Chór Zapomnianych Głosów

Autor: Remigiusz Mróz

Okładka wydania

Chór Zapomnianych Głosów

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Na Widelcu

S-F to taki gatunek literacki, który potrafi zaskoczyć czytelnika w najbardziej nieprzewidywalny sposób.. Oto bowiem 90 % powieści tego nurtu rozpoczyna się w niemalże identyczny sposób, który każe z góry zaszufladkować ową książką do grona tych "doskonale Nam znanych".., po czym po 5, 6 stronach następuje swoiste olśnienie połączone z przeświadczeniem, iż czegoś takiego nigdy nie czytaliśmy:) I nie wiem jak ma się to do oczekiwań innych czytelników science - fiction, ale Ja właśnie za to kocham S-F! Ponieważ Moja wielka literacka miłość znalazła kolejny obiekt do darzenia go gorącym uczuciem, spieszę z podzieleniem się moim szczęściem ze wszystkimi miłośnikami dobrej literatury:) Obiekt ten nosi tytuł "Chór zapomnianych głosów", zaś do życia powołał go jeden z moich ulubionych autorów - Remigiusz Mróz.

 

Powieść rozpoczyna się od istnego "trzęsienia Ziemi", po którym jest już tylko bardziej strasznie, zaskakująco i klimatycznie.. Oto bowiem główny bohater - Hakon Lindberg, budzi się na pokładzie okrętu kosmicznego o nazwie "Accipiter". Zbudzony przedwcześnie ze snu kriogenicznego astrochemik, staje się świadkiem śmierci jednego z ostatnich członków załogi, której zmasakrowane ciała ścielą cały pokład okrętu. Oprócz Hakona ze snu został zbudzony także nawigator - Dija Udin Alhassan, który podobnie jak jego towarzysz, nie ma pojęcia jak mogło dojść do tej tragedii. Dramat potęguje fakt, iż okręt znajduje się w zupełnie nie znanym obszarze kosmosu, w którym nigdy dotąd nie przebywał żaden człowiek. Mnóstwo pytań, wzajemnych podejrzeń i strachu.., z którym będą musieli zmierzyć się bohaterowie tej opowieści, by ocalić nie tylko swoje życie, ale także i przyszłość gatunku ludzkiego..

 

Remigiusz Mróz zaserwował Nam niezwykłą powieść science- fiction, która już od pierwszych stron trzyma czytelnika w wielkim napięciu, wyczekiwaniu i niepewności tego, co podpowiada intuicja, a co każe wykluczać umysł. Powieść łączącą w sobie elementy horroru, kryminału, a nawet dramatu psychologicznego, którego to zwieńczeniem jest niezwykle zaskakujący finał historii. I muszę tutaj przyznać z pełną świadomością, iż książka ta stanowi moje najciekawsze spotkanie z S-F w tym roku, zostawiając daleko w tyle dzieła nie tylko polskich autorów, ale także i wielkich zachodnich tuz. Remigiuszowi Mrozowi udało się stworzyć opowieść nie tylko intrygującą, ale także i ze wszech miar niepokojącą, co w przypadku akurat tego gatunku literackiego, jest największym komplementem. To przykład science - fiction najwyższych lotów i zdecydowanie "dorosłego" podejścia do gatunku, co niezmiernie cieszy moje serce, które zdecydowanie ma już dość kolejnych młodzieżowych powieści określanych "na wyrost" mianem S-F..

 

Chór zapomnianych głosów" rozgrywa się głównie na pokładzie okrętu kosmicznego, zaś jego bohaterami są jedynie dwie postacie. Ktoś mógłby zapytać, jakim cudem taka sceneria i taki układ osobowy może być interesujący..? Otóż może, i to jeszcze jak:)! Akcja pędzi tutaj z zawrotną prędkością, co chwila zmieniając swój kierunek, jak i również Nasze odczucia i przemyślenia. I gdy oto w jednej chwili jesteśmy już przekonani o tym, iż wreszcie wstąpiliśmy na właściwą ścieżkę do rozwikłania tajemnicy "Accipitera", to za chwilę cała Nasza radość i satysfakcja pryska jak mydlana bańka, każąc na nowo poszukiwać odpowiedzi na nurtujące Nas pytania. Autor bawi się z Nami, gra w intelektualną zgadywankę, podsuwając co chwila kolejne ślady i poszlaki, z których tylko nieliczne są tymi właściwymi, zaś większość prowadzi na ślepy tor.. Czyż nie można zatem zachwycić się takim obrotem scenariusza:)? Można, a nawet trzeba.. Dodatkowo ogromnym atutem tej opowieści są jej dwaj bohaterowie, i relacje między nimi zachodzące. Zarówno Hakon jak i Dija są ofiarami tego kosmicznego dramatu, z których to jednocześnie każdy może okazać się straszliwym i przerażającym mordercą. Napięcie, dystans, wymuszona współpraca i najczystszy strach przed współtowarzyszem - wszystko to jest tutaj jak najbardziej czytelne, żywe, realne, wręcz wyczuwalne na własnej skórze.. Dialogi jakie obserwujemy na kartach tej powieści, są najwyższej próby, by nie rzec najbardziej wiarygodne i prawdziwe, z możliwych. Ta psychologiczna rywalizacja, bo tak chyba należy to nazwać, między dwoma bohaterami tej historii, jest główną osią napędową tej opowieści, która czyni ją tak widowiskową i interesującą, iż nie sposób oderwać się od lektury choćby na krótką chwilę..

 

Omawiając wrażenia z lektury tej powieści, warto wspomnieć także o niezwykle fachowym podejściu autora do kwestii naukowo - technicznych. Czytając tę książkę nie sposób nie odnieść wrażenia, iż autor doskonale wie o czym pisze, korzystając ze swojej wiedzy z zakresu fizyki, astrologii, mechaniki. Zasób pojęć technicznych jest tutaj naprawdę bogaty, przy tym podany w bardzo przystępny i czytelny sposób, przez co czytelnik nie gubi się w gąszczu naukowych słów. Myślę, że takie podejście do science - fiction i tego typu równowaga pomiędzy literaturą i naukową rzetelnością, jest absolutnym strzałem w dziesiątkę:)!

 

Powieść "Chór zapomnianych głosów" to moje pierwsze spotkanie z "kosmiczną" twórczością Remigiusza Mroza, którego do tej pory znałam głownie z powieści historyczno - przygodowych. Pierwsze, i mam nadzieję że nie ostatnie:). Z pełnym przekonaniem mogę bowiem stwierdzić, iż powieść ta jest książką, na jaką czekałam i która to zagości na mojej półce na długie lata, po to bym mogła do niej wracać zawsze wtedy, gdy zatęsknię za S-F z prawdziwego zdarzenia..:)!

 

Dziękuję wydawnictwu Genius Creations za przekazanie egzemplarza do recenzji.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z: