Okładka wydania

Opowiadania Drewnianego Stołu. 125 Przepisów, Jak Sprawić Przyjemność Sobie I Bliskim

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje

  • Autor: Monika Walecka
  • Tytuł Oryginału: Opowiadania Drewnianego Stołu. 125 Przepisów, Jak Sprawić Przyjemność Sobie I Bliskim
  • Gatunek: PoradnikiDietetykaKulinaria
  • Język Oryginału: Polski
  • Liczba Stron: 288
  • Rok Wydania: 2016
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 200x230mm
  • ISBN: 9788328310179
  • Wydawca: Helion
  • Oprawa: Twarda
  • Miejsce Wydania: Gliwice
  • Ocena:

    6/6

    4/6

    4.5/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Opowiadania Drewnianego Stołu. 125 Przepisów, Jak Sprawić Przyjemność Sobie I Bliskim | Autor: Monika Walecka

Wybierz opinię:

Bnioff

„Zapewne każdy, kto gotuje, marzy o wielkim stole. Starym drewnianym, solidnym stole, w którego bruzdach zapisała się historia posiłków biesiadujących przez pokolenia domowników. Ja swój wymarzony drewniany stół znalazłam na ulicy. Pewnie większość przeszłaby obok niego obojętnie, bo tak naprawdę mój stół nie do końca jest...stołem. To raczej stara, zużyta deska, nasiąknięta mglistą wilgocią miasta, pociemniała tu i ówdzie.”

 

Tak mogłaby się zaczynać jakaś niesamowita, poetycka opowieść o osobliwych losach rodziny z pokolenia na pokolenie zasiadającej przy drewnianym stole, by wspólnie dzielić się posiłkiem, sobą i tym wszystkim co spotkało ich w świecie istniejącym poza kręgiem rzeczonego drewnianego, solidnego stołu, który, gdyby mógł, sam opowiedziałby nie jedną historię. W rzeczywistości mamy do czynienia ze wstępem do książki zawierającej 125 przepisów na bardziej, bądź mniej wyszukane potrawy, faktycznie jednak trudno nie potraktować tego wydawnictwa jako czegoś więcej, niż klasyczną książkę kucharską. Już samo fizyczne obcowanie z nią daje ogromną przyjemność. Wizualną przede wszystkim. Autorka to nie tylko wytrawna kucharka , ale także świetny fotografik, potrafiący za pomocą aparatu i światła dopowiedzieć historię zawartą w przepisie. Te przepisy to nie tylko suchy opis czynności na jakie składać się powinno przygotowanie konkretnego dania. To cała opowieść, poprzez którą dzieli się Walecka z nami, swoją fascynacją jedzeniem. I to nie tylko jedzeniem jako takim, ale wszystkim tym, co się z nim wiąże, czyli poszukiwaniami inspiracji, przygotowywaniem, dzieleniem się nim z bliskimi. Autorka zaprasza czytelnika w swoistą kulinarną podróż, zdradza sporo cennych wiadomości, począwszy od informacji dotyczących niezbędnych sprzętów, poprzez wskazówki jak robić zakupy i co warto mieć w lodówce i szafkach. Potwierdza, że najlepszym źródłem są przysłowiowe bazarki, które znaleźć możemy praktycznie w każdym zakątku świata. „Gdy mieszkałam w Warszawie, byłam stałym gościem pod Halą Mirowską, w Pradze chodziłam na lolany bazarek odbywający się dwa razy w tygodniu, w San Francisco odwiedzam okoliczne farmers’ markets.”

 

Monika Walecka to klasyczny niespokojny duch, którego nosi w praktyce i w przenośni. Swoje doświadczenia kulinarne też określa mianem podróży, która trwa już dobrych kilka lat i której końca, na całe szczęście nie widać. Jednym ze świadectw tych podróży jest właśnie niniejsza książką, wcześniej był blog: gotulebolubi.pl, który wciąż funkcjonuje i stale dostarcza nowego materiału do kulinarnych inspiracji. Tę potrzebę inspiracji podkreśla autorka bardzo często. Praktycznie każdy przepis zawiera wskazówki, jak można go zmodyfikować, jak dostosować do swoich potrzeb, jak na jego bazie osiągnąć zupełnie inny efekt do tego, jaki wydawałoby się zawiera nazwa danej potrawy.

 

To ewidentnie pozycja kierowana do osób, które nie muszą być obdarzone szczególnym talentem kucharskim, ale które nie boją się eksperymentować. Ktoś, kto kojarzony jest z tym, że przypala nawet herbatę, może nagle skomponować kapitalną sałatkę z jarmużu, suszonych pomidorów, parmezanu i prażonego słonecznika. Oczywiście nie wszystkie przepisy są wyszukane, autorka często pokazuje, że prostota też potrafi być wykwintna, ot, chociażby w przepisie, na umieszczenie którego niechętnie zgodził się jej mąż (któremu zresztą dedykowana jest ta książka).

 

„Gotowanie ma być przyjemnością, procesem twórczym, w którym ryzyko wliczone jest w zabawę. Nie bój się eksperymentować i naucz się cieszyć z porażek, bo one uczą nas najwięcej. Z takim podejściem i przepisami na start gwarantuję, że rozkochasz się w gotowaniu równie mocno jak ja.”

Linda

Czy można zachwycić się książką kucharską? Zdecydowanie tak! Ogromnie lubię wszelkie takie książki z przepisami, które nie tylko kuszą smakami i aromatami, jakie za jej pomocą możemy stworzyć we własnej kuchni, ale pięknym, zachwycającym wydaniem. Tak właśnie jest w przypadku „Opowiadań drewnianego stołu. 125 przepisów, jak sprawić przyjemność sobie i bliskim” Moniki Waleckiej.

 

Tak naprawę książka jest zbiorem ponad stu receptur, które wcześniej znalazły się na blogu autorki - Monika Walecka prowadzi bowiem stronę gotujebolubi.pl, gdzie inspiruje ciekawymi pomysłami na różnego rodzaju dania nieprzerwanie już kilka lat. Przez ten czas zbierała doświadczenie, rozwijała swoją pasję i uwiecznieniem tego są „Opowiadania drewnianego stołu”.

 

Tytułowy drewniany stół to miejsce spotkań z bliskimi, to symbol gościnności, domowego ciepła, do którego chce się ciągle wracać, celebrując codzienne posiłki, wyjątkowe uroczystości i chwile tylko dla siebie. Trudno nie przyznać racji autorce, gdy we wstępie do książki pisze, że każdy marzy o takim stole, „w którego bruzdach zapisała się historia posiłków biesiadujących przez pokolenia domowników.” Tą miłość do gotowania i do dzielenia się owocami swojej pracy z bliskimi widać w tej publikacji, jej przekaz jest jasny i czytelny – przygotowywanie posiłków jest ważne, ale ma sprawiać przyjemność, ma cieszyć nas i tych, dla których je przygotowujemy.

 

Może to zabrzmieć banalnie, ale wydanie jest naprawę świetne, w twardej oprawie, z czerwoną tasiemką w formie zakładki, sprawia, że książka jest bardzo praktyczna. Zdecydowaną ozdobą są tutaj zdjęcia potraw – co bardzo lubię, każdy przepis opatrzony jest zdjęciem – piękne, artystyczne zbliżenia apetycznych, kolorowych, małych dzieł sztuki kulinarnej. Doskonałym uzupełnieniem są ilustracje, akwarelowe rysunki, idealnie dopasowane kolorystycznie i stylistycznie do przedstawionego przepisu. Takie wydanie cieszy oko i zachęca do tego, by samemu chwycić za deskę do krojenia i rondel.

 

„Opowiadania...” podzielone są na kilka części, w których znajdziemy pomysły na dania odpowiednie na śniadanie, obiad, słodki deser, ale także rozdziały informacyjne – czym gotować i jak robić zakupy oraz co warto mieć w kuchni – przyznam szczerze, że te części mogłyby być dłuższe, bardziej szczegółowo omówione, po ich przeczytaniu miałam pewien niedosyt.

 

Najważniejsze są tutaj jednak przepisy, których różnorodność jest jedną z wielu zalet, są to bowiem pomysły na danie o każdej porze dnia, na każdą porę roku i sądzę, że zarówno miłośnik mięsa, wegetarianin czy osoba na diecie bezglutenowej znajdzie coś dla siebie. Wszystkie jednak są zdrowe, pełne smaku i, co najważniejsze, nie wydają się skomplikowane, wręcz przeciwnie, lista składników przy niektórych przepisach jest bardzo krótka, a wykonanie proste. Cieszy mnie to, że każdy wpis opatrzony jest krótka notatką od autorki, anegdotą, czy trickiem, by przedstawione danie w pewien sposób wykorzystać czy wzbogacić.

 

Między przepisami na pieczona ricottę z parmezanem, miodowy amarantus z jagodami goji czy brukselkę i tofu z makaronem sobą znajdziemy klasyczną, kremową pomidorówkę i domowy twaróg. Wszystko pięknie pokazane na zdjęciach, dokładnie opisane, przez co nawet taki laik kulinarny jak ja może sobie poradzić i wyczarować coś pysznego dla siebie czy bliskich. Jak przekonuje autorka - najważniejsze jest to, by gotowanie sprawiało nam radość, by cieszyć się tym procesem i włożyć do tego wykonania odrobinę serca.

Anna Wójcik

Przewodnik po kulinarnym mikroświecie

 

Monika Walecka, autorka bloga „Gotuje, bo lubi” wydała swoją książkę kucharską. „Opowieści drewnianego stołu” to idealna propozycja dla tych, którzy chcą nauczyć się gotować i uniknąć kulinarnych katastrof.

 

W zbiorze znajdziemy 125 przepisów - idealnych na śniadania, obiady i desery. Autorka zadbała o krótki wstęp, który ma pomóc początkującym. Po pierwsze Walecka zwraca uwagę na to jakie przyrządy powinny znaleźć się w kuchni (odpowiednio pierwszej, drugiej i trzeciej potrzeby). Udziela też kilku cennych wskazówek na temat tego, co powinno zawsze znajdować się w lodówce, aby można było w szybki i łatwy sposób wyczarować najróżniejsze dania.

 

Wstęp pełni też dodatkową funkcję – pokazuje jakie smaki i produkty lubi autorka, a co za tym idzie, jakie będą się często przewijać w jej przepisach. Bardzo podoba mi się to, ze nie otrzymujemy książki, w której ktoś losowo wybrał swoje przepisy z masy innych. Mamy do czynienia z dobrze przemyślaną i spójną publikacją. Jeśli więc zaopatrzymy się w dane produkty, będziemy mogli przygotować niemal każdą potrawę wedle przepisu.

 

Kuchnia Waleckiej nie przypadła mi do gustu. Jest ona nieco przekombinowana. Autorka dość mocno eksperymentuje - „Karmelizowany boczek w czekoladzie i prażonych migdałach”. Na tym tle wyróżnia się jedna perełka - „Makaron z tuńczykiem szanownego małżonka”. Trzyskładnikowe, proste i przepyszne. Z wielką chęcią poznałabym pozostałe dania pana Waleckiego.

 

Monika Walecka przede wszystkim piecze i to właśnie pieczeniu poświęciła najwięcej uwagi. To na tym polu również najbardziej eksperymentuje - „Wytrawne ptysie z boczkiem, serem i ziołami”, „Michałkowe brownie”. Podaje również przepisy bardziej podstawowe, np. na klasyczną chałkę czy też brioszkę. Przy tym jednak zachęca czytelników do własnych, domowych poszukiwań smaków i łączenia ze sobą najróżniejszych produktów.

 

Przepisy wyróżnia dość pokaźna lista składników, których nie znajdziemy w pierwszym lepszym supermarkecie – np. tahiny, zataru, melasy z granatów czy też wody z dodatkiem kwiatów pomarańczy. Nie da się też ukryć, że przynajmniej połowa przepisów zawiera produkty raczej drogie. Nie jest to również kuchnia przeznaczona dla osób dbających o zdrowe odżywianie się – zawartość tłuszczu i cukru w większości potraw jest zdecydowanie niepokojąca.

 

„Opowiadania drewnianego stołu” nie jest jednak złą pozycją. Znajdziemy w niej wiele przydatnych przepisów, pozbawionych aktywnie rozwijanej kreatywności Waleckiej. Klasyczny crème fraîse, amerykańskie bajgle, domowy humus i kajmak – dla tych przepisów warto sięgnąć po publikację. Warto zaznaczyć, że autorka pisze w sposób bardzo prosty, lapidarny. Przepisy są więc zrozumiałe i przejrzyste – podczas gotowania czytelnik nie powinien więc mieć większych problemów z wypełnianiem poszczególnych punktów.

 

Książka wydana jest bardzo schludnie i estetycznie. Twarda oprawa będzie ją chronić przed „kulinarnymi wypadkami”, podobnie jak śliskie strony. W środku znajdziemy wiele zdjęć, przepięknie ilustrujących daną potrawę oraz delikatne motywy ziołowo-warzywno-owocowe. To sprawia, że „Opowiadania drewnianego stołu” świetnie sprawdzą się jako prezent dla naszych bliskich.

 

Podsumowując, publikacja jest bardzo dobrze przemyślana, pięknie wydana i stanowi doskonały przewodnik, dla tych, którzy stawiają dopiero pierwsze kroki w gotowaniu i potrzebują inspiracji. Nie każdemu taka kuchnia przypadnie do gustu. Warto jednak zapoznać się dziełem Waleckiej, gdyż inspirację do tworzenia własnych dań, można stąd czerpać garściami.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial