Niezwyciężona Tom 1 Pojedynek

Autor: Marie Rutkoski

Okładka wydania

Niezwyciężona Tom 1 Pojedynek


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Gorkek

O tej książce słyszałam już kiedy tylko pojawiła się za granicą. Było o niej bardzo głośnio i z tego co pamiętam opinie były bardzo różne. Nie mogłam się doczekać kiedy w końcu zostanie ona wydana u nas, i kiedy będę mogła sobie wyrobić własną opinię na jej temat. No i w końcu jest, Feeria Young postanowiła wydać tę pozycję i dzisiaj mam dla Was recenzję Pojedynku.

 

17-lenia Kestrel, córka generała, nigdy nie była taka, jak życzyłby sobie tego jej ojciec, zamiast wojska woli muzykę. Kiedy, za bardzo wysoką cenę, pod wpływem impulsu, kupuje niewolnika, wszystko staje się coraz bardziej skomplikowane. Sama nie potrafi podjąć decyzji co chce robić w przyszłości. Nie chce wstępować do wojska, ale nie chce wychodzić także za mąż w niedalekiej przyszłości. Czy Arin, niewolnik, ułatwi jej decyzję, a może wydarzy się jeszcze coś innego, co całkowicie zmieni jej życie?

 

Pierwsze co rzuca się w oczy to oczywiście okładka. Jest przepiękna i mogłabym mieć tę książkę na półce tylko ze względu na nią. Cieszę się, że wydawnictwo zmieniło trochę koncepcję, bo ta podoba mi się zdecydowanie bardziej. Jak jestem już przy okładce, to wypadałoby wspomnieć też o wydaniu. Ja wiem, że w książce najważniejsza jest treść, ale kiedy książka jest ładnie wydana, tak jak ma to miejsce w tym przypadku, to od razu lepiej i przyjemniej się czyta.

 

Miałam pewne obawy przed rozpoczęciem lektury. Bałam się trochę, że dostanę to co już wielokrotnie miałam okazję przeczytać, że to będzie kolejna, idąca wszystkimi przetartymi szlakami, dystopia z bardzo wyraźnym wątkiem miłosnym. Autorka, na szczęście, zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie i dostałam naprawdę dobrą książkę, którą przeczytałam z ogromną przyjemnością.

 

Chciałabym uspokoić wszystkich, którzy typowego wątku miłosnego mają po dziurki w nosie. Tak, występuje on tutaj, ale w bardzo małych ilościach, nie jest natrętny i nachalny, po prostu jest dopełnieniem całości. Nie ma tutaj wielkich romantycznych, przesłodzonych uniesień, tylko powolnie rodzące się, subtelne uczucie.

 

Jeśli chodzi o bohaterów, to tutaj także miałam pewne obawy. W tego typu książkach bardzo łatwo jest zrobić z głównej bohaterki osobę, którą chce się wyciągnąć z książki i przemówić jej do rozumu ale i w tym przypadku autorka poszła zupełnie inną drogą, która przypadła mi do gustu. Bardzo zżyłam się z Kestrel i cieszę się, że Marie Rutkoski nie zrobiła z niej idealnej dziewczyny, która jest perfekcyjna w każdej dziedzinie.

 

Na rynku wydawniczym jest już tyle książek, że ciężko jest stworzyć jakiś interesujący świat. Już na początku książki mamy mapkę, która znacznie ułatwia obiór niektórych rzeczy. Co prawda nie jest to jakiś wybitnie wyjątkowy i oryginalnie wykreowany świat, ale przyjemnie czytało się wydarzenia, które działy się na jego tle.

 

Co do samej fabuły książki, to dostałam dokładnie to, czego oczekiwałam. Podoba mi się to, że nie było tu zbędnych opisów i nudnych fragmentów. Bardzo spodobał mi się także styl autorki i to, że dzięki temu książkę czytało się bardzo szybko. Myślałam, że uda mi się ją przeczytać w jeden dzień, ale niestety nie wyszło.

 

To jakie zakończenie zafundowała autorka i to z jaką sytuacją zostawia czytelnika... ach ja chcę przeczytać już, teraz, natychmiast następną część. Bardzo polecam Wam tę pozycję, bo gwarantuję, że to nie jest coś co do tej pory czytaliście. To jest coś innego, coś wartego uwagi.

Dominika Szałomska

Kiedy ludzie byli niewolnikami, nie mieli prawa głosu, dopóki im nie pozwolono się odezwać. Lecz kiedy w grę wchodzą uczucia, tytuły społeczne przestają mieć znaczenie. Co zrobić kiedy nie możemy i nie chcemy poddać się uczuciu, a jednak ono jest silniejsze niż wszystko inne?


Kolejna książka od Feeria Young. Szczotka, duża, ciężka, książką, która ma porwać czytelników od 18 listopada. Mnie przypadł ten zaszczyt, że z powieścią miałam okazję zapoznać się dużo wcześniej. Czytanie zabrało mi więcej czasu niż sądziłam, gdyż biegające prawie dwu letnie dziecko nie pomaga w czytaniu i koncentracji, dlatego musiałam podzielić tę książkę na kilka dni. Lecz kiedy tylko przyszedł jeden dzień w ciszy i samotności, to od razu zabrałam się za czytanie i przebrnęłam przez Pojedynek w kilka godzin. Lecz po zakończeniu powieści musiałam odczekać kilka godzin, a nawet przeczekać noc, by napisać tę recenzję.
Jesteście ciekawi o czym jest „Niezwyciężona. Pojedynek"?
Jeśli tak, to zapraszam do rozwinięcia.
Kestrel jest córką generała Trajena, powinna świecić przykładem dla innych, być posłuszna i przede wszystkim, nie oddalać się bez eskorty poza mury domu. Jednak dziewczyna nie jest wzorem do naśladowania, sprzeciwia się ojcu, nie chodzi na treningi, zamiast tego woli grać w karty z handlarzami na targu, a także grać na fortepianie. Wszystko zmienia się w dniu, kiedy wracając z targu przypadkiem zostaje wciągnięta do sali gdzie kupuje się niewolników i to właśnie przypadek pcha ją do tego, by za bezcen kupić jednego niewolnika, który w ogóle nie jest potrzebny na jej dworku. Niewolnik o przezwisku Kowal, trafia do kwatery dla służby, gdzie ma zostać umyty, obstrzyżony, a potem zostaje wysłany do kuźni, gdzie ma robić podkowy i broń. Pewnego dnia zdradza Kestrel swoje imię – Arin, tego samego dnia dziewczyna dostrzega w nim coś jeszcze. Lecz czy aby na pewno to przypadek przyciągnął ich do siebie?

 

„Generał Trajan wścieknie się, ponieważ jego córka znalazła się na targowisku sama, i będzie chciał wiedzieć, jak to się stało.
Inni ludzie bez wątpienia również się nad tym zastanawiali. Idąc pomiędzy stoiskami, na których piętrzyły się worki z przyprawami, i wdychając przesycone ich wonią morskie powietrze, Kestrel dostrzegała w oczach handlarzy nieme pytanie i bez trudu odgadywała, o czym myślą."

 

Pierwsze słowo jakie mi przychodzi na myśl o tej książce? Hmm, myślę, że odpowiednie będzie „Nie, nie, nie" bo taka była moja reakcja po skończeniu czytania. Nie mogłam uwierzyć, że autorka skończyła pierwszy tom w takim momencie i to w takiej formie. Kiedy otwierałam kopertę od Feeri, nie miałam żadnych oczekiwań, okładka trochę mi przysunęła na myśl „Rywalki", ale że ich nie czytałam to nie mam jak porównać wnętrza tych książek. Jednak nigdy jakoś nie czułam pociągu do fabuł powiązanych z średniowieczem, albo właśnie czasami, kiedy byli niewolnicy, pomiatano ludźmi bez dorobku, a bogacze byli ważni jak sam Pan Bóg. Nie czułam tego i dlatego raczej unikałam takich tematów, ale.... Feeria kolejny raz mnie zaskoczyła i przekonała do czegoś. Tym razem do takiej fabuły. Byłam oczarowana podczas czytania, nie mogłam się oderwać.

 

Kiera jest inna niż powinna, nie umie walczyć, techniki walk nie są jej obce, ale nie ma do tego siły i powołania. Zasady jednak mówią, że albo zostanie wojowniczką, albo wyjdzie za mąż. Tylko że ani do jednego ani do drugiego nie jest jej spieszno. Woli poczekać, zobaczyć co przyniesie jej życie, a jeśli już musi wybierać to woli być strategiem, niż czynnie brać udział w walkach. Arin teraz niewolnik, kiedyś żył w wysoko ustawionej rodzinie. Został stłamszony, wyuczony jednego zawodu, miał być nikim, ale z pozoru nikt wielki okazał się kimś o ogromnym poczuciu honoru i genialnym umyśle. Oboje mieli z góry zaplanowane życie, ale oboje sprzeciwili się tradycji i zasadom. Stali się wrogami dla samym siebie, mimo że połączyło ich coś wyjątkowego.

 

„– Ty – rzucił, wchodząc do pomieszczenia. – Zabieraj się.
Zza drzwi dał się słyszeć szmer. Po chwili licytator wrócił do poczekalni, prowadząc niewolnika.
Kiedy ten podniósł wzrok, by popatrzeć na nową właścicielkę, Kestrel dostrzegła, że jego oczy są szare i dziwnie przejrzyste. Przypominały kamienie na dnie strumienia."

 

Przyznaję, że ostatnio pojawia się dużo książek o podobnym zabarwieniu, ale jakoś do mnie nie przemawiają. Cała się przed nimi wzbraniam i obchodzę szerokim łukiem, lecz ta powieść sprawiła, że chce więcej. Nie dość, że świat przedstawiony na stronach Pojedynku jest bardzo wyraźnie wykreowany, to jeszcze postacie są bardzo wyraźne i z charakterem. Nie znalazłam chyba w tej książce ani jednego błędu. Całość jest spójna, dobrze przemyślana, opracowana z głową, lekka, styl autorki równie dopracowany co książka. A muszę Wam się przyznać, że kiedy zobaczyłam na pierwszej stronie mapę świata do jakiego przeniosła mnie autorka, to się trochę przeraziłam. Jednak nie było czego, bo pierwszy raz z takim przejęciem czytałam książkę o takiej fabule.

 

Czasy przedstawione przez Marie Rutkowski, wcale nie są tak odległe i nieprawdziwe jak by mogło się wydawać. Kiedyś również walczono o ziemie, o wioski i królewska, ludźmi pomiatano, nazywano ich niewolnikami, zmuszano do morderczej harówki. Głowie dlatego omijam takie tematy, gdyż nie umiem przejść obojętnie obok czyjegoś cierpienia i takie książki, reportaże, filmy, wywołują u mnie strasznie negatywne emocje, przybijają mnie. Plusem Pojedynku jest to, że do tej części prawdy jest wpleciony wątek fantastyczny i duża gama wyobraźni. Głównie właśnie to one mnie przekonały do siebie, wyobraźnia autorki jest szeroka i jestem pewna, że jeszcze niejedno nam pokaże, a już na pewno następne dwa tomy, na które nie mogę się doczekać.
„– Dlaczego zostałeś wyuczony na kowala? Przez moment sądziła, że nie odpowie. Zacisnął zęby.
– Dlatego, że byłem najmniej nadającym się do tego zawodu dziewięciolatkiem na świecie – wydusił wreszcie. – Byłem chudy. Byłem zahukany. Śniłem na jawie. Widziałaś narzędzia w kuźni? Widziałaś młot? Trzeba się dobrze zastanowić, jakiemu niewolnikowi pozwolić go podnieść, prawda? Mój pierwszy nadzorca popatrzył na mnie i uznał, że nigdy, przenigdy nie uniosę ręki w gniewie. Dlatego mnie wybrał. – Uśmiechnął się zimno."
Czy polecam?
No oczywiście, że tak. Mnie porwała bez reszty, pokazało coś nowego dla mnie rynku wydawniczym i śmiem sądzić iż Wam także się spodoba. Dlatego polecam, zachęcam i czekam na Wasze opinie.

Magnolia044

„Może nie myślisz o mnie jak o przyjaciółce – powiedziała cicho – ale ja widzę w tobie przyjaciela." str. 162

 

Główną bohaterką powieści jest Kestrel, siedemnastoletnia Valorianka. Jej ojcem jest potężny i szanowany generał Trojan. Pewnego dnia dziewczyna trafia na aukcję niewolników, pod wpływem impulsu kupuje niewolnika - dziewiętnastoletniego Herrańczyka o imieniu Arin. Mężczyzna jest kowalem, posiada znakomitą kondycję i jest bardzo przystojny. Po pewnym czasie rodzi się między nimi uczucie, jednak zdają sobie sprawę z tego, iż nic nigdy nie powinno ich łączyć prócz relacji Pani-niewolnik. Oboje są patriotami i bronią swoich idei, czy ważniejsze okażą się dla nich rodzinne tradycje, a może miłość wygra ten pojedynek? Nikt nie podejrzewał, iż Herrański niewolnik może diametralnie odmienić życie wszystkich Valorian, a w szczególności Kestrel.

 

Nikt nie zna przyszłości i tego co niesie ze sobą los. Arin kiedyś był kimś znaczącym w społeczeństwie, później jego los odmienił się całkowicie i został niewolnikiem. Kestrel jest dziewczyną, którą wszyscy znają i szanują, a jednak jej przyszłość stanęła pod znakiem zapytania. Dziewczyna staje również przed trudnym wyborem, mianowicie ma wyjść za mąż albo wstąpić do armii, coby nie wybrała, ktoś na tym ucierpi.

 

„Chcę, by ojciec uwierzył, że wygrałam ten pojedynek." str.183

 

Cała historia przedstawiona jest z perspektywy Kestrel oraz Arina, autorka doskonale wykreowała postacie, które wzbudzają w czytelniku szereg emocji, przez co ich losy nie są nam obojętne. Ubolewam nad tym, iż blurb zdradza dużo za dużo, praktycznie wszystko z treści książki. Jednak zakończenie mile zaskakuje czytelnika i jest najmocniejszą stroną całej opowieści, bowiem jak się można było tego spodziewać nawiązuje do kolejnego tomu i zawiesza akcję w bardzo interesującym momencie. Publikację czyta się szybko i przyjemnie. Książka napisana jest w przystępny sposób, jedynie na początku gubiłam się w wymyślonych nazwach miejsc czy imionach postaci, ale z każdą stroną było tylko lepiej, aż całkowicie się wdrożyłam w historię. Autorka postanowiła umieścić na początku książki mapę państwa oraz słowniczek nazw, które zdecydowanie ułatwiają czytelnikowi lekturę.

 

Pisarka w swojej książce porusza takie tematy jak: wojna, strategia, szpiegostwo, niewolnictwo, zakazana miłość, patriotyzm, honor, zdrada na wielu płaszczyznach, a przede wszystkim walka o wolność. Przyznam, że wątku miłosnego jest tutaj niewiele, ale mnie to w żadnym wypadku nie przeszkadzało, bowiem w ostatnim czasie ukazuje się dużo powieści w kategorii książek dla młodzieży, w których romans jest opisywany niemalże od pierwszych stron. Dlatego Pojedynek jest czymś innym aczkolwiek w pozytywnym znaczeniu tego słowa.

 

Podsumowując, jestem zadowolona z lektury. Pojedynek jest tomem otwierającym cykl Niezwyciężona, przyznam, że czekam z niecierpliwością na kontynuację pt. Zbrodnia, która swoją premierę będzie miała już w połowie marca. Książka adresowana jest w dużej mierze dla młodzieży, ale szczerze polecam ją osobom, które szukają w lekturze czegoś więcej aniżeli gorącego romansu. Książka pod względem literackim jest precyzyjnie dopracowana. Jest to naprawdę ciekawa lektura o nietuzinkowej fabule. Polecam.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!