Dzieci Kartografa

Autor: Sarah McCoy

Okładka wydania

Dzieci Kartografa


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 2 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Uleczkaa38

Lata, dekady, stulecia... - oto czas, który dzieli życie jednych ludzi od istnienia kolejnych pokoleń, jakim to przyszło żyć na tym świecie. I choć zmieniają się mody, nauki, ustroje polityczne..., to jest jednak coś, co niezmiennie łączy niektórych ludzi żyjących na przestrzeni całych wieków. Tym czymś jest dobroć, której to nie można się nauczyć, nabyć wraz z wiekiem, wykształcić w swoim sercu, lecz trzeba się z nią po prostu urodzić. Być życzliwym, odważnym, otwartym na potrzeby innych i gotowym do największych poświęceń, by móc pomagać drugiemu człowiekowi. Oto ludzkie dobro, które niezmiennie istnieje, i mam nadzieję, istnieć będzie zawsze na tym świecie. I właśnie o takich dwóch kobietach o dobrym sercu, opowiada najnowsza powieść Sarah McCoy pt. "Dzieci kartografa", która to ukazała się nakładem Wydawnictwa Świat Książki. To historia kobiet, które podzieliły stulecia, ale połączyła ich dobroć względem innych ludzi...

 

Fabuła książki Sarah McCoy niesie sobą dwutorową opowieść o losach jej dwóch głównych bohaterek - Sarah Brown, żyjącej w XIX wiecznym Nowym Jorku córki wpływowego abolicjonisty, oraz Eden Norton - współczesnej Amerykanki, kochającej żony i niespełnionej w pełni kobiety, gdyż od lat bezskutecznie stara się ona o posiadanie dziecka... Historia Sarah to opowieść o walce z niewolnictwem, wykorzystaniu do niej wielkiego talentu artystycznego oraz o poświęceniu, jakie to przyjdzie zapłacić młodej kobiecie za wiarę w potrzebę niesienia pomocy potrzebującym... Historia Eden to z koli niezwykle poruszająca opowieść o poszukiwaniu swojego miejsca w życiu, miłości, rodzinie i pragnieniach, które czasami przysłaniają to, co powinno być najważniejsze... Los tych dwóch kobiet połączy pewna stara, porcelanowa lalka, odnaleziona w piwnicy nowo nabytego domu przez Eden i jej męża... Połączy je także ludzkie dobro, które nie zna granic czasu...

 

"Dzieci kartografa" to znakomite połączenie powieści historycznej z historią obyczajową, w której to znajdziemy prawdziwe emocje, niezwykłą mądrość i wielką przygodę, jakiej to nie powstydziliby się najwięksi mistrzowie pióra tego gatunku. Co ważne, opowiedziana tu historia, a bynajmniej jej główna część, została oparta na prawdziwych wydarzeniach, jakie to miały miejsce w Stanach Zjednoczonych w połowie XIX stulecia. Tym samym książkę tę odbiera się w niezwykły sposób, każący patrzeć na rozgrywające się tu wydarzenia z większym zaangażowaniem, refleksją i ciekawością, gdyż oto wraz z lekturą tej pozycji, poznajemy także prawdziwą historię... Oczywiście, przede wszystkim jest to powieść obyczajowa, i to bardzo dobra powieść, gdyż opowiedziana tu historia tych dwóch wspaniałych kobiet, nie pozwala zapomnieć o sobie przez bardzo długi czas, a to świadczy tylko i wyłącznie o wielkości tego dzieła i talencie pisarskim Pani Sarah McCoy:)

 

Lektura tej książki przenosi nas do mrocznych czasów niewolnictwa, które to na południu Stanów Zjednoczonych zbierało niezwykle krwawe żniwo od stuleci. To obraz nędzy, bólu, ludzkiej tragedii, która dotykała czarnoskórych niewolników, traktowanych przez bogatych mieszkańców południa, gorzej niż zwierzęta. Na szczęście wraz z tą opowieścią poznajemy także i dobrych ludzi, Amerykanów ratujących życie zniewolonych pracowników plantacji, którzy robili wszystko, by wyrwać ich z tego piekła na ziemi... Taką osobą jest właśnie pierwsza z bohaterek tej historii - Sarah, która wykorzystując swój rysowniczy talent, tworząc obrazy z ukrytymi w nich mapami dla ruchu Kolei Podziemnej, czyli szlaku ucieczki niewolników z południa Stanów Zjednoczonych, na terytoria północy... To bardzo barwny, poruszający i wstrząsający obraz historii Ameryki, która z jednej strony jest jakże niechlubna, z drugiej zaś piękna w swej wymowie, gdyż ukazuje walkę i poświęcenie bogatych Amerykanów, na rzecz zniesienie niewolnictwa... Ta cześć powieści jest bardzo interesująca, przykuwająca uwagę czytelnika, napisana w bardzo przekonujący, szczegółowy i fascynujący sposób... Niemniej poznanie losów panny Sarah McCoy nie byłoby nam dane, gdyby nie druga część tej historii, czyli wątek żyjącej współcześnie Eden...

 

Opowieść o Eden Norton stanowi coś na wzór pasjonującego kryminału, w którym to wraz z bohaterką odkrywamy niezwykłą historię Sarah i jej burzliwego życia, jakie to poświęciła walce o wolność innych ludzi... A dzieje się to za sprawą tajemniczej laleczki, w której to ukryto niezwykłą wiadomość... Obok losów XIX- wiecznej abolicjonistki, poznajemy tu także historię samej Eden, która to chwyta za serce, a przede wszystkim ukazuje wielki dramat nie możliwości spełnienia się jako matka... I sama już nie wiem tak naprawdę, która z tych opowieści jest mi bliższa, ciekawsza, ważniejsza..., gdyż dopiero obie połączone w jedną wspólną historię, tworzą wyjątkową książkę... I naprawdę niesamowite wrażenie wywołuje tu odczucie, iż czas nie ma tutaj żadnego znaczenia, gdyż opowieść ta jest absolutnie ponadczasowa, dzięki swej mądrości, emocjom i prawdzie, jaka to bije z każdej strony tej pozycji...

 

Wielką wartością tej powieści jest jej wszechstronność i różnorodność, gdyż oto otrzymujemy tu zarówno emocjonującą przygodę, poruszającą historię o okrutnym i jakże tragicznym losie niewolników, ale także i nie mniej wzruszającą opowieść o młodym małżeństwie, które próbuje ratować za wszelką cenę swoją miłość, a dla której to zagrożeniem jest niemożność posiadania dziecka... I naprawdę nie mogę się nadziwić temu, jak Pani Sarah McCoy udało się połączyć tak różne i odległe wątki, jak walka z niewolnictwem, kryzys współczesnego małżeństwa, i nieszczęśliwe życie osobiste XIX -wiecznej damy z wyższych sfer, w jedną, tak bardzo inteligentną, dopracowaną pod każdym względem, całość... Czytając "Dzieci kartografa" całkowicie dałam się porwać tej opowieści, zarówno jej historycznej jak i współczesnej części, które to obie są niezwykle pasjonujące i intrygujące dla czytelnika... I chyba nigdy nie spotkałam dotąd powieści łączącej w sobie w tak świetny sposób elementów biografii, i interesującej fikcji literackiej. Wielkie brawa:)!

 

Bohaterki tej historii są niezwykle fascynującymi, ciekawymi i intrygującymi postaciami, o których to chce się wciąż dowiadywać więcej i więcej... Eden i Sarah to kobiety, które na pozór dzieli wszystko, począwszy od czasów w jakich żyją, poprzez charaktery, a na życiowych celach i ambicjach skończywszy. Jest jednak coś, co je łączy..., i nie mam tu na myśli wcale wielokrotnie wspominanego już dobrego serca, co jest oczywistą oczywistością:) Chodzi mi tutaj o niemożność posiadania dziecka, która to stała się brzemieniem dla obu kobiet... Sarah ukoiła ten ból poświęceniem dla walki z niewolnictwem i tworzeniem map dla zbiegów z Południa... Eden natomiast zaangażowała się w śledztwo dotyczące tajemniczej laleczki, a następnie poznawanie burzliwego życiorysu jej twórczyni... I właśnie ta ponadczasowa nić zbliża do siebie obie bohaterki, łączy ich sympatią, uczuciem, przyjaźnią, której nie są w stanie pokonać nawet całe wieki... Polubiłam obie panie, gdyż w każdej z nich odnalazłam dobrego człowieka, który wie, jak powinno się żyć...

 

Książka Sarah McCoy niesie sobą także wielkie walory edukacyjne, które mówią nam bardzo wiele o XIX wiecznej Ameryce, jak i również o samej postaci Sarah Brown, która żyła naprawdę i uratowała swoją działalnością setki, a być może nawet i tysiące ludzkich istnień... Dzięki lekturze tej powieści poznajemy ten dawny klimat, kulturę, ówczesne prawa, konwenanse, zapatrywania polityczne... To także uczta dla wyobraźni, która rysuje przed naszymi oczyma te piękne domy, stroje, niezwykłe miasta i miasteczka, przypominające sceny z takich filmów jak chociażby "Północ - Południe"... A przyznać tutaj trzeba, iż Sarah McCoy potrafi bardzo barwnie przedstawiać opisywaną rzeczywistość, w którą to prostu wierzy się całym sercem...

 

"Dzieci kartografa" to niezwykle mądra, wzruszająca i interesująca opowieść o dwóch światach, dwóch czasach i dwóch żyjących w nich kobietach, których to los połączy pewien tajemniczy przedmiot... Emocje i wiedza płynąca z lektury tej pozycji czynią ją niezmiernie ciekawą, a tym samym nie pozwalają zapomnieć o tej książce na bardzo długi czas. I tak myślę sobie, że w dzisiejszych czasach warto sięgnąć po taką opowieść choćby po to, by znów uwierzyć w ludzkie dobro i zyskać tym samym odrobinę nadziei, że z tym naszym światem może nie będzie wcale aż tak bardzo źle, jak by to się wydawało choćby po śledzeniu codziennych wiadomości telewizyjnych... Tego życzę zarówno sobie i wszystkim innymi miłośnikom dobrej literatury, do której to niewątpliwie ta powieść się zalicza...

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!