Akuszerka

Autor: Katja Kettu

Okładka wydania

Akuszerka


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 2 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Uleczkaa38

Zastanawialiście się kiedyś nad tym, jaki czas sprzyja najbardziej miłości...? Czy jest to czas spokoju, dobrobytu, stagnacji i poczucia bezpieczeństwa, czy być może wręcz odwrotnie, a więc czas niepokoju, strachu, dramatów i tragedii...? To trudne pytanie, ale od kilku dni skłaniam się ku tej drugiej opcji, a więc umiejscawiającej miłość kobiety i mężczyzny w jak najbardziej trudnym, smutnym, złym okresie w życiu człowieka, gdyż dzięki temu uczuciu będzie mógł on po prostu go przetrwać... W przekonaniu tym utwierdziła mnie lektura wyjątkowej książki autorstwa fińskiej pisarki - Katji Kettu, która to stworzyła niezwykle poruszającą, mocną i trudną opowieść o zakazanej miłości w czasie wojny. Książka ta nosi tytuł "Akuszerka", i ukazała się ona nakładem Wydawnictwa Świat Książki.

 

Fabuła tej historii przenosi nas do mroźnej Laponii roku 1944, a ściślej rzecz ujmując, do małej miejscowości zwanej Fiordem Martwego Człowieka . Tam poznajemy główną bohaterkę opowieści - młodą dziewczynę - Krzywe Oko, która zajmuje się przyjmowaniem porodów i leczeniem tamtejszej ludności. Ta młoda dziewczyna o niezwykle wybujałej wyobraźni i ogromnych pokładach wrażliwości, nie czuje się szczęśliwa i kochana, gdyż tak naprawdę nie rozumieją jej ani surowi rodzice, ani sąsiedzi. Wszystko zmienia się z chwilą, gdy do tego świata przybywają niemieccy żołnierze, a wśród nich esesmański fotograf wojenny - Johannes Angelhurt. Młoda Laponka zakochuje się w tym tajemniczym mężczyźnie, i aby być jak najbliżej jego, zgłasza się jako ochotniczka do pracy w pobliskim obozie koncentracyjnym. Decyzja ta na zawsze już odmieni życie Krzywego Oka...

 

Książka Katji Kettu stanowi niezwykle mocną, trudną, dramatyczną, ale też i ogromnie intrygującą opowieść o dwojgu samotnych rozbitkach czasu wojny, których to dręczą bolesne i dramatyczne demony przeszłości. Rozbitkach, których dzieli wszystko, a łączy jedynie potrzeba bliskości, zrozumienia i wybaczenia... Lektura tej powieści stanowi bardzo przejmujące studium ludzkiej natury, postawionej w najbardziej ekstremalnych sytuacjach, w których to nie ma dobrych wyjść i szczęśliwych rozwiązań, lecz są jedynie te mniej bolesne i wyniszczające... To także piękna, szczera i bezkompromisowa poetycka przypowieść o miłości, która to połączyła dwoje ludzi w najodleglejszym zakątku świata, w którym to nastał czas najprawdziwszego piekła na ziemi... I jest jeszcze wojna, przemoc, okrucieństwo, wszechobecna śmierć, która epatuje z kart tej opowieści i która to rozdaje karty w tej mrocznej grze, w jaką to zaangażowani są Ona i On...

 

Powieść ta oparta jest na autentycznych wydarzeniach z życia babki autorki tej książki - Katji Kettu. I wraz z tą świadomością opowiedziana tu historia nabiera automatycznie zupełnie innego wymiaru, charakteru, siły oddziaływania na naszą wyobraźnię. Otóż losy młodej akuszerki i nazistowskiego fotografa nie są bowiem efektem wybujałej wyobraźni pisarskiej autorki, lecz jak najbardziej autentyczną prawdą o wydarzeniach, które wydarzyły się przed laty. To prawda o mrocznym piekle, jakie to na czas wojny zaistniało w tym zapomnianym przez świat zakątku Finlandii. To prawda o wojnie, o ludzkim zezwierzęcaniu w tych okropnych czasach, jak i również o tragicznym losie kobiet, które nie zawsze z własnej woli, zachodziły w ciążę i rodziły dzieci... Wreszcie jest to prawda o trudnej, bolesnej i skomplikowanej miłości dyktowanej pożądaniem, strachem, samotnością... I z pewnością zupełnie inaczej odbierałabym tę książkę wówczas, gdyby była ona jedynie literacką fikcją. Ponieważ jednak nie jest, to opowieść ta wyzwala w czytelniku naprawdę silne i mocne emocje, jakich nie sposób zapomnieć na bardzo długi czas po dotarciu do ostatniej strony tej lektury..

 

"Akuszerka" nie jest powieścią łatwą, lekką i przyjemną w swym odbiorze, ale za to jest niezwykle mądrą i poruszającą historią, jakich to nie często uświadcza się we współczesnej literaturze. Trudność ta bierze się zarówno z zawartego tu zła, krzywdy, bólu i przemocy, jak i również z samej konstrukcji tej opowieści. To, że książka ta porusza w bardzo bezpośredni, bezkompromisowy i mocny sposób zagadnienia przemocy, gwałtów, zabijania, jest po prostu konieczne do zaakceptowania, gdyż świat tej historii i życie występujących w niej bohaterów, są po prostu ukazane takimi, jakimi były naprawdę. Nie ma tu żadnych upiększeń, literackich przekoloryzowań, cenzuralnej ogłady, lecz jest sama prawda i realizm świata wojny. Co do konstrukcji zaś, to autorka postawiła przed czytelnikami bardzo wysoko poprzeczkę, nie ukazując im losów bohaterów w jednotorowej linii, lecz odwołuje się często do retrospektywnych wspomnień bohaterów, zapisków w ich dziennikach, czy też choćby relacji osób trzecich. I choć nie zawsze wszystko jest łatwe i czytelne od razu, to po pewnym czasie wszystko łączy się wspólnie w logiczną, mądrą i intrygującą całość...

 

Pod względem fabularnym, opowieść ta prezentuje się ciekawie, aczkolwiek nie standardowo. Otóż owszem, z kanwy tej lektury daje się wyodrębnić główną oś fabularną prowadzącą nas przez ten świat, to życie głównych bohaterów i wydarzenia nim targające. Nie mniej, dużą część tej historii wypełniają wątki poboczne, odnoszące się do przeszłości z życia młodej Laponki i niemieckiego żołnierza, jak i również bohaterów drugiego planu, zarówno po stronie mieszkańców tego skrawka świata, oraz więźniów i pracowników obozu. Ponadto znaczną część fabuły wypełniają także opisy codziennego życia w obozie, przemyślenia bohaterów, jak i również opisy natury tego miejsca. Przy tym bynajmniej nie można powiedzieć, iż jest nudno, gdyż dzieje się tutaj naprawdę bardzo wiele, a do tego zazwyczaj w niezwykle dramatycznej i nieprzewidywalnej formie. Dzięki temu książka ta wciąga w swój świat bardziej i bardziej z każdą kolejną stroną, aż do wielkiego finału...

 

Bohaterowie "Akuszerki" należą z pewnością do kanonu tych literackich postaci, o których można spierać się i kłócić przez długie godziny... Otóż z jednej strony mamy młodą Laponkę - Krzywe Oko, która pragnie odmiany swojego losu i swojego życia, jak i również poznania prawdziwej miłości i pożądania. W imię tych pragnień decyduje się na pracę w obozie, w którym to przyjdzie doświadczyć jej najdramatyczniejszych chwil w swoim życiu... I owszem, można powiedzieć o niej, że jest naiwną, niewykształconą, nierozsądną dziewczyną, ale można też rzec, iż jest po prostu zwyczajną, młodą kobietą, której nigdy dotąd nie było dane zaznać choćby namiastki szczęścia... Nieokrzesana, niezbyt dobrze wychowana, niezwykle bezpośrednia dziewczyna, która z jednej strony intryguje nas swoim sposobem bycia, z drugiej zaś nieco irytuje... Po drugiej stronie jest zaś On, czyli Johannes Angelhurt. Nie, nie jest on dobrym Niemcem, lecz jedynie zmęczonym służbą i nękanym wyrzutami sumienia człowiekiem, który wie że dopuszczał i dopuszcza się potwornych rzeczy... Nie jest on też romantycznym kochankiem i wiernym ideałom mężczyzną, o jakim to marzą wszystkie nastoletnie dziewczęta. Mimo to polubiłam tę postać za to, że jest tak bardzo prawdziwy, nieidealny, autentyczny, zwyczajny i mimo wszystko logiczny w tym, co robi, gdzie się znajduje i kim jest... I tak po prawdzie stwierdzę, że dla mnie to właśnie Johannes jest bardziej intrygującym bohaterem tej opowieści, mającym sobą więcej do zaoferowania.

 

Fabuła, sposób prowadzenia narracji, bohaterowie, realizm świata - wszystko to jest ważne i dobre w tej opowieści. Jednak z całą pewnością nie byłaby ona tak wyjątkowa, gdy by nie odważny, mocny i kontrowersyjny język, jakim to posłużyła się tutaj Katja Kettu. Otóż jest on przepełniony licznymi epitetami, wulgaryzmami, wyrażeniami natury erotycznej i pornograficznej, które to czynią go tak mocnym i szokującym. I wiem, że niektórzy czytelnicy czuli się przez to nieco zgorszeni i zniesmaczeni tą książką, ale w mojej opinii język ten jest jak najbardziej potrzebny, uzasadniony, niezbędny dla tej opowieści. Otóż książka ta opowiada o złym czasie, złym miejscy i złych ludzkich czynach, które to nie mogłyby być opowiedziane w sposób lekki, łagodny, delikatny, rodem z romansu obyczajowego. A te mocne określenia, słowa i zdania, mogły właśnie opisać go takim, jakim był w rzeczywistości. Ponadto warto zwrócić tu także uwagę na niezwykłą poetyckość zawartą w języku tej książki, która tak bardzo kontrastuje z tym mrocznym światem, a tym samym jeszcze bardziej zasługuje na wielkie słowa uznania pod adresem autorki...

 

Powieść "Akuszerka", to książka niezwykła, wyjątkowa, poruszająca do głębi swoją dramatyczną treścią. Książka, o jakiej trudno jest przestać myśleć i od której trudno to jest powrócić do zwykłego, realnego życia. I zdaję sobie sprawę, że być może pozycja ta nie jest dla każdego czytelnika, ale jeśli tylko lubimy prawdziwe, mocne i autentyczne w swej wymowie historie o ludzkim życiu, to koniecznie powinniśmy poznać losy tej młodej Laponki i jej niemieckiego kochanka... Poza tym książka ta stanowi zupełnie nowe, inne, zaskakujące spojrzenie na finlandzką literaturę, która jak się okazuje, nie tylko kryminałem stoi... Polecam!

 
 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!