Nie Wchodź W Moją Ciszę

Autor: Alicja Masłowska Burnos

Okładka wydania

Nie Wchodź W Moją Ciszę


Dodatkowe informacje

  • Autor: Alicja Masłowska Burnos
  • Tytuł Oryginału: Nie Wchodź W Moją Ciszę
  • Gatunek: Powieść Obyczajowa
  • Język Oryginału: Polski
  • Liczba Stron: 270
  • Rok Wydania: 2016
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 140x210 mm
  • ISBN: 9788379004645
  • Wydawca: Psychoskok
  • Oprawa: Miękka
  • Miejsce Wydania: Konin
  • Ocena:

    3.5/6

    6/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Magnolia044

„(...) nigdy więcej nie wchodź w moją ciszę, w moją największą żałobę. Nigdy więcej nie śmiej jej zakłócać, morderco. (...) Kiedyś wyjdę z tej ciszy, nie wiem jeszcze kiedy i jak, ale kiedyś z niej wyjdę. Kiedyś ból się oswoi...". str. 234

 

Główną bohaterką powieści jest trzydziestodwuletnia Maja. Młoda, piękna, wykształcona i bardzo inteligentna, a zarazem chłodna, zachowawcza, poukładana i profesjonalna w każdym calu. Spełnia się zawodowo, nie w głowie jej założenie rodziny – mąż, a tym bardziej dziecko, zwolenniczka samotnego życia – singielka z wyboru. Jej ambicje mierzą wysoko, dlatego rezygnuje z pracy w Opolu i podejmuje nową we Wrocławiu. Jednak okazuje się, że w jej nowej firmie zmienił się szef, który proponuję jej inne stanowisko, niż miała objąć według wcześniejszych ustaleń. Co więcej, w jej życie wkracza młody i przystojny Adam.

 

„Zawsze w życiu musi być margines. Trzeba złapać równowagę, zawiesić się, zbalansować odpowiednio w kilku ogrodach życia. Dzieliła życie na trzy ogrody: rodzinę, pracę i siebie. Wszystkie starała się odpowiednio pielęgnować, aby osiągnąć stan harmonii". Str. 40

 

Miałam okazję czytać wiele debiutów literackich i będę tę książkę oceniać również na postawie porównania do innych debiutantów. Pod względem fabuły książka podobała mi się i cała historia przedstawiona jest bardzo interesująco. Bohaterowie oraz ich portret psychologiczny również są dobrze nakreśleni. Ale... niestety znalazło się jakieś „ale". W tej książce jest tyle literówek, że aż oczy bolą. Korekta niestety polegała. Na początku zaczęłam wypisywać strony, na których dostrzegłam błędy, później niestety zaprzestałam. Okładka moim zdaniem jest raczej nijaka i nie oddaje klimatu tej książki. Przeszkadzał mi również podział dialogów, np. wypowiadała się główna bohaterka i jej kwestia pisana jest od kilku myślników, przez co łatwo jest się pogubić. Nie obyło się bez wulgaryzmów, których było nieco za dużo.

 

„Może pan Bóg da, że usłyszysz jak szumi morze i las, może odkryjesz, że obłoki płyną po niebie, zauważysz w końcu, że ptaki śpiewają i trawa jest zielona...". str. 154

 

Cała książka opiera się na takich zagadnieniach, jak pracoholizm, zastraszanie pracowników, ich wykorzystywanie, molestowanie, szantaż, gwałt, znajdzie się również wątek z poronieniem. Wszystko niby interesujące, a jednak nie do końca, wydaje mi się, że jest tego za dużo, może warto było skupić się na jednym wątku i bardziej go dopracować?

 

„Ty masz ewidentny problem Maja, to trzeba leczyć. Masz bardzo złożoną psychikę, jesteś połączeniem pracoholiczki z perfekcjonistką do granic możliwości.". str. 151

 

Reasumując. Nie wchodź w moją ciszę to połączenie romansu z dramatem psychologicznym, ale wbudowany jest też wątek kryminalny. Wszystkie te elementy są bardzo dobrze wkomponowane w całość. Historia przedstawiona jest w formie pamiętnika. Niezaprzeczalne jest to, że autorka miała pomysł na książkę, ale sądzę, że nie do końca go wykorzystała. Myślę, że zabrakło tutaj dopracowania, zaczynając od korekty redaktorskiej przez mało czytelny układ tekstu, kończąc na oprawie graficznej. Pisarka powinna popracować nad stylistyką, gdyż ma potencjał i szkoda byłoby go zmarnować, tym bardziej że ma w zamyśle kontynuację książki. Autorka dedykuje książkę wszystkim kobietom, ale wydaje mi się, że nie zaszkodzi, jeżeli po książkę sięgną również mężczyźni.

ET1978

Witam jestem Maja. Pragnę zaprosić Państwa do mojego świata i poznania mojej historii. Mam 32 lata, stanu wolnego. Preferuję przelotne związki, które pozwalają mi na uwolnienie potrzeb mojego ciała i utwierdzenie mnie w mojej kobiecości. Nie poszukuję stałego związku, bo po prostu nie mam na niego czasu. Designerski mieszkanie, markowe ubrania, dodatki z najwyższej półki i praca, która wypełnia całe moje życie. Czy jestem pracoholiczką - oj, co to to nie, ja po prostu jestem perfekcjonistką i profesjonalistką w życiu zawodowym, w które to tak bardzo się angażuję, że na ustabilizowanie życia prywatnego brak mi czasu. Uwielbiam zawodowe wyzwania, które podejmuję z rozkoszą a ich efekty są zawsze perfekcyjne. Oczywiście poczucie niezależności daje mi fakt, iż przedkłada się to na stan mojego konta. I takie życie mi odpowiada i w takim życiu czuję się jak ryba w wodzie.

 

I tak opuściłam Opole, by objąć intratną posadę we Wrocławiu. Na miejscu jednak okazało się, że nowy szef ma wobec mnie inne plany, ambitne, którym podołać, jego zdaniem jestem tylko w stanie ja, dzięki zaangażowaniu i doświadczeniu, jakie posiadam. Cóż nowe stanowisko, duża pensja i niesamowite wyzwanie – opracowanie projektu pozyskania środków na sprzęt dla nowo powstałej przychodni dla niepełnosprawnych. Jakże mogłabym go nie podjąć… Kilka miesięcy wyciętych z życia osobistego, ale warto. Znowu się zepnę i osiągnę szczyt zawodowych możliwości.

 

Niestety w moim poukładanym życiu, przewidywalnym i ustawionym jak grafik pojawił się niespodziewanie Adam. Niebywale przystojny, charyzmatyczny, z ustabilizowaną pozycją zawodową i
doświadczeniem życiowym, które spowodowało, że umie cenić życie samo w sobie. Jakby tu w skrócie powiedzieć postrzegam go, jako przerywnik, formę relaksu, odskoczni w formie wspaniałego seksu... ale i na to przestaje mieć czas, bo terminy działań związanych z wyposażeniem przychodni w sprzęt biegną nieubłaganie. Rozpisuje swoje życie, co do minuty a Adam w tej chwili bardziej je komplikuje i wprowadza zamęt. Z perspektywy czasu widzę, że Adam wiedział, że po prostu jestem chora, uzależniona od pracy. Jednakże widział we mnie materiał na życiową partnerkę i postanowił o mnie zawalczyć, a powiem wam szczerze, że nie miał ze mną łatwo.

 

To właśnie on uświadomił mi, że żyje w matni zawodowych wyzwań, które wypełniają całe moje życie i nie dają niczego w zamian. Czy można, bowiem sukcesem nazwać, co wieczorne kompletowanie garderoby znanych marek, by rano wyglądać perfekcyjnie i z zapałem zabierać się do pracy. Do czasu poznania Adama wydawało mi się, że takie życie jest doskonałe, jestem Panią samej siebie, niezależna, dyktująca warunki i odnosząca sukcesy.

 

Z czasem jednak moja mentalność powoli ulegała zmianie, tym bardziej, że związek z Adamem nabrał innego wymiaru. Przyszedł taki moment, kiedy zaskoczyło mnie macierzyństwo, które przyszło do mnie niespodziewanie, bez zapowiedzi i zmieniło moje spojrzenie na świat. To wtedy uświadomiłam sobie, że nigdy nie będę już sama. Dotarło do mnie, że nie będę odpowiedzialna za kolejne projekty w pracy, tylko za żywą istotę. A kiedy już zaczęłam oswajać się z cudowną nowiną zapadła cisza... Cisza, która została spowodowana tym, że zdemaskowałam wielki przekręt, do którego stworzenia oficjalnej wersji zostałam zatrudniona.

 

Skupiona na pracy nie dostrzegałam, że w firmie, w której pracuję sposobem na pracowników jest zastraszanie, molestowanie szantaż. Mnie nie można było załamać w ten sposób, a więc wybrano inny sposób, tak bardzo obłożono mnie pracą, że straciłam z pola widzenia to, co dzieje się wokół mnie. Kiedy połapałam się, że moja praca ma służyć wyłudzeniu dużych pieniędzy z NFZ i chciałam temu zapobiec, okazało się, że cena, jaką postawiłam na szali była bardzo wysoko, jak dla mnie za wysoko.

 

Jeśli chcecie Państwo zagłębić się w moją historię zapraszam serdecznie. Historia mojego przewortnego losu, to z jednej strony dobra powieść obyczajowa, niepozbawiona jednak szczypty wykwintnego erotyzmu, wątków kryminalnych i dramatu. Choć Alicji Masłowskiej Burnos, która powołała mnie do życia zarzuca się kiepski styl pisania, to uważam, jednak, że napisała ona moją historię w sposób ciekawy i bardzo wciągający, niebanalnie przeplatając wątki i dozując napięcie. Uważam, że jak na literacki debiut sprawiła się znakomicie. Co prawda zaprowadziła mnie w ciszę, ale jeśli zechcecie Państwo sięgnąć po kolejne tomy opisujące moje losy zrozumiecie, czym owa cisza była i jaki był jej wymiar.

 

Owszem tytuł historii o mnie brzmi "Nie wchodź w moją ciszę" ja jednak zapraszam, wejdźcie w nią a się nie zawiedziecie.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!