Okładka wydania

Pomroki. Poezjowieść

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 3 votes
Postacie: 100% - 2 votes
Styl: 100% - 4 votes
Klimat: 100% - 2 votes
Okładka: 100% - 2 votes
Polecam: 100% - 3 votes

Polecam:


Podziel się!

Pomroki. Poezjowieść | Autor: Jarosław Borszewicz

Wybierz opinię:

Bnioff

„To dzięki wywiadom, które w zastępstwie Marysi przeprowadzam dla „Wieczoru Warszawy”, uświadomiłem sobie, że świat jest jak wielka restauracja, która proponuje milion potraw, a ja z lenistwa żrę codziennie tę samą mamałygę! No to jak mi to życie miło nie zbrzydnąć?! I jakim prawem – skosztowawszy tylko jednej z miliona potraw – mam do restauracji „Świat” pretensje o ubogi jadłospis?!.”

 

Są „Pomroki” kontynuacją powieści, którą wydał Borszewicz w 1983, a przed rokiem wznowiło je Wydawnictwo Iskry w nieco poprawionej przez autora i uwspółcześnionej wersji. Idąc za ciosem popełnił on ciąg dalszych ballady o warszawskim dorożkarzu Duecie Zezowatym i los chciał, że nie dożył już jej publikacji. Osobliwie toczyły się losy tej twórczości, osobliwa jest to też powieść, poezjopowieść, jak określa ją wydawca, utwór niejednoznaczny stylistycznie i niedookreślony na wielu innych płaszczyznach, niczym wspomniana wyżej restauracja Świat.
Autor miesza swobodnie pierwszo osobową narrację z wstawkami poetyckimi, zasłyszanymi dialogami podczas dorożkarskiej szychty, wkleja maksymy zapisane na murach, w ogłoszeniach, zasłyszane podczas przeprowadzania wywiadów dla „Wieczoru Warszawy”. W pewnym momencie postanawia też pisać rodzaj pamiętnika, który nazywa „Zapamiętnikiem” i wpisy doń, miesza z wyimkami ze snów swoich i swojej sublokatorki (partnerki?) oraz przebłyskami najgorszych wspomnień, które jak wrzody, wilki, pluskwy czy szczypawki wciąż wyłażą na wierzch i przypominają, że nie są tylko zaprzeszłymi epizodami, które można zasypać popiołem sentymentalnych wspomnień. To one determinują teraźniejszość, to one ukształtowały postać podmiotu lirycznego zwanego Duetem Zezowatym, to z nim toczy on nieustanną walkę.
Cały ten stylistyczny misz-masz jest o dziwo szalenie przyjemny w lekturze. Oddaje bowiem idealnie całe rozchwianie narratora i postaci, z którymi przyszło my się spotkać. Niedookreślone są bowiem dwie kobiety, między którymi zdaje się on być rozdarty. Monika, aktorka, o relacji z którą traktowały debiutancki „Mroki”, nachalna, zaborcza, nie pozwalająca o sobie zapomnieć oraz Marysia, niedojda życiowa, mająca kłopoty z wymową głoski r, alkoholem oraz traumę z dzieciństwa związaną z króliczkami zabijanymi przez jej ojca. Związek z tą ostatnią zaczyna się od chwili, gdy wyciągając ją z kolejnego alkoholowego cugu, przejmuje za nią rolę reportera przeprowadzającego wywiady z ciekawymi ludźmi. Będzie to także rodzaj autoterapii podczas której zmierzy się nasz narrator (podmiot liryczny) z własną silnie zakorzenioną potrzebą bycia kimś wyjątkowym, kimś wyróżniającym się.
Ta poezjopowieść powinna szczególnie silnie dotrzeć do dwudziestolatków, młodych poszukujących swojej drogi pięknoduchów, galerników wrażliwości, którzy na przekór całemu światu próbują odnaleźć swoją drogę, na której nie będą się musieli wstydzić swojej odrębności, indywidualności, osobności. Osoby starsze (czytaj zgorzkniałe) może drażnić momentami zbyt emfatyczny, rozpoetyzowany styl i wzruszająca naiwność bohaterów. Może, choć wcale nie musi, bo jak już zostało wspomniane, czyta się tę niecodzienną rzecz, nad wyraz dobrze i nawet w rzeczonym zgorzkniałym czytelników, może osadzać się niejedna myśl, niejedna struna może zostać poruszona. Borszewicz potrafi bowiem umiejętnie przełamać patos ironią, egzystencjalne niepokoje radością czerpaną z drobnych przyjemności.
Sporo w tej prozie autobiograficznych wątków, podanych jednak w sposób nienachalny, konspektowy, z pewnością też cieniem się kładzie na niej śmierć autora, który odszedł praktycznie zaraz po tym, jak oddał rękopis do wydawnictwa. Stąd kilka niedociągnięć, fabularnych potknięć, których wydawca celowo nie skorygował. Pozostaje mieć nadzieję, że uniwersalny wymiar tej poetyckiej powieści nie straci nic na aktualności dla dwudziestolatków za kilka kolejnych dekad.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!

  • Stwórz Konto
  • Zobacz Mini Tutorial