Prankvertising I Immersive Branding Emocje Na Usługach Marketingu Wirusowego

Autor: Ewelina Masiarz

Okładka wydania

Prankvertising I Immersive Branding Emocje Na Usługach Marketingu Wirusowego


Dodatkowe informacje

  • Autor: Ewelina Masiarz
  • Tytuł Oryginału: Prankvertising I Immersive Branding Emocje Na Usługach Marketingu Wirusowego
  • Gatunek: BiznesPoradniki
  • Język Oryginału: Polski
  • Liczba Stron: 82
  • Rok Wydania: 2016
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 145x205 mm
  • ISBN: 9788380830585
  • Wydawca: Novae Res
  • Oprawa: Miękka
  • Miejsce Wydania: Gdynia
  • Ocena:

    3/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 2 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 2 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Scarlett

Idziesz sobie obok krakowskiej Bagateli i nic tak nie wkurza jak opędzanie od ludzi rozdających ulotki. Przychodzisz do babci i w radiu słyszysz o środkach na potencje. Ich nazwy nie przypomnisz sobie nigdy w życiu. Gazety nie kupiłeś już chyba z rok. Ostatnia, którą prenumerowałeś, to Bravo sport. Cierpisz na ślepotę bilbordową i na pewno nie kojarzysz, czego dotyczy bilbord w drodze do pracy. Wiesz jedynie, że pani jest w mocnym negliżu. Telewizora nie masz, a adblock blokuje ci wszystkie reklamy. Jednym słowem – jesteś typowym współczesnym człowiekiem, uodpornionym na reklamy, nie korzystającym z przestarzałych urządzeń typu radio. Jesteś człowiekiem Internetu i jeśli nie musisz, to wolisz nie oglądać reklam. Jednym słowem – jesteś jak ja. Marketingowcy zadają sobie pytanie jak reklamować we współczesny świecie? Rozwiązaniem jest reklama, która jest na tyle ciekawa, że pragnie się ją oglądać, dzielić się nią, a jej reklamowy wydźwięk wynika mimowolnie, właściwie to gdzieś obok.

 

Spodziewałam się podręcznika, jednak to raczej praca prezentująca zjawisko, a nie pokazująca krok po kroku, jak przyciągnąć klienta. Niemniej, nie mogę „PRANKVERTISING I IMMERSIVE BRANDING - emocje na usługach marketingu wirusowego

 

" zarzucić tego, że nie jest podręcznikiem. Bo w końcu czy da się wyuczyć jak zrobić filmik viralowy? Nie ma na to jednego przepisu. Czasem chwyta, innym razem nie. Klienci są nieobliczalni i ich wybory bezwzględnie zaskakują.

 

Autorka publikacji zaczyna od historii reklamy (swoją drogą, niebawem stuknie 600-lecie pierwszej ulotki, niesamowite!). Potem przechodzi do rozwoju Internetu, opisuje trochę powstanie znanych wszystkim stron typu Youtube. Wprowadza pojęcie ambient marketingu, czyli po prostu niestandardowych działań marketingowych. W tym momencie przechodzi do sedna i zaczyna opisywać takie działania tzn. Prankvertising czyli, kolokwialnie mówiąc, wkręcanie ludzi w nietypowe sytuacje, a następnie umieszczanie tego na filmikach. W jakimś stopniu upokarza to zainteresowanych, pokazuje ich głupotę, nieporadność w danej sytuacji, a czasem po prostu reakcje na stres. Nie uchodzi wątpliwości, że polskie firmy boją się takich ruchów. Klient zawsze może zostać obrażony i kosz z produktami marki może nie zażegnać tej zniewagi.

 

„PRANKVERTISING I IMMERSIVE BRANDING - emocje na usługach marketingu wirusowego" ma ściśle określony plan. Autorka, prawie jak w pracy magisterskiej przechodzi przez punkty planu, wyjaśniając wszystkie pojęcia i każdą tezę uzasadniając przykładami. To bardzo przejrzysty układ, a jednocześnie przywodzący na myśl szkolne rozprawki.

 

Siedzę już jakiś czas w marketingu, zależy mi na pozyskiwaniu nowej wiedzy. Publikacja ta dostarczyła jej trochę, ale mam wrażenie, że zdecydowanie za mało. Wydaję mi się, że ledwie liznęłam temat, podobnie jak pani Masiarz. Jeśli dysponujecie wolną godziną i nie wiecie, co uczynić ze swoim życiem – to idealny wypełniacz czasu. Jest lekki, szybki, wiedza podana została w pigułce. To skrót skrótu. Jeśli zaś chcecie czegoś dokładniejszego, skrupulatniejszego, jak ja, to szukajcie dalej.

 

Książka została estetycznie wydana. Okładka pasuje do treści, w środku znajdują się grafy i obrazki uzupełniające tekst. Rozdziały są bardzo krótkie, lecz treściwe. To trochę taki „bryk", ale nie ma w tym nic złego. Kto nigdy nie korzystał z internetowych „bryków" niech pierwszy rzuci kamieniem.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!