Alaska Kanada Zachodnia Podróż Moich Marzeń

Autor: Małgorzata Barańska

Okładka wydania

Alaska Kanada Zachodnia Podróż Moich Marzeń

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Kinga „Jenah” Stempor

Inspiracją do wybrania się w niezwykłą podróż po Kanadzie Zachodniej i Alasce była m.in. literatura, a konkretnie powieści typu "Zew krwi" i "Biały Kieł" Jacka Londona. Niemałe znaczenie miały tu również seriale ("Przystanek Alaska") czy filmy ("Nanuk z Północy", "Grizzly Man" i "Wszystko za życie). Marzenia autorki o tym, by doświadczyć dzikiej przyrody, stały się na tyle silne, że doczekały się realizacji. Małgorzata Barańska postanowiła spisać wrażenia z tej niezapomnianej wyprawy, dając nam tym samym do ręki przewodnik oraz możliwość zajrzenia w ten piękny zakątek świata.

 

Opisy są niezwykle drobiazgowe, prawie że encyklopedyczne. Z początku spora ilość informacji nieco przytłacza, ale z czasem można przyzwyczaić się do stylu autorki. Od razu zwraca uwagę ilość przytoczonych ciekawostek. W znaczący sposób dopełniają one obrazu miejsc, które dzięki jej relacji mamy okazję poznać. Jedną z najciekawszych jest ta, która dotyczy Watson Lake - miasta tablic rejestracyjnych. Obecnie na specjalnie przygotowanych słupach znajduje się imponująca liczba około siedemdziesięciu tysięcy tablic z całego świata. Ta osobliwa tradycja trwa już ponad siedemdziesiąt lat i końca nie widać, a jej geneza jest również bardzo ciekawa.

 

Alaska, formalnie należąca do Stanów Zjednoczonych, znacznie różni się od pozostałych stanów. Tu rytm życia wyznacza przyroda, a człowiek stara się żyć w symbiozie z otaczającą go naturą. Znaczący jest fakt, że prędzej spotka się tu tłumy zwierząt niż tłumy ludzi. Alaska to również niesamowita różnorodność kulturowa. Obok amerykańskich nazw miast można spotkać również indiańskie czy rosyjskie. W jednej miejscowości spotkamy cerkiew, w której msze odprawia pop będący Eskimosem, natomiast w wiosce obok zobaczymy kościół katolicki. Jeszcze wiele ciekawych rzeczy mogłabym o Alasce czy też Kanadzie Zachodniej napisać, ale to nie jest moje zadanie. Polecam tutaj sięgnąć po przewodnik Małgorzaty Barańskiej.

 

Rzadko kiedy o tym piszę, ale tym razem chciałabym zwrócić uwagę na błędy, którymi ta publikacja jest wręcz naszpikowana. O ile kwiatki typu "usytułowane", pies rasy "haski" czy "surowy interior przyciąga jak magnez" może i kłują w oczy, ale zasadniczo nie zmieniają znaczenia wypowiedzi. Jednak gdy "zjawiska krasowe" przemieniają się w nieistniejące notabene "zjawiska kresowe", to już ciężko z tym przejść do porządku dziennego, a niezorientowanego czytelnika zwyczajnie wprowadza się w błąd. Nie rozumiem też godnej podziwu konsekwencji w umniejszaniu naszego starego, poczciwego św. Mikołaja, nazywając go po prostu św. mikołajem. Natomiast użycie dwa razy dokładnie tego samego zdania, choć w dwóch różnych miejscach, to jednak na tej samej stronie, trudno nazwać zwykłym niedopatrzeniem.

 

Przyznaje się szczerze, że zazdroszczę Małgorzacie Barańskiej tej wyprawy. Alaska zawsze miała dla mnie w sobie coś magicznego, wyjątkowego. Może nie jest to wymarzone miejsce do codziennego życia, ale zobaczyć piękno alaskańskiej natury na własne oczy, a także osobiste zapoznanie się z ciekawą kulturą tego regionu, musi być niezapomnianym przeżyciem. Nie mogę tego doświadczyć na własnej skórze, dlatego cieszę się, że są tacy ludzie, którzy pragną dzielić się swoimi doświadczeniami z podróży i piszą swoje osobiste przewodniki. Nawet jeśli daleko im jest do doskonałości, to i tak są wspaniałym pomostem między naszym domem a piękną, ponadto w niewielkim stopniu skażoną cywilizacją alaskańską i kanadyjską naturą, w której tak naprawdę największe prawa mają dzikie zwierzęta.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z: