Christian Grey Tom 4 Grey

Autor: E L James

Okładka wydania

Christian Grey Tom 4 Grey


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 3 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 2 votes
Klimat: 100% - 2 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 3 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Miłka Kołakowska

Ta książka została zmieszana z błotem znacznie wcześniej, niż pojawiła się w księgarniach. Jedni skreślili ją z góry za nazwę, drudzy nie chcieli być częścią jej zysku, jeszcze inni „odważyli się" przeczytać i stwierdzili, że znaleźli się na dnie literatury. Między licznymi przeciwnikami znalazła się też wierna grupa sympatyków perwersyjnej miłości Christiana i Any,Ta grupa dzielnie broni mocnych stron książki.

 

W tej recenzji nie zamierzam streszczać fabuły, mam wrażenie, że znają ją już prawie wszyscy. Wolę skupić się na moich odczuciach i niejako porównać je z opiniami innych. Zaczęłam od przeszukania internetu i przeczytania kilku recenzji „Greya". Zaskoczył mnie wielokrotny atak na książkę i poniżanie jej wręcz doszczętne. Uruchamiając swoją wyobraźnię, można stwierdzić, że przeciwnicy powieści E L James, jak na ironię, sami stali się Greyem i znęcają się nad najnowszym wydaniem autorki, niczym Christian znęcający się nad swoją uległą w pokoju zabaw.

 

Wśród licznych opinii książki na portalu lubimyczytac.pl, znalazłam dwa zdania, na których chciałabym oprzeć swoją recenzję. Te dwa zdania wybrałam celowo, bo idealnie odzwierciedlają najczęściej pojawiające w stosunku do tej pozycji zastrzeżenia. Mam nadzieję, że ich autorzy nie będą mieli mi tego za złe

 

Cytat z pierwszej opinii: „To erotyk wypełniony pogardą w stosunku do kobiet, idealizowaniem toksycznego związku i pokracznym, skrzywionym obrazem relacji BDSM."

 

W tym zdaniu jest trochę prawdy. Układ zaproponowany przez Christiana w pierwotnej wersji jest toksyczny, nie mam ku temu żadnych wątpliwości.Nie zgadzam się jednak z wyrażeniem, iż książka idealizuje taki związek. Główna bohaterka wyraża zgodę na bycie uległą, jest dorosłą kobietą i świadomie podejmuje kolejne decyzje. Nikt nie zmusza jej do niczego, a Grey pozwala jej manipulować każdym punktem zaproponowanej umowy. Ta książka nie pochwala toksycznego związku, wręcz przeciwnie. Pokazuje różne strony fascynacji światem BDSM, przy jednoczesnym besztaniu relacji PAN-ULEGŁA między dwojgiem ludzi, którzy zaczynają czuć do siebie coś więcej, niż pożądanie. Autorka celowo pokazuje, jak bardzo Christian zmienia się po poznaniu Any. Bohater, który wcześniej podchodził do kobiet przedmiotowo i wielokrotnie sam powtarzał, że lubi patrzeć na cierpienie uległych, zaczyna odkrywać, że o wiele większe i przede wszystkim prawdziwsze pożądanie, wzbudzają w nim nowo poznane uczucia.

 

Nie mogę też potwierdzić, że erotyk wypełniony jest pogardą do kobiet i skrzywia obraz relacji BDSM. Po pierwsze, jest to powieść napisana przez kobietę i nie sądzę, aby pani E L James miała zamiar gardzić celowo kobietami. W teorii sadomasochizmu możemy doszukać się dosłownie wszystkich elementów, które pojawiły się w „Greyu". Pojęcia typu pan, uległa, słowo-klucz, wiązanie, czy kneblowanie, to standardowa terminologia dla zwolenników takich fantazji. Patrząc oficjalnym okiem, jest to problem zdrowotny, ale nawet badania pokazują, że dotyczy on wielu osób.

 

Cytat z drugiej opinii: „Jest to tylko maszynka do zarabiania pieniędzy, ponieważ autorka nawet nie musiała się silić na nowe dialogi."

 

To prawda, „Grey" jest odgrzewanym kotletem i nie ma co tu ukrywać. Potwierdzam te słowa stuprocentowo. Książka nie wnosi nic nowego do samej treści, a jej wydanie jest ewidentnie napędzaniem wydawcom kolejnych gigantycznych zysków. Jasne jest, że nie jest to książka dla każdego. Jeżeli jednak sympatycy trylogii E L James chcą spojrzeć na te same wydarzenia okiem Christiana, to czemu nie? Myśli głównego bohatera przestają być tu tajemnicą, w zamian nabierają cech humorystycznych. Christian okazuje się całkiem zabawną postacią.

 

Przyznam jednak, że zaskoczył mnie sposób oceniania tej książki przez wielu czytelników. Odnoszę wrażenie, że jeżeli ktoś uznał ją za wyżej wymienioną maszynkę do zarabiania pieniędzy lub uznał książkę za żenującą ze względu na jej tematykę, od razu przyznawał jej najniższą z możliwych ocen, nadając jej tytuł totalnego zera. Czy fakt, że treść książki
ociera się w dużej mierze o umowne tortury, powinien być jedynym wyznacznikiem oceny całej książki? Rozumiem opinie, w których czytelnicy zwrócili uwagę na niską jakość tłumaczenia powieści oraz na prostotę użytego języka, może właśnie przez to ucieka nam cały przekaz.

 

Jakie jest zatem moje podsumowanie „Greya"? Jest to mało zaskakująca, lecz nad wyraz lekka, powtórka z „50 twarzy Greya". Poza napędzaniem zysków, okazała się zabawną lekturą, której nie żałuję. Nie uważam, że pani E L James traktuje gorsząco słabą płeć, wręcz przeciwnie, pokazuje, że to kobieta potrafi przejąć kontrolę nad mężczyzną, nawet jeżeli ten nie jest tego świadomy. Żałuję, że autorka nie wkręciła do powieści więcej ciekawostek z życia głównego bohatera, których nie znaliśmy z wcześniejszych części. Może wtedy spojrzałabym na niektóre wątki trochę świeższym okiem.

Magnolia044

Tym razem miałam możliwość zagłębić się w lekturze Greya. Historii, która jest dosyć kontrowersyjna, bowiem znalazła rzesze swych fanek, ale są też osoby, które twierdzą, że nikomu by jej nie polecili, a jeszcze inni przeczytali serię Pięćdziesiąt odcieni, książka im się podobała lecz wstydzą się do tego przyznać.

Każdy zna historię Any i Christiana. Jednak pozwólcie, że Wam przypomnę nieco zarys fabuły. Ana to szara myszka, skromna dziewczyna, która skończyła studia. Christian młody, przystojny biznesmen, chłodny i nieprzystępny, kobiety traktuje jako zabawki do zaspokojenia swoich potrzeb. Jego życie odmienia się diametralnie w dniu kiedy poznaje Anastasię, która burzy jego poukładane życie. Wkrótce Ana ma możliwość przekonania się czym jest pokój zabaw, pełen perwersyjnych gadżetów erotycznych, i jak zachowuje się w nim Christian oraz do czego ona sama jest zdolna się posunąć.

 

„Otwieram drzwi i wchodzę za nią do pokoju zabaw. Mojego azylu. Jedynego miejsca, w którym jestem naprawdę sobą." str. 117

 

W lekturze ponownie wkraczamy w świat Any i Christiana jednak widzimy wszystko z punktu widzenia mężczyzny. Czy dobrym posunięciem było powtórne wskrzeszenie historii? Może jednak lepiej byłoby zostawić wszystko tak jak było, zamykając ją w trylogii? W trzecim tomie pt. Nowe oblicze Greya, końcowe rozdziały były przedstawione z punktu widzenia głównego bohatera, wtedy pomyślałam sobie, że ciekawa sprawa i mogłabym przeczytać historię widzianą jego szarymi oczami. Zapewne już wtedy u autorki klarował się pomysł, aby napisać Greya. A ja nadal zadaję sobie pytanie, czy był to dobry pomysł, bowiem mam mieszane uczucia... Narratorem powieści jest Christian i odbiorca czuje się tak jakby czytał mu w myślach, dlatego że autorka często przytacza, to o czym w danej chwili myśli mężczyzna. Rozczarowało mnie to, że ta książka nie stanowi większego uzupełnienia do swoich poprzedniczek, bowiem w większości są tutaj przedstawione dialogi (przepisane) z trylogii, a jedynie dopisane wcześniej wspomniane przemyślenia Christiana oraz opis jego koszmarów. Mało. Sądziłam, że dostanę więcej faktów.

 

Aczkolwiek nadal przyjemnie czytało mi się wymianę e-maili między głównymi bohaterami. W każdej książce szukam czegoś wartego uwagi. W przypadku Greya tak naprawdę nie chodzi o samą erotyczną stronę książki. Bowiem ukazane jest również partnerstwo dwojga ludzi, którzy mają całkiem inne podejście do życia. Tłumaczy, że w związku ważny jest kompromis, że należy dawać, a nie tylko brać. Ukazuje jak należy odkrywać potrzeby swojego partnera oraz gdzie kończy się granica między bólem zadawanym podczas aktu, który niesie ze sobą przyjemność, a bólem który krzywdzi. 

 

„Ludzie tacy jak ja lubią zadawać ból." str. 619

 

Plus mogę dać za opis koszmarów, które nękają głównego bohatera, co ubarwia całą historię. Wspomniane koszmary są chyba najbardziej emocjonującą częścią książki, to z nich dowiadujemy się o przeszłości i wczesnym dzieciństwie Christaina. Wychowywany przez matkę narkomankę, bity przez jej konkubenta, często głodzony i przypalany papierosami- stał się zamkniętym w sobie mężczyzną, lubiącym wszystko kontrolować i nie obdarzać nikogo głębszym uczuciem, traktować wszystkich z dystansem. I tutaj w jego życie z impetem wpada Anastasia, która wprowadza zamęt w jego życiu. 

 

„Mamusiu! Mamusiu! Mamusia śpi na podłodze. Bardzo długo śpi. Potrząsam nią. Nie budzi się. Jego już nie ma, ale mamusia dalej się nie budzi. Pić mi się chce. W kuchni przystawiam krzesło do zlewu i piję wodę. Ochlapuję sobie sweterek. Mój sweterek jest brudny. Mamusia wciąż śpi. Mamusiu, obudź się! Leży nieruchomo. Jest zimna. Idę po swój kocyk, przykrywam mamusię i kładę się obok niej na lepkim zielonym dywanie. Brzuszek mnie boli. Jestem głodny, ale mamusia wciąż śpi." str. 670

 

Z wielkim żalem to piszę, ale czuję ogromny niedosyt. Żałuję, że autorka nie postarała się o wiele bardziej, jako że czytałam wcześniejsze książki z serii, to zdawałam sobie sprawę, że będę znała wszystkie posunięcia bohaterów, ale James mogła czymś zaskoczyć czytelnika, a tu nic, jedynie przypomnienie tego co już znałam. Zastanawiam się czy, ta książka wprowadza coś nowego do serii? Aczkolwiek miło spędziłam czas podczas lektury, przypomniałam sobie perypetie Any i Christiana. Niemniej jednak namawiam do poznanie tej lektury, bowiem może być tak, że Wam przypadnie do gustu o wiele bardziej niż mnie. Osoby, które nie czytały trylogii mogą być zadowolone z przeczytania Greya. Natomiast Ci którzy mają już za sobą serię Pięćdziesiąt odcieni, tę lekturę mogą przeczytać w ramach przypomnienia. Polecam.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!