Okładka wydania

Wdowa

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje

  • Autor: Fiona Barton
  • Tytuł Oryginału: The Widow
  • Gatunek: SensacjaThriller
  • Język Oryginału: Angielski
  • Przekład: Agata Ostrowska
  • Liczba Stron: 456
  • Rok Wydania: 2016
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 137x210 mm
  • ISBN: 9788380152007
  • Wydawca: Czarna Owca
  • Oprawa: Miękka
  • Miejsce Wydania: Warszawa
  • Ocena:

    5/6

    6/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wdowa | Autor: Fiona Barton

Wybierz opinię:

Frollo

Sięgając po „Wdowę” Fiony Barton, liczyłam na trzymający w napięciu thriller, wyraziste postaci i nietuzinkową fabułę. Z czystym sumieniem muszę przyznać, że nie zawiodłam się w ani jednym z tych aspektów.

 

Punktem wyjściowym opowieści jest śmierć Glena Taylora – mężczyzny oskarżonego o porwanie i zabójstwo dwuletniej dziewczynki. Pomimo uniewinnienia w sądzie, media i cały świat wydały własny osąd, skazując go na społeczną banicję. Na początku historię poznajemy z perspektywy Jean Taylor – żony byłego oskarżonego, która przez te wszystkie lata utrzymywała, że jej mąż jest niewinny i z pewnością nigdy nie skrzywdziłby dziecka.

 

Drugiego punktu widzenia dostarcza czytelnikowi Kate Waters – profesjonalna dziennikarka, która wykorzystuje swoje zdolności udawania empatii, aby nawiązać więź z osobami niechętnie nastawionymi do bycia w centrum uwagi medialnej. Udaje jej się dotrzeć do Jean, która zgadza się na wywiad, który ma ujawnić całą prawdę o małżeństwie Taylorów i sprawie porwanej dziewczynki.

 

Kolejną istotną postacią jest Bob Sparkes – detektyw prowadzący sprawę porwania dwuletniej Belli. Jest on zaangażowany do tego stopnia, że ryzykuje utratą pracy byle tylko dowieść, że za wszystko odpowiedzialny jest Glen Taylor.

 

Następną bohaterką, z której perspektywy czytelnik może obserwować akcję jest Dawn Elliott – matka dziewczynki, która została porwana, kobieta żyjąca w świetle reflektorów, oskarżona przez media o bycie złą matką i dopuszczenie do uprowadzenia dziecka.

 

Jeden rozdział przedstawia również punkt widzenia Glena Taylora – sedna całej sprawy.

 

Wydarzenia w książce nie są uporządkowane chronologicznie, co czasami – zwłaszcza na początku – może sprawić, że czytelnik zostanie wybity z rytmu i będzie zmieszany, jednak ostatecznie taki sposób przedstawienia wydarzeń jest bardzo korzystny, ponieważ pozostawia autorce duże pole do popisu i nie zmusza jej do odkrywania wszystkiego przedwcześnie.

 

Mimo że głównym motywem opowieści jest porwanie dwuletniego dziecka i skutki, jakie wywołuje to w życiach osób bezpośrednio i pośrednio zamieszanych w całą historię, książka ta porusza znacznie więcej poważnych tematów.

 

Jednym z nich są toksyczne relacje. Pierwszą z nich jest małżeństwo Jean i Glena. Poznali się, kiedy dziewczyna miała zaledwie siedemnaście lat, a on był od niej starszy i pracował w banku. Od razu zauroczył młodą kobietę i niedługo później doszło do ślubu. Sielanka nie trwała długo, Glen nie potrafił utrzymać swojej pracy, a po jej utracie zaczął coraz bardziej się staczać. Punktem kulminacyjnym było uzależnienie od dziecięcej pornografii, które skrzętnie skrywał przed swoją żoną. Jean stopniowo zaczęła stawać się ofiarą, nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Mąż nią manipulował, przedstawiał wszystko w sposób, jakby każde zło, które im się przydarza, było jej winą. Brak możliwości spłodzenia dziecka był tematem tabu, ponieważ irytował Glena, chociaż to Jean głównie przez to cierpiała. A ona trwała przy swoim mężu pomimo tego wszystkiego, co się działo. Autorka ukazała jak bardzo jeden człowiek może wpłynąć na psychikę drugiej osoby i zmanipulować ją do tego stopnia, że czarne wydaje się białe i na odwrót.

 

Istotnym aspektem książki jest również osobista tragedia samotnej matki, której córka została porwana. Kobieta nie może zrobić absolutnie nic, aby pomóc w poszukiwaniach, nie ma żadnego wpływu na los córki, którą utraciła. Pomimo tego, co ją spotkało i przez co musiała przejść, staje się również poniekąd osobistością publiczną, która musi żyć w świetle reflektorów, udzielać wywiadów. Ukazana jest tutaj również bezwzględność dziennikarzy, którzy interesują się tylko tym, czy nagłówek artykułu jest wystarczająco chwytliwy, czy zdjęcie wygląda odpowiednio naturalnie tragicznie, nie widzą osób, którym przydarzają się sytuacje, o których piszą. Widzą tylko historie, które dla nich są właśnie tym. Bezosobowymi historiami.

 

Język książki i sama fabuła sprawiają, że czyta się ją bardzo szybko. Czytelnik od pierwszych stron zadaje sobie te same pytania: „Czy to prawda? Czy Glen porwał Bellę? Czy ją zabił? Czy jest we wszystko wrabiany? Kto ma rację? Kto jest dobry a kto zły?” Odpowiedź dostajemy dopiero na ostatnich stronach. Mam jednak wrażenie, że autorka nie doprowadziła do końca wszystkich pojedynczych wątków, które zaczęła. Może to był zabieg celowy i chciała po prostu wprowadzić większe zróżnicowanie, może uznała, że te wątki są na tyle nieistotne, że nie zasługują na więcej uwagi. A może zrobiła to dlatego, że zostawianie czytelnika z masą pytań kłębiących się w jego głowie jest najlepszym sposobem na zapewnienie tego, że książka (przynajmniej przez jakiś czas) zostanie w jego pamięci.

Pani M

Wyobraźcie sobie taką historię: jesteście w związku małżeńskim. Wasz współmałżonek dopuszcza się popełnienia zbrodni. Co robicie? Nie możecie odejść tak po prostu, przecież przysięgaliście tej osobie miłość i wierność do końca życia, bez względu na to, co się stanie. Tylko z drugiej strony jak żyć z przestępcą. Ja nie wyobrażam sobie takiej sytuacji. Jean jednak musiała się z nią zmierzyć. Przez ponad 20 lat była żoną Glena. Przez cały ten czas grała idealną żonę i zajmowała się domem. Glen został oskarżony o porwanie i zamordowanie małej dziewczynki. Jean ciągle powtarzała, że wierzy w niewinność męża. Nie zrażały jej nawet pogróżki. Skoro obiecała, że będzie z Glenem na dobre i na złe, musiała wytrwać w tym postanowieniu. Czy wierzy w jego niewinność? To już inna kwestia. Mijają trzy lata, Glen ginie w wypadku. Jean może odetchnąć z ulgą. Poznaje dziennikarkę Kate Waters. Do czego doprowadzi ich znajomość?

 

Z tego, co wiem, Wdowa to literacki debiut Fiony Barton. Muszę przyznać, że jest mocny i bardzo udany. Porusza także pomijaną często kwestię. Kiedy dochodzi do morderstwa, cierpi nie tylko rodzina ofiary, ale także bliscy zbrodniarza. Muszą zmierzyć się z nienawiścią innych ludzi. Przeżywają dramat, toczy się w nich wewnętrzna walka serca i rozumu. Nadal kochają przestępcę. Wiedzą, że dopuścił się zbrodni, lecz nie potrafią z dnia na dzień zapomnieć o tej osobie. Tak właśnie było z Jean. Musiała udawać kochającą żonę. Mogła zrezygnować z roli dopiero po śmierci Glena.

 

Na początku wydawało mi się, że Jean jest przezroczysta i nie zapadnie w moją pamięć. Nawet nie macie pojęcia, jak bardzo się myliłam. To kobieta, o której nie da się zapomnieć. Nie do końca ją rozgryzłam, ale nie czuję się z tego powodu rozczarowana.

 

Fiona Barton trzymała mnie w niepewności. Nie wiedziałam, czy Glen był winny czy nie i czy Jean faktycznie wierzyła w jego niewinność. Finał opowieści był wisienką na torcie. Jestem absolutnie zachwycona tym, co przeczytałam. Nie spotkałam się w literaturze z historią o zbrodni opowiedzianą przez bliską osobę człowieka oskarżonego o jej popełnienie.

 

Siłą powieści jest to, że autorka nie uderza w patetyczne tony. Nie stara się na siłę wzbudzić w nas żadnych emocji. Stara się, byśmy sami, wciągając się w akcję, zaczęli przeżywać to, co dzieje się w historii. Właśnie takie książki niezwykle sobie cenię. Fiona Barton weszła na rynek literacki z mocnym akcentem. Mam nadzieję, że zapisze się na stałe na kartach historii literatury. Zasługuje na to. Zapamiętajcie jej nazwisko. Oby jeszcze nieraz nas czymś zaskoczyła.

 

Wdowa jest dość obszerna, jednak połyka się ją jednym tchem. Czytelnik chce jak najszybciej odkryć tajemnice bohaterów. Fiona Barton nie podaje wszystkiego na tacy. Trzeba uzbroić się w cierpliwość, by odkryć wszystkie karty, ale warto na to poczekać. To naprawdę jedna z lepszych powieści, jakie miałam przyjemność czytać w tym roku.

 

Jeżeli chcecie poznać nietuzinkową opowieść o zbrodni widzianą oczami osoby związanej z człowiekiem posądzonym o popełnienie przestępstwa, mogę śmiało polecić wam Wdowę. Gwarantuję, że nie będziecie nudzić się w trakcie lektury i przepadniecie przy niej na kilka godzin. Nie będziecie żałowali tego wyboru.

 
 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial