1945. Wojna I Pokój

Autor: Magdalena Grzebałkowska

Okładka wydania

1945. Wojna I Pokój


Dodatkowe informacje

  • Autor: Magdalena Grzebałkowska
  • Tytuł Oryginału: 1945. Wojna I Pokój
  • Gatunek: Historia PolskiReportaż
  • Język Oryginału: Polski
  • Liczba Stron: 420
  • Rok Wydania: 2015
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 165x240 mm
  • ISBN: 9788326822155
  • Wydawca: Agora
  • Oprawa: Twarda
  • Miejsce Wydania: Warszawa
  • Ocena:

    5/6

    5/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Thalita

Jaki był ten rok, w którym już skończyła się wojna, a jeszcze nie zaczął się pokój? Czy był to czas wielkiej radości z odzyskanej wolności, czy też czas niepokoju o to, jak odnaleźć się w tej odzyskanej wolności i czy aby na pewno wrogowie już nie wrócą? I kto w rzeczywistości jest tym dobrym, a kto tym złym? Na te pytania w swoim zbiorze reportaży stara się odpowiedzieć dziennikarka Gazety Wyborczej Magdalena Grzebałkowska.

 

Wydaje się, że nic gorszego od bestialstw II wojny światowej nie mogło się ludzkości przydarzyć. Tymczasem jej zakończenie, ustalanie powojennego porządku, dostosowywanie się zwykłych ludzi do zarządzeń tych na górze przyniosło nie mniej cierpienia niż łapanki, nocne naloty czy nieoczekiwane bombardowania. Książka Magdaleny Grzebałkowskiej przeraża i wzrusza zarazem. Autorka obala w niej stereotyp, że rok 1945 był rokiem wielkiej szczęśliwości z racji zakończenia 6-letniej wielkiej wojny. Okazuje się, że mało kto mógł wówczas cieszyć się z kapitulacji Niemców i cichych, spokojnych nocy bez odgłosów toczących się gdzieś walk. Większość ludzi musiała bowiem zorganizować swoje życie praktycznie od nowa - odnaleźć swe domy, jeżeli ocalały to urządzić się w nich jakoś, jeśli nie - poszukać nowego schronienia. Czasami w tym samym mieście, czasami zaś w innym zakątku kraju, gdy na przykład nasze miasteczko znalazło się nagle w ZSRR, a rząd polski zachęca i zaprasza na poniemieckie Ziemie Odzyskane. W międzyczasie trzeba też poszukać zaginionych przyjaciół, krewnych dalszych i bliższych, a często także tych najbliższych - męża, który przepadł gdzieś na froncie, czy dziecka zagubionego podczas łapanki. I komu ufać? Sąsiadom-Niemcom, którzy przecież są Niemcami, ale wydają się być przerażeni nową rzeczywistością nie mniej niż my sami i bardziej od nas potrzebować pomocy? A może sowieckim wyzwolicielom, którzy co prawda przegonili z Polski Niemców, ale teraz gwałcą wszystkie napotkane dziewczęta i kradną to, co jeszcze pozostało do ukradzenia? A czy ufać rodakom? Kto z Polaków chce naprawdę pomagać swoim krajanom, a kto myśli jedynie o tym by ich obszabrować lub donieść na nich do starych lub nowych władz?

 

"1945. Wojna i pokój" składa się z 12 rozdziałów (11 reportaży i podsumowującego kalendarium) odpowiadających każdemu miesiącowi tego przełomowego roku. Historie w nich zawarte starają się odpowiedzieć na postawione wyżej pytania. Mamy tui zatem losy przesiedleńców zza Buga na Ziemie Odzyskane, szabrowników polujących na to co pozostało po uciekających Niemcach, Warszawiaków organizujących swoje życie w prawie że doszczętnie zniszczonej stolicy, żydowskich sierot które uczą się życia bez strachu i prześladowań w specjalnie dla nich otwieranych sierocińcach. Podobne opowieści znamy z wielu innych pozycji na temat II wojny światowej. Ale Magdalena Grzebałkowska nie boi się także podejmować tematów tabu, o których podręczniki historii milczą, a naoczni świadkowie wolą sobie nie przypominać. No bo jak niby Niemiec ma być dobry a Polak zły?A przecież podczas trwania wojny Niemcy-cywile cierpieli nie mniej niż Polacy. Rodzina Wernera Henseleita, bohatera reportażu "Lód", rodzina Lucie Rybandt ("Czerwone znamię") i wiele innych niemieckich rodzin które bez swej zgody zostały wciągnięte w wojnę ze swymi sąsiadami Polakami, z ludźmi których do tej pory lubili i szanowali, a teraz nagle, z dnia na dzień, mieli zabijać lub wydawać SS-manom. Po zakończeniu wojny ich los był tragiczny. Polskie władze kazały im natychmiast opuszczać terytorium naszego kraju, zostawiali więc cały dorobek swego życia i przez mróz i śnieg, przez groźny Bałtyk wracać do swej ojczyzny, ginąc przy tym jak muchy. Ale zostawać w Polsce wcale nie chcieli, bo - o czym nie mówi się już w ogóle - Polacy mścili się na nich za wszelkie zło, które ich w czasie wojny spotkało. Nie mówi się o obozach dla Niemców, w których byli oni torturowani i traktowani niczym zwierzęta (dosłownie - na porządku dziennym było tam zaprzęganie ludzi do pługów lub sań). Polacy nie ponieśli za to żadnej kary, ponieważ mieli prawo Niemców nienawidzić. Oko za oko, ząb za ząb - takie prawo obowiązuje gdy nie ma jeszcze prawa.

 

Reportaże uzupełniają także liczne, nie mniej wstrząsające czarno-białe fotografie, a także wycinki z ówczesnych gazet. Z tych wycinków układają się nowe historie, a prawdziwe ludzkie tragedie ("Grottowa poszukuje synka, który miał rok i 5 miesięcy, a nazywa się Wiesław Grott, dnia 7 sierpnia 1944 roku Niemiec zabrał go z rąk ojcu i oddał obcej kobiecie. (...)", "Poszukuję swej córeczki Izabelli Elżbiety, lat 2, która zaginęła w czasie powstania ze schronu przy ul. Górskiej 9, dzielnica Sielce, córka dozorcy tego domu.")przeplatają się z powolnym powrotem do normalności, dawnych planów i pasji ("Teatr m. st. Warszawy, ul. Zamojskiego 20. W poniedziałek dnia 12 marca 1945 r. o godz 17-tej odbędzie się uroczysta premiera sztuki pt. "Śluby panieńskie"Al. Fredry dla zaproszonych gości i prasy.", "Rozbudowuje się sieć handlowa w Warszawie lewobrzeżnej. Działa już tam 99 rozdzielczych sklepów spożywczych (wśród nich 23 spółdzielcze), 17 sklepów mięsnych i 12 mydlarń.").

 

Pisząc swą książkę, Magdalena Grzebałkowska przeprowadziła setki rozmów ze świadkami tych przełomowych dni, przeczytała stosy gazet, pamiętników i notatek z tamtego okresu, a także zapoznała się ze sporą ilością literatury faktu (my też możemy do niej zajrzeć dzięki zamieszczonej na końcu "1945" bibliografii)po to by dać nam jak najlepsze i jak najbardziej prawdziwe świadectwo tego roku, tak często idealizowanego a jeszcze częściej przekłamywanego. Warto zatem zapoznać się z jej pracą, chociażby po to, by uzmysłowić sobie, że wojna nie kończy się wraz z podpisaniem kapitulacji, lecz dopiero wówczas, gdy każdy z jej czynnych i biernych uczestników odnajdzie wreszcie spokój i swe miejsce na ziemi.

 

***

Dziękuję Wydawnictwu Agora za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego.

Scarlett

Małgorzatę Grzebałkowską część osób na pewno kojarzy. Stała się popularna, gdy wydała biografię podwójną artystów z rodu Beksińskich „Beksińscy – portret podwójny". Można uznać, że reportażystka ma bardzo szerokie zainteresowania – z jednej strony sztuka, z drugiej historia powojenna. Można też uznać (a mogą tak uznać osoby bardziej krytyczne), że chwyta ona to na co w aktualnym czasie jest popyt i tworzy z tego książkę. Ja się jeszcze nie wypowiem na ten temat, ponieważ nie wyrobiłam sobie opinii. „1945. Wojna i pokój" określę jako poprawną i nie potrafię wysnuć jednoznacznego wniosku, że została napisana jedynie dla zysku. Jednakże historia to dla pani Małgorzaty konik. Studiowała ten kierunek na Uniwersytecie Gdańskim.

 

Książka zawiera jedenaście ludzkich historii. Poprzetykane zostały one fragmentami artykułów z propagandowych gazet, całokształt zaś został uzupełniony dobranymi tematyczne fotografiami. Dzięki temu ten reportaż jest pełnowartościowy i zupełny. Dzięki temu to naprawdę wszechstronna i niejednolita publikacja poszerzajaca wiedzę czytelnika na więcej niż jednym poziomie Można się wczuć w nastroje społeczne, jakie wówczas panowały, można poczuć się, jakby było się uczestnikiem wydarzeń. Zacznę od tego, że autorka porusza rzadko omawiamy temat. O zbrodniach wojennych wszyscy słyszeli, o tym co działo się po wojnie już nie wszyscy. Ja miałam jakieś tam mgliste pojęcie, ale publikacja pisarki uzupełniła braki w, jak mi się teraz wydaje, podstawowej wiedzy o swoim kraju. Historie opisane w tej publikacji to nie są opowieści wielkich ludzi o wielkich czynach. To są losy zwykłych, przeciętnych ludzi, którzy zawsze są ofiarami wielkiej polityki. To właśnie oni cierpią na każdej wojnie. To fantastyczne, że ktoś w końcu oddał im głos, by powiedzieli o swoich doświadczeniach. Może ich ciche przetrwanie nie jest widowiskowe, nie będzie filmu z tego, jak ludzie tonęli w jeziorze, uciekając przed Armią Czerwoną. Bo nie ma nic bohaterskiego w strachu, w tym że ludzie nie chcieli sobie pomagać, bo każdy musiał radzić sobie sam.

 

Językowo jest średnio, ale z drugiej strony surowość stylu jest bardzo odpowiednia do opowiadanych historii. Mam wrażenie, że autorka po prostu umie opowiadać i każda historia przez nią przekazywania byłaby ciekawa. Naturalnie nie każda była dla mnie interesująca. Niektóre mi się zbytnio dłużyły, inne nadto ciągnęły, ale myślę, że to zupełnie normalne. Każdą z nich uznaję za wartościową i nie żałuję ich poznania. Bo po prostu wszystkie mnie wzbogaciły i poszerzyły moją wiedzę.

 

Podziwiam, że Małgorzacie Grzebałtowskiej udało się dotrzeć do tak wielu świadków. Przecież zostało ich tak niewielu... A ona zebrała tak ważne wspomnienia. I zostaną one zachowane. Nie zginą. Nie są to „typowe wspomnienia" wojenne. Autorka nie boi się tego, że zostanie oskarżona o antypolskość. Opisuje polskie zbrodnie. Bo tak, Polacy dopuszczali się wielu niegodziwości. Z biedy, strachu, ale jednak. Dlatego też te historie wychodzą poza schemat – są prawdziwie i ludzkie. Nie kreują bohaterów, tylko ukazują losy normalnych ludzi. A w głowie pojawia się myśl „przecież to taki człowiek jak ja – zachowałabym/łbym tak samo".

 

To kompleksowa praca reporterska. Nie tworzy sztucznych bohaterów, tylko opisuje to, jak zwykli ludzie cierpieli przez wielką politykę. Bo przez wojnę cierpią wszyscy – nie tylko „nasi".

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!