Okładka wydania

Dziewczyna, Którą Nigdy Nie Byłam

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Dziewczyna, Którą Nigdy Nie Byłam | Autor: Caitlin Moran

Wybierz opinię:

Uleczkaa38

Konwenanse, dobre maniery, powszechnie przyjęte granice dobrego smaku, zakazane tematy tabu... - wszystko to jest wyznacznikiem funkcjonowania cywilizowanego społeczeństwa, zarówno w życiu publicznym, zawodowym, jak i prywatnym... Staramy się być tacy, jakimi chcieliby nas widzieć inni, nie lubimy się wyróżniać, a już na pewno nie chcemy szokować swoim zachowaniem i bezpośredniością, którą dusimy gdzieś w samym zarodku, skrywamy wewnątrz naszych myśli, pragnień, marzeń... A co by się stało, gdyby tak naraz wszystko to odrzucić, wyzwolić swoje prawdzie emocje, odczucia, chęci, nawet te najbardziej szokujące, niecenzuralne, intymne...? Otóż odpowiedź na to pytanie znajdziemy w lekturze powieści pt. "Dziewczyna, którą nigdy nie byłam", autorstwa Caitlin Moran...:)

 

Zanim o samej książce, słów kilka o jej autorce, czyli jednej z najbardziej wyrazistych, rozpoznawalnych i ekstrawaganckich postaci w Wielkiej Brytanii...:) Otóż Pani Caitlin jest jedną z najpoczytniejszych i najpopularniejszych dziennikarek na wyspach, zajmującą się głównie popkulturą, jak i również rolą i pozycją kobiety we współczesnym świecie. Bezkompromisowa, niezwykle szczera i odważna w podejmowaniu najbardziej szokujących tematów, czym zjednała sobie uznanie milionów czytelniczek, jak i również stała się symbolem ruchu feministycznego. Jej pierwsza książka - "Jak być kobietą", okazała się ogromnym bestselerem, jak i również jedną z najbardziej szokujących pozycji literackich ostatnich lat, podejmującą kontrowersyjne tematy, m.in. seksualności kobiet, ich skrywanych pragnień, chorej mody na wieczną się młodość i piękno ciała, za wszelką cenę... Niejako fabularną kontynuacją owej książki, staje się niniejsza opowieść o młodej dziewczynie, która na naszych oczach przemienia się w kobietę...

 

Fabuła "Dziewczyny, którą nigdy nie byłam", przenosi nas do przełomu lat 80-tych i 90-tych ubiegłego stulecia, a konkretnie do prowincjonalnego, brytyjskiego Wolverhampton... Tam poznajemy główną bohaterkę tej historii, którą to jest 14-letnia Johanna. Dziewczyna ta pochodzi z ubogiej, wielodzietnej, robotniczej rodziny. Nie jest piękna, cierpi na nadwagę, ma mnóstwo kompleksów..., ale przy tym jest niezwykle utalentowana pisarsko. Ów talent staje się dla niej przepustką do lepszego, bogatszego i piękniejszego świata, kiedy to otrzymuje propozycję pracy dla londyńskiego magazynu muzycznego. I tak oto krok po kroku, rodzi się Dolly Wilde (tym nazwiskiem posługuje się nasza bohaterka podczas swej dziennikarskiej pracy), który odkrywa nie tylko świat dorosłych, ale także i własną seksualność...

 

Powieść Caitlin Moran stanowi dla mnie swoistą bajkę o Kopciuszku, tyle że w wersji dla dorosłych i bardzo otwartych czytelników, którzy są w stanie zaakceptować niezwykle dosadny i mocny język... To książka o drodze i przemianie szarej myszki, w kobietę wampa, która to może mieć cały świat u swych stóp, i która to bardzo chętnie z tej okazji korzysta...:) To opowieść pełna erotyki, rubasznego, czarnego humoru, niezwykle odważnych opisów i równie ostrego języka. I wbrew pozorom nie jest to jednak jedynie niekończąca się impreza, seksualne eskapady, nałogowe uzależnienie od masturbacji, czy też wszelakich możliwych używek..., lecz historia o dojrzewaniu i przemianie małej dziewczynki w dorosłą kobietę, która wedle mojej oceny, następuje tutaj zdecydowanie zbyt szybko, nagle i boleśnie... I dla mnie właśnie to jest w tej książce najciekawsze i najważniejsze, czyniące tę pozycję bardzo intrygującą, zmuszającą do refleksji nad życiem i losem głównej bohaterki, a po prawdzie także i nas samych...

 

Pod względem gatunkowym mamy tu do czynienia z czymś na wzór biograficznej powieści, choć wedle zapewnień autorki, historia ta jest w pełni fikcyjna, tak jak i również postać samej Caitlin. Niemniej w moim odczucie nie można tak łatwo uciec od porównań losów tej bohaterki, z losami i historią Caitlin Moran, która także wzniosła się z samych nizin społecznych, na wielki, dziennikarski i pisarski szczyt. Oczywiście opowieść ta łączy się także i z innymi gatunkami, m.in. literaturą erotyczną, dramatem społecznym, a także i komedią, której akcentów znajdziemy tutaj naprawdę sporo. Najważniejsze jednak jest to, że książkę tę czyta się z wielkim zainteresowaniem, zaciekawieniem, uwagą i niepewnością tego, co przyniosą nam kolejne strony i rozdziały. I choć nie zawsze jest tylko i wyłącznie miło, kolorowo i przyjemnie, czasami bwiem króluje tu smutek, samotność i najzwyklejsza ludzka podłość, to jest w tej opowieści coś takiego, co nie pozwala jej przerwać, odpuścić, odłożyć lektury na dłuższy czas, ponieważ to nienazwane coś każe towarzyszyć naszej bohaterce do ostatniej strony, zarówno na dobre i na złe... I myślę, że naprawdę warto jest to uczynić, gdyż finał tej historii jest bardzo zaskakujący i wynagradzający w pełni te wszystkie nasze "gorsze", czytelnicze chwile...

 

Książka ta stanowi nie tylko barwną i bezkompromisową opowieść o młodej kobiecie i jej życiu, ale także wspaniałą ilustrację muzycznej sceny brytyjskiej schyłku ubiegłego stulecia. Znajdziemy tutaj mnóstwo anegdot, tytułów płyt i piosenek, nazw zespołów, które w tamtych czasach faktycznie funkcjonowały i królowały na brytyjskiej scenie, Poznamy niejako od kuchni życie artystów i ich funkcjonowanie na scenie, ale także i poza nią, głównie na po koncertowych imprezach i bankietach. Jednocześnie wiele miejsce poświęcono tu funkcjonowaniu mediów muzycznych, w szczególności prasie zajmującej się recenzowaniem muzycznych albumów, które to relacje są miejscami naprawdę szokujące, i nie ukazujące tego dziennikarskiego światka w nazbyt jasnym świetle... Niemniej, książka ta przywołuje wiele miłych i sentymentalnych wspomnień z lat 90-tych, które to bynajmniej na gruncie muzycznym, były wyjątkowe...:) Oprócz ówczesnej muzyki, otrzymujemy tu także bardzo mocną i szczerą relację o tamtej Anglii, zarówno tej prowincjonalnej, robotniczej, biednej..., jak i tej z najwyższych, londyńskich sfer... Owa konfrontacja jest szokująca, ale też bardzo namacalnie uzmysławiająca to, jak bardzo różnorodnym i zróżnicowanym społecznie krajem jest ten wyspiarski kraj, i jak wiele dzieli tych, którym udało się wyrwać z robotniczych dzielnic i szarych blokowisk, od tych którzy tam pozostali, i dla których to sensem życia jest piątkowa wizyta w pubie...

 

Kluczową postacią tej opowieści jest oczywiście nasza nastoletnia Johanna Morrigan, wokół losów której rozgrywają się wszystkie przedstawione tu wydarzenia. To osoba, która budzi bardzo skrajne odczucia, od sympatii, poprzez współczucie, a na niechęci skończywszy. Trudno by było inaczej, skoro z jednej strony imponuje nam ona swoją inteligencją, talentem, dobrym charakterem, z drugiej zaś irytuje swoimi dziwnymi wyborami, dziecinnym i destrukcyjnym zachowaniem, jak i również bezpruderyjnością, która bynajmniej nie jest wyrazem otwartości i szczerości, ale w moim mniemaniu - głupoty. To dziewczyna nie szanująca siebie, swojego dobrego imienia, o ciele nie wspomniawszy, i do tego czyni to nie z niewiedzy bądź braku wykształcenia, ale z najzwyklejszej przekorności... Oczywiście, można tu mówić o feminizmie, bezkompromisowości, życiu w zgodzie z naturą itd..., ale można też i o braku zdrowego rozsądku... Niemniej, jak wspomniałam powyżej, nie jest też tak, że do końca nie lubimy tej bohaterki, ponieważ imponuje nam jej sukces, zawziętość w dążeniu do jego osiągnięcia, jak i również to, że tak naprawdę jest zwykłą i taką samą dziewczyną, jak każda z nas, a więc pełną kompleksów, lęków, jak i również marzeń i pragnień, które są sensem życia... To skomplikowana osobowość, która budzi różne odczucia, ale z pewnością jest niezwykle intrygująca, ciekawa i warta poznawania wraz z każdą kolejną stroną tej lektury...:)

 

Powieść Caitlin Moran, jest książką bardzo odważną, mocną, pozbawioną jakiejkolwiek cenzury, zarówno pod względem słownym, jak i emocjonalnym. Oczywiście, to dobrze, gdyż nie ma nic gorszego niż wpływanie na autora i krępowanie mu jego ust... Jednak, nie mogę oprzeć się wrażeniu, iż momentami autorka jest nazbyt odważna i zbyt daleko idąca w swej "twórczej wolności"..;) By nie daleko szukać, wystarczy otworzyć tę książkę na dowolnej stronie, ewentualnie przerzucić kilka kartek w przód lub do tytułu, by trafić na scenę seksu, bądź też wszechobecnej w tej opowieści masturbacji. I dobrze, taka jest ta książka i takie fragmenty stanowią jej nieodłączna część..., jednak to, co za pierwszym, drugim, lub trzecim razem ciekawi, szokuje i intryguje, to za dziesiątym powtórzeniem staje się już nużące, nijakie, a nawet niesmaczne... Samo szokowanie dla zasady, nie jest ciekawe, a i czasami lepszym wyjściem wydaje się zamknięcie mocnej sceny w kilku ogólnych zdaniach, aniżeli ukazywaniu wszystkich intymnych czynności w bardzo szczegółowy i dosłowny sposób... Naturalnie, dopuszczam tę opcję, że jestem już za stara i za mało tolerancyjna..., ale mimo wszystko wydaje mi się, że książka ta zyskała by więcej i byłaby jeszcze ciekawszą pozycją, gdyby autorka zachowała nieco większy umiar w epatowaniu erotyką, jak i również bardzo licznymi przekleństwami...

 

Komu mogę polecić tę opowieść...? Otóż przede wszystkim kobietom, którym jest blisko do haseł i poglądów natury feministycznej. Jednak z przekonaniem polecam tę książkę także wszystkim tym czytelnikom, dla których ważna jest opowieść o człowieku, jego dojrzewaniu, kształtowaniu się "dorosłego ja", przeobrażaniu z dziecka, w pewną swej seksualności kobietę... Oczywiście, wielką radość i satysfakcję przyniesie ta lektura także wszystkim miłośnikom lat 90-tych, zwłaszcza na gruncie kultury i muzyki tamtego okresu, której znajdą tu naprawdę mnóstwo. Nie zapraszam natomiast do spotkania z tą powieścią wszytkach tych, którzy cenią się subtelność, kulturę wypowiedzi i bardziej emocjonalną i tajemniczą twarz erotyki, gdyż ich ta opowieść mogła by najzwyczajniej w świecie zniesmaczyć... Niemniej, oczywiście najlepszym wyjściem jest sięgnięcie po tę książkę i wyrobienie sobie o niej własnego zdania, które może być przecież całkowicie odmienne, niż moje:)

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!

  • Stwórz Konto