Ałe Głach! Wszyscy Równi

Autor: Ryszard Marek Groński

Okładka wydania

Ałe Głach! Wszyscy Równi


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

StraszliwaBuchling

Ryszard Marek Groński jest polskim pisarzem literatury dla dorosłych i dzieci, dramaturgiem, satyrykiem, felietonistą, autorem tekstów piosenek, z wykształcenia historykiem. Współpracował z tygodnikiem „Szpilki”, pisał teksty dla kabaretów Szpak, Wagabunda, Dudek, Pod Egidą, tworzył scenariusze programów telewizyjnych i radiowych. Publikował na łamach „Wprost”, „Sceny”, „Dialogu”, był także przez wiele lat felietonistą „Polityki”.

 

„Ałe głach! Wszyscy równi” to najnowsza książka Grońskiego, w której przywołuje i opisuje rzeczywistość warszawskiego getta. Bohaterami tej opowieści są ludzie, którzy przed wojną byli związani ze sceną, teatrzykami i kabaretami. Ada Wiernicka, przed wrześniem 1939 roku gwiazda teatralna i filmowa, po wybuchu wojny musi się przenieść do getta razem ze swym partnerem, znanym tekściarzem Adamem Hornem, ale rozpamiętując to, że już raz musiała wydobywać się ze skrajnej nędzy, zaczyna walczyć o przedostanie się na aryjską stronę przy pomocy bogatego, kolaborującego Bauma, który był jej dawnym wielbicielem. Kogo wybierze – zakochanego w niej Adama, który jednak nie potrafi jej zapewnić godnego bytu, chociaż się stara czy Bauma, który był chamem i sprzedawczykiem, ale miał pieniądze, wpływy i możliwość zapewnienia jej życia na dawnym poziomie, do którego gwiazdka się przyzwyczaiła i dążyła? Jak potoczą się dalsze losy Adama, który został w getcie i pomimo ostrzeżeń o zbliżającej się Zagładzie nie próbował się z niego wydostać? Kolejną interesującą postacią jest Wadim, Rosjanin który postanowił nie uciekać na Wschód po wrześniu 1939 roku. Przed wojną był uznanym reżyserem. Jest również homoseksualistą, w związku z czym musi się ukrywać, bowiem nie tylko za bycie Żydem bądź Słowianinem grozi śmierć. Wadim jest osobą nadwrażliwą, nonkonformistą, który nie godzi się na nowy ład, ale jednak strach go przerasta i przyjmuje pomoc w ucieczce na aryjską stronę oraz protekcję, a także azyl u bogatej baronowej. Przy okazji postaci Rosjanina Groński w sposób wyważony pokazał środowisko przedwojennej bohemy artystycznej, w której istniało całkiem spore grono osób homoseksualnych, które podczas wojny musiało o wiele bardziej uważać a mimo tego koszmaru próbowali nie tylko przeżyć, ale i tworzyć – wielu z nich, młodych, także przelewało krew w walce o swoją ojczyznę.

 

Przedstawienia każdej z głównych postaci autor dokonuje w przededniu wybuchu II wojny światowej – dosłownie. Mamy możliwość obserwacji ich radości, sukcesów, ale i porażek. Koszmar wojny na zawsze weryfikuje ich życie. Duża część artystów trafia do getta, niektórym (tym, którzy mają rodzinę gdzieś indziej bądź po prostu znajomości) udaje się przedostać na aryjską stronę. Jak w sytuacji tak ekstremalnej, jaką jest wojna, odnajdą się ludzie sztuki, którym całkiem rozsypało się dotychczasowe życie i możliwości? Część z nich dołączy do kolaboranckich teatrzyków „dla podludzi” ściągając na siebie potępienie i nienawiść swoich, ale dzięki temu będą mogli jako tako funkcjonować. Reszta pozostając wierna swoim ideałom, zamknie się na nowy ład i będzie walczyć do końca o przetrwanie w jakikolwiek sposób, często przy tym umierając z głodu, chorób lub w łapankach.

 

W historiach bohaterów tej powieści, jakby mimochodem, przewija się również motyw słynnego szaleńca z getta, niejakiego Rubinsztajna. Jest to postać o tyle ciekawa, że autentyczna. W getcie warszawskim naprawdę żył szaleniec, wariat i żebrak Rubinstein, który pochodził z Łodzi i podczas wojny przesiedlono go do zamkniętej dzielnicy w Warszawie. Był on autorem kilku znanych powiedzonek, szlagierów i haseł, na przykład „Oddać bony” (co oznaczało śmierć z głodu) czy właśnie tytułowe „Ałe głach” - wszyscy równi (wobec śmierci jak się okazało). Jego teksty były popularne w getcie, chociaż ludzie naśmiewali się z niego, to układali o nim też piosenki, a w teatrze getta powstało nawet przedstawienie pt. „Wszyscy równi”. Znany był z tego, że zbliżał się do niemieckich wartowników i wyzywał ich od bandytów, łajdaków i złodziei, co bardzo ich śmieszyło, więc często w zamian za te obelgi rzucali mu papierosy i drobne pieniądze. Szaleniec Rubinstein chodził w postrzępionych łachmanach, często wymachiwał kijem podskakując i nucąc, a po jego haśle „Chłopcze, trzymaj się” rozpoznawano go już z daleka. W trakcie I Wielkiej Akcji Wysiedleńczej w lipcu 1942 roku dobrowolnie udał się na Umschlagplatz, skąd najprawdopodobniej wywieziono go do obozu zagłady w Treblince, a o jego śmierci informowała, między innymi, „Gazeta Żydowska”.

 

Sięgając po tę powieść spodziewałam się raczej dokumentu o życiu artystów, głównie żydowskich, których szczyt rozwoju kariery w brutalny sposób przerwał wybuch II wojny światowej i koszmar, jaki na te ziemie sprowadzili naziści. „Ałe głach! Wszyscy równi” to jednak misternie skonstruowana powieść, oparta na prawdziwych biografiach, która niezwykle wciąga i nie daje odpocząć, poprzez świadomość tego, że nie ma happy endu. Jest napisana żywym, pięknym językiem, zawiera również trochę fragmentów tekstów piosenek w jidysz i ich tłumaczenie na polski, przez co wprowadza czytelnika w wojenną rzeczywistość getta naznaczoną cierpieniem i ciągłym, rozpaczliwym wyczekiwaniem na jakieś światełko nadziei i człowieczeństwa. Jest to opowieść o ludziach – nie wygładzona, momentami brutalna, a przez to tak bardzo sugestywna. Mamy tu kilku równorzędnych bohaterów i wojnę widzianą ich oczami – walkę o przetrwanie, przewrotność losu, niekończące się wybory. Bo kiedy odbierają nam wszystko, co posiadamy i kim jesteśmy, a nędza, cierpienie i ostatecznie śmierć zaglądają nam w oczy, to jak mamy postępować, co wybrać? Konieczność wyboru w momencie permanentnego zagrożenia życia staje się dramatem i nie każdy ma w sobie wtedy tyle siły by po prostu być człowiekiem.

 

Ryszard Marek Groński stworzył bohaterów, których nie ocenia – nie wychwala i nie potępia, a równocześnie nie tłumaczy i nie usprawiedliwia. Raczej obserwuje z ukrycia ich myśli, zachowania, rozmowy, trudne decyzje, dramatyczną walkę o siebie. Daje czytelnikowi wolną rękę w tym czy sobie odpowie na pytania, czy osądzi bohaterów, czy raczej pochyli się nad nimi na chwilę a osąd zostawi historii.

 

Rację miał szaleniec Rubinsztajn, bo tylko on w swoim obłędzie (bądź kreacji aktorskiej – kto to wie?) był w stanie wykrzyczeć prawdę: „Ałe głach!”, czyli „Wszyscy równi”, bowiem naprawdę wszyscy są równi w swoich wyborach życiowych, a równocześnie wobec śmierci, której każdy z nas podlega.

Pani M

Ryszard Marek Groński to pisarz, dramaturg, poeta, satyryk, librecista i autor tekstów piosenek, także felietonista i krytyk. Absolwent Wydziału Filozoficzno-Historycznego Uniwersytetu Łódzkiego. Debiutował w 1956 r. w Łodzi jako autor tekstów kabaretowych, współpracował jako dziennikarz z miejscową prasą. W 1966 r. przeniósł się do Warszawy. Był stałym komentatorem satyrycznym tygodnika „Szpilki”. Pisał teksty do kabaretów Szpak, Wagabunda, Dudek, Pod Egidą; scenariusze i teksty szopek, programów TV, dla radia i filmu. Publikował na łamach „Wprost” oraz pism teatralnych „Scena” i „Dialog”. Wieloletni felietonista tygodnika „Polityka”. Niedawno oddał w ręce czytelników swoją najnowszą powieść Ale głach! Wszyscy równi. Za pośrednictwem autora przenosimy się do warszawskiego getta. Bohaterami powieści są ludzie przed wojną związani ze sceną, z teatrzykami i kabaretami. Ada, gwiazda teatru Gong, Adam, znany autor tekstów, Maks, król klakierów, Wadim reżyser, Dawid klakier i handlarz byle czym. Choć życie za murem nie sprzyja kontynuowaniu dawnych zwyczajów, to każdy mieszkaniec getta chce robić to, co robił, zanim do niego trafił. Mimo koszmaru codzienności, zakazów, głodu, śmierci powstaje tu także teatr, bo ludzie zrobią wszystko, byle zapomnieć. Bo śmiech i humor ocala człowieczeństwo. Śmiech to nadzieja. Dowcip to sposób na wyjście z beznadziejnej sytuacji, powrót do normalności, happy end jak w hollywoodzkim filmie.
Nie wiem, jak ja się uchowałam, ale nie znam wcześniejszej twórczości tego autora. Będę musiała nadrobić zaległości, gdyż ta krótka powieść wywarła na mnie pozytywne wrażenie.

 

Moje serce zdecydowanie najbardziej podbił rosyjski reżyser Wadim, który nieustannie żył w ukryciu. Był homoseksualistą, a za to również można było ponieść w tamtych czasach śmierć. Nie był w stanie ze spokojem przyjąć tego, co się działo, jednak paraliżował go strach i nie potrafił działać. Wolał znaleźć azyl i w miarę spokojnie przeżyć te niepewne czasy.

 

Wojna zmieniła życie bohaterów w piekło. Jednak mieli oni na tyle siły, by chociaż stworzyć pozory normalności i próbować przetrwać czasy niepokoju i przelewu krwi. Nie wszyscy z nich ze spokojem będą patrzeć na to, co się dzieje. Znajdą się tacy, którzy będą walczyć. Kto to będzie? Tego musicie przekonać się sami.

 

Zastanawialiście się może skąd wziął się tytuł powieści? Nie jest przypadkowy. Kojarzycie Szaleńca Rubinsteina z warszawskiego getta? Był szaleńcem, z którego wszyscy się naśmiewali, powstawały o nim piosenki. Zginął prawdopodobnie w 1942 roku. On był twórcą wielu powiedzonek powtarzanych przez Żydów. Między innymi tytułowego „ale głach”. Jego postać pojawia się w powieści, więc jeśli chcecie się jeszcze czegoś o nim dowiedzieć, zapraszam do lektury.

 

Nie miałam zbyt dużych oczekiwań wobec tej powieści. W sumie nawet nie wiedziałam, czego mogę się spodziewać. Otrzymałam krótką, ale bardzo ważną lekcję historii. Mogłam zajrzeć do getta i przekonać się, jak wyglądało w nim życie. Poznałam także Rubinsteina. Wcześniej o nim nie słyszałam.

 

Autor genialnie wprowadził mnie w tamten świat. Jestem absolutnie oczarowana tym, co przeczytałam i choć wiem, jakie ta historia ma zakończenie, chętnie jeszcze kiedyś do niej powrócę. To dobra propozycja nie tylko dla czytelników interesujących się losami ludzi mieszkających w warszawskim getcie. Myślę, że każdy, bez względu na wiek, znajdzie tu dla siebie coś interesującego. Gorąco zachęcam do lektury.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!