Wersja dla osób niedowidzącychWersja dla osób niedowidzących

Okładka wydania

Stan Podgorączkowy

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Stan Podgorączkowy | Autor: Renata Chołuj

Wybierz opinię:

Pani M

Tomasz Szroniewski jest ginekologiem-położnikiem. Nie potrafi jeszcze przejść do codzienności z tym, że awansował. Mało tego, musi poradzić sobie z poukładaniem życia rodzinnego. Jak tu ogarnąć kolegów pasierbicy, która po raz kolejny zachowuje się tak, jakby miała w nosie rój much? I jak odpowiedzieć na wszystkie pytania ciekawego świata pasierba, którego nie da się zbyć byle czym? Dodatkowo dochodzi nowa, ciężarna żona. Nie zapominajmy o teściowej i mamusi pana doktora, która nie do końca jest usatysfakcjonowana życiem osobistym swojego syna. Jak można było ożenić się na szybko z kobietą po przejściach? Przecież tyle panien czeka na kogoś takiego jak on... Szroniewski realizuje plan minimum: zwlec się z łóżka i przeżyć kolejny dzień. Nie zawsze jest to takie łatwe.

 

Nie wiedziałam, czego mogę spodziewać się po tej książce. Przeważnie tego typu historie nie do końca przypadają mi do gustu. Jestem bardzo wybredna, jeżeli chodzi o komedie. Trudno mi pod tym względem zaimponować. Czy Renacie Chołuj się to udało? Powiedzmy, że tak. Nie zamykałam zniesmaczona książki i nawet parę razy parsknęłam śmiechem. Uwierzcie mi, jak na mnie to dużo.

 

Pigułki, jakie serwuje doktorowi życie, nie zawsze są łatwe do przełknięcia. Zwłaszcza wtedy, gdy ich składnikiem są mama lub teściowa. W sumie nie wiem, która z nich była gorsza. Po pewnym czasie żona też zaczęła dorzucać swoje ciążowe humorki. To trochę dużo jak na jednego, biednego pana doktora. Zresztą, który facet wytrzymałby takie stężenie kobiecego niezadowolenia?

 

Stan podgorączkowy to niewielkich rozmiarów historia, którą połyka się zasadniczo w ciągu paru chwil. Mnie uporanie się z nią w porywach szaleństwa zajęło może z dwie godziny. Tomasz nieco działał mi na nerwy swoim uzależnieniem od mamusi, ale w końcu się do niego przekonałam, chociaż nie chciałabym mieć takiego męża. Mówienie pieszczotliwie do nienarodzonego dziecka per Zygota – nie, tego bym nie zniosła. Już wolę mojego informatyka, który mam wrażenie, że czasem mówi do mnie w innym języku.

 

Trochę żałuję, że nie mogłam lepiej poznać żony i przybranych dzieci Tomasza. Pojawiają się w powieści raz na jakiś czas, ale dla mnie to było za mało. Intrygowała mnie zwłaszcza ciężarna żona pana doktora. Szkoda, że autorka nie poświęciła jej więcej miejsca, choć w sumie ciężko byłoby to zrobić na 208 stronach. Przydałoby się drugie tyle, żeby rozwinąć niektóre wątki, a nie wiem, czy wtedy cały klimat historii nie poszedłby się paść.

 

Ta książka to propozycja skierowana zdecydowanie do żeńskiego grona czytelniczek. Pewnie podzielą się one na obozy fanek boskiego pana doktora, uosobienia cnót wszelkich oraz przeciwniczek maminsynka, który dość późno poukładał sobie życie. Nie wiem, czy panowie będą zainteresowani tą lekturą i czy sprawi im ona przyjemność. Autorka w końcu parę razy wbiła mężczyznom szpilę i czytelnicy bez poczucia humoru mogą poczuć się urażeni.

 

Jeżeli lubicie żarty sytuacyjne, nie macie nic przeciwko sarkazmowi i ironii oraz macie dystans do wszystkiego, co was otacza, możecie sięgnąć po tę lekturę. Myślę, że wam się spodoba. W innym przypadku lepiej poszukajcie czegoś innego do czytania, bo ciągle coś będzie was irytowało i będziecie zastanawiali się, co podkusiło autorkę do napisania czegoś tak bezsensownego.

Et1978

Na wstępie książki wita czytelnika dedykacja, którą autorka składa samej sobie podkreślając jednocześnie świetny styl, w którym książka jest napisana. I na ten styl przede wszystkim należy zwrócić uwagę. Lekkie pióro, dowcipny język zaprawiony odrobiną sarkazmu i szczyptą jadu. Faktycznie wyróżnia on tą książkę na rynku wydawniczym.

 

Renata Chołuj potrafi mistrzowsko bawić się językiem. Operuje słowami perfekcyjnie jak chirurg. W prosty, dowcipny język z finezją wprowadza cytaty z klasyki i odniesienia literackie. To powoduje, że książka napisana jest pięknym, inteligentnym językiem polskim.

 

Bardzo ciekawe jest również ujęcie historii głównego bohatera Tomasza Szroniewskiego, w postaci 40 kapsułek, które połyka, według recepty zapisanej mu przez życie. Życie, które tak się układa, że raz stwarza możliwości do uśmiania się do łez, by następnym razem postawić w obliczu sytuacji, kiedy ręce po prostu opadają z bezradności.

 

Bohater książki jest ginekologiem, jak również małżonkiem, ojcem dwojga dzieci swojej żony i trzeciego wspólnego dziecka, które przychodzi na świat. Boryka się on z problemami zawodowymi i życiowymi. Perypetie zawodowe, możliwość awansu, ukończenie doktoratu, a to wszystko w scenerii pieluch, płaczącego malucha, niezadowolonej z wyborów życiowych syna mamy i wizyt teściowej. I to właśnie relacje jedynaka z matką i zięcia z teściową wzbudzają najwięcej uśmiechu na twarzy czytelnika. Opisane dowcipnie, ale jakże realnie – cóż samo życie...

 

Książka ta często nazywana jest antydepresantem dla czytelnika, czy tak jest? Myślę, że nie, problemy, z którymi boryka się bohater książki, nijak mają się z problemami większości współczesnych ludzi. Mieszka w pięknej willi, na spokojnie szuka mieszkania, rodzi mu się zdrowe dziecko, awansuje na stanowisko ordynatora, ma doskonałe relacje z dziećmi swojej żony z poprzedniego związku, grono przyjaciół, którzy darzą go uznaniem i na których pomoc zawsze może liczyć. Czego chcieć więcej? Czy to są problemy? Myślę, że jeśli zagłębi się w książkę ktoś, kto boryka się z zakrętami życia, to tylko odczuje niesmak, że autorka książki tak do końca nie wie, z jakimi problemami borykają się ludzie w życiu. A więc sposobem na depresję tej książki bym z pewnością nie nazwała.

 

Jeśli zaś chodzi o lekkości i przyjemność płynącą z czytania, to uważam, że jest to doskonała książka na letni, wakacyjny czas, Kiedy zwykle poszukujemy łatwego i przyjemnego przekazu, bez głębszych treści. No właśnie jak dla mnie książka ta, poza tym, że czyta się ją błyskawicznie niewiele wnosi dla czytelnika. Ja osobiście lubię książki, które otwierają mi furtkę do przemyśleń, przekazują jakieś wartości, w tej książce tego nie ma. Czytelnik przeczyta ją i po prostu za jakiś czas o niej zapomni.

 

Na uznanie zasługuje fakt, że książka ta napisana jest przez kobietę a w sposób doskonały oddaje styl myślenia, podejścia do życia, odbierania codzienności tak charakterystyczny dla płci męskiej. Faktycznie w tym zakresie Renata Chołuj spisała się doskonale, pisząc książkę i myśląc jak facet.

 

Reasumując warto po „Stan podgorączkowy” sięgnąć, kiedy mamy ochotę na lekką lekturę dla zabicia czasu. Ale książka sama w sobie, poza jak już wspomniałam, świetnym stylem pisania nie wyróżnia się niczym szczególnym, co czytelnik mógłby zapamiętać. To po prostu szybka, lekka powieści do poczytania i niestety tylko tyle.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial