Tengu

Autor: Graham Masterton

Okładka wydania

Tengu


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Uleczkaa38

Japońska kultura na trwałe zakorzeniła się już w kinie, teatrze, literaturze. Zachwycamy się tym niezwykłym krajem, jego mieszkańcami i ich jakże odmiennym spojrzeniem na sztukę, pod każdą postacią. Owe spojrzenie bardzo silnie zagościło także w kinie i literaturze grozy, gdzie to od dobrych kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu lat, co rusz pojawiają się nowe filmy i powieści o przerażających i demonicznych historiach rozgrywających się w "Kraju Kwitnącej Wiśni". Po ową tematykę sięgnął także jeden z największych i najlepszych współczesnych autorów powieści grozy - Graham Masterton. Efektem tego procesu stałą się powieść pt. "Tengu", z której wrażeniami pragnę podzielić się czytelnikami niniejszej recenzji.

 

"Tengu" to imię jednego z największych, najpotężniejszych i najgroźniejszych japońskich demonów. Ów demon zostaje przyzwany przez pewną tajną organizację i jej przywódcę - Kappę, by za pomocą jego siły dokonać zemsty na Ameryce za jej straszliwy czyn, jakim to było zrzucenie bomby atomowej na Hiroszimę. I tak oto na Kalifornię spadają coraz to większe i groźniejsze hordy demonów, opętanych wojowników i całe mnóstwo innych plag, które mają za zadanie dokonać sprawiedliwej zemsty za wydarzenia sprzed kilkudziesięciu lat..Powstrzymać ten szaleńczy plan może jedynie były agent wywiadu - Jerry Sennett, który przed laty przyczynił się do wydania rozkazu do ataku nuklearnego..A cała ta historia rozpoczyna się od zagadkowego zabójstwa pewnej młodej hollywoodzkiej aktorki..

 

Powieść Grahama Mastertona to chyba jedna z najbardziej reprezentatywnych książek w całym jego dorobku literackim. Znajdziemy w niej bowiem to, co od lat charakteryzuje i zachwyca czytelników Brytyjczyka na całym świecie. Mam tu na myśli odwołania do pradawnej mitologii, iście apokaliptyczną wizję upadku, ciekawych i w głównej mierze złych z natury bohaterów, niezwykle drastyczne sceny grozy i równie pokaźną dawkę mocnej erotyki. Dodatkowo znajdziemy tutaj chyba jeden z najbardziej szalonych pomysłów pisarskich, jakie do tej pory mogliśmy spotkać na polu współczesnej literatury. Co ważne, ów szaleńczy zamysł został przedstawiony tutaj nad wyraz logicznie, interesująco i przekonywająco, oczywiście jak na realia powieści grozy:) I trzeba tutaj obiektywnie przyznać, że książka ta z pewnością stanowi jedną z lepszych, ciekawszych i jednocześnie najbardziej zaangażowanych pozycji w dorobku pisarskim Mastertona, obok której na pewno nie można przejść obojętnie.

 

Owe zaangażowanie autora w przypadku tej książki wiąże się niewątpliwie z bezwzględną krytyką amerykańskiego ataku nuklearnego na Japonię podczas drugiej wojny światowej. Świadczy o tym nie tylko wyraźnie odczuwalny klimat i przekaz tej opowieści, ale także sam pomysł na tę historię. Zemsta po latach za nuklearne piekło, które nie musiało nastąpić wobec nieuchronnej kapitulacji Japonii, a które to przyniosło jedynie śmierć, rozpacz i traumę dla całych kolejnych pokoleń Japończyków. Ów pacyfistyczny, a raczej mówiąc krytyczny przekaz, jest bez wątpienia jedną z najważniejszych i kluczowych stron tej opowieści, od której nie można po prostu uciec przy lekturze. Oczywiście zdaję sobie sprawę, iż fakt bycia przez autora książki Brytyjczykiem, a nie Amerykaninem, miał tutaj decydujące znaczenie, gdyż nie wyobrażam sobie by amerykański autor mógł stworzyć podobną opowieść..Jednak to dobrze, gdyż brytyjskie spojrzenie na to dramatyczne wydarzenie, jest dla Mnie bardziej interesujące..

 

Wracając do samej powieści, to można mówić o niej jako o połączeniu literatury sensacji z horrorem. Co ciekawe, szala przewodnictwa gatunkowego przechyla się chyba na ten pierwszy, co w przypadku twórczości Mastertona nie jest czymś nazbyt częstym, ale właśnie owe wątki sensacyjno - szpiegowsko - kryminalne zdecydowanie górują, bynajmniej przez 3/4 opowieści, nad horrorem. Oczywiście pragnę uspokoić wszystkich fanów grozy, iż naprawdę jest się tutaj czego bać i szerokie rzesze demonów, duchów i potworów będą ochoczo towarzyszyć Wam podczas tej lektury. Niemniej naprawdę interesującą odskocznią podczas lektury książki tego brytyjskiego mistrza horroru jest to, iż można potraktować tę opowieść w nieco innych kategoriach, ukierunkowanych bardziej na "ludzką" stronę, aniżeli tę nadprzyrodzoną. Musze też przyznać tutaj, iż pierwsze rozdziały zaskoczyły Mnie "in plus", właśnie tym podejściem autora do tematyki i sposobem przedstawienia tej historii czytelnikom:).

 

Oczywiście powieść ta należy do nurtu literatury stricte rozrywkowej, ukierunkowanej głównie na akcję, sensację, wzbudzenie ciekawości czytelnika. Na próżno szukać tu zatem głębszych doznań literackich, rozbudowanych wątków, wielkich psychologicznych analiz ludzkich zachowań itd..Powieść ta ma za zadanie przede wszystkim zaciekawić czytelnika, zaszokować, przestraszyć i wywołać bardzo skrajne odczucia, od zachwytu, poprzez obrzydzenie, a na satysfakcji skończywszy. I właśnie tak samo ma się rzecz z samą lekturą, która momentami Nas porywa, chwilami męczy, a najczęściej każe zastanowić się nad tym, za co tak naprawdę kochamy literaturę grozy..I wiem, że odpowiedzi na to ostatnie pytanie będą zapewne różne, ale z pewnością znajdzie się wielu takich czytelników, którzy odpowiedzą - iż właśnie za tę mieszankę ciekawości, odrazy i strachu, jaką budzą w nim tego typu książki. Odnośnie owej odrazy, choć chyba szok jest tutaj lepszym określeniem, to powieść ta obfituje w naprawdę pokaźną, nawet jak na Mastertona, ilość krwawych scen okaleczeń i zadawania śmierci, jak i również iście pornograficznych fragmentów..Zdaję sobie sprawę, iż nie każdy czytelnik może to zaakceptować.., ale jeśli wcześniej zetknęliśmy się już z twórczością Grahama Masterona i wiemy czego możemy się po niej spodziewać, to nie powinno to być dla Nas aż takim wielkim i gorszącym zaskoczeniem.

 

I gdy już ową akceptację tego stylu toczenia i przedstawiania opowieści, w iście hardcorowym klimacie, Mamy za sobą.., to pozostaje Nam zachwycić się niezwykłym talentem pisarskim autora. Otóż nawet najzagorzalszy krytyk Brytyjczyka musi przyznać, iż pisarz ten potrafi jak mało kto opowiadać w tak barwny i wyrazisty sposób. Sceny walki, przemocy czy nawet seksu są tak realistyczne, iż niemal same rysują się Nam przed oczyma jak na kinowym ekranie. I nawet te najbardziej nierzeczywiste fragmenty nabierają realnego i namacalnego kształtu, który każe w nie wierzyć, a bynajmniej brać za jak najbardziej realistyczne, oczywiście w tym horrowym znaczeniu. I nawet nie do końca logiczne czyny i trochę nazbyt przerysowane sylwetki i zachowania głównych i pobocznych postaci, nie psują tego wrażenia, a nawet dodają mu pewnego kolorytu tak charakterystycznego dla powieści grozy w jak najbardziej komercyjnym i rozrywkowym wydaniu, gdzie najważniejsze są sceny przemocy i strach, a nie inteligenckie rozważania nad naturą człowieka i tajemnicami świata, jakie ten wciąż przed Nami skrywa..

 

Jeśli chodzi o bohaterów tej opowieści, to tak jak w przypadku większości książek Grahama Mastertona, mamy tu do czynienia z jednym głównym dobrym charakterem, jego groźnym antagonistą i całym szeregiem postaci wspomagających jednego z nich..W roli dobrego bohatera występuje Jerry Sennet - dawny agent, żyjący samotnie z synem i próbujący zmagać się z demonami przeszłości. Jego przeciwnik to Kappa - ofiara ataku nuklearnego z Hiroszimę, potwornie okaleczony, opętany przez tytułowego demona "Tengu", którego jedynym celem jest zemsta na Ameryce. Dla Mnie ciekawszą postacią jest ten drugi z bohaterów, który jest po prostu bardziej tajemniczy, intrygujący, straszny i chyba mniej hollywoodzki.., co w przypadku Jerry'eg jest momentami za nadto oczywiste i nawet irytujące. Naturalnie kolorytu tej historii dopełniają liczne poboczne postacie, które zazwyczaj kończą jednak marnie, ale mimo to na długo pozostają w pamięci czytelników..:)

 

Słów kilka chcę poświęcić także japońskiej kulturze, która dominuje w tej powieści. Otóż mam tu na myśli nie tylko azjatycką mitologię i wizję ich największych i najgroźniejszych demonów, duchów, bóstw, ale także choćby i takie smaczki jak wzajemne relacje pomiędzy mężczyznami i kobietami, pomiędzy ludźmi w zaawansowanym wieku, a młodzieńcami czy też interpretację i ważność takich wartości jak zemsta, duma, poczucie sprawiedliwości. To japońskie podejście do życia i jego rozumienie jest tutaj kluczowe, dominujące i determinujące do zemsty po latach, której nie mógłby chyba dopuścić się żaden inny naród świata. Równie ciekawe i zaskakujące jest zderzenie tych dwóch całkowicie różnych światów, czyli amerykańskiego zachodu i japońskiego wschodu, z którego to zwycięsko może wyjść tylko jeden z nich..

 

"Tengu " to powieść dobra, momentami bardzo dobra, choć z pewnością nie najlepsza w dorobku pisarskim Grahama Mastertona. Powieść wyróżniająca się swoim wyraźnie pacyfistycznym przesłaniem i niezwykłą pomysłowością na główne założenia fabularne. Polecam tę książkę wszystkim "dorosłym" czytelnikom, którzy już mieli okazję poznać twórczość brytyjskiego pisarza, i nie będą tym samym za nadto zaskoczeni tym, co ona Im oferuje. Jeśli jednak ktoś po raz pierwszy sięgnie po jego książkę i będzie nią właśnie "Tengu", to życzę Mu świetnej zabawy, mocnych nerwów i pamięci o tym, czym jest powieść grozy we współczesnym wydaniu..;)

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!