Mao Star

Autor: Kapsyda Kobro Okołowicz

Okładka wydania

Mao Star

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Bnioff

„Dziś jest maj 2006 i Twój pogrzeb
W podwarszawskich Laskach."

 

Poematem Kamila Sipowicza rozpoczyna autorka monografią poświęconą niezwykłej osobie – Małgorzacie Starowieyskiej znanej pod artystycznym pseudonimem Mao Star. Znanej, to jednak określenie trochę na wyrost w przypadku bohaterki niniejszej książki. Sipowicz był kiedyś bardzo blisko ze Starowieyską, towarzyszył jej przez moment w wyboistej drodze artystycznej w okresie, gdy próbowała przebić się ze swoją sztuką podczas pobytu w Berlinie.

 

Cytowany poemat zainteresował Kobro-Okołowicz na tyle, że zaczęła dopytywać Sipowicza o postać, która była dla utworu tego inspiracją i której go zadedykował. Innych źródeł nie było, co jeszcze bardziej rozbudziło apetyt autorki.

 

„Dosłownie nigdzie – w Internecie, w żadnej książce, w żadnych rejestrach sztuki – nie było o niej choćby wzmianki." – pisze Kapsyda we wstępie. W dzisiejszych czasach rzecz niebywała, nie trudno więc podzielić entuzjazm autorki dla i pomysłu by postać tej niezwykłej osoby nie tylko przybliżyć współczesnemu czytelnikowi, ale przede wszystkim ocalić ją, jak powiedziałby poeta, od zapomnienia.

 

Kobro poświeciła Mao kilka lat, odbyła dziesiątki rozmów, przemierzyła kilometry, wygrzebała setki dowodów na istnienie nieprzeciętnej osobowości, która, jak niewiele brakowało mogła popaść w totalny niebyt.

 

Dziś możemy zdobyć fantastyczne opracowanie, monografię wywiedzioną ze wspomnień bliskich, znajomych, ale przede wszystkim listów, zwłaszcza tych do matki. Starowieyska ma też notkę w wikipedii, a książka ma fanpage na najbardziej popularnym portalu społecznościowym.

 

Co możemy tam wyczytać na jej temat: Małgorzata Maria Starowieyska, pseudonim Mao Star (ur. 31 października 1953 w Warszawie, zm. 2 maja 2006 tamże) – polska artystka; malarka, performerka, scenograf i choreograf. Mieszkała i tworzyła w Polsce (Warszawa, Skudzawy Stare), Niemczech Zachodnich (Berlin, Kilonia) i Francji (Paryż).
Córka Stanisława Starowieyskiego (syna Stanisława Kostki Starowieyskiego i Marii Szeptyckiej[2]) i Heleny[3] z domu Załuskiej (córki Ireneusza Załuskiego i Mary Didur-Załuskiej). Jej wujem był Franciszek Starowieyski. Ten wujek znany i ceniony, był jednocześnie jej największym utrapieniem, przeszkodą w dostaniu się na Akademię Sztuk Pięknych w Warszawie, o czym marzyła chyba najbardziej na świecie.

 

Przeszkód zresztą miała panna Star całą masę i jak przystało na artystkę pełną gębą, życie jej nie rozpieszczało. Każdy jednak problem, każda kłoda rzucana jej przez los i ludzi napędzała ją do działania, inspirowała do jeszcze większej ekspresji, do malowania, tworzenia performanców, udzielania się na scenie, publikowania w prasie. Czerpania z życia garściami. Mao Star było nie tylko szalenie atrakcyjną, można wręcz rzec, że zjawiskowo piękną kobietą - świadczą o tym dobitnie fotografie z rodzinnego archiwum, ale także sesje dla tygodników, na okładkach których można było zobaczyć jej twarz – była też zwyczajnie piękną osobą. Zaradną i aktywną, trochę jednak zagubioną, jak przystało na artystkę o ogromnej wrażliwości, nie do końca przekonanej o swojej wartości, czasami także zbyt ufnej.

 

Publikacja Kobro-Okołowicz skład się głównie z listów i fotografii. Nosi podtytuł „Instynktowne znikanie w przestrzeni. Listy i materiały do biografii Małgorzaty „Mao Star" Starowieyskiej (1953 – 2006)". Spokojnie jednak można ją traktować jako skończoną biografię, której nie potrzeba więcej opracowań i poprawek. Udało się bowiem autorce tak przedstawić materiał zgromadzony podczas lat drobiazgowego śledztwa dziennikarskiego, że bije z niego niesamowita energia i poczucie obcowania z niby zwyczajną osobą, córkę kochającą swoją matkę i dzielącą się z nim wszystkimi, nawet tymi najbardziej banalnymi i osobistymi przeżyciami, a jednak tak szalenie unikatową i wyjątkową. Wartą aby ją poznać, właśnie dzięki niniejszej publikacji, której zwyczajnie nie można sobie odpuścić.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z: