Hyperion

Autor: Dan Simmons

Okładka wydania

Hyperion


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 2 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Pani M

W te wakacje miałam okazję, by zapoznać się z twórczością Dana Simmonsa. Jego Terror mnie zachwycił. Nie byłam w stanie oderwać się od tej cegły, która liczyła sobie prawie 700 stron. Postanowiłam więc sprawdzić, czy i Hyperion mnie tak zaciekawi.
„W obliczu zbliżającej się nieuchronnie międzygalaktycznej wojny na planetę Hyperion przybywa siedmioro pielgrzymów: Kapłan, Żołnierz, Uczony, Poeta, Kapitan, Detektyw i Konsul. Mają za zadanie dotrzeć do mitycznych grobowców, by znaleźć w nich budzącą grozę istotę. Zna ona być może metodę, która pozwoli zapobiec zagładzie całej ludzkości. Każdy z pielgrzymów może przedstawić jej swoją prośbę, lecz wysłuchany zostanie tylko jeden. Pozostali będą musieli zginąć." - takie słowa odnajdujemy na okładce. Przyznam, że po przeczytaniu ich poczułam lekki niepokój. Pomyślałam sobie „świetnie, znów odgrzewany motyw, jakby mało takich książek o międzygalaktycznych wojnach było". Nie wiedziałam, że jestem w błędzie. Siedem osób, sześć (tak, dobrze widzicie, to nie jest moja pomyłka) historii, które na pierwszy rzut oka nie mają ze sobą nic wspólnego. Każda z nich przekazuje czytelnikowi inny ładunek emocjonalny. Chcecie się przekonać, co łączy te opowieści? Sięgnijcie zatem po książkę, bo z mojego tekstu się tego nie dowiecie.
Wiem, że Hyperion może odstraszać objętością. Mnie też trochę przeraził, gdy wyjęłam go z paczki. Obawiałam się, że nie uda mi się dobrnąć do końca, niepotrzebnie, choć przyznam, że o ile opowieść Konsula mnie poruszyła, byłam jej niezwykle ciekawa, o tyle historia Uczonego w pewnym momencie zaczęła mnie już nieco nużyć. Autor niepotrzebnie starał się ją przedłużyć. Jednak nie martwcie się, w książce dzieje się tyle, że na pewno nie będziecie się z nią nudzić. Nie wiem tylko, czy nie zniechęcą was zmiany w narracji i opowiadanie z perspektywy różnych osób, tak, jak w Atlasie chmur Davida Mitchella. Według mnie to wszystko przechodziło w miarę płynnie i nie miałam problemu ze zorientowaniem się, czyją opowieść aktualnie czytam.
Dan Simmons po raz kolejny pokazał mi, że potrafi zbudować idealny świat, w którym trudno doszukiwać się błędu. On nie prowadzi czytelnika za rękę i nie mówi mu, co za chwilę się stanie. On po prostu rzuca go na głęboką wodę i liczy na to, że czytelnik sam odkryje pewne rzeczy. Hyperion to nie jest prosta powieść, ale warto się z nią zmierzyć, gdyż jest to science-fiction najwyższych lotów. Ten autor w niezwykle prosty sposób potrafi opowiedzieć o polityce, technice, filozofii i innych sprawach, które dla wielu osób są czarną magią. Dobrze zdawał sobie sprawę z tego, że po jego powieść sięgną nie tylko znawcy tematu, ale także i laicy. Taka umiejętność operowania słowem zasługuje na uznanie. I jeszcze te niezwykle plastyczne opisy chociażby lasów ogniowych na Hyperionie. Prawdziwy majstersztyk.
Podczas czytania możecie mieć wrażenie, że pewne wątki są niedokończone. Proszę, nie zrażajcie się tym. Hyperion to pierwsza część cyklu o tej samej nazwie. Wydawnictwo MAG ma kolejną z nich oddać w ręce czytelników 4 listopada, czyli za niecały miesiąc. Nie wiem, jak wy, ale ja już nie mogę doczekać się Upadku Hyperiona. Zachęcam fanów gatunku do zapoznania się z książkami autorstwa Dana Simmonsa. Gwarantuję, że nie będą żałowali swojego wyboru.

Uleczkaa38

Całkiem niedawno wydawnictwo Mag wzbogaciło swoja ofertę o naprawdę ciekawą serię Artefekaty, obejmującą wiele dzisiaj już nieco zapomnianych tytułów nurtu fantastycznego. W jej skład wchodzą takie klasyki fantastyki naukowej jak „Trylogia Ciągu" Williama Gibsona, dwie powieści Johna Brunnera czy „Przedrzeźniacz" Waltera Tevisa. Chęć odświeżenia czytelnikom klasków gatunku jest jak najbardziej godna pochwały, tym bardziej, że powieści znajdujące się w serii Artefkaty starsi czytelnicy znają jako wydania broszurowe, niezbyt okazałe wizualnie, natomiast Mag wydał je po raz kolejny w twardej oprawie, dodatkowo łącząc wszystkie tytuły jedną konkretną szatą graficzną. Wszystkie tomy zebrane razem, jako jedna spójna kolekcja, będą bez żadnych wątpliwości ozdobą każdej domowej biblioteczki.

 

Poza wymienionymi wyżej tytułami w serii Artefakty znalazły się także inne uznane dzieła pisarzy – fantastów, ale skupmy się tutaj na jednym tytule. „Hyperion" Dana Simmonsa to książka dzisiaj już zasłużona i doceniona, siódma w kolejności, w jakiej ułożono poszczególne tytuły serii. Ten całkiem sporej objętości tom przenosi czytelnika daleko w przyszłość, w erę podróży kosmicznych, niezwykle zaawansowanych technologii i rzeczywistości zdecydowanie innej od tej, jaką znamy.

 

Lekturę „Hyperiona" rozpoczynamy od poznania sylwetki konsula Hegemonii, który zostaje wybrany do podróży na Hyperiona jako członek pielgrzymki do Dzierzby. Oprócz niego Kościół Dzierzby wybrał jeszcze sześcioro innych ludzi. Znajdują się wśród nich kapłan Lenar Hoyt, pułkownik Fedmahn Kassad – zwany Rzeźnikiem Bresii Południowej, poeta Martin Silenus, naukowiec Sol Weintraub i jego kilkutygodniowa córka Rachel, kobieta-detektyw Brawne Lamia oraz kapitan drzewostatku Tggdrasill, na którym przebywa siódemka pielgrzymów, Het Masteen. Pielgrzymi mają dotrzeć do mitycznych grobowców czasu i odnaleźć Dzierzbę, istotę przerażającą, zabójczą dla człowieka. Nie zważa ona na prawa fizyki i porozumiewa się wyłącznie poprzez śmierć. Zadanie siódemki pielgrzymów będzie utrudnione już chociażby z tego względu, że Dzierzba przemieszcza się swobodnie po Hyperionie, stwarzając zagrożenie dla milionów tubylców i tysięcy obywateli Hegemonii – wszyscy oni w obliczu Dzierzby są bezbronni, bezradni niczym dzieci.

 

Jak czytelnik może się spodziewać – zważywszy na różnice charakterów i cech osobowości zebranych na statku siedmiu pielgrzymów – tuż po ich wybudzeniu z kriosnu zaczyna między nimi zgrzytać. Aby umilić sobie kilka pozostałych dni wspólnej podróży na Hyperiona, pielgrzymi postanawiają, że każdy z nich opowie swoją historię. W ten niezwykle ciekawy sposób Dan Simmons przedstawia z różnych punktów widzenia świat w jego powieści, a jest to świat złożony i intrygujący. Dla zobrazowania samego Hyperiona przytoczę tutaj dosadny opis pochodzący z dziennika księdza Paula Duré, wsytepującego w historii księdza Lenara Hoyta:

 

„Hyperion to świat poetów pozbawionych poezji. Samo Keats łączy w sobie fałszywy, kiczowaty klasycyzm z bezrozumną energią rozrastającego się miasta. Naliczyłem tu trzy zbory gnostyków zen i cztery nowomuzułmańskie meczety, ale prawdziwymi domami modlitwy są niezliczone spelunki i burdele, olbrzymie targowiska, na których przeładowuje się transporty plastowłókników z południa, oraz świątynie kultu Dzierzby, w których zagubione dusze skrywają swoją samobójczą beznadzieję za tarczą płytkiego mistycyzmu. Cała planeta ocieka mistycyzmem, który nie prowadzi do objawienia."

 

Powyższy cytat będzie także dla potencjalnego czytelnika próbką przyjemnego w lekturze, bogatego stylu Dana Simmonsa, który sprawia, że lektura „Hyperiona" jest czymś, na co zdecydowanie warto poświęcić trochę czasu. Złożoność świata przedstawionego w „Hyperionie" jest imponująca, a smaczku lekturze dodają zawarte w niej pytania natury egzystencjonalnej i moralnej oraz, oczywiście, pasjonująca podróż, jaką czytelnik odbędzie wraz z siódemką pielgrzymów.

 

"Hyperion" to science - fiction w starym, dobrym stylu. Stylu opartym nie tyleż na naukowych pojęciach, technologicznych nowinkach, fizyce, astronomii, biologii itd.. To S-F pełne przygody, emocji, odwołań do filozofii i religii.. To zawsze będzie dla nas czytelników najciekawsze, najbardziej intrygujące, fascynujące. To także spojrzenie nie tyle na wizję dalekiej przyszłości ludzkości, ale na miejsce tejże w kosmicznym świecie. Dan Simmons rysuje ją nie tylko barwnie, niezwykle szczegółowo, drobiazgowo.., ale także i bardzo dramatycznie. Dla mnie to mroczna wizja przyszłości, naszej przyszłości, która została przedstawiona tutaj w tak przekonujący sposób, iż nie sposób w nią nie uwierzyć.. Oczywiście, to wybitna książka wybitnego pisarza, ale mimo wszystko moc realizmu płynąca z tej lektury, jest porażająca..

 

Sześć opowieści, sześciu bohaterów i sześć różnych wizji, z których każda jest fascynująca. W jednej z nich dominuje przygoda, w innej etyka, religia i filozofia, w jeszcze innej zaś wzruszenie i smutek.. Tym samym ta bardzo pokaźna objętościowa księga niesie sobą wiele płaszczyzn, wiele twarzy, wiele wątków. Tym samym czytelnik wciąż tkwi w świecie "Hyperiona", ale jednocześnie za każdym razem poznaje jego inną stronę. To chyba największa wartość i siła tej opowieści, która jest po prostu ze wszech miar różnorodna, nieprzewidywalna, wielka.. I czyż kogokolwiek może dziwić fakt, iż książka Dana Simmonsa jest uznawana za kultowe dzieło i jednocześnie jedno z najlepszych w całej historii literatury science - fiction..? Mnie bynajmniej absolutnie to nie dziwi, i sama przyłączam się do tego głosu..!

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!