Poza Cywilizacją

Autor: Ed Stafford

Okładka wydania

Poza Cywilizacją


Dodatkowe informacje

  • Autor: Ed Stafford
  • Tytuł Oryginału: Naked And Marooned. One Man, One Island, One Epic Survival Story
  • Gatunek: Literatura Faktu
  • Język Oryginału: Angielski
  • Przekład: Marek Król
  • Liczba Stron: 368
  • Rok Wydania: 2016
  • Numer Wydania: I
  • ISBN: 9788377312247
  • Wydawca: Vesper
  • Oprawa: Miękka
  • Miejsce Wydania: Czerwonak
  • Ocena:

    5.5/6

    4/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Magnolia044

„Kompletna cisza. Stałem na plaży – po raz pierwszy naprawdę sam. Złocisty otok okalający pokrytą tropikalnym lasem wyspę był progiem nowego, przerażającego świata. Przez sześćdziesiąt dni nie miałem spotkać żywej duszy. Byłem na bezludnej tropikalnej wyspie i nie miałem ze sobą nic, co mogłoby mi pomóc przetrwać.". str. 12

 

Ed Stafford 12 sierpnia 2012 roku, opuszcza niewielką metalową łódź i wychodzi na tropikalną plażę bezludnej wyspy Olorua, gdzie przez sześćdziesiąt dni ma zostać jej jedynym mieszkańcem. Zdany wyłącznie na siebie i własne umiejętności. Nagi, bez jedzenia, sprzętu czy chociażby noża. Jedyne co posiada to kamera, która ma rejestrować każdy dzień jego egzystencji na wyspie.

 

„Kiedy jednak uświadomiłem sobie, że z nikim nie mogę się niczym podzielić, przeszedł mnie lodowaty dreszcz. Nikt nie będzie razem ze mną śmiał się ani płakał. Nikt nie doda mi otuchy, niczego nie doradzi ani nie ostrzeże przed niebezpieczeństwem. Nie miałem się do kogo zwrócić, nikt nie mógł mnie wesprzeć. Odpowiadałem za siebie pod każdym względem – pewnie pierwszy raz w życiu.". str. 29

 

Ed Stafford, były kapitan armii brytyjskiej, od ponad dekady prowadzi ekspedycje i przeprowadza różne projekty w bardzo odległych zakamarkach świata. Do jego największych sukcesów zalicza się przejście pieszo wzdłuż całej Amazonki od źródła do ujścia, jest to około 6,5 tys. km (niektóre źródła podają, że około 7 tys. km). Jest pierwszym człowiekiem, który dokonał tego czynu. Prowadził kursy surwiwalowe dla ludzi przygotowujących się do wyprawy w głąb dżungli. Na ochotnika zgłosił się do udziału w ekspedycji na Olorua, by nakręcić serial telewizyjny we własnej reżyserii. W domu pozostawia tęskniącą narzeczoną, a sam wyrusza w nieznane. To nie była jego pierwsza wyprawa tego typu, aczkolwiek różniła się tym od wcześniejszych, że na Olorua był zostawiony sam sobie, bez żadnych środków do życia, tutaj musiał wszystko zdobyć sam, to się wcześniej nie zdarzało.

 

„Bałem się marnować czas. Bałem się marnować energię. Bałem się niepowodzenia. Bałem się, że wyjdę na głupka.". str. 261

 

Na początku książki znajdują się dwie mapy. Jedna przedstawia odległość Australii od Olorua, natomiast druga pokazuje samą bezludną wyspę, na której widnieje między innymi położenia szałasu Eda i to, co go otacza w odległości kilku kilometrów. Książka dodatkowo wzbogacona jest w bardzo interesujące zdjęcia z wyprawy Eda na Olorua.

 

Każdy z nas jest przyzwyczajony do większych lub mniejszych luksusów, których nie doceniamy, ponieważ jesteśmy do tego przyzwyczajeni. Mówię tutaj o podstawach, np. toaleta, szczoteczka do zębów, łózko, fotel, nóż, widelec, prąd, internet czy chociażby ogień. Zwyczajne rzeczy, które otaczają nas w codziennym życiu, na które nie zwracamy wielkiej uwagi, a które bardzo ułatwiają nam życie. A co jeśli tych błahostek nam zabraknie? Przed takim sprawdzianem został postawiony Ed Stafford, decydując się na podróż na wyspę Olorua.

 

„Ujrzałem znajomy kształt, który dotąd znałem jedynie z fotografii. Olorua: mój dom na następne 60 dni. Bezludna wyspa, której topografię wyznaczyły trzy szczyty, między którymi z tej perspektywy widać było dwa siodła. Samotna na bezkresnym oceanie, pokryta gęstym, bujnym tropikalnym lasem nienaznaczonym bliznami po wyrębie. (...) Robiła wrażenie większej, niż się spodziewałem, a oświetlona od zachodu ciepłym, przedwieczornym światłem wydała mi się spokojna i przyjazna. Jak bardzo mylące może być pierwsze wrażenie.". str. 18

 

Rozpaczliwa walka o przetrwanie, ciągły niepokój i pojawiające się pytania, czy to, co zrobił w danym dniu, pozwoli mu przeżyć kolejny? Czy da radę przetrwać sam bez niczyjej pomocy? Czy jest dość silny psychicznie i fizycznie by przeżyć 60 dni na bezludnej wyspie bez wsparcia innych? Czy sprosta sytuacji, której podjął się dobrowolnie? Czy da radę oraz komu i co chce udowodnić? Towarzyszyło mu poczucie bezbronności i porzucenia, dodatkowo sprawę utrudniała tęsknota za bliskimi.

 

„Większość ludzi nie zdaje sobie sprawy z tego, że kiedy nie ma się nic – absolutnie nic – cały czas walczy się o zachowanie statusu quo. Będę sobie wyznaczał drobne cele do zrealizowania w danym dniu.". str. 75

 

Stafford pokazuje między innymi, w jaki sposób znaleźć i zrobić prymitywne „posłanie", jak je wykorzystać? Jak gromadzić i filtrować zabrudzoną wodę, co można jeść i w jaki sposób jeść? Jak rozpalić ogień? Czym chronić ciało przed ostrymi promieniami słońca? Tłumaczy, jak zrobić „spódniczkę" z trawy, która pozwoliła zakryć goliznę. Jak zbudować szałas?

 

Reasumując. Niewątpliwie jest to bardzo interesująca lektura. Język nie sprawia żadnej trudności, chociaż czasami jest bardzo dosadny. Czasami Stafford stosuje takie opisy sytuacji, że dzięki nim na mojej twarzy pojawiał się uśmiech. Autor potrafi zaciekawić czytelnika swoimi wspomnieniami z pobytu na wyspie. Opisuje dzień po dniu i wszystkie czynności, które danego dnia wykonywał. Bardzo dobrze przedstawia emocje jakie mu w danej chwili towarzyszyły. Wszystko to sprawia, że książkę czyta się bardzo szybko i z ogromnym zainteresowaniem. Stafford tłumaczy, że odpowiedzialność, zaufanie i wiara we własne możliwości to podstawa, by móc o siebie zadbać. Był zmuszony eksperymentować i uczuć się na własnych błędach. Udowodnił, że dzięki tzw. myśleniu lateralnemu (inaczej umiejętność kreatywnego spojrzenia na problem, które pozwala rozwiązać go innymi, nowymi metodami) od podstawowego prymitywnego poziomu, przy którym nic się nie posiada jedynie wiedzę i nabyte umiejętności, można w pewien sposób „zadomowić" się na wyspie i osiągnąć pewien poziom stabilizacji. Książkę polecam osobom lubiącym literaturę podróżniczą oraz związaną z survivalem. Naprawdę jest to pozycja godna polecenia.

Czytelnik7

Ed Stafford, były kapitan armii brytyjskiej, kontra samotność, walka o przetrwanie oraz dzicz, czyli sześcdziesięciodniowy pobyt na bezludnej wyspie Olorua na Oceanie Spokojnym. Książka, o której traktuje ta recenzja, to zbiór zapisków, pamiętnik z tej wyprawy, traktujący o wszystkich znojach, wydarzeniach i spostrzeżeniach, które towarzyszyły niebezpiecznym i wymagającym walkom z naturą oraz samym sobą.

 

Poza cywilizacją to książka, którą odczytywać możemy nie tylko w kategoriach zapisu dotyczącego przetrwania, ale również jako swoisty wyraz tego, czym jest oderwanie od cywilizacji, tytułowe bycie poza nią. Okres, który autor spędził w przedstawianym miejscu, to z jednej strony czas świadomego i planowanego wyautowania od znanej, zdającej się mieć monopol, rzeczywistości, na rzecz zupełnie innej, tak mocno stojącej w kontrze. To swoista ucieczka, oderwanie się od dogmatu, od czegoś, w co – jako współcześni – jesteśmy wrośnięci, w coś, co nie tylko jest nam obce, ale tak szeroko przeczy temu, co uważamy za normalne, za codzienne. I nie mam na myśli wyłącznie odcięcia się od dóbr, które ułatwiają lub uprzyjemniają nam życie, ale również ograniczenie wszelkich bodźców i oderwanie się od zjawisk tudzież stanów, które świadczą o tym, kim w dzisiejszych czasach jesteśmy. Bo recenzowana pozycja opowiada właśnie o oderwaniu i trwaniu w całkowitej opozycji, o psychicznym i fizycznym bytowaniu wbrew temu, co stoi u podstaw naszego świata. O trudach, znojach i problemach, jakie namnażają się, gdy następuje konieczność odnalezienia się w rzeczywistości znacznie innej, niż ta, którą się zna. To książka o przełamywaniu barier wynikających z przyzwyczajenia do innego życia, o pokonywaniu trudności i radzeniu sobie ze wspomnianymi zawiłościami – zarówno tymi zewnętrznymi, jak i tymi, które mają miejsce w głowie, w świadomości autora.

 

Kwestie związane z uwarunkowaniami natury psychicznej oraz świadomościowej to te składowe opowieści Stafforda, które zdają się najdotkliwiej przemawiać. To głęboka i dotkliwa historia z pobytu na obcej wyspie, podczas którego przeciwstawić należało się nie tylko temu, co nieprzychylne ze strony otoczenia. Sytuacja wymagała bowiem walki przede wszystkim ze sobą, z tym, co drzemie głęboko w ludzkiej naturze – ze wszelkimi przyzwyczajeniami, strachami, obawami i lękami. Przebywając w samotności, w miejscu, które jest obce nie tylko ze względu na odległość od znanych miejsc, ale przede wszystkim na istnienie na zupełnie innych prawach i zasadach, autor doświadcza czegoś, co jawi się jako graniczne. Musi bowiem uporać się z własnym strachem i sprzecznymi emocjami. Zrozumienie siebie, opanowanie tego, co przecież tak wielce determinuje ludzkie zachowania – często na niekorzyść, wbrew zdrowemu rozsądkowi – to jedyne sposoby, by przetrwać, by nie popaść w niepożądane stany, które skutecznie mogą zniweczyć plany i cele. Samotność, świadomość zdania wyłącznie na siebie, przeciwności tak mocno obecne w dniu codziennym, nie tylko utrudniają realizowanie obranego celu, ale przede wszystkim znacznie zaniżają morale, oddalając to, co stanowi istotę wyprawy, a wyolbrzymiając to, co stanowi wyraz złej chwili – niezrozumienie decyzji, powątpiewanie nie tylko w celowość działań, ale przede wszystkim we własną wartość. To przykłady problemów, z którymi zmierza się Stafford, kreśląc czytelnikowi obraz walki z wieloma przeciwnościami, których źródło pochodzi zarówno z płaszczyzny obiektywnej, jak i subiektywnej.

 

Poza cywilizacją to mocna opowieść o przetrwaniu realizująca się na dwóch zasadniczych polach. Pierwszym jest zapis walki stricte fizycznej, dotyczącej starań o zaspokajanie potrzeb niezbędnych do przetrwania, takich jak pożywienia czy woda. Drugim – w moim przekonaniu ważniejszym, gdyż od niego w dużej mierze zależał przebieg wyprawy – jest obraz stanu psychicznego autora, który określa zarówno jego samopoczucie i stosunek do otoczenia oraz samego siebie, jak i to, jak wpływa dzicz oraz samotność na funkcjonowanie jednostki. Ed Stafford popełnił książkę dosadną, ciekawie poprowadzoną. Opowiada o tym, jak wygląda życie w pojedynkę, z dala od cywilizacji, oraz o tym, co dzieje się z człowiekiem, gdy musi liczyć wyłącznie na siebie.

 
 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!