Cień

Autor: Marek Stelar

Okładka wydania

Cień


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Uleczkaa38

W lutym 2015 roku ukazała się pierwsza część nowego cyklu kryminalnego pt. "Krugły i Michalczyk", autorstwa Pana Marka Stelara. "Rykoszet", czyli osadzona w Szczecinie i jego okolicach opowieść o dwójce niezwykle inteligentnych stróżów prawa - policyjnego detektywa i prokuratora sądowego, a prywatnie bliskich sobie przyjaciół, zachwyciła swoją barwną i nieprzewidywalną fabułą, inteligentnym i przekonującym spojrzeniem na kryminalne śledztwo, oraz jak najbardziej polskimi, współczesnymi realiami, co nie często zdarza się w naszych rodzimych opowieściach kryminalnych. Pół roku później ukazała kolejna odsłona tego cyklu - "Twardy zawodnik", który nie tylko powtórzyła sukces swojej poprzedniczki, ale nawet podniosła cały poziom tej kryminalnej sagi jeszcze bardziej w górę. I oto teraz przyszła pora na premierę trzeciej i zarazem ostatniej już części cyklu - "Cień", o którym to słów kilka pragnę opowiedzieć w niniejszej recenzji.

 

Fabuła owej książki raz jeszcze przenosi nas do Szczecina, gdzie to po dramatycznych i traumatycznych wydarzeniach sprzed kilku miesięcy, doskonale nam znany bohater - Robert Krugły, wiedzie żywot szczęśliwego partnera swojej ukochanej Ewy, jak i również początkującego prywatnego detektywa, co wychodzi mu nie do końca idealnie... Ten w miarę spokojny stan rzeczy przerywa pewna intratna propozycja pewnego znanego szczecińskiego biznesmena spod ciemnej gwiazdy - Sokołowskiego, który to zwraca się do Krugłego z pewnym intratnym zleceniem... Otóż siostrzeniec Sokołowskiego - niejaki Grucha, został aresztowany i oskarżony o zabójstwo dwóch mężczyzn, w co oczywiście jego wuj absolutnie nie wierzy. W związku z tym zleca on Krugłemu udowodnienie niewinności jego siostrzeńca, tak by ten mógł zostać oczyszczony z zarzutów. Krugły przyjmuję propozycję, po czym zwraca się o pomoc do swojego przyjaciela - prokuratora Michalczyka, który szczęśliwym zbiegiem okoliczności zajmuje się tą sprawą i który to także nie wierzy w winę zatrzymanego. Od tej chwili obaj panowie podejmują wspólną, nieoficjalną współpracę, której celem okazuje się nie tylko oczyszczenie z zarzutów przetrzymywanego kuzyna biznesmena, ale także wykrycia rzeczywistego zabójcy...

 

Najnowsza powieść Marka Stelara niesie sobą wszystko to, za co tak naprawdę kochamy i uwielbiamy literaturę kryminalną. Oto bowiem otrzymujemy tu tajemniczą, pasjonującą i bardzo klimatyczną historię o zbrodni, która już od pierwszych stron prologu intryguje nas do tego stopnia, iż nie mamy najmniejszej ochoty na to, by kiedykolwiek i choćby na krótki moment odrywać się od lektury. Nie brakuje tu także interesujących bohaterów, zarówno z Krugłym i Michalczykiem w pierwszym rzędzie, jak i postaciami z drugiego planu, które także odgrywają ważną, a nawet wręcz kluczową rolą w tym literackim spektaklu. Ponadto książka ta ma w sobie to, co czyni kryminał świetnym, lub po prostu przeciętnym, a więc logikę, inteligencję, realizm w każdym calu. "Cień" cechują te wszystkie określenia, które przekładają się na jak najbardziej przekonującą wizję detektywistyczno - prokuratorskiego śledztwa w naszych, polskich realiach, Wreszcie nie zabrakło tu także i pokaźnej dawki dobrego humoru, wątku rodzinno - obyczajowego, a nawet mistyczno - religijnego ujęcia zbrodni, winy i kary... Reasumując - książka ta stanowi pasjonujący kryminał z krwi i kości!

 

Współczesna literatura kryminalna ma tendencję do łączenia klasycznej historii o śledztwie, z przygodową, sensacyjną, awanturniczą opowieścią spod znaku hollywoodzkiej superprodukcji. Osobiście nie jestem z tego powodu zadowolona i w związku z tym jeszcze bardziej doceniam klasyczne, tradycyjne, literackie podejście do kryminału, gdzie po to główną rolę odgrywa inteligencja bohaterów, nie zaś siła ich mięśni lub technologiczne nowinki, I książka Pana Marka właśnie jak najbardziej odzwierciedla moje sympatie i odczucia, gdyż oferuje sobą tradycyjną grę dwójki głównych bohaterów stojących po stronie prawa, z przeciwnikiem lub też grupą przeciwników, która wypełnia swój morderczy plan... Nie ma tu pościgów ulicami miast, nie ma strzelanin, a nawet prawie że nie ma także zwykłych bijatyk, jest natomiast dedukcja, umiejętne kojarzenie faktów, żmudna detektywistyczna robota w postaci odwiedzania miejsc i osób mogących mieć związek z ostatnimi chwilami ofiar... Bardzo mi to odpowiada, tym bardziej iż autor przedstawił to wszystko tutaj w bardzo naturalny, realistyczny i przy tym naprawdę pasjonujący sposób, nie pozwalający oderwać się od lektury choćby na chwilę.

 

Bohaterowie tej powieści są po części nam już doskonale znani - Krugły, Michalczy, Ewa, czy też Sokołowski..., po części zaś stanowią oni dla nas zupełnie nowe postacie, których poznawanie wraz z lekturą tej książki, jest naprawdę niezwykle intrygujące. Co do starych, dobrych znajomych..., to mimo kontaktu z nimi w poprzednich częściach cyklu, każdy z nich wnosi tu coś zupełnie dla nas nowego i nieznanego, co oczywiście może tylko i wyłącznie nas cieszyć:) I tak Rober Krugły okazuje się niezwykle ciepłym, rodzinnym, i wrażliwym facetem, który w obliczy zupełnie nowej roli w swoim życiu, nabiera właśnie tych cech... Mateusz Michalczyk odkryje przed nami natomiast swoje intrygujące i niecodzienne koligacje rodzinne, jak i również wielką znajomość kwestii odnoszących się do wiary, religii, duchowieństwa... Ewa z kolei odsłoni przed nami swoją romantyczną naturę, w tym m.in. wielkie marzenie o tym, by stać się partnerką Roberta również w świetle prawa i Kościoła... Jeśli chodzi zaś nowych bohaterów, to nie chcąc zdradzać zbyt wiele powiem jedynie to, iż są to bardzo intrygujące, niejednoznaczne i skomplikowane w swej naturze postacie, które bardzo trudno jest zaszufladkować do kategorii dobra lub zła...

 

Bardzo bliskie i ważne jest dla mnie również miejsce, w jakim to rozgrywa się akcja tej opowieści. Ponieważ sama pochodzę z okolic Szczecina i w mieście tym spędziłam większość swojego życia, tym bardziej z wielką ciekawością, zachłannością i sentymentem czytałam o tych wszystkich zakątkach Szczecina, Goleniowa i pomniejszych miasteczek w okolicy, w jakich to przyszło stawiać swoje kroki bohaterom "Cienia". Autor nie tylko oddał w doskonały sposób topografię i geografię tego regionu, ale także i niezwykły klimat oraz ducha Szczecina, który jest bardzo specyficzny i wyjątkowy... Te wszystkie uliczki, kawiarnie, cukiernie, gmachy użyteczności publicznej... - to Szczecin w pigułce, który budzi uśmiech u tych którzy go doskonale znają, a tych którzy nigdy nie mieli okazji tu być, być może zachęci do wizyty...:)

 

Bardzo ważną i cenną stroną tej opowieści, jest jej klimatyczna aura tajemnicy. Tajemnicy, związanej z przeszłością, religią, grzechem, winą i karą... Ma to szczególne znaczenie również i z tego powodu, iż tak naprawdę ów klimat czyni tę historią tak bardzo nieprzewidywalną, a w rezultacie mile zaskakującą w swym spektakularnym finale. Autorowi udało się tu, mówiąc kolokwialnie - "wywieść nas w pole", gdyż bynajmniej w moim przypadku wszelkie przypuszczenia co do wytypowania prawdziwego sprawcy i zarysowania rzeczywistego przebiegu tych dramatycznych, zbrodniczych wydarzeń, okazały się kompletnym fiaskiem. Naturalnie, kilkadziesiąt stron przed końcem zaczyna się pojawiać pewne światełko w tunelu..., ale jak na tak obszerny stronicowi kryminał (357 stron) jest to wynikiem jak najbardziej udanym i godnym pogratulowania autorowi:)

 

"Cień" kończy naszą trzyczęściową przygodę z Krugłym, Michalczykiem i ich kryminalnymi przygodami... Kończy w bardzo godny, intrygujący, udany sposób, co nie zmienia oczywiście faktu, iż żal pozostaje... Szkoda bowiem rozstawać się z tymi dwoma specyficznymi bohaterami, którzy to mają mnóstwo wad i nieraz irytowali nas w co najmniej dużym stopniu..., ale jednocześnie i bardzo imponowali nam swoją inteligencją, świetną znajomością swojego zawodu, jak i również wielką autentycznością w byciu sobą, czyli tak naprawdę zwyczajnymi ludźmi... Na pocieszenie pozostaje fakt, iż autor nie mówi definitywnie "żegnam", lecz jedynie do "zobaczenia kiedyś", co pozwala mieć pewną nadzieję na ciąg dalszy... Tymczasem polecam wszystkim lekturę tej opowieści, która to stanowi bez wątpienia jeden z najlepszych i najciekawszych polskich kryminałów tego roku!

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!