Fakt. Tak Było Naprawdę. Seks, Afery, Polityka

Autor: Grzegorz Jankowski

Okładka wydania

Fakt. Tak Było Naprawdę. Seks, Afery, Polityka


Dodatkowe informacje

  • Autor: Grzegorz Jankowski
  • Tytuł Oryginału: Fakt. Tak Było Naprawdę. Seks, Afery, Polityka
  • Gatunek: EsejeFelietony
  • Język Oryginału: Polski
  • Liczba Stron: 250
  • Rok Wydania: 2016
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 155x230 mm
  • ISBN: 9788361808879
  • Wydawca: The Facto
  • Oprawa: Miękka
  • Miejsce Wydania: Warszawa
  • Ocena:

    2/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 3 votes
Postacie: 100% - 2 votes
Styl: 100% - 2 votes
Klimat: 100% - 2 votes
Okładka: 100% - 2 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Pani M

Jeżeli pamięć mnie nie myli, miałam 13 lat, gdy na rynku pojawił się „Fakt”. Wiele osób kupowało go i w sumie nadal kupuje. Ja od tej gazety trzymam się z daleka. Nie jest na moje nerwy. Ewentualnie zaglądam do niej w kiosku teścia, kiedy mam zły humor, żeby się pośmiać. Pozwólcie, że dzisiaj opowiem wam o książce człowieka, który stworzył tę gazetę.

 

Na okładce czytamy: Człowiek, który wie bardzo dużo, wreszcie przerywa milczenie. Grzegorz Jankowski stworzył tabloid „Fakt” i kierował nim 11 lat. W tym czasie był jedną z najbardziej wpływowych postaci polskiego życia publicznego, choć sam unikał kamer i fleszy. O jego przychylność – czasem w żałosny sposób - zabiegali zarówno celebryci, jak i ministrowie. Inni mu grozili. Z książki wyłania się przygnębiający obraz polskiej elity politycznej i kulturalnej. Dowiadujemy się między innymi, jak w gabinecie Jankowskiego rozpoczęła się wojna polsko-polska, gdy w 2005 roku Donald Tusk z premedytacja oblał kawą Lecha Kaczyńskiego. Tylko po to, żeby podczas dyskusji wyprowadzić rywala z równowagi. Z tego co ujawnia można zbudować polskie House of Cards. To kawał mięsistej prawdy o Polsce.

 

W sumie nie wiedziałam, czego mogę spodziewać się po tej książce. Nie czytałam wcześniej opinii na jej temat. Chciałam na własnej skórze przekonać się, co autor ma mi do przekazania i wiecie co? Przejechałam się na tej publikacji. Przebrnęłam przez nią raz i mam zamiar zapomnieć o niej tak szybko, jak tylko da się to zrobić. Dlaczego? Po pierwsze już na dzień dobry w fotel wgniotło mnie ego byłego redaktora naczelnego „Faktu”. To zapatrzony w siebie narcyz. Od samego początku działał mi na nerwy sposobem, w jaki się wypowiadał.

 

Jestem osobą, która pracuje w gazecie. Na szczęście w naszych publikacjach tematy związane z polityką omija się szerokim łukiem. Nie szukamy także smaczków, które nadałyby się na pierwszą stronę. Nie żerujemy na wpadkach innych ludzi i nie piszemy o posłach łamiących prawo i prowadzących samochód pod wpływem alkoholu. Zajmujemy się przemysłem. Autor pochwalił się, że w jego gazecie, która dla wielu osób jest wiarygodnym źródłem informacji (tytuł mówi przecież sam za siebie), wybór informacji był dość restrykcyjny. Jeśli jakiś poseł poprosił, by nie wspominano o jego wpadkach, nie robiono tego. Pan każe, sługa musi.

 

„Fakt” kojarzy mi się głównie z gołymi paniami na ostatniej stronie. O pomyśle na nie wspomina autor. Byłam zniesmaczona jego tłumaczeniami. Nie zdradzę wam, dlaczego on wpadł na ten pomysł, sami możecie się o tym przekonać, jeśli macie odwagę, ale mam nadzieję, że będziecie równie zdegustowani tym, co przeczytacie, jak ja.

 

Całe szczęście, że ta książka jest niewielka objętościowo. Nie wiem, czy przebrnęłabym przez nią, gdyby była grubsza. Nie chcę w żaden sposób obrazić autora, ale mam wrażenie, że strzelił sobie tą publikacją w kolano. Na jego miejscu nie napisałabym czegoś takiego, bo to by mnie dyskredytowało w oczach wielu osób. Czasem lepiej, by prawda nie ujrzała światła dziennego. Zwłaszcza ta, którą przedstawił Grzegorz Jankowski.

 

Czy polecam tę książkę? Raczej nie. Po jej przeczytaniu mam poczucie straconego czasu. Bez bicia przyznam się, że zdarzyło mi się ominąć parę stron, by przekonać się, czy za moment znajdę coś ciekawszego. Jeśli chcecie, możecie zaryzykować i przeczytać Fakt, tak było naprawdę. Nie nastawiajcie się jednak na fajerwerki, niczego takiego tu nie znajdziecie. Nie mówię, że zanudzicie się na śmierć, ale przejście przez niektóre fragmenty może być bardzo trudne.

 
 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!