Wieniawa. Szwoleżer Na Pegazie

Autor: Mariusz Urbanek

Okładka wydania

Wieniawa. Szwoleżer Na Pegazie


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Lucca

Wieniawa inny niż zwykle

Dwudziestolecie międzywojenne to epoka, która w historii Polski była zupełnie inna niż pozostałe. Wszystko przez to, że wówczas wiele rzeczy budziło się do życia po tylu dziesięcioleciach marazmu. Był to okres nie tylko rozkwitu kultury i sztuki, ale także zmian gospodarczych i politycznych.

 

Wśród wielu nazwisk, które z pewnością kojarzą nam się z tym okresem, można wymienić jedno – Bolesław Wieniawa-Długoszowski. Czynię to przy okazji lektury książki właśnie o tej niezwykłej postaci dwudziestolecia międzywojennego. Zupełnie inną biografię o tym człowieku przygotował Mariusz Urbanek, a zatytułował ją Wieniawa. Szwoleżer na Pegazie.

 

To właśnie o tej książce chciałabym ”porozmawiać” w dzisiejszym tekście. Możemy w niej dostrzec obraz Wieniawy-Długoszowskiego jako człowieka z krwi i kości, który posiada swoje wady, ale przede wszystkim jest oddany Ojczyźnie i swojemu przywódcy. Jest to osoba nietuzinkowa, która sprawdza się w każdej sytuacji.

 

Wieniawa połączył w swoim życiu rzeczy skrajnie różne. Był lekarzem i żołnierzem podczas wielkiej wojny 1914-1918, a potem podczas wojny polsko-bolszewickiej. Był adiutantem i przyjacielem Józefa Piłsudskiego, towarzyszem zabaw i bohaterem wierszy największych ówczesnych poetów – Tuwima, Słonimskiego, Wierzyńskiego. Był ambasadorem w Rzymie i przez cztery dni, we wrześniu 1939 roku, prezydentem Rzeczypospolitej. Ale najbardziej przylgnął doń tytuł, który i ona sam chyba najwięcej ukochał: Pierwszy Ułan II Rzeczypospolitej.

 

Książka powoduje u czytelnika przede wszystkim zmianę postrzegania Wieniawy. Urbanek w swojej pracy zrywa z niechlubną legendą generała. Pokazuje go w zupełnie innym świetle. Na kartach książki znajdziemy szczegóły dotyczące życia Długoszowskiego, począwszy do najmłodszych lat. Kładzie przy tym nacisk na wydarzenia, które rozegrały się w naszym kraju. Ukazuje te, których był uczestnikiem oraz te, w których był bezpośrednim świadkiem.

 

Dzięki czemu możemy „zobaczyć” jego służbę w legionach oraz kryzys przysięgowy w Austrii, czy wreszcie odzyskanie przez Polskę niepodległości oraz wojnę polsko-bolszewicką. Dzięki temu doskonale widać, że Wieniawa był obecny zarówno w tych radosnych, jak i ciężkich momentach w historii naszego kraju.

 

Wszystko wskazuje na to, że Bolesław Wieniawa-Długoszowski nigdy nie marzył o ogromnych kampaniach, wyrysowywanych w zaciszu sztabowych gabinetów kolorowymi ołówkami na mapach, raczej nie myślał o operacyjnym dowodzeniu wielkimi kawaleryjskimi jednostkami, pewnie wolny był od tęsknoty do decydowania o losach świata. Jeśli chciał dowodzić, to tylko wtedy, gdy mógł słyszeć tętent kopyt atakującego szwadronu, świst kling tnących wroga, furkocące na wietrze proporczyki.

 

Na wartość dodaną całej publikacji wpływają także liczne fotografie, które przedstawiają zarówno Bolesława Wieniawę-Długoszowskiego, jak i jego otoczenie, w tym także postać Józefa Piłsudskiego, z którym niejako związany był Wieniawa. Moim zdaniem są bardzo ciekawe nie tylko dla pasjonata historii.

 

Wieniawa. Szwoleżer na Pegazie to książka, którą czyta się bardzo lekko. Nie ma za wiele informacji wrzuconych na raz. Czytelnik nie jest nimi przytłoczony. Wprost przeciwnie, są podane w odpowiedniej dawce. W ten sposób książka nie jest nudna. Odnaleźć się w niej również mogą osoby, które za historią nie przepadają, a jednak chciałyby się czegoś nowego dowiedzieć.

 

Książka jest naprawdę warta przeczytania i polecenia. Przybliża nam nie tylko sylwetkę postaci, która na stałe do historii Polski, ale także ukazuje w trochę innym świetle samą epokę, którą było dwudziestolecie międzywojenne. W mojej opinii jest to doskonałe źródło wiedzy, którą tylko należy pielęgnować.

 

Z całego serca polecam książkę Mariusza Urbanka, ponieważ jest to kawał dobrej roboty i historycznej i biograficznej.

 
 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!