Okładka wydania

Wojny Sparty Strategia, Taktyka I Kampanie

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 3 votes
Akcja: 100% - 5 votes
Wątki: 100% - 3 votes
Postacie: 100% - 5 votes
Styl: 100% - 9 votes
Klimat: 100% - 8 votes
Okładka: 100% - 2 votes
Polecam: 100% - 6 votes

Polecam:


Podziel się!

Wojny Sparty Strategia, Taktyka I Kampanie | Autor: Scott M. Rusch

Wybierz opinię:

Pani M

Przyznam szczerze, że starożytna historia niespecjalnie mnie interesuje. Kiedy musiałam uczyć się na historii imion wszystkich cesarzy rzymskich, zalewała mnie krew. Za nic nie pamiętałam kto po kim rządził i czym zapisał się na kartach historii. Nie miałam serca do tej epoki. Było tylko kilka rzeczy, które mnie interesowały: mitologia oraz starożytna Sparta. Teoretycznie powinnam mieć awersję do tego narodu. Jak można lubić kogoś, kto mordował niepełnosprawne dzieci? Ja jednak ceniłam Spartan. Za co? Za ich męstwo, dyscyplinę i odwagę. Kiedy zobaczyłam w zapowiedziach książkę o wojnach Spartan, wiedziałam, że nie mogę przejść obok niej obojętnie.

 

Spartanie byli narodem, który nie stronił od rozlewu krwi. Nie bano się wojny. Znacie chyba historię o ludziach, jacy stoczyli bitwę pod Termopilami. Spartanie wiedzieli, że nie wyjdą z niej cało, przeciwników było zbyt wielu. Nie poddali się jednak i walczyli do ostatniej kropli krwi. O tym wydarzeniu wspomina się do tej pory. Powstają książki i filmy. Autor Wojen Spartan opowiada czytelnikom historie o innych bitwach tego bohaterskiego narodu.

 

Skąd wzięła się potęga Spartan? Nie do końca jest to wiadome. Autor próbuje rozwikłać tę zagadkę, analizując rok po roku rozwój imperium, którego nie znajdziecie już na mapach. Historię uzupełniają wkładki z kolorowymi zdjęciami. Bez nich ta opowieść byłaby nieciekawa, chociaż muszę przyznać, że przeczytanie jej to nie lada wyzwanie.

 

Byłam nastawiona na ciekawszą opowieść. O Sparcie w sumie nie mówi się zbyt wiele na lekcjach historii. Spartańskie wychowanie, wątek dzielnych wojowników, którzy zginęli pod Termopilami. Tyle. Więcej fajerwerków nie ma, a starożytna Sparta zasługuje na nieco więcej uwagi. Muszę przyznać, że jestem nieco rozczarowana tą publikacją. Zdecydowanie bliżej jej do podręcznika akademickiego niż do książki z ciekawostkami historycznymi, po jaką może sięgnąć każdy czytelnik. Sporo się natrudziłam, żeby dobrnąć do końca. Robiłam sobie przerwy w czytaniu i nie miałam pewności, czy do niego wrócę.

 

Nie lubię, gdy autorzy książek historycznych stawiają się ponad czytelnikami, bo posiadają niedostępną dla wielu wiedzę. W tym przypadku tam momentami było. Czułam się tak, jakbym była na niekoniecznie ciekawym wykładzie o historii wojen Sparty. To mnie demotywowało. Drażni mnie relacja profesor – reszta świata, która często pojawia się w tego typu publikacjach. Jak dla mnie to je zabija. Ogranicza grono odbiorców. Niewielu jest historyków, którzy potrafią w ciekawy sposób opowiadać o historii. Autor Wojen Sparty raczej do nich nie należy. Jestem ogromnie rozczarowana tą publikacją. Liczyłam na coś lepszego. Lubię starożytną Spartę, ale chciałam teraz jak najszybciej z niej uciec. Nie podobało mi się tam. Nie sądzę, bym jeszcze kiedyś tam wróciła.

 

Jestem bardzo ciekawa, jak na tę opowieść zareaguje moja starsza siostra, historyczka. Podejrzewam, że ona będzie nią zachwycona. Zawsze tak jest. To, co z książek historycznych nie podoba się mnie, ją zaciekawi.

 

Myślę, że po Wojny Sparty powinni sięgnąć raczej osoby siedzące po uszy w historii, czytelnicy, którym nie będzie przeszkadzał akademicki tryb wypowiedzi narratora. Jeśli liczycie na pasjonującą opowieść rodem z filmu 300, muszę was głęboko rozczarować. Czegoś takiego tutaj nie znajdziecie. Powiewa raczej nudą. To nieco ulepszona wersja podręcznika do historii. Wielka szkoda, zapowiadała się całkiem niezła publikacja.

Obsesja Kasiulka

Za historią nigdy nie przepadałam. Daty, nazwiska, bitwy, wojny, dowódcy, za co, po co i dlaczego – dla mnie to wszystko było podobne do siebie i nigdy do końca nie byłam pewna, czy dobrze zapamiętałam konkretne zagadnienia. Wiele się mówi, że wina leży po nauczycielach którzy nie potrafią przekazać wiedzy w sposób interesujący i zachęcający do zgłębiania tej wiedzy dalej. Suche fakty, charakterystyki wojen przekazane w sposób encyklopedyczny – to nie może się udać. Dlatego też z wielkim niepokojem sięgam po pozycje historyczne, jeśli w ogóle po nie sięgam. Trochę dzięki mężowi, który zaszczepił we mnie zainteresowanie w historii Słowian i Wikingów zaczęłam się przełamywać. Gdy nadarzyła się okazja zapoznania się z najnowszą pozycją Scotta M. Ruscha Wojny Sparty, postanowiliśmy się z nią zapoznać, już tym bardziej, że Sparta jest dla mego męża równie bliska jak zagadnienie Słowian.

 

W latach ok. 550 – 371 p.n.e. największą potęgą wojskową w Grecji była Sparta. Przewodziła rozległemu systemowi sojuszy, zwanemu Związkiem Peloponeskim i podejmowała interwencje poza jego granicami. W latach ok. 550 – 394 p.n.e. jej armie stoczyły zwycięsko dziesięć wielkich bitew lądowych.

 

Siły zbrojne Sparty miały bardzo duże znaczenie. Po wygranej pierwszej wojnie meseńskiej Sparta, aby móc opanować podbite terytorium musiała zwiększyć siły militarne. Pomimo to i tak doszło do powstania Meseńczyków. Stłumienie go poniosło wielkie straty, a państwo należało zreformować i nadać mu charakter militarny. W wojnach perskich na początku V w. p.n.e. Sparta była połączona sojuszem z Atenami. W połowie stulecia doszło jednak do konfliktu między tymi najsilniejszymi greckimi polis. Wojnę tę, zwaną peloponeską wygrała Sparta, dzięki czemu zdobyła hegemonię w Helladzie.

 

Scott M. Rusch podjął się opisania dokonań niezwyciężonej armii spartańskiej bitwa po bitwie. Zrobił to w sposób niezwykle szczegółowy, a przede wszystkim interesujący. Bibliografia ukazana na końcu książki wskazuje, że autor czerpał z wielu źródeł, dzięki czemu mamy pewność wierności oddania szczegółów.

 

Swoje opracowanie autor również uzupełnił o mnóstwo map bitewnych oraz wiele interesujących ilustracji, ukazujących pomniki nagrobne, puchary, zdjęcia zrekonstruowanych łodzi – trier, attyckie wazy, reliefy, amfory, czarki ,figurki obrazujące hoplitów, czy gotowych do walki Spartan, jak również ołowiane figurki wotywne. Wszystkie te elementy składają się na dogłębną charakterystykę Sparty jej mieszkańców sprzed naszej ery.

 

Każdy rozdział to oddzielna bitwa. Akapity poszczególnych rozdziałów są krótkie, dzięki czemu przyswojenie wiedzy nie nastręcza kłopotów. nie zabrakło również opisy najazdu Króla Królów Kserksesa oraz przeciwstawienie się mu grupy Trzystu pod wodzą Leonidasa.

 

Wojny Sparty to również charakterystyka spartańskiego wychowania, któremu autor również poświęcił w kolejny rozdziałach niewielkie fragmenty.

 

Spartanie samych siebie nazywali homoioi – równi, jednakowi. Od siódmego roku życia spartańskich chłopców poddawano rygorystycznym ćwiczeniom fizycznym i wojskowym – agoge, które miały z nich uczynić wybornych wojowników – hoplitów. Spartanie nie mieszkali w swych posiadłościach ziemskich, lecz wiedli wspólnotowe życie w mieście Sparta, gdzie toczyło się życie polityczne i wojskowe. Istotnym elementem życia Spartiaty były wspólne posiłki – syssitia.

 

Wojny Sparty to bardzo ciekawe kompendium wiedzy o tak wielkiej potędze militarnej jaką stanowiła Sparta. To mnóstwo ciekawych opisów wojen i bitew nie zawsze wygranych. Sparta to siła i potęga, patriotyzm i poświęcenie dla własnego państwa i jego mieszkańców oraz skuteczność i wielkie bohaterstwo oraz oddanie w bitwie.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!

  • Stwórz Konto