Okładka wydania

Obca Krew Tom VII Żar Mrozu

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Obca Krew Tom VII Żar Mrozu | Autor: Patricia Briggs

Wybierz opinię:

Manue

Wilkołaki kontra ludzie

 

Po cykl o Mercedes Tompson (teraz już właściwie Hauptman) pierwszy raz sięgnęłam dawno temu. Było to chyba jeszcze w gimnazjum, gdy miałam ogromne pokłady wolnego czasu, który mogłam spokojnie wykorzystywać na czytanie książek. Zapoznałam się wtedy z historiami, zawartymi w dwóch pierwszych tomach, a później serię odstawiłam. Styl autorki nie miał wtedy dla mnie większego znaczenia, natomiast przyczyniła się do tego w dużej części zmiana oprawy graficznej – okładki, na jakie zdecydowała się podstawić Fabryka Słów i którym zresztą pozostaje wierna do dziś, zupełnie do mnie nie przemówiły. Pozostawało mi zresztą albo postawić obok całkiem ładnie wydanych tomów te kłócące się z moim poczuciem estetyki, albo zacząć kupowanie od nowa, więc ostatecznie podziękowałam w ogóle. Prawdę mówiąc myślałam, że zakończyłam przygodę z tym cyklem definitywnie. Kiedy jednak niespełna trzy tygodnie temu przeglądałam ofertę redakcji portalu Sztukater i natrafiłam na szóstą już z kolei część opowieści o sympatycznej zmiennokształtnej, postanowiłam na moment powrócić do jej świata, a przy okazji zobaczyć, jak ocenię go dziś.

 

Tym razem Patricia Briggs serwuje swoim czytelnikom prawdziwie mroźną lekturę. Mercedes, wraz ze swoją przybraną córką, Jesse, wybiera się na zakupy z okazji Czarnego Piątku. W trakcie jazdy przydarza im się niegroźny wypadek, w którym jednak zostaje skasowany ukochany samochód Mercy. Zrezygnowana bohaterka, próbuje się skontaktować ze swoim mężem, Adamem, a później kolejno z pozostałymi wilkołakami, jednak żaden nie odbiera. Jak się okazuje, całe stado uprowadził nieznany sprawca, obecnie dybiący też na życie obu kobiet.

 

Fakt, sporo się wydarzyło u Mercy od chwili, gdy czytałam o niej po raz ostatni. Na szczęście spójna fabuła i wartka akcja pozwalają się we wszystkim bardzo szybko połapać. Styl Briggs jest bardzo lekki, dlatego książkę czyta się bardzo dobrze. Lektura nie wymaga też większego skupienia (na to się zresztą przygotowywałam), co, jako że właśnie zmagam się z sesją egzaminacyjną, akurat w tym wypadku było dla mnie sporą zaletą. Nie musiałam długo się zastanawiać, by poskładać ze sobą poszczególne wątki oraz poznać wszystkie relacje między bohaterami.

 

Fabuła jest ciekawa, a intryga dobrze przemyślana. Mercy musi się sporo nagłowić nad rozwiązaniem problemu, pomoc zresztą nie przychodzi od razu. Oczywiście, doceniam to, że autorka nie chce, by wszystko rozwikłało się zbyt prędko, jednak kolejne przeszkody, pojawiające się na drodze grupki głównych bohaterów, z czasem powodują poczucie monotonii. W końcu czytelnik (a przynajmniej ja) przestaje się w ogóle zastanawiać, czy Mercy tym razem osiągnie swój cel, a z góry zakłada, że wybrała kolejną ślepą uliczkę. Momentami brakuje mi też konsekwencji w prowadzeniu akcji – przez długi, długi czas wszystko się sypie, żeby potem nagle, nie wiadomo skąd, nadciągnęło idealne rozwiązanie, natomiast cały problem błyskawicznie stracił na wartości. Element zaskoczenia jest naturalnie dobry, jednak poważne kłopoty nie mogą, jak dla mnie, ot tak zamienić się w drobną niedogodność, o której właściwie można szybko zapomnieć.

 

Briggs całkiem nieźle radzi sobie z przedstawianiem związków i relacji między poszczególnymi postaciami. Prezentowani czytelnikowi bohaterowie okazują się pełnokrwiści – nie są sztuczni, przesadnie przerysowani, a, co najważniejsze, nie wieje od nich nudą. W całej powieści brakuje mi jednak odrobinę opisów. Wiem, że Mercedes należy raczej do osób oszczędnych w słowach, ale... zwięzłość jej przemyśleń wydaje mi się nieco przesadzona. Pisarka opowiada w sposób bardzo schematyczny. Operuje hasłami, odsyłającymi do typowo stereotypowych wyobrażeń, nie podając żadnych konkretów. Tymczasem ja chętnie poznałabym bliżej przestrzeń, po której porusza się zmiennokształtna (być może została ona dokładniej przedstawiona w poprzednich tomach), obejrzała jej oczami nowopoznane postaci i poczytała trochę o jej uczuciach. W dodatku muszę powiedzieć, że styl prowadzenia narracji pierwszoosobowej z punktu widzenia Mercy nie różni się za bardzo od fragmentów, zapisanych w trzeciej osobie, z perspektywy Adama.

 

Żar mrozu to bez wątpienia książka, idealna na ponure, zimowe popołudnie. Ze względu na swoją konstrukcję i sposób przedstawiania wydarzeń, nie przypadnie raczej do gustu czytelnikom bardziej wymagającym, choć miłośnicy cyklu będą z pewnością zachwyceni. Powieść prawdopodobnie docenią też sympatycy gatunku fantastyki. Czy sama, po jej lekturze, sięgnęłabym jeszcze po którąś z książek Briggs? Bez wątpienia tak, jeśli potrzebowałabym przyjemnej odskoczni od codziennych obowiązków.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!

  • Stwórz Konto