Okładka wydania

Dekameron

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje

  • Autor: Giovanni Boccaccio
  • Tytuł Oryginału: Il Decamerone
  • Gatunek: Powieści i Opowiadania
  • Język Oryginału: Włoski
  • Liczba Stron: 848
  • Rok Wydania: 2015
  • Wymiary: 145 x 205 mm
  • ISBN: 9788377793435
  • Wydawca: MG
  • Oprawa: Twarda
  • Miejsce Wydania: Warszawa
  • Ocena:

    5/6

    4/6

    5/6

    5/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 5 votes
Akcja: 100% - 2 votes
Wątki: 100% - 7 votes
Postacie: 100% - 3 votes
Styl: 100% - 2 votes
Klimat: 100% - 4 votes
Okładka: 100% - 3 votes
Polecam: 100% - 8 votes

Polecam:


Podziel się!

Dekameron | Autor: Giovanni Boccaccio

Wybierz opinię:

Sonrisa

Choć na polskim rynku wydawniczym pojawia się tak wiele nowych, niezwykle ciekawych pozycji, które bardzo chcę przeczytać, czasem lubię wracać do klasyki. Być może to pozostałość po studiach polonistycznych, być może chęć poznania tego, w jaki sposób ludzie żyli dawniej, nawet wiele lat temu. A jak inaczej można to zrobić, jeśli nie czytając? Wszak nie od dziś wiadomo, że literatura i sztuka powstawały zawsze w ścisłym połączeniu z filozofią danej epoki. To właśnie z tych najważniejszych dzieł można najwięcej wyczytać. Od razu należy też zauważyć, że dzieła literackie dają tu znacznie większe możliwości: są obszerniejsze, mogą pokazać pełniejszy obraz dawnych czasów. Kiedy więc wydawnictwo MG zdecydowało się na wydanie najważniejszych dzieł literackich, jakimi poszczycić się może europejska literatura byłam bardzo zaintrygowana. Wiedziałam, że choć taka decyzja może być ryzykowna, bo przecież nie wszyscy lubią czytać książki napisane dawnym, a więc, nie oszukujmy się, trudnym w odbiorze językiem. Poza tym objętość niektórych utworów może przerażać. Przyznam, że i ja poczułam pewne onieśmielenie, gdy w moje ręce wpadła książka „Dekameron". Wiedziałam przecież, że to zbiór opowiadań, czy też nowel. A jednak gdzieś w podświadomości chowała się myśl, że nie jest to dzieło opasłe. Pewnie dlatego, że w czasach szkolnych wymagano od nas przeczytania tylko noweli wprowadzającej i już zapomniałam, że cały „Dekameron" to zbiór opowieści dziesięciu bohaterów, którzy te opowiadania snują przez dziesięć kolejnych dni.

 

Mimo szczerych chęci nie dałam rady przeczytać tej książki od razu, od przysłowiowej deski do deski. Jak już wcześniej wspomniałam, język, którym pisane jest to dzieło, jest niezwykle trudny, co znacznie spowalnia samo czytanie, a przy tym utrudnia nieco zrozumienie lektury. W trakcie jednej z rozmów o literaturze, także tej klasycznej, tej, która stanowi niejako podwaliny literatury i kultury europejskiej usłyszałam, że dzieła takie jak „Dekameron" warto czytać po trochu: jedną, dwie nowele dziennie. Nie traci się wtedy przyjemności czytania i jednocześnie wciąż ma się apatyt na więcej. Kiedy zaczęłam czytać to dzieło w taki sposób odkryłam, że jest ono niesamowicie wciągające, że nie bez przyczyny zostało okrzyknięte jednym z najbardziej znamienitych dzieł literackich naszej kultury i że po prostu każdy powinien po nie sięgnąć.

 

Dzięki lekturze poszczególnych opowieści zyskujemy obraz szesnatowiecznej kultury. Nie taki, o jakim możemy przeczytać w pierwszym lepszym opracowaniu historycznym, ale kulturę żywą. Zanurzając się w świat „Dekamerona" mamy poczucie obcowania z ludźmi z krwi i kości: z ich uczuciami, wadami. Choć wiek XVI to epoka, która w dużej mierze kojarzy nam się z pewnym purytanizmem (choć może nie tak wielkim, jak średniowiecze), to dzięki lekturze poszczególnych opowiadań dochodzimy do wniosku, że w wielu przypadkach ludzie bardziej nawet niż dzisiaj ulegali swoim popędom i żądzom.

 

Przyznam, że choć z początku nie byłam przekonana do tej lektury, dziś cieszę się, że ją poznałam. Zaryzykuję nawet stwierdzeniem, że to pozycja obowiązkowa każdej biblioteczki, bo warto do niej wracać. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że nie jest to książka dla każdego, bo nie jest to łatwa lektura. Zachęcam jednak, by dać jej szansę, bo gdy już przebrnie się przez trudną w odbiorze warstwę językową, można przenieść się w fascynujący, miejscami być może zabawny, innym razem nieco przerażający, ale na pewno zawsze interesujący świat dawnej kultury...

Lucca

Wreszcie przyszła pora, aby opowiedzieć trochę o dziele Giovanniego Boccaccio- Dekameron. Jest to jeden z tych klasycznych dzieł, obok których nie można przejść obojętnie. Po prostu trzeba je przeczytać. O Dekameronie obiło mi się o uszy chyba w szkole podstawowej, aczkolwiek wówczas nie zapałałam chęcią, aby go przeczytać. Zresztą poruszana w nim tematyka chyba nie byłaby odpowiednia dla dziewczynki w moim wówczas wieku.

 

Ludzka to rzecz współczucie dla nieszczęśliwych; jeśli jest ono każdemu właściwe, to tym bardziej winno być znane człowiekowi, co sam, litości potrzebując, od drugich ich doznawał.

 

Jest to zbiór stu nowel, które opowiada sobie dziesięć osób. W skład tej grupy wchodzi siedem kobiet oraz trzech młodzieńców. Opowiadają sobie te historie w dużej mierze dla zabicia czasu, schronili się oni bowiem przed zarazą, która zbierała swoje żniwo. Historie opowiadane są w ciągu dziesięciu dni. Ma to szczególne znaczenie, bowiem każdy dzień na w pewien sposób zadany temat. Temat ten jest wybierany kolejno przez każdego z członków grupy.

 

Nowele te są przede wszystkim opisem obyczajów, jakie miały miejsce w epoce renesansu we Włoszech. Warto podkreślić, że bohaterowie poruszają przede wszystkim temat miłości. To ona jest dla nich najwyższą wartością. Uważają ją za największą siłę, która włada człowiekiem. Miłość ta ukazana jest prze autora bez żadnych osłon i fałszywej pruderii. Jednakże, co trzeba podkreślić, nie jest ona ukazana w sposób pozbawiony dobrego smaku.

 

Nie ma, według mego zdania, szlachetniejszego uczucia niźli uczucie wdzięczności. Zasługuje ono na najwyższą pochwałę, gdy przeciwnie, jego brak jest jeno wzgardy.

 

Bardzo ciekawy jest również wstęp. Ma on bowiem charakter dedykacyjny, jednakże nie jest skierowany do konkretnej osoby. Można powiedzieć, że takim swoistym adresatem słów wstępu s wszystkie kobiety. Bowiem książka przeznaczona jest głównie dla kobiet. Wydaje mi się, że tym wstępem Giovanni Boccaccio chciał wyrazić nadzieję na to, że jego dzieło będzie dla kobiet źródłem radości i rozrywki. Zawiera w nim także dobre rady odnośnie tego, czego należy unikać, a za czym należy podążać.

 

W nowelach mych zawierają się różne ucieszne i smutne przypadki miłosne, a także inne zdarzenia przeszłych i dzisiejszych czasów. Damy, które je czytać będą, ukontentowanie z opisanych wypadków odniosą i otrzymają dobrą radę, czego unikać należy i za czym iść trzeba.

 

Moim zdaniem na szczególną uwagę zasługuje również bardzo piękne wydanie tej książki. Mój egzemplarz ma bardzo piękną i przyciągającą wzrok okładkę. Wiem, że nie powinno oceniać się książki po okładce, ale jednak ta ma coś w sobie, że nie można wręcz oderwać wzroku.

 

Jedynym mankamentem tej książki wydaje mi się, że jest jej rozmiar. Jest to książka dość pokaźna, dlatego uniemożliwiało mi to zabranie gdziekolwiek tej książki ze sobą. Bo wyobraźcie sobie, że chcąc zabrać ze sobą książkę, chociażby po to, aby poczytać ją sobie w przerwach między zajęciami na uczelni, musiałabym wyjąć wszystko z torby, po to aby książeczka ta miała wygodnie.

 

Przyznam, że książka nie wywarła na mnie oszałamiającego wrażenia. Mimo to nie żałuję, że udało mi się ją przeczytać. Być może za jakiś czas ponownie po nią sięgnę i wówczas okaże się, czy mój stosunek do niej zmieni się.

Morrigan

Jest rok 1348. W Europie szaleje "czarna śmierć", która przybyła ze Wschodu w poszukiwaniu nowych ofiar. Nikt nie może już spać spokojnie. W poczuciu śmiertelnego zagrożenia ludzie porzucają chorych bliskich, swoje domy i miasta, uciekają przed widmem straszliwej zarazy, która rozprzestrzenia się niczym pożar. Nie ma skutecznego lekarstwa, zachorowanie to niemal pewny zgon. Siedem niewiast o imionach, które doskonale oddają ich charaktery, spotyka się w jednym z florenckich kościołów, by znaleźć pocieszenie w dramatycznej sytuacji. Po krótkiej wymianie opinii kobiety ustalają plan działania - wybiorą się za miasto, by odetchnąć lepszym powietrzem, uwolnić się od widoku trupów i przeczekać epidemię. W wyprawie ma im towarzyszyć trzech szlachetnych młodzieńców. Tak zaczyna się słynny Dekameron - najważniejsze dzieło włoskiego pisarza Giovanniego Boccaccia.

 

Fizyczna ucieczka to za mało, trzeba jeszcze oderwać myśli od ponurej rzeczywistości. Każda z dziesięciu obecnych w podmiejskiej posiadłości osób codziennie opowiada więc jedną historię, a ponieważ bohaterowie spędzają tam dziesięć dni, mamy okazję poznać aż sto różnych opowieści. Każdy dzień oznacza inny motyw przewodni. I tak na przykład dzień drugi to opowiadania o ludziach, którzy osiągnęli swój cel mimo poważnych przeciwności, czwarty - o zakochanych, których spotkał przykry koniec, piąty to z kolei historie miłosne zakończone szczęśliwie. Każde opowiadanie poprzedza zapisane kursywą, kilkuzdaniowie streszczenie, które powinni pominąć czytelnicy unikający spoilerów.

 

Kościół miał swoje powody, by w XVI w. umieścić książkę w indeksie ksiąg zakazanych. Świat przedstawiony w Dekameronie pełen jest cielesności, pokus, którym ludzie poddają się bez wyrzutów sumienia. Bohaterowie nowel zdają się nie wierzyć w pojęcie grzechu - istnieją radość i smutek, ekstaza i rozpacz, ale źródło szczęścia nie może być równocześnie źródłem zła. Napiętnowana jest tylko obłuda, uleganie namiętnościom przy jednoczesnym ich potępianiu, występowanie przeciw ludzkiej naturze. Dlatego przedstawiciele stanu duchownego często ukazywani są przez autora w niezbyt korzystnym świetle - jako zakłamani rozpustnicy odmawiający innym przyjemności, z których sami nie wahają się korzystać.

 

Renesansowi humaniści wszystkimi kończynami podpisywali się pod słowami Terencjusza: Człowiekiem jestem, nic, co ludzkie nie jest mi obce. Można powiedzieć, że Dekameron opowiada o człowieku w typowo humanistycznym duchu - nakreśla jego pełny obraz, pochyla się nad słabościami, z zachwytem opisuje zalety. Oddaje sprawiedliwość ludzkiemu rozumowi, ale nie lekceważy znaczenia zmysłów. Podkreśla, może nawet wyolbrzymia siłę miłości, przy czym ukazuje różne oblicza tego uczucia, jego wpływ na kształtowanie losu człowieka.

 

Zwykle okrutnie pomstuję na długie powieści wydane w jednym tomie, jednak Dekameron mimo jego sporej objętości czyta się całkiem wygodnie. W przeciwieństwie do wielu innych książek o podobnych rozmiarach jest przyzwoicie zszyty, nie ma więc obaw, że się rozpadnie. Pozytywne odczucia budzi też naprawdę gustowna okładka, choć nazwałabym ją raczej utwardzoną niż twardą.

 

Myślę, że Dekameron jest jedną z tych pozycji, które każdy powinien posiadać w swojej domowej biblioteczce. Warto skorzystać z okazji, jaką w tym roku zafundowało nam wydawnictwo MG i wreszcie zaopatrzyć się w dzieło, które, choć napisane w czternastym wieku, a więc ponad sześćset lat temu, nie straciło tak wiele na aktualności. Czasy się zmieniają, ale ludzka natura pozostaje wciąż taka sama - fascynująca i złożona, posiadająca wiele odcieni. Nie przerażajcie się objętością tej książki - zawarte w niej nowele można, a nawet warto czytać w niewielkich dawkach, zostawiając sobie czas na refleksję nad treścią.

Pani M

„Dekameron” to cykl stu słynnych nowel Giovanniego Boccaccia. Powstały one w połowie XIV wieku, ale zostały oficjalnie wydane dopiero ponad 100 lat później. Niestety, treść była na tyle kontrowersyjna, że publikacja trafiła do kościelnego indeksu ksiąg zakazanych. Czy dalej w nim jest? Nie wiem, nie sprawdziłam tej informacji. Dlaczego zakazano czytania tej książki? Ponieważ był to symbol rodzącego się renesansowego humanizmu, z jego umiłowaniem natury ludzkiej, afirmacją jej licznych wad i zalet. Akcja rozgrywa się we Florencji w 1348 roku, gdy wybucha zaraza. Dziesięciu ludzi, chroniąc się przed chorobą, stara się zabić czas, opowiadając sobie historie. Jest ich dziesięć każdego dnia. Nie będę ich streszczać, jeśli chcecie przekonać się, o czym mówią bohaterowie, przeczytajcie tę książkę.

 

Podejrzewam, że nikomu nie muszę specjalnie przedstawiać „Dekameronu”. Fragmenty były w podręcznikach do języka polskiego, więc jak mniemam, zetknęliście się z nimi w szkole. Jeśli dobrze pamiętam, było to opowiadanie „Sokół”. Nigdy jednak nie miałam okazji, by przeczytać tę książkę w całości, choć wielokrotnie sobie obiecywałam, że to zrobię. W końcu po paru latach się tu udało. Jakie są moje wrażenia po lekturze?

 

To nie jest książka, którą można przeczytać na raz. Pamiętajcie, że ma już swoje lata i język różni się od tego, jakim się posługujemy. Dlatego odczytywanie tego w naszych realiach nikomu nie wyjdzie na dobre. Nie to, powieść już nie jest aktualna, ale podejście do pewnych kwestii diametralnie się zmieniło. Wiem, że Ameryki tym stwierdzeniem nie odkryłam, ale miecie to na uwadze w trakcie lektury. Spotkałam się z głosami osób, które mówiły, że to nudne, bo nijak ma się do naszych czasów. Stąd moja prośba.

 

„Dekameron” to jest klasyka, z którą warto się zapoznać, chociaż nie jest to łatwa w odbiorze lektura. Jak już wspomniałam, nie da się jej raczej czytać ciągiem. Trzeba sobie robić w trakcie czytania przerwy, bo po pewnym czasie cała opowieść po prostu zaczyna trochę męczyć i trzeba sobie na spokojnie przemyśleć to, co autor chciał nam powiedzieć. Czy przerwy w lekturze powodują, że zapomina się treść? Nie powiedziałabym. Całość jest na tyle dobrze zarysowana, że zapada w pamięć.

 

Moim zdaniem jest to powieść przeznaczona raczej dla pełnoletnich czytelników, ponieważ jest dość mocna. Wiem, że zabrzmię teraz jak moherowa ciocia, ale wolałabym, żeby młodzież nie czytała tak przesyconej seksualnością publikacji. Poza tym, uważam, że do tej książki trzeba dorosnąć. Podejrzewam, że 10 lat temu niewiele wyniosłabym z lektury i szybko poddałabym się, rzucając powieść w kąt i zapominając o niej na parę dobrych lat. A z tą publikacją naprawdę warto się zapoznać. Dlaczego? Odpowiem na to pytanie innym pytaniem. A nie chcecie wiedzieć, co jest w niej, że znalazła się na tyle lat w spisie ksiąg zakazanych?

 

Jeżeli szukacie wymagającej powieści, która każe wam zastanowić się nad historią każdego z bohaterów, polecam „Dekameron”. Jak już mówiłam, nie jest to łatwa w odbiorze lektura. Musicie nastawić się na to, że spędzicie z nią kilkanaście dni i nie radziłabym zabierać się za czytanie po całym dniu pracy, bo dość szybko można odlecieć i zgubić się w tym, co się dzieje.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial