Na Skraju Strefy Tom 1

Autor: Krzysztof Haladyn

Okładka wydania

Na Skraju Strefy Tom 1


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 2 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Uleczkaa38

Wydawnictwo Fabryka Słów w ostatnim czasie bardzo rozpieszcza wszystkich miłośników Uniwersum S.T.A.L.K.E.R, oferując raz po raz kolejne powieści o ukraińskiej Zonie. Nam - czytelnikom pozostaje jedynie niezmiernie cieszyć się z tego faktu, iż możemy poznawać kolejne pasjonujące historie o dzielnych Stalkerach, ich walce z mutantami i odkrywaniu kolejnych tajemnic tego post apokaliptycznego świata:) Przy tym ważne jest to, iż coraz częściej autorami tych opowieści są polscy pisarze, a jak wiadomo - swoich autorów czyta się po prostu przyjemniej;) I tak oto na półki naszych księgarni zawitała najnowsza powieść z tego Uniwersum - "Na skraju strefy", której to autorem jest Polak - Krzysztof Haladyn.

 

Powieść ta zaskakuje już samym swoim początkiem, gdy oto trafiamy nie na bezkresne pustkowia Zony, lecz do obozu białoruskiej karnej kompanii wojskowej, znajdującej się tuż za bezpiecznym kordonem... Tam poznajemy głównego bohatera tej historii - sierżanta Dmitrija Petrenkę, któremu będziemy towarzyszyć już do ostatniej strony lektury. Poznajemy w wielce niesprzyjających okolicznościach, gdy oto Dim znajduje ciało dowódcy z dziurą po kuli w głowie, jaka to powstała na wskutek samobójstwa. To tylko początek kłopotów naszego sierżanta, gdyż wkrótce po przybyciu nowej Pani komendant, Dimitrij odkrywa kompromitujące białoruskie dowództwo dokumenty, które nie powinny ujrzeć światła dziennego. I tak oto Dim ma wybór - ucieczka do groźnej i śmiertelnie niebezpiecznej Zony, lub upozorowane na samobójstwo morderstwo, którego ofiarą ma paść on sam... Decyzja wydaje się prosta, gdyż nikły procent szansy na przeżycie jest i tak lepszy, niż żaden. Dim opuszcza bezpieczną bazę i staje się jednym z jej naturalnych mieszkańców, staje się Stalkerem...

 

"Na skraju strefy" to w moim mniemaniu najlepsza z dotychczasowych odsłon tego Uniwersum, jakie to ukazały się w naszym kraju. Jest porywająca, intrygująca, niezwykle barwna i przepełniona akcją, czyli tym co w tego typu opowieściach lubimy najbardziej:) Jednak jej największy atut i siła tkwią w czym innym, mianowicie w jej edukacyjnym charakterze! Otóż wraz z Dimą poznajemy krok po kroku realia tego niezwykłego, fantastycznego i jednocześnie przerażającego świata, niemalże od podstaw. Uczymy się tego czym jest Zona, jak się w niej poruszać, co zrobić by przetrwać "Emisję", kto zamieszkuje jej szare lasy i pola, i jakie niepisane prawa obowiązują w tym nieludzkim świcie... Innymi słowy, uczymy się przetrwania niczym ze szkolnego elementarza, co stanowi dodatkową atrakcję dla każdego czytelnika. Tym samym książkę tę polecam wszystkim tym, którzy dopiero rozpoczynają swoją przygodę z tym Uniwersum, gdyż dzięki niej z pewnością lepiej i łatwiej odnajdą się podczas lektury pozostałych stalkerowskich powieści.

 

Sama fabuła książki prezentuje się iście wybornie! Oto poznajemy głównego bohatera, okoliczności jego wymuszonej ucieczki pod gradem kul, a następnie życia wśród nowych druhów, już nie jako Dimitrija, lecz jako stalkera o ksywie Sołdat. Główną osią dalszej opowieści jest zaś wyprawa kilku niezwykłych postaci do oddalonego o dziesiątki kilometrów miejsca, do którego to dotarcie może przynieść wymierne korzyści dla każdego z uczestników misji. O tym, iż ten wielokrotnie poznawany i wykorzystywany w tego typach książkach motyw sprawdza się tu doskonale, decyduje przede wszystkim niezwykły dobór czworga uczestników wyprawy, jak i również to iż podróż ta dla większości z nich jest prawdziwą niewiadomą, nieznanym, odkrywanym po raz pierwszy w życiu doświadczeniem... To trochę jak, jakbyśmy z Sołdatem, Wierą, Łysym i doktorem Piegajewem sami uczestniczyli w tej wyprawie, nie wiedząc absolutnie tego, co może kryć się za najbliższy zakrętem, drzewem, ruiną zawalonego domu... Oczywiście, kolorytu dodają tu liczne potyczki z najróżniejszej mazi mutantami, anomaliami, bandytami. I do tego jeszcze taka oto drobnostka, iż właśnie akurat podczas tej wyprawy przypada 30 - ta rocznica pierwszej awarii Elektrowni Atomowej w Czarnobylu, a jak wiemy Zona nie pozostawia nigdy nic zwykłemu przypadkowi... Reasumując - jest bardzo ciekawie i bardzo aktywnie:)!

 

Przeczytałam już wiele książek z tego Uniwersum..., ale chyba dotąd nie spotkałam żadnej, która by w tak plastyczny, barwny, namacalny sposób opisywała świat po nuklearnego zniszczenia. To nie tylko bowiem porośnięte dziką florą pustkowia, zamieszkujące je mutanty i nieliczne przyczółki ludzkich poszukiwaczy artefaktów, tudzież fanatyków religijnych, ewentualnie bandytów..., ale także i takie miejsca jak ocalała prawosławna cerkiew, w której odbywają się nabożeństwa z udziałem zwykłych mieszkańców pobliskiej wsi... Podróż naszych bohaterów odkrywa przed nami także i inne dziwy tego świata, z poruszającym się po kilka centymetrów na dobę pancernym pociągiem, tajemniczym i groźnym rowem przyciągających wędrowców, czy też wreszcie świetnie ukazaną w pierwszych rozdziałach, doskonale prosperującą bazę stalkerów - Asipowicze, w której znajdziemy i bar, i swego rodzaju hotel, jak i również liczne sklepy z wszelkimi dobrodziejstwami, od kałachów, poprzez granaty, a na maskach gazowych skończywszy;) I nawet najzwyklejsze opisy szumiącej trawy i pogrążanego w mgle lasu wydają się tutaj jakby bardziej prawdziwe, realne, niemalże namacalne naszymi dłońmi...

 

Jak już wspominałam powyżej, o sukcesie tej książki decydują w dużej mierze jej główni bohaterowie. Sołdat to świetny żołnierz, doskonały snajper i do tego prawy człowiek, który potrafi odróżnić dobro od zła. To bardzo mądry chłopak, który nie zasłużył sobie na taki los, ale jednocześnie skoro już tak się stało jak się stało, to nie poddaje się i walczy o wolność, przyszłość, miłość... Jego kompani, a więc kapral Powinności Wiera, stalker Łysy, i doktor teologii Piegajew, także prezentują się bardzo interesująco. Już sam fakt, iż mamy tu do czynienia z kobietą jako żołnierzem, jest warty docenienia, a już z taką kobietą jak Wiera - to z całą pewnością! Oto blisko dwumetrowa dama o posturze zawodowego boksera, która przy tym jest niezwykle sympatyczna, charakterna i przewrażliwiona na punkcie jakichkolwiek komentarzy względem jej aparycji i kobiecości;) Łysy to typowy stalker - małomówny, zdecydowany w działaniu, świetnie wyszkolony i po prostu dobry kompan. Piegajew także budzi miłe uczucia, gdyż w odróżnieniu od wielu innych naukowców na kartach książek z tego Uniwersum, jest rozsądny i wie, gdzie lepiej nie wchodzić i kiedy należy brać nogi za pas... I jest jeszcze jeden bohater, którego pozostawiamy w połowie opowieści, a który to wnosi wielki koloryt do tej historie. Skręt, bo o nim tu mowa, to nieco starszy jegomość, stalker z krwi i kości, przyjaciel Sołdata, którym się zaopiekował po jego ucieczce... A ksywka Skręta także mówi wiele o jego głównym zajęciu, bardzo botanicznym zajęciu...;) Ach, ta Zona...:)

 

Przystępując do lektury tej książki, nie wiedziałam nic o jej autorze. Dziś już wiem, że przede wszystkim jest on bardzo utalentowanym pisarzem, jak i również wielkim miłośnikiem Uniwersum S.T.A.L.K.E.R. Pierwsze z owych przekonań wynika po prostu z tego faktu, iż książkę tę czyta się z wypiekami na twarzy i tempem bicia serca porównywalnym do tempa zawodowych maratończyków:) Natomiast o tym, iż Pan Krzysztof kocha tę post apokaliptyczną sagę, świadczy jego ogromna znajomość realiów, prawideł i szczegółów tego świata, opisanych w poprzednich książkach, jak i również liczne nawiązania do tych tytułów. Czytając tę powieść wracałam pamięcią do licznych scen, postaci, wydarzeń z innych książek ze świata tego Uniwersum, co także ma swoje wielkie i sentymentalne znaczenie. Ponadto mogę chyba pokusić się o to stwierdzenie, że ten autor wie o Zonie absolutnie wszystko, a nawet jeszcze więcej...;)

 

"Na skraju strefy" to powieść, po którą powinni sięgnąć bez wahania wszyscy miłośnicy stalkerowskich klimatów jak i również ci, którzy po prostu lubią dobrą literaturę sensacji i fantastyki. To książka, która oferują nam sobą akcję, emocje, przygodę i inteligentny humor. Innymi słowy rzecz ujmując, Pan Krzysztof Haladyn zafundował nam tutaj wszystko to, czego każdy czytelnik oczekuje od pasjonującej lektury. Zważywszy, że to dopiero pierwszy tom całego cyklu, już zacieram ręce na myśl o kolejnym spotkaniu z Sołdatem i jego barwnymi kompanami... Oby stało się to jak najszybciej:)!

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!