Tyrmand Warszawski

Autor: Leopold Tyrmand

Okładka wydania

Tyrmand Warszawski


Dodatkowe informacje

  • Autor: Leopold Tyrmand
  • Tytuł Oryginału: Tyrmand Warszawski
  • Gatunek: Powieści i opowiadania
  • Język Oryginału: Polski
  • Liczba Stron: 160
  • Rok Wydania: 2016
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 140 x 250
  • ISBN: 9788377793374
  • Wydawca: MG
  • Oprawa: Twarda
  • Miejsce Wydania: Warszawa
  • Ocena:

    6/6

    6/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Bnioff

„Mam tak samo jak ty,
Miasto moje a w nim:
Najpiękniejszy mój świat
Najpiękniejsze dni
Zostawiłem tam kolorowe sny"
(Czesław Niemen, Sen o Warszawie)

 

Kiedy po latach wojennej tułaczki powrócił Tyrmand do swojego rodzinnego miasta postanowił dać świadectwo temu, jak odradza się ono niczym mityczny feniks z popiołów - nie tylko w przenośni, jak wiadomo. W kilkunastu felietonach składających się na tom „Tyrmand warszawski" znajdziemy teksty poświęcone stolicy, które publikował autor w „Przekroju", „Stolicy" i „Tygodniku Powszechnym", w tym ostatnim pod pseudonimem Jan Andrzej w cyklu „List z Warszawy". Pierwszy z zamieszczonych tekstów datowany jest na rok 1948, ostatni ukazał się w 1956, z każdego bije szczera i autentyczna miłość do Warszawy, dokładnie taka, jaką zawarł w swoim wybitnym utworze Niemen. Miłość prawdziwa, nie wyidealizowana i lukrowana, jak z błyszczącego folderu reklamowego, ale szczera, dostrzegająca także wady i słabostki. Wybaczająca jednak i konstruktywna. Tyrmand pamięta jak wyglądało miasto przed wojną, zostawił w nim swoje rzeczone kolorowe sny i marzy o tym, że jeszcze się urzeczywistnią. Nadzieję daje mu determinacja mieszkańców, by nie tylko podnieść miasto z gruzów, ale przywrócić mu dawny blask, a nawet nieco poprawić.

 

Przede wszystkim więc skupia się architekturze, tej wyjątkowej ze sztuk, łączącej w sobie potrzebę funkcjonalności z pogonią za pięknem, cieszącą zmysły, dającą oparcie ciału, ale także celującą w duchowość. Teksty Tyrmanda też zresztą budowane są w taki sposób, bije z nich próba dotarcia do istoty zjawiska jakim jest miasto stołeczne Warszawa.

 

Bo że jest ona zjawiskiem wyjątkowym na skalę nie tylko krajową, ale i co najmniej europejską przyznać trzeba także dzisiaj. Dobrze jest więc czytać te teksty współcześnie, wędrując po miejscach, które opisuje autor w momencie ich odbudowy ze zniszczeń. Można popatrzeć na nie także przez pryzmat tej Warszawy jeszcze starszej, XVIII-to wiecznej, pamiętającej czasy króla Stanisława, o czym możemy przeczytać chociażby w wieńczącym dzieło tekście „Wspomnienie o Warszawie, od której nie chce się odejść".

 

„W zimowy wieczór, gdy śnieg pokryje ten skrawek czarodziejskiej ulicy, przedziwny nastrój spowija błądzącego warszawiaka; nastrój konkretny jak fizyczny niepokój serca, głęboki jak dzieje miasta, cenny jak duma z własnej przeszłości, trudno uchwytny jak prawda o losach ulic i miast. Kroki stają się wtedy ciężkie, nabrzmiałe niejasnymi wzruszeniami, żal posuwać się naprzód, wszystko tu tchnie wspomnieniem Warszawy, od którego nie chce się odejść, którego nie chce się stracić."

 

Jest także ten zbiór przykładem mistrzostwa Tyrmanda w wymagającej sztuce prasowego felietony. Umiejętnie tworzył on teksty z jednej strony lekkie i przyjemne w odbiorze, tak jednak perfekcyjnie przemyślane, że skłaniające do niewymuszonej refleksji, pozostawiające przy tym sporo miejsca dla wrażliwości i opinii czytelnika. Można sobie wyobrazić, jak żywo komentowane były te teksy w momencie ich publikacji, czyli niespełna kilka lat po wojnie, dotyczyła wszak tematów, którymi żyli wtedy Warszawiacy na co dzień. Pamiętajmy, że nie szczędził też Tyrmand słów krytyki zjawiskom, które go drażniły, wymagały wypunktowania czy zwyczajnie były dyskusyjne. Potrafił jednak przeprowadzić krytykę w taki sposób, że wady i błędy nie były w stanie przesłonić ogólnego zachwytu. Zachwyt ten wyrazić potrafił autor na wiele sposobów i niekoniecznie wprost. Starczy wspomnieć kapitalny tekst, który z początku wydaje się być hołdem oddanym Bernardowi Show na wieść o jego zgodnie, a w istocie staje się pieśnią pochwalną warszawskich tramwajów.

 

Jako się rzekło, warszawskie felietony Tyrmanda nie straciły nic na aktualności, wciąż świetnie się je czyta i o dziwo sporo z nich koresponduje z bieżącym klimatem i pulsem miasta. Po niewielkim liftingu aktualizacyjnym, mogłyby z powodzeniem zaistnieć we współczesnej prasie, której rodzajów wszak mamy zatrzęsienie. I tylko trochę żal, że owa współczesna Warszawa, nie doczekała się następcy autora „Złego", który udźwignąłby dzieło twórczego opisania obecnych przemian.

Anena

Na książkę Tyrmand warszawski składa się zbiór felietonów poświęconych Warszawie, które drukowano w latach 1946-1953 w czasopismach Stolica, Przekrój i Tygodnik Powszechny. W nich kryje się miłość do stolicy, której pisarz nie ukrywał. To właśnie z punktu widzenia zakochanego warszawiaka opisywał życie codzienne mieszkańców stolicy. Po zniszczeniach, których doznało, miasto stało się warte uwagi i jeszcze piękniejsze niż inne miasta na całym świecie. Książkę rozpoczynają następujące słowa: ,,W czasie rozlicznych po świecie wędrówek, w równej mierze w Oszmianie, jak i w Wiedniu, w Chełmie, jak i w Kopenhadze, tropiły mnie tak zwane warszawskie wątpliwości. Sprawa była prosta: wszystko dziejące się poza Warszawą było niedobre, nudne, niewłaściwe i pozbawione wdzięku". Już ten krótki fragment ukazuje głębię uczuć, jakimi autor darzył swoje ukochane miasto. Wyższość Warszawy nad innymi miastami stara się udowodnić także zabawnymi scenkami. Zdaniem Tyrmanda, gdy w czasie świąt wielkanocnych w łodzi pada deszcz, to jest to tylko i wyłącznie wina Łodzi. Natomiast jeśli taka sytuacja ma miejsce w stolicy, to winna jest pogoda.

 

Zawarte w książce felietony są doskonałym źródłem wiedzy o ówczesnych mieszkańcach Warszawy, ich zwyczajach, czy ulubionych miejscach spotkań. Urozmaicenie książki wydanej w twardej oprawie są zdjęcia gazet, w których ukazały się felietony Tyrmanda oraz przepiękne kadry z widokami stolicy i jej mieszkańców (na nich widoczny jest także autor).

 

Leopold Tyrmand zabiera czytelnika w pasjonującą wycieczkę ulicami Warszawy. Jako studenta architektury szczególnie interesowały go elementy budowy zabytków, między innymi gotyckie sklepienia w kościele św. Anny, uroki Ogrodu Saskiego, a nawet dawne trotuary, które były przedmiotem chluby miasta. Dzięki jego narracji czytelnik spogląda na Warszawę jako miejsce tętniące życiem i różnokolorowe, mimo, że z trudami zdołało podnieść się ze zgliszczy. Autor dzięki opisowi najdrobniejszych szczegółów uczy dbałości o każdy element przepięknej dawnej architektoniki, która zachwyca nawet współczesnego czytelnika. Zabiera nas w sentymentalną podróż po maleńkich uliczkach. Z nostalgią wspomina miejsca, w których bawił się jako dziecko. Z bólem pisze o odbudowywaniu po wojennych zniszczeniach i o zmianach, jakie zaszły w klimacie miasta. Z jego felietonów wprost kipią uczucia człowieka, który Warszawie poświęcił całe życie. Miasto jest dla niego krainą lat dziecinnych, którą wspomina z rozrzewnieniem oraz miejscem o niezwykłym klimacie. Miejscem niemalże magicznym, pełnym miejsc uroczych i pięknych oraz różnych ludzi, których lubił obserwować i opisywać. W jednym z felietonów opisywał żołnierza, który z tęsknotą wspominał Warszawę, którą po przekroczeniu zielonej granicy (oznaczało to, że nie będzie mógł powrócić do kraju) musiał zostawić. Miłość żołnierza do miasta bardzo przypomina uczucia Tyrmanda.

 

Przypomnienie najpopularniejszych felietonów współczesnemu czytelnikowi pozwala na przybliżenie sylwetki samego pisarza. Zazwyczaj nazwisko Tyrmanda kojarzą jedynie studenci filologii polskiej, którzy i tak znają autora jedynie przez pryzmat jego powieści Zły. Niewielu zna wysmakowane i poniekąd zabawne szkice publicystyczne Tyrmanda. A szkoda, bo taką twórczość warto znać! Jedno jest pewne- pisarstwo Tyrmanda ukazuje różne konteksty, począwszy od spraw błahych, z których chętnie żartuje, po tematy bardzo poważne.

 

Polecam książkę ze względu na osobę autora, którego twórczość bardzo cenię oraz za jego pełne emocji obrazki z życia Warszawy. Wielu mieszkańców stolicy nie dostrzega jej piękna, a ponadczasowe felietony Tyrmanda pozwolą na ponowne odkrycie uroków miasta. Warto zabrać Tyrmanda warszawskiego na pieszą wycieczkę po naszej stolicy i zachwycać się jej nieprzemijającym pięknem, które tak dosadnie przedstawiał pisarz.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!