Okładka wydania

Indie. Głód Boga

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 3 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 3 votes
Klimat: 100% - 2 votes
Okładka: 100% - 2 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Indie. Głód Boga | Autor: Tamara Tokaj

Wybierz opinię:

Thalita

Wyprawa do Indii śladami tutejszych bóstw i bogów. Nietypowe ujęcie podróży po dość często zwiedzanym przez podróżników kraju.

 

Indie to jedno z najbardziej interesujących państw na naszej planecie i z tego powodu książkę na ich temat można znaleźć w dorobku większości pisarzy-podróżników. Jest zatem w czym wybierać i z czym porównywać. Propozycja Tamary Tokaj wypada w tych porównaniach na plus. Autorka oprowadza nas po Indiach dwoma tropami - w dzień jej trasę wyznaczają świątynie współegzystujących tu ze sobą trzech głównych religii - hinduizmu, chrześcijaństwa i islamu, w nocy zaś filmy kręcone w regionie, w którym w danej chwili się znajduje. Całość ilustruje zdjęciami nie tyle zabytków, co przede wszystkim napotkanych na swej drodze tubylców.

 

"Indie. Głód Boga."na pewno nie są przewodnikiem. To raczej opowieść o zderzeniu kultur, dla Indii szczególnie krwawym, bowiem konflikty pomiędzy przedstawicielami wyznawanych tu religii są na porządku dziennym. Do szczególnie brutalnych starć dochodzi pomiędzy hinduistami i muzułmanami, choć także sikhowie i buddyści nie mogą czuć się tam bezpiecznie. Autorka, mimo iż jest praktykującą katoliczką, na szczęście nie ocenia ani nie osądza żadnego z wyznań, nie stawia też żadnego (nawet chrześcijaństwa) wyżej od innego, lecz tłumaczy czytelnikowi punkty widzenia każdej ze stron konfliktu. Szkoda że niewielu ludzi będących blisko jakiego by nie bądź kościoła potrafi z takim spokojem i zrozumieniem spojrzeć na inne wyznania, jak robi to Tamara Tokaj. Jest ona też pierwszą osobą, dzięki której zrozumiałam o co chodzi w konflikcie na linii Indie-Pakistan i Pakistan-Bangladesz o którym słyszałam wiele od mojego męża Bengalczyka, a którego ani on ani żaden z jego kolegów wytłumaczyć mi nie umieli. Choć i przyczynę owej niewiedzy też można w tej książce znaleźć - wyżynają się tam od kilkudziesięciu lat, a już sami nie wiedzą o co dokładnie poszło.

 

Drugim tropem, którym autorka zwiedza Indie, są filmy. Dla mnie indyjska kinematografia to przede wszystkim ckliwe bollywoody, za którymi - szczerze mówiąc - nie przepadam. Niestety, z tego co wyczytałam w "Indiach..." wnioskuję, że do Polski trafia jedynie popkulturowa komercja, a prawdziwe perełki tamtejszego kina zaliczyć należy do kina niezależnego, kina różniącego się wiodącą tematyką w zależności od regionu i języka. Pokazywane są w nich najbardziej charakterystyczne dla Indii problemy, takie jak wspomniane już waśnie na tle religijnym, ale też wszechobecne ubóstwo, aranżowane małżeństwa, brak dzieciństwa odebranego przez pracę lub przedwczesne małżeństwo, bezpardonowe walki o władzę i wciąż jeszcze obecny kolonializm. Szkoda, że te produkcje powstają czasami wyłącznie w indyjskich dialektach niezbyt chętnie tłumaczonych na angielski, i często są zbyt smutne by zainteresował się nimi świat Zachodu.

 

Oprócz treści plusem książki jest także jej piękne wydanie. Błyszczący, kredowy papier, mapki obrazujące trasę przebytą przez autorkę, sporo kolorowych ilustracji, ilustracji niestereotypowych - Tamara Tokaj fotografuje przede wszystkim ludzi, także "ludzi ulicy", biednych, zapracowanych, żebrzących. Mamy tu zatem żywe Indie, a nie widokówki z podróży, jak w wielu innych tego typu książkach. To wszystko sprawia, że ową pozycję bardzo przyjemnie nie tylko się czyta, ale i ogląda. Efekt nieco psuje niestety niezbyt dokładna, zwłaszcza w przypisach, korekta.

 

Można powiedzieć, że "Indie. Głód Boga" zdzierają z Indii ich kolorową i rozśpiewaną otoczkę, znaną nam z bollywoodzkich filmów czy też z książek podróżników widzących tylko to co dobre i piękne. Autorka nie boi się wspominać o dzieciach żebrzących na ulicy, o ludziach czyniących z siebie kaleki po to aby żebrać skuteczniej, slumsach, nieprzyjemnym zapachu i brudzie. Mimo to jest ona zachwycona tymi "odczarowanymi" Indiami, bo podróżując przede wszystkim dostrzega ich mieszkańców - zawsze radosnych, uśmiechniętych i serdecznych. I choć posiadają oni mniej niż przeciętny Europejczyk, potrafią cieszyć się życiem i dawać innym o wiele więcej niż my, w ich pojęciu "bogacze". Wiem to z własnego doświadczenia :-).

 

***

Dziękuję Wydawnictwu Bernardinum za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!

  • Stwórz Konto