Malajski Excalibur

Autor: Daniel Nogal

Okładka wydania

Malajski Excalibur


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Na Widelcu

Klasyczna powieść sensacyjna przechodzi pomału do lamusa.. Trudno nie zgodzić się z taką opinią, śledząc premiery książkowe ostatnich miesięcy, czy też nawet lat. Coraz trudniej bowiem spotkać książkę, która opowiadałaby o walce dobra ze złem w starym, klasycznym i chyba dobrym stylu.. Cóż, świat się zmienia, więc zmienia się także i podejście pisarzy, którzy wzbogacają swoje sensacyjne opowieści o elementy fantastyki, horroru, groteski czy też erotyki w podwójnej dawce. Czy to dobrze..? Hmm, moim skromnym zdaniem nie koniecznie.. , aczkolwiek pojedynczy głos zawsze niewiele znaczy, wobec oczekiwań tysięcy i milionów. Tym samym nie pozostaje Mi nic innego, jak poznawać kolejne "nowatorskie" podejścia do literatury sensacji.., i dzielić się swoimi przemyśleniami z innymi czytelnikami, czyli tym co "na sercu leży i uwiera";) Tym oto sposobem przystępuję do recenzji powieści autorstwa Daniela Nogala - "Malajski Excalibur", która to ukazała się nakładem Wydawnictwa Genius Creations.

 

Fabuła powieści przenosi Nas do nieodległej przyszłości, w której to światem rządza dwie największe potęgi - Chiny i państwa arabskie, zaś Europa i Stany Zjednoczone są jedynie dogorywającymi organizmami z minionej epoki. W świecie tym poznajemy Owaina Llewelyna - Walijczyka, trudniącego się wyszukiwaniem najróżniejszych informacji za duże pieniądze. Owain otrzymuje kolejne zlecenie, którym tym razem jest odnalezienie legendarnego malajskiego miecza - Taming Sari, który jest odpowiednikiem europejskiego Excalibura. Miecz ów jest oczkiem w głowie jednego z przywódców małej, ale niezwykle istotnej partii w malezyjskim parlamencie. To bowiem od głosów tego ugrupowania zależą losy arcyważnej ustawy.. Tym sposobem Owain wplątuje się w niebezpieczną grę obcych wywiadów, mafii, gangów i tajemniczego pradawnego stowarzyszenia, którym to zależy od odnalezieniu artefaktu przed Llewlynem...

 

Debiutancka powieść Daniela Nogala jest ciekawym połączeniem kilku gatunków literackich, z dominującą sensacją na czele, ale także i fantastyką, kryminałem, książką przygodową, literaturą podróżniczą czy też komedią, w tle. Ta mieszkanka gatunkowa składa się na interesującą powieść o nietuzinkowym i zaskakującym pomyśle na fabule, który to w znacznej mierze został poprawnie wprowadzony w życie, od czasu do czasu sprawiając jedynie wrażenie nie do końca dopracowanego. Niemniej z pełnym przekonaniem mogę stwierdzić, iż jest to debiut jak najbardziej udany, i co najważniejsze - wyróżniający się spośród dziesiątek innych tytułów, które trafiają na półki polskich księgarni.

 

Na słowa uznania zasługuje z pewnością wizja świata, jaką to powołał do życia autor w swojej powieści. Świat, w którym Azja i kraje arabskie przejęły pałeczkę rządzenia od Stanów Zjednoczonych i Europy, jest wizją o tyleż niepokojącą z punktu widzenia Polaka, co i jak najbardziej realną w kontekście dzisiejszych globalnych przemian. Czytając i poznając tym samym przyszłość świata zarysowaną w tej książce, nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że to swoista przepowiednia tego, co nie tylko "może", ale co wręcz "musi" czekać Nas za 10, 15 lat.. Tym samym nie sposób nie wyrazić uznania dla autora, który w bardzo inteligentny, logiczny i rzeczowy sposób przedstawił tutaj przyszłość, jakiej to powinniśmy się spodziewać doświadczyć na własnej skórze.., niestety..

 

Podobnie wielkie wrażenie wywarł na Mnie obraz Malezji, jej kultury i realiów, życia zwykłych i tych najbardziej wpływowych mieszkańców. Czytając o przygodach Owaina Llewelyna i towarzysząc Mu w przemierzaniu najbardziej tajemniczych zakątków tego kraju, nie sposób nie wyobrazić sobie tych wszystkich niezwykłych widoków, nie poczuć tego orientalnego klimatu, nie widzieć piękna i brzydoty tego wyjątkowego świata. A jest to świat wielu kultur, wielu narodowości i wielu języków i jeszcze większej liczby tajemnic, niespodzianek, zaskoczeń.. Eh.., czego My tutaj nie doświadczymy.., począwszy od szamana voodo, poprzez postać babci - przywódcy mafii, a na pięknych kobietach gotowych zawsze i wszędzie oddać się głównemu bohaterowi, skończywszy. To świetna zabawa i niezwykle pouczająca wyprawa do jakże obcego świata, której nie zapomnimy przez bardzo długi czas..

 

Pochwaliliśmy pomysł i miejsce akcji.., czas zatem przyjrzeć się przebiegowi literackich wydarzeń. Otóż na pierwszy rzut oka wszystko wygląda całkiem dobrze, z wieloma zaskoczeniami i zwrotami, ciekawymi wątkami pobocznymi, zapierającymi dech w piersi przygodami głównego bohatera czy też nietuzinkowymi postaciami drugiego planu.. Niemniej.., nie mogłam oprzeć sie wrażeniu, iż wszystko to jest zbyt cukierkowe, poprawne, oczywiste i takie, jakiego powinniśmy się spodziewać po tego typu powieści. Dla Mnie zabrakło tutaj tego nienazwanego małego "czegoś", co wyróżniło by tę książkę, uczyniło ją lepszą od innych, nie przywołującą skojarzenia z filmami o przygodach Indiany Jonesa czy też całym szeregiem średnio udanych literackich powieleń tego obrazu, które co kilka tygodni atakują Nas ze strony kolejnych wydawnictw.. Być może przyczyną tego jest fakt, iż autor chciał zawrzeć i opowiedzieć tutaj zbyt wiele, jak na jedną i do tego debiutancką, powieść. Być może w tym przypadku ta oto zasada, iż czasem mniej znaczy lepiej, sprawdziłaby się w idealny sposób..

 

Podobne wątpliwości mam co do samej postaci głównego bohatera tej historii. Otóż Owain Llewelyn wydaje się być zdecydowanie zbyt przesłodzoną postacią. Trudno bowiem uwierzyć, zaakceptować i polubić bohatera, który zawsze jest nieomylny, wspaniały, najlepszy w każdej dziedzinie i do tego zawsze cieszący się uwielbieniem płci przeciwnej. To trochę jak obraz Jamesa Bonda sprzed lat, który dziś już się nie sprawdza i bardziej śmieszy, aniżeli ciekawi i fascynuje.. Oczywiście zdaję sobie sprawę z pewnej konwencji i rządzących nią praw i zasad.., ale czasami naprawdę warto jest uczynić bohaterem książki kogoś, kto jest z krwi i kości, a nie tylko z pragnień i marzeń każdego mężczyzny o tym, jak chciałby sam wyglądać i postępować..;)

 

"Malajski Excalibur" to nowatorskie, ale chyba nie nazbyt zaskakujące podejście do literatury sensacji, które z pewnością zasługuje na zauważenie. Powieść ta ma w sobie wielki potencjał, który został wykorzystany w ok. 70%, co nie jest złym wynikiem, aczkolwiek zawsze przecież mogło być lepiej. Myślę, że o Panu Danielu usłyszymy jeszcze nie raz, gdyż autor ten posiada niewątpliwie talent pisarski z prawdziwego zdarzenia, który pozwala Mu na toczenie opowieści w iście filmowy sposób. Tym samym polecam sięgnięcie po tę książkę każdemu czytelnikowi, który lubi dobrą zabawę i solidną porcję literackiej rozrywki. Sięgnięcie, przeczytanie.. i oczekiwanie na kolejną książkę tego autora, która z pewnością będzie jeszcze lepszym i ciekawszym spotkaniem z literaturą..:)

 

Dziękuję wydawnictwu Genius Creations za przekazanie egzemplarza do recenzji.

Krokusowe Przemyślenia

Legendarne przedmioty, artefakty mają to do siebie, że są swego rodzaju celem. Wiele osób chce je mieć, pragnie je zdobyć. Nie ma tutaj znaczenia fakt, że przez realizację tego celu może ucierpieć wiele osób oraz to, że konsekwencje tego mogą być wręcz niewyobrażalne. Najistotniejsze jest tutaj zdobycie, posiadanie, wygrana i pokonanie konkurencji, przechytrzenie jej. Pytanie brzmi, czy w takiej sytuacji potencjalny zdobywca nie powinien się zatrzymać, odetchnąć i zastanowić nad tym, czego naprawdę chce.

 

Informacje są potęgą. Owain Llewelyn doskonale zdaje sobie z tego sprawę, dlatego jego praca zawodowa związana jest z ich zdobywaniem. Nie będzie wyolbrzymieniem jeśli powiem, że ma do tego talent. Zapewne właśnie dlatego zostało mu powierzone zadanie specjalne, czyli odnalezienie Taming Sari, malajski artefakt, o którym krążą legendy. Owain początkowo nie jest świadomy tego, że Taming Sari, to tylko początek wszystkiego. Za jego ostrzem kryją się polityczne porachunki, które zaczynają dominować w Kuala Lumpur, przez co nikt nie może czuć się bezpiecznie.

 

Llewelyn zaczyna niebezpieczną grę. Stawka nie należy do najniższych, musi brać pod uwagę nie tylko własnie bezpieczeństwo, ale także osób, które w tym obcym kraju są dla niego niczym rodzina. Początkowo sam nie wie, co tak naprawdę może mu grozić, nie do końca jest dla niego jasne także to, komu może zaufać. W pewnym momencie ma wrażenie, że wokół niego jest coraz mniej miejsca, a coraz liczniejsza grupa osób czyha na jego życie oraz cel, czyli Taming Sari.

 

Kolejny raz przenosimy się w przyszłość. Tym razem mamy okazję poznać egzotyczne miasto, Kuala Lumpur. Daniel Nogal bardzo dokładnie opisuje miasto, w którym powietrze jest przesycone ostrymi przyprawami, a słońce nie daje wytchnienia. Sposób przedstawienia miejsca wydarzeń był dla mnie mistrzowski. W pewnym momencie czułam się, jakbym stała obok Owaina w piekącym słońcu i zastanawiała się, w którą stronę uciekać.

 

Sama fabuła została pokazana z punktu widzenia głównego bohatera, co również dodało charakteru całej powieści. Owain nie tylko opisywał wydarzenia, w których brał udział, ale także swoją przeszłość i powody, dla których przeniósł się do innego kraju. Mamy okazję poznać jego przemyślenia i nastawienie do całej sytuacji. Komentuje to, co się dzieje w sposób bezpośredni i osobisty, przez co jego emocje opisywane są bardzo prosto.

 

Rozpraszające jest trochę zbyt rozwlekłe opisywanie sytuacji politycznej, jednak według mnie bez tych fragmentów brakowałoby dopełnienia całości. Opisy związane z polityką nie mogły zostać pominięte. Czułabym wtedy, że brakuje jakiegoś elementu wprowadzającego w sytuację panującą w Kuala Lumpur. One musiały zostać napisane. Może są trochę zbyt długie, ale konieczne.

 

Muszę przyznać, że całość książki przypadła mi do gustu. Lubię fabuły związane z zagadkami do rozwiązania, przedmioty owiane tajemnicą. Kroki podejmowane przez bohaterów są ryzykowne, nie wiadomo, jakie będą ich konsekwencje. Jest to swego rodzaju dreszczyk emocji i oczekiwanie, co się zdarzy. W tej książce także miały miejsce takie sytuacje, chociaż spodziewałam się odrobinę intensywniejszego tempa. Jest jeszcze jedna rzecz, która mogłaby być trochę bardziej dopracowana, a mianowicie sam Owain. Ta postać mogłaby być bardziej wyrazista, o zdecydowanym charakterze. Może wtedy tempo powieści byłoby szybsze. To są jedyne elementy, które moim zdaniem mogłyby zostać poprawione. Oprócz tego nie mam zastrzeżeń, bo książkę czytało mi się naprawdę przyjemnie i z czystym sumieniem ją polecam każdemu, kto lubi tego rodzaju historie.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!