Dzień Gniewu

Autor: Arturo Pérez Reverte

Okładka wydania

Dzień Gniewu


Dodatkowe informacje

  • Autor: Arturo Pérez Reverte
  • Tytuł Oryginału: Un Día De Cólera
  • Gatunek: Powieści i opowiadania
  • Język Oryginału: Hiszpański
  • Liczba Stron: 368
  • Rok Wydania: 2015
  • Numer Wydania: II
  • Wymiary: 140 x 205 mm
  • ISBN: 978-83-240-3285-3
  • Wydawca: Znak
  • Oprawa: Miękka
  • Miejsce Wydania: Kraków
  • Ocena:

    4/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Na Widelcu

To nie takie łatwe zbrojnie wkroczyć do innego kraju, przełamać opór, a następnie ustanowić nową władzę. Duch narodu nie przemija w kilka dni i nie traci prawa głosu na widok bagnetów. Staje się co prawda bardziej ukryty, ale też dużo bardziej zawzięty, zjednoczony i zdeterminowany. „Dzień gniewu" wprowadza nas w realia rewolucji hiszpańskiej. Mamy 2 maja 1808 roku i obserwujemy wszystko z perspektywy narodu hiszpańskiego. Łącząc to z naszą historią i tradycyjną czytelnik od razu utożsami się z uciemiężonymi ludźmi. Warto jednak wspomnieć, że na początku Napoleon był sojusznikiem Hiszpanii, konkretnie od 1795 roku. Potem zdecydował się przemaszerować do Portugalii i tak mu jakoś wyszło, że z wojskami zatrzymał się wcześniej. Francuzi wkraczają do Madrytu i zaczynają ostro mieszać, naród czuje się okupywany. To taki krótki wstęp historyczny mający na celu ułatwienie rozumienia recenzji. Bo niestety tego samego nie zaproponował nam autor. Lądujemy w tym 2 maja i z grubsza nie wiemy o co chodzi. Obserwujemy rodzący się opór, doczytujemy „random-owe" historyjki aktorów trzecioplanowych i nie bardzo wiemy, w czym rzecz. Brak wprowadzenia (chociażby w firmie wstępu), który pomógłby nam zorientować się co się dzieje czy poznać przyczyny. Może autor uznał, że nie jest to istotne, a może wyszedł z przekonania, że przecież każdy zna tę historie? Ostatecznie o niej nie napisał, a ja te braki uzupełniłam sobie na własną rękę.We wstępie dowiadujemy się, że powieść jest swojego rodzaju hołdem dla pół tysiąca losów z tego okresu. I niestety jest w tym spora racja. Nie pokusiłam się o zliczenie bohaterów, ale ich mnogość już od początku uniemożliwiła ich zapamiętanie. No i te nazwiska, francuskie, hiszpańskie, moja znajomość tych języków jest aż na poziomie zero. Dlatego nawet jeśli jakiś bohater pojawiał się w książce któryś raz, nie koniecznie byłam w stanie to zauważyć. Bo tak naprawdę przeskakujemy do jednej postać do drugiej, a każda ma prawo do kilku stron. Czas podczas którego toczy się akcja nie jest długi, nie przytłacza nas też akcja, jednak wątków mamy co niemiara.

 

Ciekawym pomysłem było wstawianie co jakiś czas informacji o dalszych losach bohaterów. To chyba tak na wypadek, gdyby brakło papieru na wspominanie o nich później. I tak tworzą nam się ciekawe sceny konfrontujące niefrasobliwy dzień z tragicznym końcem.

 

„Dzień gniewu" zaczyna się mało dynamiczną sceną. Przyzwyczajona do wstrząsających historii, zagadkowych nawiązań czy słów znajdujących wyjaśnienie na samym końcu, tutaj szukałam czegoś jeszcze. Nie znalazłam. Powieść zaczyna się zgodnie z porządkiem chronologicznym. Zdaje się, że autor uznał, że od tego momentu będzie opowiadał historie i tak zrobił. A że nie była to chwila szczególnie przełomowa czy odkrywcza, trudno. Akcja lekko nabiera tempa z biegiem stron, jednak do końca nie rozkręca się. Same postacie są też przedstawione tendencyjnie. Mamy tych dobrych i tych złych. Ci popierający Hiszpanów mają całkiem sporo „czasu antenowego", Ci drudzy, znajdujący się po złej stronie mocy, są traktowani po macoszemu.

 

Książka niestety nie porywa. Umieszczanym dialogom brak polotu, za to patosu jest pod dostatkiem. Tak samo bohaterowie nie porywają swoją osobowością. Chociaż poszczególne osoby są opisywane ciekawie, szybko przekazują pałeczkę następnym bohaterom, tracąc w ten sposób naszą uwagę. Wydaje mi się, że autor za bardzo skupił się na tworzeniu powieści historycznej. Zapewnia nas, że nie jest to literatura faktu ani dokumentalny zapis, jednak ja odnosiłam inne wrażenie. Powieść idealna dla historyków, którym to niewiele trzeba tłumaczyć. Tym mniej zaznajomionym z faktami, książka szybko może się znudzić.

 

Dziękuję wydawnictwu Znak za przekazanie egzemplarza do recenzji.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!