Drot Stworzony Z Nadziei

Autor: Dorota Brzęk

Okładka wydania

Drot Stworzony Z Nadziei

Dodatkowe informacje

  • Autor: Dorota Brzęk
  • Tytuł Oryginału: Drot Stworzony Z Nadziei
  • Gatunek: Fantasy & SF Fantastyka
  • Język Oryginału: Polski
  • Liczba Stron: 292
  • Rok Wydania: 2015
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 130x210mm
  • ISBN: 9788379428854
  • Wydawca: Novae Res
  • Oprawa: Miękka
  • Miejsce Wydania: Gdynia
  • Ocena:

    5/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Thalita

Wiktoria Stan nie ma łatwego życia. Jako mała dziewczynka była świadkiem samobójstwa swojego ojca, po jego śmierci matka popadła w alkoholizm a ukochana babcia zaginęła w niewyjaśnionych okolicznościach. Pociechy nie znalazła też w młodzieńczym związku z początkującym muzykiem Mateuszem, którego owocem jest dwuletnia dziś córeczka Amy. To właśnie dla tej małej dziewczynki Wiktorii chce się każdego dnia wstawać z łóżka, iść do pracy i walczyć z kolejnymi humorami nieprzyjaznego jej losu. I gdy wszystko wskazuje na to, że całe jej nadchodzące życie będzie "pod psem", zdarza się wypadek, z którego kobieta wychodzi jako zupełnie już inna osoba...

 

Z czystym sumieniem muszę powiedzieć, że "Drot" to jedna z najlepszych książek fantasy jakie miałam przyjemność czytać. Nie jest przeładowana "efektami specjalnymi", prawdę mówiąc jest to bardzie powieść obyczajowa z elementami fantastyki niż typowe fantasy, nie ma zbyt wielu brutalnych scen, kosmicznych bitew, robotów i tego wszystkiego czego w fantasy nie lubię. Są jedynie ludzie - tytułowi droci - obdarzeni nadnaturalną mocą która jest nagrodą za ich dotychczasowe ciężkie życie. Można powiedzieć, że jest to fantasy w wersji light, albo też fantasy kobiece - w końcu autorką jest kobieta, w dodatku bardzo młoda, zaledwie 16-letnia. Dużą uwagę przykłada ona nie tyle do wymyślania coraz to nowych paranormalności, co do uczuć, które tak naprawdę są głównym motorem postępowania bohaterów. Mamy tu piękny obraz macierzyństwa - początkowo nieplanowanego i niechcianego (Wiktoria urodziła Amy mając zaledwie 17 lat). które z czasem staje się sensem życia młodej kobiety. Jest tu także przyjaźń, zdawałoby się idealna, pomiędzy Wiktorią i Karolem, który zaoferował jej pomoc gdy szwendała się bezdomna z maleńką Amy w ramionach. Karol był gotowy zrobić dla niej wszystko, choć praktycznie nie dostawał nic w zamian - kobieta widziała w nim jedynie dobrego kolegę, on chciał być częścią jej przyszłości...

 

"Drot" to książka świetnie napisana. Niebanalny pomysł, wartka, wciągająca akcja (prawie 300 stron pochłonęłam w dwa dni), bohaterowie z krwi i kości, z których każdy wyróżnia się czymś na tle pozostałych postaci, ponadczasowe przesłania o miłości, macierzyństwie, przyjaźni, wolności, szczęściu. Oczywiście nie jest to powieść bez wad, autorce zdarzają się momenty do bólu naiwne i czasami nielogiczne, jednak jak na prozę debiutantki, bardzo młodej debiutantki, jest ich naprawdę bardzo mało. Jedyne do czego mogę się przyczepić to imiona bohaterów. Nie rozumiem tej dziwnej maniery młodych autorów - a spotykam się z nią już w niejednej powieści pisanej tak jak w przypadku "Drota" przez osoby młode, często nawet nastoletnie, powiedzmy że najmłodsze pokolenie istniejących na polskim rynku pisarzy - polegającej na upartym nadawaniu postaciom będącym Polakami zagranicznych imion. Jeszcze w przypadku drotów te oryginalne miana mnie nie dziwią, w końcu całym ich postaciom daleko do normalności, ale dlaczego babcia Wiktorii jest Elizabeth zamiast Elżbietą a służąca Jane nie jest Janiną? Autorka jest w tej kwestii trochę niekonsekwentna bowiem na początku wyjaśnia, że obcobrzmiące imię Amy zostało nadane z inicjatywy jej ekscentrycznego ojca, po czym nadaje zwyczajne miana także innym członkom zwyczajnego świata ludzi.

 

Powieść "Drot" należąca do fantasy, gatunku niezbyt przeze mnie lubianego i cenionego, zachęciła mnie do odkrywania jego innego wymiaru - fantasy w wersji kobiecej, nie tak brutalnej i naszpikowanej fantastyką jak główny, męski nurt tegoż gatunku. Poszukam innych tego rodzaju powieści, ale mam tez nadzieję, że Dorota Brzęk nie poprzestanie na swym debiucie i spłodzi kolejne utworzy, tworząc być może wkrótce kanon kobiecego fantasy.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z: