Okładka wydania

Życie Towarzyskie I Uczuciowe

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 2 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 3 votes
Postacie: 100% - 2 votes
Styl: 100% - 2 votes
Klimat: 100% - 2 votes
Okładka: 100% - 4 votes
Polecam: 100% - 2 votes

Polecam:


Podziel się!

Życie Towarzyskie I Uczuciowe | Autor: Leopold Tyrmand

Wybierz opinię:

Bnioff

„Po marcowej publikacji wkrótce dorzuca – do kompletu – powieść „Życie towarzyskie i uczuciowe, atakującą już nie tylko władze, lecz także sam salon literaci Ireny Krzywickiej i innych. W postaci jednego z głównych bohaterów, majętnego dziennikarza-podróżnika, portretuje Olgierda Budrewicza – tego z którym pisał kiedyś w „Przekroju”. Budrewicz po lekturze książki przestaje odzywać się do Zofii Hertz z instytutu Literackiego. A Tyrmandowi nie wybaczy tego nigdy, nazywając go przyjacielem, który zdradził. Nie wybaczą mu tego i inni – ci, którzy w krzywym zwierciadle dostrzegli siebie.”

 

Powyższy cytat pochodzi z ostatnio wydanej przez Wydawnictwo MG pełnej biografii Tyrmada, autorstwa Marcela Woźniaka i jasno tłumaczy czym była ta kontrowersyjna pozycja w dorobku autora „Złego”. Ukazała się w 1965 roku i okazała się swoistą bombą wydawniczą, powieścią z kluczem, który był szalenie czytelny nie tylko do ówczesnej „warszawki”, literacko-dziennikarskiego artystycznego światka w latach 1946-1959, bo w ten światek była głównie wymierzona, bardziej nawet niż w stalinowską i komunistyczną rzeczywistość lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku. ów obyczajowy smaczek nie umniejsza jednak literackiej rangi tej powieści, którą z powodzeniem można postawić obok takich dzieł, jak „Zły” czy „Dziennik 1954”. Walory te widać wyraźnie zwłaszcza dzisiaj, gdy cała obyczajowa otoczka nieco przybladła i dla współczesnego czytelnika rozpoznanie pierwowzorów głównych postaci tej historii może być szalenie utrudnione. Być może nawet zupełnie całkowicie zbędne, bo dzięki zignorowania wątku taniej sensacji, można skupić się na tym co jest istotą prozy Tyrmanda, na wyrazistym potoczystym stylu, świetnie sportretowanym postaciom, wyjątkowo dogłębnie sportretowanym i niebanalnie przedstawionym. Podczas lektury tego tekstu ujawni się także jego uniwersalny charakter, mimo, że osadzony jest w dawno już minionej rzeczywistości jakże różnej od tego, co widzimy za oknem i z czym na co dzień się stykamy. W historycznych dekoracjach toczą się jednak sprawy, które dotykają ludzi XXI i zapewne dotykać będą, tak długo, jak długo istnieć będzie człowiek w trudnej relacji z drugim człowiekiem. W relacji, która czasem przybiera swojski wymiar przywiązania, przyjaźni, bliskości, a innym razem przeradza się w patologiczne uzależnienie, podległość, serwilizm.
Tyrmand z jednej strony zdaje się być brutalnie szczerym sprawozdawcą, który nie owija w bawełnę i z chirurgiczną precyzją obnaża wszelkie mankamenty opisywanego świata. Bardziej nawet jak entomolog, który beznamiętnie przygląda się zwyczajom i zachowaniom owadów. Z drugiej strony podkreśla niejednokrotnie złożoność wszystkich rzeczonych spraw i sprawek. Nie ogranicza się do naskórkowego obnażania skandali na modłę dzisiejszych tabloidów, stawia raczej na pogłębioną refleksję i filozoficzną dywagację nad niejednoznacznością świata.

 

„Prawda była nie do ustalenia albo, w najlepszym wypadku, tak złożona, że przestała być prawdą. Czy w obliczu takiego uświadomienia warto jeszcze osłaniać swe poczynania pozorowaniem uzasadnień, choćby względem samego siebie? Przecież cokolwiek uczynię, znajdzie przynajmniej dwie interpretacje w oczach postronnych, nie mówiąc już o mym własnym widzeniu”

 

„Życie towarzyskie i uczuciowe” to także kolejny Tyrmandowski pean na cześć Warszawy. Autor z równym pietyzmem, co zawiłe meandry międzyludzkich spraw, traktuje dekoracje w jakich te się toczą. Czyni to w duchu jaki znanym z jego cyklu felietonów, które drukował głównie w „Stolicy” i „Tygodniu Powszechnym” w pierwszych latach po zakończeniu wojny. Jest to zresztą cecha charakterystyczna dla jego twórczości, cecha, którą tak bardzo wyróżniał się „Zły”, czyniąca Tyrmanda jednym z ważniejszych varsavianistów. Równie ważnym, jak autor „Bedekera warszawskiego”, któremu przypadła rola redaktora Felaka, marzącego o podróżach i światowym splendorze, zmęczonego polskim piekiełkiem, ale skrycie delektującego się jego urokami.
To powieść, którą trzeba smakować, która daje ogromną przyjemność czytania poprzez swoją ciekawą konstrukcję, zaskakujące wolty między postaciami oraz pogłębioną warstwę psychologiczną i socjologiczną, dowodzącą bezsprzecznie, jak wnikliwym obserwatorem był Tyrmand.

Czytelnik7

Życie towarzyskie i uczuciowe to jedna z tych książek, które postrzega się nie tylko w kategoriach świata wykreowanego przez autora, mniej lub bardziej mówiącego o naszym, o naszych problemach oraz sytuacjach, ale także jako obraz naszej rzeczywistości, swoisty wyimek z niej – w tym wypadku jakże dosadny i treściwy.

 

Akcja utworu rozgrywa się w Warszawie w latach 1946-1959 i dotyczy środowisk inteligenckich – artystów, pisarzy, filmowców, dziennikarzy – oraz ich relacji z władzami tudzież wpływowymi postaciami.

 

Leopold Tyrmand napisał powieść bardzo rzetelną. Zdaje sobie sprawę, że brzmieć to może osobliwie, jednak taka opinia, takie spostrzeżenie, najmocniej trzymało się mnie, zarówno w trakcie, jak i po lekturze. Wynika to przede wszystkim z tego, że relacje, w których tkwią bohaterowie książki, sytuacje, z którymi muszą się zmierzać, oraz sposoby, za pomocą których udaje im się realizować pragnienia i potrzeby, mówią więcej o pewnych środowiskach rzeczywistych, realnych, możliwych do namacalnego poznania, niż o wykreowanych, zamkniętych między okładkami – skądinąd odnoszących się do prawdziwych osób i działań. Tyrmand wykreował historię gorzką, jednak niezwykle wiarygodną i wymierną, w pełni odnoszącą się do tego, co rzeczywiste. Pisze bowiem o intelektualistach, twórcach, pisarzach, ludziach polityki i kultury, których, siłą rzeczy, chciałoby się sklasyfikować jako inteligencję. Ukazuje ich jednak – i na zasadzie obrazowania, dotyczącego konkretnych realiów oraz sytuacji, i wskazywania typów – w negatywnym kontekście, skupiając się na tych cechach, które świadczą o konformizmie, obojętności na wartości wyższego rzędu, uważane za uniwersalne – przypisywane w dużej mierze ludziom obytym, tworzącym i współtworzącym kulturę, środowiskom światłym. Pisarz robi to niezwykle sprawnie i jego bohaterowie – jako tacy, nie jako postacie, które pośrednią są najważniejsze, ale dla toku akcji istotniejsze są sytuacje, którym muszą sprostać – stanowią centralny środek literackiego świata, to im poświęcona jest absolutnie cała uwaga. Należy bowiem zaznaczyć, że następujące po sobie wydarzenia, choć powodują pewne następstwa, przedstawiające nam oblicza bohaterów, nie są na tyle znaczące, na tyle wyraziste, by zdominować utwór oraz całkowicie przyciągnąć uwagę czytelnika. To relacje między bohaterami – decyzyjnymi a nieznaczącymi, wyższymi a niższymi sferami, inteligencją a biurokracją, osobami w małżeństwie a kochankami – podporządkowują odbiór i rozumienie tej powieści. Na podstawie tych zależności Tyrmand prowadzi opowieść, wywodząc z niej wiele spostrzeżeń, zauważeń oraz wniosków.

 

Życie towarzyskie i uczuciowe, dla mnie, to przede wszystkim powieść o miałkości. Takiej, która dotyczy bardzo wielu obszarów życia, która realizuje się zarówno w indywidualnych relacjach czy sytuacjach, jak i na wielkich obszarach. Bo wszystko, co przedstawia pisarz, zdaje się wyrażać w swoistej powierzchowności, kłamstwie i płytkości, które tak mocno determinują świat bohaterów, że nie tylko wiele o nim mówią, ale w pełni go wyrażają. Postacie, choć należące do inteligencji, tworzące kulturę, naukę, media, piszące o tematach ważnych i wzniosłych, dotyczących i pewnych elit, skłonnych do refleksji intelektualnych, i mas, pragnących rzetelnych informacji, zupełnie przełamują wyobrażenie, a być może i swoistą powinność, reprezentując takie cechy i postawy, które zdają się deprawować wszystko to, z czym utożsamiamy dziennikarzy, polityków i pisarzy. Tyrmand ukazuje tych ludzi, w konkretnej przestrzeni i w czasie, jako wyprutych z pryncypiów, zdolności do niezależności, otwartości i takiego wykonywania własnego zawodu, które przynosi przede wszystkim pożytek i piękno – sławę lub wpływy dopiero później. Zajmuje się środowiskami pod wieloma względami niemoralnymi, traktującymi siebie i innych w kontekście pożytku i przydatności. Przedstawia bohaterów oczekujących i wymagających, niekoniecznie od siebie – na ogół od innych. Pokazuje, jak kształtują się skomplikowane relacje, polegające na współpracy nastawionej na zyski i wpływy, związane ze służalczością i czynieniem propagandy. Zrywa tym, w oczach czytelnika, z pewnym dogmatem, wzorem pisarza, krytyka czy dziennikarza, który utożsamiany jest z takimi cechami, jak wolność, niezależność oraz indywidualność. Z jednej strony jest to obraz czasów, wyimek z naszej rzeczywistości, lat, kiedy władza związana była ze wszystkimi obszarami życia, a kultura i tworzący ją działali niekoniecznie zgodnie z nadrzędnymi wartościami, wolnomyślicielskimi ideami, ale pod wpływem przyziemnych, mocno fizycznych pobudek. Tyrmand, przedstawiając takie sytuacje, ukazując nie tylko sam skutek, ale cały proces, dokonuje ewidentnej krytyki – jakże słusznej w świetle wolnościowych poglądów. Z drugiej strony jest to charakterystyka pewnej ponadczasowej, uniwersalnej postawy, zależności i niegodziwych współprac, odsuwających na dalszy plan wymienione wcześniej wartości.

 

Pisarzowi udało się tak przedstawić swoich bohaterów, by sportretować ich na dwa, wzajemnie przenikające i współtworzące się, sposoby: jednostkowy i zbiorowy. Równocześnie, za sprawą ciągłego ukazywania postaci w ruchu – kolejnych i rozwijających się znajomości, postępujących sytuacji, starań – pokazuje, jak złożony i integralny jest wykreowany przez niego świat, ciągle nie odchodząc od tego, by przeżycia i doświadczenia konkretnych postaci ukazywać przez pryzmat szerszej grupy. Taka perspektywa daje większą możliwość poznawczą – nie tylko danych postaci, obserwowanych i czasie, i w towarzysko-społecznej przestrzeni, ale również całego, jakże złożonego, literackiego świata. Życie towarzyskie i uczuciowe to książka o ludziach idących na rozmaite współprace, wyzbywających się idei, niezależności i wolności, o środowiskach artystyczno-inteligenckich oraz o zawiłych relacjach międzyludzkich, realizujących się między teoretycznie bliskimi sobie osobami – na przykład między żoną a mężem. To książka śmiała i wymowna, zaskakująca wnioskami i spostrzeżeniami.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!

  • Stwórz Konto
  • Zobacz Mini Tutorial