Bazar Złych Snów

Autor: Stephen King

Okładka wydania

Bazar Złych Snów


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Ruda Recenzuje

Kinga nie trzeba nikomu przedstawiać. Jedni lubią go bardziej, inni mniej, nie można jednak dyskutować ze stwierdzeniem, że to jeden z najważniejszych pisarzy naszych czasów. Jego dzieła szokują, zastanawiają i skłaniają do refleksji, na stałe wpisując się w umysł czytelnika. Czy tym razem było tak samo?

 

Na lekturę opowiadań decyduję się bardzo rzadko. Taka forma przedstawienia historii zwyczajnie do mnie nie przemawia. Wolę długie, pełnometrażowe opowieści. Zazwyczaj mogę być pewna, że w powieściach znajdę dobrze wykreowanych bohaterów i dopracowaną fabułę, co nie zawsze kojarzy się z opowiadaniami. W tym przypadku należy jednak uścisnąć mistrzowi rękę, znowu mnie zaskoczył i znowu było to bardzo pozytywne zaskoczenie.

 

Określenie bazar świetnie sprawdza się w tytule książki, ze względu na to, że autor oferuje swoim czytelnikom niezwykłą podróż uliczkami pełnymi różnorakich towarów. Kolejno możemy dostać min. garść refleksji na temat życia i śmierci, worek z historiami metafizycznymi, szczyptę dobrego humoru, kilka opowieści o wzlotach i upadkach. Możemy dowoli przebierać w tych towarach i łączyć je zgodnie z własnymi chęciami i gustami. Bo to nasza wędrówka- King wskazuje nam wiele dróg, jednak to my musimy wybrać tą, którą chcemy podążać.

 

Autor zdaje się dobrze wiedzieć, że nawet w elementach dnia codziennego mogą kryć się potwory i strachy. Nie próbuje jednak zaskakiwać nas znienacka, starannie buduje natomiast atmosferę napięcia i tajemnicy. Świat rzeczywisty przeplata się z metafizycznym, składając się na wspaniałą ucztę dla wyobraźni. Bardzo podoba mi się, że King nie stawia jedynie na wymyślne, przerażające stworzenia, ale pokazuje także, że prawdziwe okropieństwa mogą czaić się w nas samych i dopiero w wyniku niezwykłych i niecodziennych sytuacji wyjść na światło dzienne. A wówczas za późno na refleksje, czy na ratunek. Jesteśmy tylko ludźmi, King nie odbiera nam zasług, nie pozwala jednak żyć w przekonaniu, że naprawdę tkwi w nas coś, co nas wyróżnia na tle innych. Poza tym, niewielu z nas może pochwalić się czystym sumieniem i życiem wolnym od kłamstw i poczucia winy, z jakiegokolwiek powodu.

 

„W odpowiednich okolicznościach każdy sprzedałby wszystko. By potem żałować".

 

Mam wrażenie, że tym razem autor pokazał nam również trochę własnego strachu i lęku. W jego tekstach można wyczuć życiową mądrość i dojrzałość charakterystyczną dla starszych osób, często u schyłku życia. Te opowiadania utkano z refleksji na temat życia i śmierci, które mogą przerazić każdego z nas, zwłaszcza kogoś, kto dużą część życia ma już za sobą i nie jest to niestety żadną tajemnicą.

 

Podsumowując, bawiłam się wspaniale. Tajemniczo, a zarazem refleksyjnie. Podążałam za Kingiem, pamiętając jednak o własnych wyborach. Niektóre opowiadania były nieco lepsze, inne nieco słabsze, żadnemu nie brakowało natomiast interesującego pomysłu i dobrej puenty. Myślę, że King jeszcze wiele razy nas zaskoczy, w taki czy inny sposób.

Michał Lipka

KRÓLEWSKI STRAGAN Z HORRORAMI

 

King to przede wszystkim autor długich (i to bardzo) powieści. Jednak co i rusz publikuje to tu to tam kolejne krótkie formy, a to w magazynach, a to antologiach, to znów jako reklamy dla firm zajmujących się e-bookami, bądź elektronicznie dla zagranicznych wydawnictw. Coraz też ukazują się kolejne zbiorcze ich wydania, ale tak dobrego jak „Bazar...”, który na naszym rynku ukazuje się ledwie dwa dni po premierze światowej, zbioru nie było od czasu „Wszystko jest względne” a może nawet i „Szkieletowej załogi”!

 

Król Horroru oferuje nam prawdziwy bazar różnorodności tekstów. Prawdziwy stragan z perełkami własnej twórczości z lat 2009 – 2015. Rzeczy jest tu wiele, a niemal wszystkie trzymają równy, rewelacyjny poziom. Całość otwiera wariacja na temat „Christine” (i drobinę „Buicka 8” oraz „Pod kopuła”), wydana jako e-book nowelka „130. kilometr”, w której grupka dziecięcych bohaterów staje do walki z „samochodem”, który dosłownie pożera ludzi. Potem towar rozłożony przez Kinga staje się jakby przekrojem przez jego twórczość. „Premium Harmony”, opowiadanie traktujące o ciągle kłócącym się małżeństwie, klimatem przypomina teksty z „Czarnej bezgwiezdnej nocy” (a skoro o „Nocy...” mowa to znalazło się tu także opowiadanie, które trafiło jako bonus do jego edycji TPB, „Kiepskie samopoczucie”), „Batman i Robin wdają się w scysję” zabiera nas w życie bohatera, którego ojciec jest w zakładzie psychiatrycznym, a w „Wydmie”, jak w najlepszych tekstach ze „Szkieletowej załogi’ bohater uzależnia się od odwiedzania pewnej wyspy i wydmy, na której pojawiają się napisy...

 

Streszczać wszystkiego nie ma sensu. To po prostu trzeba przeczytać. Ale trzeba także wspomnieć jeszcze o kilku tekstach, które bądź to znaczące, bądź nad wyraz udane, wybijają się spośród pozostałych. Do nich zdecydowanie należą „Moralność” i „Billy Blokada”, o których wspominam razem, bowiem swego czasu ukazały się wspólnie w „Blockade Billy”. Pierwsza z tych opowieści zdobyła nagrodę Shirley Jackson dla najlepszej noweli, opowiada zaś o nietypowej propozycji. Chad i Nora są małżeństwem z marzeniami, na realizacje których nie mają możliwości. I wtedy Nora dostaje propozycję. Jej pracodawca zawsze był człowiekiem prawym, teraz jest sparaliżowany a marzy by wreszcie naprawdę zgrzeszyć. A właściwie by Nora zgrzeszyła za niego za grube pieniądze...
W „Billym...” zaś dostajemy świat baseballu i tytułowego zawodnika, który skrywa mroczną tajemnicę. Oba teksty są świetne, miażdżą emocjami i klimatem a czytanie ich to czysta przyjemność.

 

Także bardzo ważną historią jest napisany na zamówienie Kindle’a „UR”, opowieść o nauczycielu, który kupuje czytnik e-booków tej marki by w końcu nieco poeksperymentować z nową technologią. Efekt przejdzie jego najśmielsze oczekiwania – Kindle łączy się bowiem z bazą danych światów alternatywnych, gdzie na bohatera czekają nieznane na Ziemi dzieła wielkich pisarzy naszego świata... Opowiadanie to nie dość, że autentycznie znakomite, na dodatek mocno osadzone jest w świecie Mrocznej Wieży.

 

Resztę krótkich form (i poemat) pozostawiam do okrycia Wam w trakcie lektury. Podkreślam jednak, że wyżej wymienione opowiadania to tylko część z 20 tekstów, jakie na „Bazar...” się złożyły. Tekstów czasem znanych, czasem absolutnie nowych, poprawionych często względem wcześniejszych publikacji, a nade wszystko uzupełnionych o genezę powstania. Bo King, jak każdy dobry sprzedawca, nie tylko pokazuje towar, ale umiejętnie zachwala go na tym swoim bazarze. Opowiada o nim, informuje skąd się wziął i dlaczego, i opowieści te są równie fascynujące jak same opowiadania i pozwalają także zajrzeć za kulisy pracy autora. I choć King bawi się stylem, eksperymentuje z pisarstwem, jak bohater „Ur” eksperymentował z nową technologią, to wciąż jest to ten sam, rewelacyjnie piszący, pełen niesamowitych pomysłów, Król, spod ręki którego wyszły niezliczone bestselery i kultowe powieści.

 

Dlatego też „Bazar...” polecam Wam gorąco. Jest tego wart.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!