Niesamowite 1000x Połącz Kropki Superbohaterowie Marvela

Autor: Thomas Pavitte

Okładka wydania

Niesamowite 1000x Połącz Kropki Superbohaterowie Marvela


Dodatkowe informacje

  • Autor: Thomas Pavitte
  • Tytuł Oryginału: Marvel: The Amazing 1000 Dot-To-Dot Book
  • Seria: 1000x Połącz Kropki
  • Gatunek: KolorowankiHobby
  • Język Oryginału: Angielski
  • Liczba Stron: 48
  • Rok Wydania: 2017.02.01
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 270x370 mm
  • ISBN: 9788365315649
  • Wydawca: Insignis
  • Oprawa: Twarda
  • Miejsce Wydania: Kraków
  • Ocena:

    5/6

    6/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 3 votes
Akcja: 100% - 3 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 2 votes
Klimat: 100% - 2 votes
Okładka: 100% - 2 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Michał Lipka

MARVEL W PUNKT TRAFIONY

 

Po serii pozycji „1000x połącz kropki” poświęconych arcydziełom sztuki, miastom i zwierzętom, wydawnictwu Insignis sięgnęło po kolejne dzieła mistrza gatunku. Tym razem Thomas Pavitte przygotował prawdziwą ucztę dla fanów komiksów – dwa tomy przeznaczone tylko dla bohaterów Marvela. W pierwszym z nich znajdujemy dwadzieścia grafik ze Spider-Mana, drugi zabiera nas w świat superherosów, gwarantując wiele godzin wciągającej zabawy dla dorosłych wciąż posiadających w sobie coś z dziecka.

 

Kapitan Ameryka, Hulk, Wolverine, Iron-Man, Spider-Man i inni powracają by zaprezentować się nam w pełnej okazałości na reprodukcjach plansz znanych artystów, które teraz sami możemy przywołać do życia jedynie za sprawą pociągnięć ołówkiem, cienkopisem, mazakiem czy kredką. Thor (również w wersji kobiecej), Daredevil, Czarna Wdowa, Miss Marvel, nawet mniej znana w Polsce Squirrel Girl – wszyscy oni są tutaj. A gdzieś pomiędzy czai się prawdziwa Wojna Bohaterów – liczący 1500 kropek plakat przedstawiający pojedynek Iron Mana z Kapitanem Ameryką. Gotowi?

 

„Niesamowite 1000x połącz kropki. SuperbohaterowieMarvela” i „1000x połącz kropki. Spider-Man” Thomasa Pavitte to pozycja, można chyba tak powiedzieć, w punkt trafione. Szczególnie jeśli będąc fanem komiksu jednocześnie lubi się modne w ostatnich latach, kreatywne i w pewnym sensie antystresowe zabawy dla dorosłych. Oczywiście hasło „dla dorosłych” nie oznacza tutaj ani erotyki, ani brutalności – chodzi jedynie o maksymalne skomplikowanie przedstawionych ilustracji. Każda z nich, formatu A3 (poza wspomnianym plakatem posiadającym dwa razy większe wymiary) składa się z 1000 kropek, które trzeba ze sobą połączyć. Co więcej kropki często są gęsto rozlokowane, ich szukanie niekiedy jest wyzwaniem samym w sobie, a sporządzenie jednego rysunku zajmuje średnio około godziny. Są oczywiście prace prostsze (tu mam na myśli np. Deadpoola), są jednak także naprawdę fascynujące skomplikowaniem – jak choćby chyba najlepsza z zawartych tutaj ilustracji przedstawiająca Storm z drużyny X-Men.

 

Oczywiście zawarte rysunki nie są byle jakimi pracami, tylko reprodukcjami dzieł znanych i cenionych artystów takich, jak Oliver Coipel, AdiGranov, J.G. Jones, Jack Kirby czy Joe Quesada. Zabawa z odtwarzaniem ich jest więc przednia i przywołuje konkretne wspomnienia, jeśli zna się oryginały. I nie ma znaczenia, jeśli czasem pomyli nam się jakaś kropka, stopień skomplikowania rysunków sprawia, że nie psuje ich drobny błąd. A kiedy skończymy, całość można pokolorować, wyrwać i powiesić na ścianie jako plakat.

 

Podsumowując: warto. „1000x połącz kropki” to znakomita i wciągająca zabawa, świetnie wydana i dostarczająca wiele radości. Oby więcej takich pozycji ukazywało się na naszym rynku. Rzeczy, które każdy z nas chciałby odtworzyć w taki sposób jest naprawdę mnóstwo, więc artyści pokroju Pavitte’a mają wielkie pole do popisu. Póki co cieszmy się tym, co mamy, a naprawdę jest czym. Polecam bardzo gorąco.

Dariusz S. Jasiński

Miłośnikiem komiksów stałem się na przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych ubiegłego stulecia. Wychowywałem się na „Tytusie, Romku i A’Tomku”, „Kajko i Kokoszu”, „Kleksie” czy „Kapitanie Żbiku”. Z biegiem lat nadal kochając wspomniane tytuły moje uczucia przelałem też na „Funky Kovala”, „Thorgala” czy „Bogów z kosmosu”, a więc te z gatunków sf i fantasy.

 

Kultowe komiksy z USA pewnie pojawiały się gdzieś na czarnym rynku, ale nie miałem do nich dostępu. Pierwszym ich bohaterem, którego udało mi się poznać (jeszcze w latach osiemdziesiątych) był Superman – jako postać z filmu, a w jego rolę wcielił się nieżyjący już niestety Christopher Reeve.

 

Z czasem dowiedziałem się, że są dwie wielkie firmy produkujące komiksowych nadludzi DC Comics i Marvel. Kiedy już obie wdarły się do Polski ja już niestety z komiksów wyrosłem (choć z przyjemnością nadal sięgam po polską klasykę), a superbohaterów zza oceanu szukam już tylko w kinie.

 

Po obejrzeniu wielu ekranizacji komiksów doszedłem do wniosku, że znacznie chętniej spędzam czas przy bohaterach Marvela niż DC. Największą sympatią zapałałem zaś do Iron Mana, a w konsekwencji z przyjemnością oglądam przygody całej ekipy Avengersów. Do filmów siadam zazwyczaj z synem Szymkiem, również wielkim fanem postaci Marvela. Ostatnio na imieniny dostał ode mnie Ultrona, z którym twardo spał przez kilkanaście nocy, mimo, że do plastikowej figurki nijak nie da się przytulić.

 

Szymon, jak i jego siostra lubi rysować. Kiedy postanowiłem sprezentować córce książeczkę do stylizacji postaci z serialu WINX musiałem sprawiedliwie poszukać czegoś dla syna. Kiedy zobaczyłem „Marvel. Niesamowite 1000x. Połącz kropki” nie miałem wątpliwości, że będzie to dobry wybór.

 

W książeczce znajdziemy 19 rysunków, które musimy stworzyć sami łącząc tytułowych 1000 kropek. Osoby potrzebujące większego wyzwania znajdą też jeden plakat wymagający połączenia aż 1700!

 

Choć książeczkę sprezentowałem dziecku postanowiłem sprawdzić na sobie ile wysiłku będzie wymagało ukończenie choć jednej postaci. Autorzy informują, że stworzenie obrazka zajmie około godziny i rzeczywiście – mniej więcej tyle ślęczałem w pełni skoncentrowany i z wbitym w kartkę wzrokiem, by w końcu odetchnąć z ulgą i rozruszać obolały nadgarstek.

 

Połączenie wszystkich kropek przy jednym posiedzeniu jest trochę za bardzo męcząc, ale nie nużące. Po każdej kolejnej połączonej setce wmawiałem sobie, że jeszcze tylko kolejnych 100 i odpocznę. To było jak czytanie świetniej książki wieczorem, gdzie obiecujemy sobie, że jeszcze tylko rozdział i idziemy spać, aż w końcu po dotarciu do ostatniej strony świecące słońce uświadamia, że zarwaliśmy noc.

 

Łączenie kropek jest niezwykle wciągające, ale nie tylko nadgarstek potrafi zaboleć. Oczy też nie mają łatwo. Czcionka, którą wydrukowane są liczby jest mała, na szczęście każda setka jest w innym kolorze, co trochę ułatwia wyszukanie kolejnego punktu do połączenia. Ale i tak czasem trafiają się zastoje. Nieraz traciłem minutę czy dwie na znalezienie kolejnego numeru, co bywa irytujące, choć złościłem się wyłącznie na siebie.

 

Po skończeniu pracy liczyłem na to, iż zobaczę małe dzieło sztuki, ale niestety efekt był średni. Niewiele było widać z mojego rysunku. Szymon uświadomił mi, że sam sobie jestem winien, bo nie przeczytałem instrukcji. Autorzy sugerują bowiem, by posługiwać się mazakiem, a ja kreski rysowałem długopisem. Szymon obawiając się o to, iż rysując bezpośrednio mazakiem nie uda mu się zrobić zadowalającej pracy, rysował najpierw ołówkiem, a potem poprawiał cienkim czarnym flamastrem. I muszę przyznać, że efekt jego wysiłków jest o niebo lepszy, a całość wyrazista i robiąca wrażenie.

 

Autorzy sugerują, żeby rysunek po skończeniu pomalować, co pewnie doda jeszcze kolorytu zabawie.

 

Rysunków jest 20. Szymon skończył jak na razie dwa przedstawiające kapitanów: Marvela i Amerykę, ja zaś narysowałem Czarną Panterę. Iga, która już rozprawiła się ze swoimi wróżkami też zarezerwowała jednego bohatera komiksu dla siebie, ja zresztą też planuję zajęcie się jakimś, ale już metodą Szymka. Możemy bawić się wszyscy razem jednocześnie, bo wydawca wymyślił perforację na każdej stronie, pozwalającą bezproblemowo oderwać rysunek z książeczki.

 

Kiedyś próbowałem ułożyć puzzle składające się z 1000 elementów. Łączenie 1000 kropek jest podobnie żmudnym zajęciem, ale efekt końcowy powinien sprawić, że czasu poświęconego zabawie nie uznamy za zmarnowany. Poza tym rysunki ćwiczą cierpliwość i koncentrację, podnoszą sprawność manualną dzieci, poprzez konieczność precyzyjnego łączenia dwóch punktów, wyrabiają nawyk liczenia dużych kolejnych liczb (co wcale nie jest tak do końca oczywiste przy wartościach trzycyfrowych) i poprawiają spostrzegawczość.

 

Poza tym książeczka pozwala na zabawę przez dobrych 20 godzin, ale chcąc być dokładnym całość musi zająć przynajmniej dwa razy tyle. Zaś jeśli dzieci postanowią pójść za radą autorów i pokolorują swoje dzieła – będą mogły bawić się jeszcze dłużej.

 

I to, co chyba jest absolutnie najważniejsze i znacząco wpłynęło na moją ocenę – jeśli zdecydujecie się nabyć „Marvel. Niesamowite 1000x. Połącz kropki” – to frajdę sprawicie nie tylko dzieciom, sprawdźcie sami! Miłego łączenia!

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!