Program Przywracania Równowagi Jelitowej

Autor: Brenda WatsonLeonard Smith

Okładka wydania

Program Przywracania Równowagi Jelitowej


Dodatkowe informacje

  • Autor: Brenda WatsonLeonard Smith
  • Tytuł Oryginału: The Skinny Gut Diet: Balance Your Digestive System For Permanent Weight Loss
  • Gatunek: ZdrowiePoradniki
  • Język Oryginału: Angielski
  • Przekład: Łukasz Głowacki
  • Liczba Stron: 400
  • Rok Wydania: 2016
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 145x205 mm
  • ISBN: 9788365404022
  • Wydawca: Vital
  • Oprawa: Miękka
  • Miejsce Wydania: Białystok
  • Ocena:

    1/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 2 votes
Okładka: 100% - 2 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Scarlett

„Program przywracania równowagi jelitowej - Doskonałe trawenie, odporność i zdrowe emocje" Brenda Watson i dr Leonard Smith

 

Brenda Watson to bestsellerowa autorka New York Timesa i konsultantka dietetyczna z potwierdzonym certyfikatem. Od ponad 20 lat pomaga ludziom odzyskać pełnię zdrowia dzięki odpowiedniej diecie. Zapewnia, że usprawnienie układu pokarmowego sprawi, że ludzie nie tylko będą zdrowsi i pełni życia, ale także poprawi to samoocenę, ale też zdrowie psychiczne. Często występuje w telewizji jako orędowniczka zdrowego trybu życia. Uznawana jest za autorytet w kwestii żywienia, zdrowia układu trawiennego i naturalnych metod detoksykacji.

 

Pozostałymi autorami są Leonard Smith i niewymieniany na okładce – Jamey Jones. Ten pierwszy jest lekarzem, specjalistą od chirurgii ogólnej i żołądkowojelitowej i naczyniowej. Obecnie pracuje na wydziale medycyny Uniwersytetu w Miami. Ten ostatni zaś ma wykształcenie botaniczne i żywieniowe.

 

Jak widać, każdy z autorów zna się na czymś trochę innym, w związku z czym spodziewałam się przekrojowego ujęcia problemu. Czy dostałam to, czego chciałam?

 

W „Programie przywracania równowagi jelitowej - Doskonałe trawenie, odporność i zdrowe emocje" zaprezentowany został 14-dniowy program odżywiania, który pomaga na liczne dolegliwości m.in:
- uregulować trawienie i pracę jelit,
- oczyścić organizm,
- polepszyć odprność organizmu,
- zrzucić kilogramy i utrzymywać je na stałym poziomie.

 

Dieta wiele obiecuje, ale czy faktycznie jest tak skuteczna i czy nie jest przeładowana nie wiadomo jakimi składnikami?

 

W pierwszych rozdziałach Watson zapoznaje czytelnika ze swoją koncepcją. Winą za otyłość obarcza „złe bakterie". Ludzie szczupli mają więcej bakterii „dobrych". Proste? Jak słońce. Jaka jest ta dieta? Bogata w białko, a uboga w węglowodany. Wyklucza zupełnie cukry. Każe jeść często, lecz małymi porcjami. Wprowadza idee przekąsek. Większe posiłki poprzetykane są mniejszymi przekąskami wysokobiałkowymi.

 

Jestem mocno zdystansowana do tej diety. Z czego to wynika? Przede wszystkim z tego, że trudno ją modyfikować. Opiera się głównie na mięsie, a ja za mięsem nie przepadam i wykluczyłam go z diety. Autorka nie proponuje żadnej alternatywy dla plasterka wędliny, a nawet, co gorsza, sama stwierdza, że dieta na płaski brzuch jest niemożliwa bez mięsa.

 

Czy rozsądne jest spożywanie takich ilości białka? Ludzie są w ogóle przebiałczeni. Spożywamy białko wręcz nałogowo, co tylko ludziom szkodzi. Dietetycy zgadzają się, że białko pochodzenia zwierzęcego jest głównym winowajcom plagi otyłości, czy klin powinno się zabijać klinem?

 

Stwierdziłam, że trudno, zjem trochę mięsa, nie zaszkodzi mi. Przeglądam książkę w poszukiwaniu przepisów i co widzę? Do zrobienia dania potrzebna mi jest a to papryczka scotch bonnet, a to przyprawa mirin, relish ogórkowy. Ja jestem prosta dziewczyna, produkty żywnościowe kupująca w Auchan. Nie mam czasu na ultra-ekologiczne zakupy w chłopa pod miastem. Potrzebuję przepisów prostych, smacznych, bezmięsnych i szybkich. Tego ta dieta mi nie gwarantuje.

 

Na koniec o kolejnych moich wątpliwościach. „Metody lecznicze" pani Watson są co najmniej dyskusyjne. Promuje np. hydrokolonoskopię, mimo że naukowcy zgadzają się, że może ona wypłukiwać sole mineralne, rozleniwiać jelita, razem z kałem wypłukuje się naturalna florę bakteryjną, a przecież autorka pragnie ją czytelnikom uregulować, a nie wyeliminować. Ponadto pani dietetyk szaleńczo promuje zażywanie suplementów diety, a większość lekarz jednogłośnie twierdzi, że suplementy diety to bujda na resorach.

 

Nie dla mnie takie diety.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!