Sankcja Bourne'a

Autor: Robert LudlumEric Van Lustbader

Okładka wydania

Sankcja Bourne'a


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Ruda Recenzuje

Jason Bourne za sprawą Ludluma szybko stał się kultową postacią amerykańskiej literatury. Intrygujący, silny i tajemniczy mężczyzna łatwo zdobywa sympatię czytelników, sprawiając, że konsekwentnie porywają się na czytanie kolejnych książek z jego udziałem. Zwłaszcza, że oprócz tego dobrze znanego bohatera otrzymujemy o wiele więcej- trochę akcji, co nieco polityki i szczyptę miłości.

 

Tym razem o przygodach Bourne'a opowiada Eric van Lustbader, który z rozmachem „przejął" tę serię. Nie stanowiło to jednak dla mnie żadnego problemu, ponieważ autor utrzymał cykl na bardzo wysokim poziomie, trzymając się wspaniałego schematu stworzonego przez jego poprzednika. Książka zaczyna się mocnym akcentem, akcja toczy się szybko, dużo się dzieje. Czytelnik nie ma ani chwili na oddech czy na refleksje. Zresztą, co tu dużo mówić. Nie ma, co się zastanawiać nad przygodami Bourne'a- je trzeba, jak najszybciej, poznać!

 

Do tej pory powieści sensacyjne kojarzyły mi się raczej z twórczością Lee Childa i wykreowaną przez niego postacią byłego wojskowego, Reachera. Mężczyzna zaskakiwał nas z książki na książkę coraz bardziej, a jego odwaga, pomysłowość i determinacja w dążeniu do celu nie miały granic. Tym razem muszę przyznać, że mojego ulubieńcowi urosła spora konkurencja. Bourne to facet, obok, którego nie można przejść obojętnie.

 

Mówią, że od przeszłości nie można uciec. Czy rzeczywiście tak jest? Wydaje się, że jemu się udało, w końcu zaznał trochę spokoju, zajmując się pracą na uniwersytecie i unikając wspomnień. Okazuje się, że to nie wystarczy. O niego również upomniała się przeszłość- przybrała postać mentora i przyjaciela. Ulec prośbie czy odmówić? Pozostać przy wygodnym i bezpiecznym życiu, czy zaryzykować jeszcze raz? Jak myślicie, co wybierze nasz bohater? Nie, nie mylicie się. Lojalność i ciekawość przechylą szalę na korzyść przeszłości, która znowu, zupełnie niespodziewanie, stanie się teraźniejszością.

 

W tym miejscu zaczyna się to, co lubię w thrillerach najbardziej, akcja nabiera rozpędu. Nie brakuje tu zbrodni, śmierci, zwrotów akcji- czytelnik wciąż jest zaskakiwany. Bardzo interesuje mnie wątek terrorystów, a wykorzystany w literaturze sensacyjnej sprawia, że nie potrafię łatwo oderwać się od takiej książki. Tym razem też tak było. Z uporem pokonywałam kolejne kartki coraz bardziej zagłębiając się w ten świat walki i porachunków, w którym nie wszyscy mogą skończyć, jako wygrani. Kolejny raz przekonałam się także, że nic nie pasuje do tej tematyki bardziej niż świat polityki, który rządzi się swoimi prawami. Czy to dobry pomysł? Oczywiście. „Sankcja Bourne'a" to niezapomniana powieść, najlepsza w swoim gatunku. Klasyka, którą powinien poznać każdy, zwłaszcza, że głównego bohatera można szybko sobie zwizualizować za sprawą kinowych przebojów.

 

Bardzo polecam tę pewną napięcia powieść, która wielokrotnie zaskakuje swojego czytelnika. Mnogość wątków i bohaterów idealnie ze sobą współgra, nie wprowadzając zamieszania, czy chaosu. Wszystko jest dokładnie takie, jakie powinno być. To gra warta wysokiej stawki.

TomG

Z postacią Jasona Bourne'a mieliśmy okazję spotkać się już wielokrotnie, czy to na ekranach kin, czy w świecie literackim. Ten agent CIA, stworzony przez Roberta Ludluma, dzisiaj jest już ikoną powieści sensacyjnej – może nieco mniej popularną niż James Bond, jednak dobrze znaną każdemu zwolennikowi powieści pełnych akcji, spisków i dynamicznego tempa.

 

Jason Bourne, grany już w ciągu minionych dekad przez Richarda Chamberlaina oraz Matta Damona, po śmierci swego twórcy doczekał się kontynuacji zarówno kinowej, jak i literackiej. Roberta Ludluma zastąpił Eric van Lustbander, który do trzech pierwszych powieści oryginalnego autora dopisał kolejnych sześć książek, zdecydowanie przyczyniając się do wzrostu popularności tego bohatera.

 

W Sankcji Bourne'a Jason prowadzi spokojne życie po przykrywką tożsamości Dawida Webba – jest specjalistą w dziedzinie lingwistyki, pracującym na Uniwersytecie Georgetown. Nieustannie nękają go wspomnienia o jego ukochanej Marie. Stara się prowadzić unormowane życie profesora uniwersyteckiego, stroniąc od ciągłej ucieczki i walki. Jednocześnie odczuwa dylemat wewnętrzny: ma ochotę porzucić jedną ze swoich tożsamości, lecz nie potrafi zdecydować, którą.

 

Będąc w restauracji wraz ze swoją przyjaciółką Moirą, Jason orientuje się, że jest śledzony. Aby zyskać pewność, wychodzi z restauracji, zostawiając Moirę przy stoliku, i czeka na zewnątrz na śledzącego go mężczyznę. Ten jednak nie pojawia się. Bourne szybko dochodzi do wniosku, że to nie jego mężczyzna śledził, lecz Moirę.

 

Leonid Arkadin jest niezwykle sprawnym płatnym zabójcą, pracującym dla Siemiona Ikupowa. Morduje kolejnych ludzi, wprowadzając w życie plan ataku Ikupowa, który ma na celu podważenie podstaw amerykańskiej ekonomii.

 

Między dwiema agencjami wywiadowczymi – Centralą Wywiadu i Narodową Agencją Bezpieczeństwa – trwają walki wewnętrzne, a ich stawką jest schwytanie Jasona Bourne'a. Jednocześnie wzrasta aktywność terrorystów – potężnej, głęboko zakonspirowanej siatki, znanej jako Czarny Legion. Za namową swojego mentora Dawid Webb powraca do starej tożsamości, by pomóc w unieszkodliwieniu islamistów.

 

W Sankcji Bourne'a trup ściele się gęsto, a wydarzenia rozgrywają się szybko i dynamicznie. Jak można spodziewać się po powieści sensacyjnej, już od pierwszych stron autor raczy nas zgonami postaci trzecio- i czwartoplanowych, budując napięcie i sprawiając, że powieść nabiera tempa. Kilka prowadzonych przez Erica van Lustbandera wątków pozornie nie wiąże się ze sobą, ale czym dalej zagłębiamy się w wydarzenia, tym bardziej odsłania się całościowy obraz powieści.

 

Książka napisana jest sprawnym, choć w moich oczach nieco zbyt oszczędnym językiem. Można by rzec, że idealnym dla powieści akcji, pozwalającym bez trudu pochłaniać stronę za stroną. Ja sam nigdy nie byłem zwolennikiem tego typu literatury, a postać Jasona Bourne'a znałem dotąd jedynie z filmów akcji oraz dwóch książek napisanych przez Roberta Ludluma. Pierwsze spotkanie z literackimi przygodami tego bohatera, kontynuowanymi przez Erica van Lustbandera, nie zrobiło na mnie, szczerze mówiąc, jakiegoś wielkiego wrażenia; w Sankcji Bourne'a dużo się dzieje, zdecydowanie kibicujemy Bourne'owi, ale jednocześnie trudno jest się z tym bohaterem utożsamiać. Wydarzenia rozgrywające się w powieści także są pozbawione odpowiedniej dawki napięcia, przez co momentami czytelnik może poczuć się znudzony. Sankcja Bourne'a nie porywa, choć spełnia oczekiwania miłośników literatury sensacyjnej. Jednakże nie ma co spodziewać się po niej czegokolwiek innego, ponieważ tych wymagań nie spełni. Można powiedzieć, że – tak, jak to przeważnie bywa w przypadku kontynuacji – Sankcja Bourne'a jest właśnie tylko kontynuacją, bazującą na sukcesie pierwowzoru. Niczym więcej.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!