Malowidło

Autor: Grzegorz Gajek

Okładka wydania

Malowidło


Dodatkowe informacje

  • Autor: Grzegorz Gajek
  • Tytuł Oryginału: Malowidło
  • Gatunek: HorrorThriller
  • Język Oryginału: Polski
  • Liczba Stron: 272
  • Rok Wydania: 2016
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 135x208 mm
  • ISBN: 9788378354796
  • Wydawca: Videograf
  • Oprawa: Miękka
  • Miejsce Wydania: Chorzów
  • Ocena:

    5.5/6

    3/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Uleczkaa38

Malowidło portretowe ma w sobie nie tylko piękno i czar zaklęty w czasie, ale także i niezwykłą tajemnicę... Oto bowiem na płótnie uwieczniono postać człowieka, który zyskuje tym samym swego rodzaju nieśmiertelność, wieczną młodość, urodę, istnienie, za każdym razem gdy tylko oczy widzów będą spoglądać na jego twarz i zadawać sobie pytania o jego życie... Jednocześnie w portretach zawarta jest także swego rodzaju magia czasu, chwili, przeszłości, która z jednej strony intryguje, z drugiej zaś napawa swoistym niepokojem... Zawsze bowiem ilekroć patrzę na taki obraz, mam wrażenie że widniejąca na nim postać wpatruje się równo mocno we mnie... Z pewnością nie uwolniła mnie od tego przeświadczenia lektura powieści "Malowidło", autorstwa Grzegorza Gajka, która to opowiada o pewnym tajemniczym. niepokojącym i niebezpiecznym obrazie...

 

Powieść Pana Grzegorza przenosi nas swoją lekturą do współczesnej Polski, a ściślej rzecz biorąc na Śląsk. Tam poznajemy głównego bohatera tej historii - Karola. To mężczyzna w średnim wieku, który na wskutek pewnych dramatycznych wydarzeń w życiu, ucieka z wielkiego miasta na wieść, zakupuje bardzo stary dom, i podejmuje się jego samodzielnego remontu... Podczas prac porządkowych na strychu, odnajduje tam stary, niezwykle intrygujący i piękny zarazem, obraz z podobizną młodego mężczyzny... Jak się jednak wkrótce okazuje, nie jest to zwykłe malowidło, zaś dzień w którym ujrzał on go po raz pierwszy, na zawsze odmieni życie Karola...

 

"Malowidło" to niezwykle intrygująca, barwna, inteligentna i napisana pięknym językiem opowieść grozy, nawiązująca swoim klimatem do powieści gotyckiej, w której to atmosfera strachu, przerażenia, tajemnicy i niedopowiedzenia, jest obecna w każdym słowie. Tym samym książka ta należy do grupy tych nielicznych przedstawicielek literatury grozy, które straszą swym klimatem i inteligencją, nie zaś krwistością i brutalnością scen... To historia starego obrazu, dramatycznych losów uwiecznionej na niej postaci i nadprzyrodzonej mocy, jaką owe płótno posiada... Równocześnie jest to opowieść o zwykłym człowieku, który został niezwykle boleśnie doświadczony przez życie, i który to próbuje odnaleźć dla siebie nowe miejsce w tym świecie, siłę i motywację do dalszego istnienia, odpowiedzi na pytania o to, dlaczego akurat jego spotkała tak wielka tragedia... I jak się wkrótce okazuje, oba te światy, obie te historie i obie te postacie - współczesnego Karola i uwiecznionego na obrazie młodzieńca, łączy bardzo wiele...

 

Fabuła tej historii prezentuje się niezwykle interesująco, ciekawie, barwnie, a do tego bardzo klimatycznie, Oto wraz z pierwszymi stronami poznajemy naszego głównego bohatera i jego obecną sytuację życiową. Następnie wraz z nim odnajdujemy tajemniczy obraz na strychu starego domu, zachwycamy się jego mocą, siłą, tajemnicą, którą to staramy się rozszyfrować wraz z następnymi rozdziałami. Odkrywanie owej prawdy niesie sobą liczne zagadki, niespodzianki, szokujące informacje, a także poznawanie bardzo intrygujących bohaterów związanych z tym malowidłem od wielu, wielu lat... Jednak każdy krok ku rozwikłaniu tajemnicy portretu, niesie sobą także śmierć i cierpienie, które to wydaje się skupiać wokół postaci naszego głównego bohatera... I choć w lekturze tej nie znajdziemy akcji pędzącej z zawrotną prędkością, przygód zapierających nam dech w piersi, czy też spektakularnych scen rodem z hollywoodzkich superprodukcji, to i tak nasze spotkanie z tą historią jest pasjonujące, ekscytujące i trzymające w napięciu od pierwszej do ostatniej strony, gdyż zachwyca nas ona swoim klimatem, inteligencją, aurą tajemnicy i niedopowiedzenia, a to w tym gatunku literackim, jest tak naprawdę najważniejsze...

 

Największą wartością tej opowieści jest jej niezwykły klimat, który z jednej strony cechuje groza i strach, z drugiej zaś coś na wzór baśniowej opowieści... Za te pierwsze wrażenie odpowiada oczywiście tajemniczy obraz i zło z nim związane, które to z każdym kolejnym krokiem Karola, zdaje się urzeczywistniać... I trzeba przyznać, że autorowi udaje się wzbudzić w czytelniku autentyczny strach, który wzrasta z każdą koleją stroną i kolejną przyswojoną informacją, na temat tego płótna. To inteligentna groza, pobudzającą czytelnika do uruchomienia swojej wyobraźni, tak by w ten sposób samemu móc ujrzeć przed oczyma to mroczne malowidło, jego historię i zaskakujący finał, który na zawsze połączy Karola z tajemniczym młodzieńcem... Drugą stronę tego klimatu tworzy natomiast ludzka psychika, każąca zapomnieć o tym co złe, ale nie pozwalająca jednocześnie na pójście do przodu, bez rozliczenia się z traumą i poczuciem winy... Wraz z Karolem stąpamy po cienkiej granicy szaleństwa, którą to nasz główny bohater wydaje się niejednokrotnie przekraczać... Niepokojący, mroczny, duszny klimat - oto powietrze tego literackiego świata "Malowidła"....

 

Siłą napędowej każdej opowieści, są występujące w niej postacie. W tym przypadku oczywiście palmę pierwszeństwa dzierży Karol. To człowiek zagadka, którego tajemnicę odkrywamy krok po kroku wraz z kolejnymi przeczytanymi stronami. To inteligentny mężczyzna, człowiek sukcesu, niezwykle majętny, który jednak na wskutek traumatycznych wydarzeń ze swego życia, wybiera samotność, ciszę, życie na wsi... Tak naprawdę jednak tęskni za swoją byłą żoną, którą wciąż kocha... Jeśli chodzi o jego charakter, to mniej więcej do połowy tej opowieści jest on człowiekiem opanowanym, racjonalnym, rozsądnym, lecz wraz z coraz większym wpływem obrazu na jego osobowość, te cechy ulegają swego rodzaju rozmyciu, ustępując miejsca chorej fascynacji postacią tajemniczego młodzieńca... Niemniej, jest to bohater idealny dla tego typu opowieści:) Kolorytu tej historii dodają także postacie z drugiego planu, z niezwykle intrygującą arystokratką Heleną Grabińską, historykiem sztuki Georgem Banksem, czy też urodziwą i fascynującą Włoszką - Franceską, na czele.

 

Duże słowa uznania należą się Panu Grzegorzowi Gajkowi za język, jakim posłużył się w tej opowieści. I nie mam tu na myśli nawet gwary śląskiej, którą mówią okoliczni mieszkańcy i robotnicy budowlani, ale tą niezwykłą poezję zawartą w tych słowach, odnoszących się głównie do malarstwa, tajemniczego malowidła, historii, czy też snów naszego bohatera... Autor potrafił tu za pomocą słów oddać nie tylko obrazy ilustrujące wydarzenia z fabuły tej historii, ale także prawdziwe emocje, lęki, obawy, strach... Tym samym też nie zawsze wiemy, czy dane słowa odnoszą się do jawy, czy też snu, co akurat w przypadku powieści grozy, jest jak najbardziej pożądane... Zresztą autor ten przyzwyczaił już nas w swoich poprzednich książkach do tego, że język i sposób narracji jest dla niego niezwykle ważny.

 

Powieść ta stanowi niezwykle smakowity kąsek także dla miłośników malarstwa, którzy mogą poznać tu niemalże od podszewki nie tylko techniki tworzenia obrazów, ale także cały proces ich pielęgnacji, restauryzacji, określania autentyczności i wielu innych ciekawych zagadnień około malarskich. To także niezwykła okazja na wkroczenie do dość hermetycznego świata marszandów, pośredników dzieł sztuki, znawców malarstwa. Przede wszystkim jednak książka ta ukazuje magię malarstwa, jego piękno, wyjątkowość, tajemnicę, która to każe tysiącom ludzi zabiegać i walczyć o cenne obrazy, jak o największe skarby... Choć z drugiej strony, obawiam się że u co bardziej wrażliwych czytelników, lektura tej książki może wywołać pewien niepokój i dyskomfort, kiedy to następnym razem znajdą się sam na sam z portretem sprzed lat...;)

 

Książka "Malowidło", stanowi atrakcyjną, intrygującą i bardzo klimatyczną opowieść grozy napisaną w pięknym stylu, co zawsze zasługuje na zauważenie i docenienie. Z pewnością lektura ta przypadnie do gustu wszystkim tym miłośnikom literatury z dreszczykiem, którzy cenią sobie wymagającą i intelektualną przygodę z powieścią. Natomiast Pan Grzegorz Gajek potwierdzą tą książką raz jeszcze, że podąża on wytrwale i konsekwentnie swoją ścieżką pisarską, w której to tajemnica i niedopowiedzenie stanowią główne kierunki... Jak dla mnie, niech trwa ona jak najdłużej:)

TomG

Malowidło jest trzecią powieścią Grzegorza Gajka. Pierwszą była książka sygnowana jako powieść grozy, Szaleństwo przychodzi nocą, a drugą fantastyczno-naukowa powieść Ciemna strona księżyca, łącząca w sobie elementy gatunku science fiction i horroru, a także clerical fiction. Malowidło powraca do stylistyki grozy, jaką Grzegorz Gajek debiutował i od której zresztą nigdy tak do końca nie odszedł.

Najnowszą powieść Grzegorza Gajka zdobi bardzo klimatyczna, utrzymana w spokojnej, a równocześnie odpowiednio mrocznej tonacji okładka, która z miejsca przyciąga uwagę potencjalnego czytelnika. Przynajmniej od frontu, bo tylna okładka – poprzez mariaż jasnego brązu i ciemniejszych kolorów – sprawia, że opis książki nadrukowany czarną farbą staje się słabo czytelny. Poza tym jest jeszcze jedna rzecz dotycząca wydania, o której należy napisać. Mianowicie skład tekstu pozostawia wiele do życzenia z tego powodu, iż wewnętrzne marginesy na stronach pozostawiono o wiele szersze, niż zewnętrze, przez co tekst w całej książce jest przesunięty ku zewnętrznym brzegom. Da się przeżyć, ale – szczerze mówiąc – nie wygląda to zbyt dobrze.

Wnętrze Malowidła można określić jako stopniowo rozwijającą się, klimatyczną historię, której bieg najuczciwiej można by nazwać mianem spokojnego. Tak, właśnie – Malowidło to spokojna w swym wydźwięku książka, pozbawiona akcji gnającej na łeb, na szyję, oferująca za to swojemu czytelnikowi stosunkowo mroczny, przyciężkawy klimat i zagadkę sprzed lat, do rozwiązania której będziemy zbliżać się małymi kroczkami.

Grzegorz Gajek opowiada czytelnikowi historię głównego bohatera, dojrzałego mężczyzny po przejściach, Karola Niżyńśkiego, który po przeżytej tragedii pragnie oderwać się od ludzi, spędzić jakiś czas w samotności. Dlatego kupuje stary dom na Śląsku i postanawia go wyremontować. Podczas prac natyka się na ukryty w domostwie stary obraz, który z miejsca zaciekawia go i intryguje. W wyniku rodzącej się z wolna obsesji, Karol zaczyna kontaktować się z przyjaciółmi i podróżować z obrazem po Europie, chcąc zgłębić jego pochodzenie. Podczas badań wychodzą na jaw jednak kolejne intrygujące i coraz trudniejsze do wyjaśnienia fakty związane ze starym płótnem, które z wolna odkrywają przed mężczyzną mroczną historię obrazu.

Malowidło czyta się szybko, jednak – jak czytelnik po niedługim czasie dochodzi do wniosku – tempo akcji mało kiedy ulega zmianom: w całej powieści jest raczej jednostajne, więc nie ma co oczekiwać w Malowidle jakichś szczególnych zrywów fabuły. Powiedziałbym, że jest to powieść napisana w starym stylu, choć jednocześnie ciężko mi jest do jakiejkolwiek książki ją porównać. Skojarzenia ze starszymi datą powieściami nasuwa też język, jakim operuje autor: momentami poetycki, nawet przesadzony w stosunku do całości, mający wyglądać na wysublimowany, ale równocześnie pełen zdań krótkich i kolokwializmów, które raczej nie pasują do całości – nie tutaj ich miejsce, śmiem twierdzić.

Autorowi nie udało się uniknąć, niestety, błędów logicznych w opowiadanej historii, a to sugeruje, że nie przemyślał do końca tego, o czym pisał. Natomiast tematyki malarstwa Grzegorz Gajek nie potraktował z przymrużeniem oka, a wprost przeciwnie: całkiem się do tego zagadnienia przyłożył, przez co udało mu się uzyskać sporą autentyczność. Powiedziałbym także, że w powieści widoczny jest brak umiejętności odpowiedniego dawkowania napięcia w opisywanych wydarzeniach, bo zmierzając do zakończenia jakoś tego nie czuć. Dodatkowo główny bohater raczej w żadnych kręgach nie mógłby uchodzić za dobrego prywatnego detektywa, bo czytając Malowidło ma się wrażenie, że rozwiązania zagadki związanej z obrazem same do Karola przychodzą.

Najnowsza książka Grzegorza Gajka jest spokojną powieścią, książką opowiadającą o tajemnicy z przeszłości, klimatyczną, ale pozbawioną jednak napięcia, które powinno towarzyszyć powieści grozy. Dlatego moim subiektywnym zdaniem Malowidło warto przeczytać, owszem, jeśli tylko przymknie się oko na małe niedociągnięcia, ale nie należy spodziewać się na jego kartach – pomimo przyjętej klasyfikacji – grozy.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Komentarze  

0 # Ula 2016-09-18 19:05
Bardzo klimatyczna opowieść...;)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować | Zgłoś administratorowi

Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!