Splątanie

Autor: Maciej Lewandowski

Okładka wydania

Splątanie


Dodatkowe informacje

  • Autor: Maciej Lewandowski
  • Tytuł Oryginału: Splątanie
  • Gatunek: SensacjaThriller
  • Język Oryginału: Polski
  • Liczba Stron: 400
  • Rok Wydania: 2016
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 135x208 mm
  • ISBN: 9788378354710
  • Wydawca: Videograf
  • Oprawa: Miękka
  • Miejsce Wydania: Chorzów
  • Ocena:

    5/6

    3/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 2 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 2 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Obsesja Kasiulka

Książki wydane nakładem wydawnictwa Videograf, znajdują swoje honorowe miejsce, w mojej domowej biblioteczce. Często sięgam po tytuły w ciemno, bo wiem, że te książki mnie nie zawiodą. Dlatego też chętnie sięgnęłam po kolejny tytuł, tym razem jest to książka Macieja Lewandowskiego Splątanie. Thriller to gatunek po który lubię sięgać, a i okładka tej historii wielce do mnie przemawiała.

 

Sławomir Bauer, doświadczony komisarz policji dostaje za zadanie rozwiązać dwie sprawy: pierwsza dotyczy brutalnego okaleczania zwierząt błąkających się po ulicach Wrocławia, a druga to samobójstwa i samookaleczenia, gdzie od razu wykluczony jest udział osób trzecich. W rozwiązaniu tych spraw ma mu pomóc całkowite jego przeciwieństwo, Jakub Kempner niedawno zdegradowany funkcjonariusz policji, którego ulubionym zajęciem jest nad wyraz częste zaglądanie do kieliszka i uganianie się za spódniczkami. Czy tym jakże odmiennym policjantom uda się pracować w grupie, czy rozwiążą te dwie jakże odmienne sprawy?

 

Ostatnimi czasy ze względu na dwuzmianową pracę, książki czytam tylko przed snem. Tak też było i tym razem, zasiadłam do lektury, przewróciłam pierwszą stronę i zaczęłam czytać, za chwilę (bo tak mi się wydawało), miałam ponad siedemdziesiąt procent historii za sobą i prawie drugą nad ranem, a wstać o piątej trzeba. Nie wiem co się działo w międzyczasie, ale odkładając książkę miałam wrażenie, że byłam w tej historii, biernym bo biernym, ale obserwatorem. To jak autor posługuje się słowem, jak buduje napięcie, jak kreśli osobowości swoich bohaterów zaskoczyło mnie bardzo mocno w pozytywny oczywiście sposób. Kiedyś, jeszcze w czasach liceum zaczytywałam się w książkach Kinga (teraz mam wielkie co do jego prozy zaległości) i miałam podobne odczucia po lekturze. Nie dziwi więc, że Maciej Lewandowski Kinga uważa za swojego mistrza. Ci, którzy nie znają jeszcze jego pióra, mogą bardzo pozytywnie się zaskoczyć. Lewandowski wie jak zainteresować czytelnika, jak budować napięcie. Jednak nie szukajcie w jego prozie nawiązań do Kinga, bo jeszcze długa droga przed nim, a to jaką otoczkę robi wokół swojej fabuły intryguje i zachęca do dalszej lektury. Fabuła jest tak samo zaplątano jak to wskazuje sam tytuł, historie trzeba czytać ze zrozumieniem, jednak nie ma obaw – wystarczy, że się „wczytamy” a resztę zrobi autor.

 

Wiele razy już wspominałam, że nie lubię zbędnych, na siłę wydłużonych opisów otoczenia, konkretnego zdarzenia, czy w danym momencie odczuwania któregoś z bohaterów. W Splątaniu takich opisów możemy znaleźć sporo, jednak są one przemyślane i wnoszą dzięki temu wiele świeżości w lekturę, a już tym bardziej nie nużą. Tak naprawdę dobór słownictwa powoduje, że nie zauważamy, gdy przez kilka stron czytamy o jednym wątku z historii – ot taki to autor nam się objawił na rynku wydawniczym.

 

Splątanie to świetna dawka humoru objawiającego się w dialogach pomiędzy Bauerem a Kempnerem. Jak na rasowy thriller przystało mnóstwo tu również opisów mrożących krew w żyłach, jest i odpowiednia doza okultyzmu skrywająca tajemnice sprzed wielu, wielu lat.

 

Maciej Lewandowski z wykształcenia człowiek wielu zawodów, najbardziej dziennikarz. Debiutował w roku 2008 opowiadaniem Sztuka umarłych, opublikowanym w antologii Białe szepty. Od tamtego czasu systematycznie pisze i publikuje swoje historie, m.in. w „Grabarzu Polskim”, „Magazynie Fantastycznym”, kwartalniku „Brama”. W 2013 roku zdobył nagrodę Nautilus, za opowiadanie Czarna Leliwa, opublikowane w „Nowej Fantastyce”. Przejawia bezrefleksyjne zafascynowanie prozą H.P. Lovecrafta, a Stephen King to jego niedościgniony mistrz pióra.

Czytelnik7

Są książki, które chce się przeczytać, do końca poznać przedstawiane historie, rozsupłując poszczególne wątki i tropy, zostawiając tym literacki świat zamkniętym i poznanym. Niestety, nie zawsze jest to możliwe – z różnych powodów. Splątanie Lewandowskiego trzymało mnie w swoich objęciach dość długo, wiele dni, ale nie dlatego, że tak wielce mnie zaintrygowało. Wręcz odwrotnie – znużyło, o czym zdałem sobie sprawę dopiero po lekturze. Chcąc dotrwać do rozwiązania, tkwiłem w świecie, który niekoniecznie mi odpowiadał, wśród wydarzeń, które niekoniecznie mnie pociągały.

 

Jakub Kempner, przeniesiony z Warszawy do Wrocławia policyjny śledczy, zajmuje się niełatwą sprawą samobójstwa. Wszystko, co początkowo wskazywało na okoliczności jakich wiele, z czasem zaczyna przybierać niejasne kształty, a kolejne wątki i enigmatyczne tropy jeszcze bardziej komplikują dochodzenie. Prędko wychodzą na jaw przerażające fakty i zdarzenia, które zagrażają nie tylko bezpieczeństwu czy życiu obywateli, ale również prowadzącym śledztwo funkcjonariuszom.

 

Książka Macieja Lewandowskiego intryguje czytelnika przede wszystkim – a być może wyłącznie – klimatem. Cała atrakcyjność tej pozycji wynika z jej nastrojowości oraz zdolności wpływania na odbiorcę. Trzeba przyznać, że pod tym względem autor wykazuje niemałe umiejętności, proponując pozycję, która zdecydowanie roztacza aurę grozy i tajemnicy, w której stany lękowe bohaterów czy wydźwięk poszczególnych wydarzeń udzielają się czytającemu, czyniąc go nie tylko na swój sposób urobionym, tożsamym z istotą kreowanej historii, ale również mocno zaintrygowanym. Splątanie zaprasza bowiem w świat, który zdeterminowany jest przez tężejący mrok i nieprzebycie, niejasność oraz taki strach i podniecenie, które nie pozwalają oderwać się od czytania. Niestety, do czasu, Nie wiem dlaczego, ale autor zdecydował się na taką narrację, taki rozwój wydarzeń, które momentami porywają, zaskakując, a w innych miejscach odpychają i nużą. Niby dzieje się wiele, niby policyjne interwencje bohaterów obfitują w niebezpieczne sytuacje i okrutne zdarzenia, niby śledztwo jest kręte, jednocześnie sukcesywnie podsycane kolejnymi poszlakami, trupami oraz groźnymi wpływami, jednak za sprawą swoistego przegadania, zwracania uwagi przez narratora na rozmaite nieistotne detale, ze względu na rozlewanie się między zdarzeniami niekontrolowanego potoku słów i opisów, rozwleczonych i zbędnych relacji, akcja chwilami znacznie spowalnia, powodując tym nie tylko brak potoczystości czy niegasnącego napięcia, ale przede wszystkim liczne zwątpienia oraz poczucie nieatrakcyjności na płaszczyźnie fabularnej. Owszem, to pozycja, która prezentują taką historię, która istotnie wydaje się pociągająca i na swój sposób ożywcza, jednak wszystko zatraca się w rozwoju akcji.

 

Bohaterowie Splątania to osobowości ciekawe i nudne, złożone i niezłożone, głębokie i płytkie. Jednym postaciom Lewandowski poświęca więcej uwagi, inne wyłącznie nazywa, szczędząc portretu psychologicznego czy obrazu jakiejkolwiek relacji. Tak, ma do tego prawo, ale ciągle przebywanie przy Kempnerze, nieustanne obserwowanie jego zachowań (nieprzepuszczonych zresztą szerzej przez przeszłość, pragnienia, naturę czy różne zażyłości) po pewnym czasie rozczarowuje, wywołując poczucie niemożności – głębszego poznania zarówno samego Jakuba, jak i innych, którzy również współtworzą kreowany świat. Podobnie sytuacja wygląda z Wrocławiem, miastem, w którym rozgrywa się akcja. Gdzieniegdzie przewijają się jakieś oszczędne opisy, nazwy miejsc czy rejonów, jednak dalekie jest to intrygującemu obrazowi czy mapie, która pozwalałaby zwiększyć możliwości poznawcze i orientacyjne.

 

Trudno powiedzieć, czy polecam, czy odradzam lekturę tej powieści. Dla mnie ta książka nie okazała się ani porywcza, ani odkrywcza, jednak przez jej większą część nie miałem wrażenia, że tracę czas. Ma swoje gorsze i lepsze miejsca, chwilowo potrafi zachwycić i wciągnąć, by niedługo potem znużyć i nie tyle rozczarować, ile nie spełnić wszystkich oczekiwań. Myślę jednak, że Splątanie może przypaść do gustu tym czytelnikom, którzy od tego gatunku powieściowego oczekują przede wszystkim atmosfery grozy i poczucia strachu. Z kolei dla tych, którzy liczą na rześką akcję, propozycja Lewandowskiego może okazać się niewystarczająca.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!