Hardboiled Antologia Nowel Neo-Noir

Autor: Juliusz WojciechowiczRobert ZiębińskiMarek ZychlaKornel MikołajczykMariusz Czubaj

Okładka wydania

Hardboiled Antologia Nowel Neo-Noir

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 2 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Uleczkaa38

Hardboiled - to gatunek literacki zaliczany powszechnie do nurtu powieści kryminalnej, charakteryzujący się głównie grozą, lękiem, przerażeniem, niesamowitością i przede wszystkim cynizmem głównego bohatera, względem rozgrywających się wydarzeń. Tyle z oficjalnej definicji, która oddaje co prawda główne założenia tego gatunku, ale jak zwykle - diabeł tkwi w szczegółach. Oto bowiem wydaje się, że najprostszą charakterystyką tej odmiany literackiej jest stwierdzenie, iż dzieje się w nie dużo, mocno i przede wszystkim konkretnie! W Polsce nie mamy niestety zbyt wielu okazji poznawać dzieła spod tego gatunku, dlatego też z tym większą radością powitałam najnowszą premierę Wydawnictwa Gmork, zatytułowaną (a jakże by inaczej!) - "Hardboiled", będącą antologią nowel Neo - Noir, których to dopuścili się czterej polscy autorzy: Juliusz Wojciechowicz, Robert Ziębiński. Marek Zychla i Kornel Mikołajczyk, zaś wstępem opatrzył Mariusz Czubaj.

 

Cztery opowiadania, zróżnicowane pod względem gatunkowym, warsztatowym, emocjonalnym, zaś łączy je naczelna zasada "hard boiled" - twardość, cynizm i brutalność! Oj tak..., owe nowele epatują przemocą, suspensem, mrokiem i przede wszystkim zaskakującym finałem, którego absolutnie nie można przewidzieć przed czasem. Poznajemy tutaj opowieść rodem z horroru, klasyczny oldskulowy kryminał, senną i oniryczną historię z pogranicza grozy i fantasy, oraz cyberpunkową opowieść detektywistyczną... Mocni bohaterowie, niezwykłe sprawy, niewyjaśnione wydarzenia i uderzające w twarz zakończenie, niczym cios zawodowego boksera wagi ciężkiej - to wszystko czeka na nas na 260 stronach antologii "Hardboiled"!

 

Po bardzo intrygującym, inteligentnym i przede wszystkim owocnym w fakty i argumenty wstępie Pana Mariusza Czubaja, czekają nas cztery niezwykłe wyprawy do mrocznego świata hardboiled, z których to każda zasługuje na osobne rozliczenie...;)

 

"Lana", autorstwa Juliusza Wojchowicza to podróż do miasta grzechu i zbrodni - "Ghost City" ,w którym to poznajemy głównego bohatera tej historii - Texa. To człowiek zły, podły, pozbawiony uczuć - czyli zwykły mieszkaniec tego piekielnego miejsca... Poznajemy go w nie do końca jasnych okolicznościach, które wraz z kolejnymi stronami nabierają pełni kształtu i dostarczają nam odpowiedzi na liczne pytanie o to miasto, jego mieszkańców, kierujące nim prawa i zasady, oraz o tajemniczą postać pięknej Lany, która pojawia się we wspomnieniach Texa. Wraz z nim przemierzamy ulice i zaułki Ghost City, które doprowadzają nas na wielkie Igrzyska... Opowieść Pana Juliusza jest niewątpliwym hołdem dla słynnego "Sin City" które wręcz emanuje z każdej strony i każdego zdania. Świat przedstawiony w tym tekście powala na kolana, zaś jego barwność i szczegółowość idealnie rysują te mroczne obrazy przed naszymi oczyma. To miasto złodziei, morderców, prostytutek, żebraków i wszechobecnej przemocy, którą się ono żywi, a następnie wypluwa... Równie mocne wrażenie wywierają postacie, jakie to poznajemy na kartach tej opowieści - Tex, Fox, Bob, Alice, Lana... Wszyscy oni są niezwykle barwni, charakterni, idealni do tego, by żyć w tym podłym mieście... I wreszcie sama opowieść, która rozpoczyna się niczym potężny kac i ból głowy, dojrzewa wraz z czasem do jasności i pełni sprawności, by wraz z końcem zafundować nam potężny atak serca, z którego to trudno jest podnieść się o własnych siłach. Logiczna, mocna, brudna i bezkompromisowa historia o poszukiwaniu prawdy i walce o przetrwanie, której z pewnością nie zapomnę na bardzo długi czas...

 

Robert Ziębiński zafundował nam opowieść pt. "Śpij, kochanie, śpij", będącą z pewnością najbardziej klasyczną i realistyczną, spośród całej antologii. To historia współczesnego polskiego prywatnego detektywa - Marcina, który podejmuje się niemalże niewykonalnej misji, jaką to jest odkrycie tajemnicy młodej kobiety, oczekującej w więziennej celi na niemalże pewny wyrok kary śmierci, za zabójstwo pięciu mężczyzn. Co ciekawe, każdy z nich był jej partnerem i każdy umierał na atak serca, kładąc się z nią do snu we wspólnym łożu... Wraz z głównym bohaterem zagłębiamy się w mroczne śledztwo, w którym to znaczącą rolę odegrają najbliższe osoby z otoczenia podejrzanej kobiety. W międzyczasie przeżyjemy także gorący romans z młodą kelnerką, utopimy się w morzu alkoholu i wysłuchamy szeregu egzystencjalnych tyrad na temat losu samotnego mężczyzny w średnim wieku, jego relacjach z kobietami i bezcelowości codziennego zrywania się z łóżka, o odbieraniu nocnych telefonów nie wspomniawszy. Innym słowy rzecz ujmując - świetna zabawa dla czytelnika, w starym, dobrym i zawsze atrakcyjnym stylu. To pasjonująca opowieść kryminalna, w której nie zabrakło klasycznych cech hardboiledowego kryminału, ale znalazło się także i miejsce na wątek nadprzyrodzony. Polska i Polacy ukazani w takich barwach i takich odcieniach, smakują wybornie...

 

"Ambisentencja", to z kolei propozycja Pana Marka Zychli. Propozycja niezwykle odważna, mroczna, trudna, bezkompromisowa, o której to nie sposób zapomnieć po jej lekturze. Oto wraz z tą opowieścią trafiamy do szarego miasta, osiedla, blokowiska, w którym to wiedzie swój żywot tajemnicza Ona, określana imieniem Marzena, Locha, Pani z laską... Jednak nie tylko ona jest główną bohaterką tej historii, gdyż równoprawną pierwszoplanową postacią jest tutaj także i młody chłopiec o imieniu Kuba, którego to łączą z Marzeną bardzo silne więzy... I w zasadzie to wszystko, co mogę zdradzić o fabule tej opowieści, nie psując tym samym lektury jej przyszłym czytelnikom. Nie jest to lekka i łatwa propozycja, którą można przeczytać i szybko zapomnieć, gdyż zawarte w niej emocje są tak silne, iż nie sposób wyzbyć się ich w krótkim czasie. Ich mroczna natura, szara kolorystyka, bulwersująca treść i szaleńcza konstrukcja sprawiają, że tę krótką opowieść przeżywa się jako koszmarny sen na jawie, od którego chciałoby się uciec jak najdalej, a jednocześnie powraca do niego raz po raz, po to by znów poczuć tę nutkę ekscytacji, przerażenia, niedopowiedzenia... Markowi Zychli udało się stworzyć piekielnie inteligentną opowieść o ludzkim strachu i bezsilności, której to finał jest niezwykle zaskakujący i trudny do zaakceptowania.. Całości nadaje charakteru ten brutalny i okropny świat, w którym to wszystko jest przerażające, chore, przypominające piekło na ziemi... Tekst do delikatnego dawkowania, gdyż przy jednorazowym przeczytaniu grozi bardzo poważnymi skutkami natury emocjonalnej...

 

I wreszcie nowela Kornela Mikołajczaka - "Chińska podróbka". O tej opowieści mogę powiedzieć z pełnym przekonaniem, iż stanowi najbardziej futurystyczną wizją nurtu hardboiled, jaką do tej pory miałam okazję poznać. Cyberpunkowa historia detektywistyczna, w której to klasyczne jest tylko to, iż główny bohater prowadzi dochodzenie, zaś pozostałe elementy tej opowieści wymykają się wszelkim regułom i zasadom. Świat odległej przyszłości, dokładnie rok 2100. Do biura prywatnego śledczego osobliwości - Valtera Fingo, zgłasza się przedstawiciel pewnej potężnej korporacji, w celu zlecenia mu pewnej wielce skomplikowanej sprawy. Otóż jakiś czas temu odnaleziono zwłoki jednego z pracowników ów firmy, którego zamordowano poprzez poderznięcie gardła, Szkopuł jednak w tym, iż następnego dnia ów martwy mężczyzna, zjawił się cały i zdrów w korporacji, jak gdyby nigdy nic. gotów do podjęcia codziennej pracy. Dwa egzemplarze tej samej osoby - jeden martwy, drugi jak najbardziej żywy - wyjaśnienia tej tajemniczej zagadki podejmuje się Valter Fingo, wraz ze swoimi niezwykłymi współpracownikami. Śledztwo, prowadzi ich do podłej i podejrzanej azjatyckiej dzielnicy Manchesteru... Świetnie zarysowana intryga kryminalna, poczucie humoru na najwyższym poziomie i przede wszystkim niezwykle barwna wizja świata odległej przyszłości, w którym to robotyka, elektronika i inne najnowocześniejsze technologie odgrywają ważną rolę, ale bynajmniej nie istotniejszą aniżeli korporacyjny ład, porządek i wyzysk szeregowych pracowników przez ich szefów (pewne rzeczy nigdy się chyba nie zmienią...;). Lektura tej opowieści to wielka przyjemność, którą odczuwa się od pierwszej do ostatniej strony, zaś jej finał jest po prostu idealnie "hardboiledowy"...!

 

Cztery opowieści, cztery wizje literatury i cztery spojrzenia na literacki gatunek hardboiled, których to polska literatura jeszcze nie miała okazji poznać. Każda z tych nowel skupia się na tym, co najważniejsze, najciekawsze, najbardziej gęste, nie pozostawiając tym samym miejsca na to, co rozwlekłe, przegadane i przefilozofowane.. Miało być krótko i na temat, i tak właśnie jest! To mocna literatura dla miłośników mocnych opowieści, w których to najpierw się działa, a dopiero potem zastanawia nad tym, czy był to właściwy ruch. I tak też odbiera się lekturę tej książki, podczas której to najpierw poznajemy kolejne elementy danej historii i zbieramy się w całość po szoku i zaskoczeniu, będących nieodłącznymi elementami ich przyswajania, a na refleksję przychodzi czas dopiero po dotarciu do ostatniej kropki. Dla mnie to coś zupełnie nowego, świeżego, innego..., i bardzo, ale to bardzo mi się to spodobało. Niech żyje hardboiled!!!

 

Ilustracje... Powiedzieć o nich, iż są świetne, intrygujące i genialne, to zdecydowanie zbyt mało. Komiksowe rysunki wieńczące każdą z czterech opowieści, stanowią idealne uzupełnienie tekstu jak i również sposobność skonfrontowania naszych wyobrażeń tego literackiego świata, z zamysłem autorów... Szare, tylko czasami z lekka kolorowe barwy, mocna i wyrazista kreska, i przede wszystkim emanująca z nich brzydota, ohyda i okropieństwo..., które wspólnie przekładają się na piękno ilustracji. Wielkie słowa uznania pod adresem autora tychże rysunków - Pana Macieja Kamudy. Nie mniejsze słowa podziwu należą się także Darkowi Kocurkowi, który moim skromnym zdaniem, stworzył tutaj najlepszą okładkę książkową 2015 roku!

 

Polecam lekturę antologii "Hardboiled" wszystkim miłośnikom mocnych wrażeń, których w naszym kraju z pewnością nie brakuje. Znajdziemy w niej potężną dawkę cynizmu, okrucieństwa, przemocy, zła, brudu i brzydoty, podane w bardzo inteligentnej i zaskakującej formie. Prawda, że brzmi to pięknie...:)?

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z: