Okładka wydania

Kurort Amnezja

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Kurort Amnezja | Autor: Anna Fryczkowska

Wybierz opinię:

Agnes Recenzentka

Wiem o tym od dawna i do tej pory nie potrafiłam zmienić swojego zdania – polskie książki przełykam jak najbardziej gorzkie lekarstwo na świecie. Choć próbowałam i próbowałam, do tej literatury naprawdę ciężko mi się było przekonać. Więc dlaczego... Dlaczego mimo tylu wad, tak ogromnej ilości rzeczy, które mi się nie podobały i które skrupulatnie wypisywałam w pamięci, pomimo ciągłego wyliczania ich w każdą możliwą stronę, ta książka postanowiła mi się spodobać?

 

„Kurort Amnezja" to tak lekki kryminał, że aż zwątpiłam w jego kategorię. Pierwsze rozdziały w zasadzie wyjaśniły całą historię – jedna z głównych bohaterek niedawno straciła męża. Druga natomiast straciła pamięć. Wanda, Czarna Wdowa, czy raczej kobieta-jeż, jak nazywali ją mieszkańcy Brzegów, w trakcie stypy dowiedziała się, że jej mąż miał romans z niejaką Marianną Żuczek. O występku zmarłego mężczyzny wiedzieli wszyscy, od rodziców począwszy, na przyjaciółkach Wandy skończywszy. Kobieta postanowiła pójść za ciosem i całkowicie odcięła się od dotychczasowych znajomości. W Brzegach próbowała odnaleźć spokój i zemścić się na osobie, która przyczyniła się do zrujnowania jej życia. Problem jednak tkwił w tym, że ta osoba nie miała pojęcia kim jest, nie mówiąc nawet o swojej przeszłości. Amnezja dysocjacyjna, która dopadła ją po wypadku, wymazała całą przeszłą pamięć. W ekspresowym tempie doszło do konfrontacji, która nic nie wniosła do życia bohaterek. Ich rozmowy były początkowo bardzo irytujące. W dodatku od samego początku można było stwierdzić, że całość została napisana przez autorkę polskiego pochodzenia. Tak jak w polskich filmach, tak i tu przekleństwa się mnożyły, podobnie jak typowe „powiedzonka" ostatnich czasów. Ale nazywanie kogoś mamą Madzi? Naprawdę?

 

Początkowe upierdliwe powracanie do głównego wątku nie było przyjemne. Niektóre kwestie mogłabym wyrecytować na pamięć. I chyba tylko w polskich książkach brud na suficie może być w kształcie foki... Poprawcie mnie, jeśli się mylę. Akcja toczyła się swoim własnym, powolnym tempem, aż w połowie książki doszło do morderstwa, którego nikt się nie spodziewał i gdy już wydawało się, że akcja nareszcie się rozkręci, BACH! Powrót do schematu. Jedna z bohaterek stała się Kopciuszkiem i w dodatku doskonale zdawała sobie z tego sprawę. W pewnym momencie akcja nawet stała się bardzo ciekawa, jednak nie trwało to długo. Zakończenie przewidywalne, choć otwarte. ALE.

 

Musiałam to napisać na samym początku, bo to dość ciekawe – mimo tych wszystkich uwag, które pojawiły się w poprzednim akapicie, od książki nie można było się oderwać. Może to za sprawą dobrego stylu, lekkości pióra, doświadczenia – cokolwiek to było, gdy rozpoczęłam czytanie, nie przestałam, aż nie minęłam połowy. Drugiego dnia zostało mi raptem kilka rozdziałów do końca i również pochłonęłam je za jednym zamachem. Z całą pewnością historia coś w sobie miała i mimo kilku schematów i swego rodzaju monotonii, byłam ciekawa dalszych losów bohaterek. Książkę dopracowano, choć po autorce z tak licznym dorobkiem spodziewałam się czegoś lepszego. W końcu „Kurort Amnezja" – jak napisano na skrzydełkach – jest jej „szóstą najlepszą powieścią". Według mnie jednak, gdyby pominąć niespodziewane morderstwo, książkę zaliczyłabym do kategorii powieści obyczajowych, które poruszają tak trudny temat jak śmierć ukochanej osoby i walka o dalsze życie osób w żałobie. Dzięki plastyczności języka ten aspekt wydał się naprawdę przerażający. Do Hitchcocka bym jednak go nie porównywała, jak zrobiono to w opisie.

 

Podsumowując, nie jest to książka dobra, lecz nie jest też zła. Ot, przeciętna opowieść, którą nawet warto poznać, choć nie można od niej oczekiwać zbyt wiele. Mimo licznych wad i schematów, może się spodobać. Jest doskonale dopracowana i odpowiada na wszystkie nurtujące pytania. Chociaż przewidywalna, czytanie jej nie było marnowaniem czasu. „Kurort Amnezja" to doskonała rozrywka na nudne wieczory i odpoczynek po ciężkiej pracy. Mimo trudnego tematu, nie przytłacza czytelnika. Dlatego właśnie polecam. W końcu wszystko zależy od gustu.

 

Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję portalowi Sztukater oraz wydawnictwu Prószyński i S-ka.

Książkojady

Kim jest ta osoba w lustrze? O traumie niepamięci

 

Patrzysz w lustro i nie poznajesz własnego odbicie. Kim jest ta nieznajoma? Jak ma na imię? Dlaczego nic nie pamięta? Pamięć ludzka jest delikatna, na niej opiera się cała nasza tożsamość, zakorzenienie w rzeczywistości. A gdyby nam to wszystko zabrać, kim bylibyśmy?

 

Anna Fryczkowska w swojej najnowszej powieści „Kurort amnezja” wprowadza czytelnika w świat zagubionych kobiet, poszukujących swojej tożsamości. Wanda, po nagłej śmierci męża Pawła, kontempluje swój ból, planując jednocześnie zemstę. Po pogrzebie ukochanego mężczyzny dowiaduje się, że nie znała zbyt dobrze Pawła. Mąż miał kochankę, którą dobrze ukrywał, ale w dniu wypadku to właśnie z nią podróżował. Wanda jedzie do morskiego kurortu – Brzegi , aby tam odnaleźć odpowiedzi na pytania, dotyczące człowieka, którego kochała. Marianna, młoda studentka prawa, po niefortunnym wypadku traci całkowicie pamięć. Otacza ją opieką narzeczony, pomagając jej przywrócić wspomnienia. Marianna, nie wie, że to jej szuka Wanda, zraniona i opuszczona wdowa. Dziewczyna tak naprawdę nie pamięta kim jest, kim była, czuje się dla siebie kimś obcym, nieznanym. Czytelnik dusi się od nadmiaru wrażeń, powoli układając odłamki przeszłości. Ma w tym pomóc żółty notes Pawła, męża Wandy oraz przypadkowe zdarzenia, które układają się w serię krwawych historii. Nie tylko Wanda będzie chciała zemścić się na Mariannie...

 

Kurort amnezja” przytłacza czytelnika emocjami, bólem, wiwisekcją utraty. Ta powieść ma wiele twarzy, tak jak jej bohaterowie. Z jednej strony to historia amnezji, zmagania się z odkrywaniem samego siebie, z drugiej to próba przepracowania straty najbliższej osoby, żałoby, która wiąże się z przeżywaniem na nowo makabrycznych obrazów śmierci. Po części widać tutaj echa książki Ingi Iwasiów „Umarł mi. Notatnik żałoby”, szczególnie w sposobie przeżywania żałoby, odtwarzania obrazu zmarłego, jego zamiany z człowieka w ciało, martwe, podlegające prawom natury i rozkładu.

 

Miejsce, w którym toczy się akcja powieści, Brzegi, jest opustoszałym kurortem nadmorskim, który tętni życiem w okresie letnim. Przenikające zimno, bryza nadmorska, opuszczona plaża, to wszystko tylko potęguje poczucie wyobcowania i samotności. W tej miejscowości wszyscy się znają, panuje zaściankowość i tradycjonalizm, taka miniaturka polskiego piekiełka.

 

Wypadek zmienia wszystko, życie każdej z kobiet odwraca się o 360 stopni. Wanda rzuca pracę, popada w depresję, myśli o samobójstwie, odkrywając powoli, że Paweł ją okłamał, był kimś zupełnie innym, tak naprawdę go nie znała. Marianna natomiast nie potrafi zaakceptować dawnej siebie, pewnej siebie atrakcyjnej, prowokatorki. Amnezja daje jej drugie życie, ale z bagażem pierwszego, od którego nie może się uwolnić. Tak naprawdę obie kobiety czują się wykorzystane, łączy je podobne uczucie – straty, oznaczającej błądzenie w rzeczywistości. Wanda oddałaby wszystko aby zapomnieć o przeszłości, natomiast Marianna pragnie ją odzyskać. Historia tych kobiet jest bolesna, psychologicznie trudna do zniesienia. I w tym tkwi charakterystyczny pazur Anny Fryczkowskiej, która zagląda do umysłu swoich bohaterów, wydziera ich emocje, bóle, grzechy, wszystko to, co człowiecze. Każda z tych postaci jest naznaczona jakimiś traumami, czy to mieszkańcy nadmorskiego kurortu czy ciotki, prowadzące pensjonat, czy sami Warszawiacy, żyjący wyłącznie pracą i karierą.

 

Świat Fryczkowskiej jest brutalny, zakłamany, chciwy, chociaż pojawiają się w nim drobne promyki nadziei jak opieka Marianny nad psem, który staje się jej jedynym przyjacielem, akceptującym jej wszelkie wady. Wanda i Marianna nie są suchymi, papierowymi bohaterkami – mają swoje słabości, grzechy i problemy, podejmują jednak wysiłek aby znaleźć odpowiedzi na gnębiące je pytania.
Kurort amnezja” to książka, która wsiąka w duszę, to historia, którą nosi się w sobie i mimowolnie do niej powraca. To książka o naszym świecie, o nas samych. I ta prawda najbardziej boli, zaciskając pętle na naszym umyśle.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial