Czerwone I Czarne

Autor: Stendhal

Okładka wydania

Czerwone I Czarne

Dodatkowe informacje

  • Autor: Stendhal
  • Tytuł Oryginału: The Red And The Black
  • Gatunek: Powieści I Opowiadania
  • Język Oryginału: Angielski
  • Przekład: Tadeusz Żeleński Boy
  • Liczba Stron: 544
  • Rok Wydania: 2015
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 145 x 205 mm
  • ISBN: 978-83-7779-292-6
  • Wydawca: MG
  • Oprawa: Twarda
  • Miejsce Wydania: Warszawa
  • Ocena:

    6/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Bnioff

W historii literatury znanych jest wiele utworów, które wzgardzone i zignorowane przez współczesnych, zostawały w przyszłości słusznie doceniane, czasem zyskiwały nawet status dzieł rewolucyjnych i nowatorskich, wyprzedzających swoją epokę. Nie inaczej jest w przypadku powieści „Czerwone i czarne" opublikowanej w 1831 przez Henryka Beyle'a znanego jako Stendhal. Zmarły dziesięć lat później autor nie miał pretensji o to chłodne przyjęcie, mawiał, ze zrozumiany i doceniony zostanie później. Faktycznie też tak się stało i dzieło to do dziś stanowi jeden z wybitniejszych utworów obrazujących w sposób niezwykle realistyczny Francję w okresie post napoleońskiej restauracji.
Pomysł na fabularną osnowę swojego dzieła znalazł Stendhal na łamach "Gazette Tribunaux", gdzie w 1827 opisano historię młodego nauczyciela, zgilotynowanego za oddanie dwóch strzałów do swojej zamężnej kochanki.

 

Bohater Stendhala, Julian Sorel, syn cieśli, z pomocą księdza zdobywa wykształcenie i zostaje domowym nauczycielem trzech posiech pana de Renal, mera miasteczka Verričres. Przeciwnik porządku monarchicznego i religii, admirator Napoleona, uwodzi panią de Renal („czerwone" daje o sobie znać), a gdy zostaje zdemaskowany, umyka i wstępuje do seminarium w Besançon („czarne" przejmuje inicjatywę). Następnie, dzięki rekomendacji swojego protektora z klasztoru (wpływowe „czarne") zostaje sekretarzem markiza de la Mole w Paryżu. Tu ulega wdziękom Matyldy ("czerwone" znowu tryumfuje), córki markiza, spoglądającej tęsknym okiem w stronę minionej, nieobyczajnej epoki. Markiz, gotów zezwolić na ślub brzemiennej Matyldy z człowiekiem niskiego stanu, nieoczekiwanie otrzymuje list, w którym nakłoniona przez swojego spowiednika pani de Renal ("czarne" nie śpi) demaskuje Juliana jako pospolitego uwodziciela. Urażony w swej dumie młodzieniec udaje się pośpiesznie do Verričres, gdzie podczas mszy dwukrotnie strzela z pistoletu do byłej kochanki. W więzieniu odwiedzają go obie kobiety (pani de Renal przeżyła) i choć czynią starania, by uratować Juliana, bohater ginie pod gilotyną. Matylda zabiera głowę kochanka (niczym wielbiona przez nią Małgorzata de Valais, sławetna królowa Margot upamiętniona przez powieść Dumasa), by ją pochować, a pani de Renal umiera ze zgryzoty w trzy dni po jego śmierci. Owa błaha w gruncie rzeczy historyjka okazuje się być fenomenalnym portretem epoki, z której drobnomieszczańską mentalnością próbował się rozprawić Stendhal. Faktycznie mamy tu bowiem do czynienia z owym zwierciadłem, przechadzającym się gościńcem i rejestrującym odbijaną rzeczywistość („To odbija lazur nieba, to błoto przydrożnej kałuż").

 

„Czerwone i czarne" czytane dzisiaj wciąż ma do zaoferowania znacznie więcej niż tylko kronikę dziewiętnastowiecznych zwyczajów i mentalności. Pozornie nonszalancki styl Stendhala może zadowolić nawet najbardziej wybrednych czytelników, oczekujących po twórcy wyjątkowych zabiegów stylistycznych i nowatorskich rozwiązań. Odautorskie komentarze stanowią przepyszne dopełnienie niezrównanych patii dialogowych przeplatanych wewnętrznymi monologami poszczególnych postaci. Zaprawdę trzeba przyznać rację Tadeuszowi Żeleńskiemu-Boyowi, tłumaczowi „Czerwonego", że wystarczy się tej powieści poddać, by pływać w rozkoszy." Niewątpliwie bowiem mamy tu do czynienia z tym rodzajem klasyki, który nigdy się nie zestarzeje. Mogą zmieniać się na przestrzeni wieków zwyczaje, mogą ewoluować stosunki społeczne, ale pewne sprawy między ludźmi pozostaną niezmienne. Trzeba jednak nieprzeciętnego talentu, by owe pozornie banalne sprawy oblec w formę jaką stworzył Henryk Beyle zwany Stendhalem.

 

Ernest Hemingway umieścił "Czerwone i czarne" wśród szesnastu książek, z których przeczytania nie zrezygnowałby nawet za milion dolarów i naprawdę trudno mu się dziwić. Z pewnością też warto samodzielnie przekonać się w czym tkwi siła tej pozycji sprzed paru stuleci.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z: