Transgeniczna Mandarynka

Autor: Anna BrzeskaAdam K. BurlingAdam DzikAnna GrzanekMarek HołubMarcin KasicaRyszard MachowskiBarbara MikulskaAgnieszka OsikowiczRafał PiotrowiczRobert SkibickiDarek WędrychowskiMarek Zychla

Okładka wydania

Transgeniczna Mandarynka


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Na Widelcu

Zbiór opowiadań to bardzo specyficzny pomysł na książkę. Jeśli znamy autora, mniej więcej wiemy czego się spodziewać. Co jednak w sytuacji, kiedy nie mamy bladego pojęcia o twórcy, a na dodatek nie jest on jeden, a całe mnóstwo? Wtedy otrzymujemy „Transgeniczną mandarynkę".

 

Poplątanie z pomieszaniem to słowa, które najlepiej oddają niniejszą pozycję. Ciężko wyciągnąć z niej jakiś wspólny mianownik, określający całość. Faktem jest, że mamy wiele opowiadań, poprzeplatanych jeszcze dodatkowo krótkimi formami literackimi. A jedno od drugiego dzieli cała galaktyka w każdym zakresie. Raz mamy rozkwit średniowiecza, potem coś z przekroju opowiadań obyczajowych z dodatkami fantasy czy sci-fi, nie mówiąc już o czystym absurdzie mandarynek.

 

Pierwsze opowiadanie nie zrobiło na mnie szczególnego wrażenia. Długo o niczym i nagle zakończenie bez większego przytupu. Kolejne teksty co chwilę wprowadzały mnie w nowy świat, temat i zupełnie nieprzygotowaną zostawiało z niewyjaśnionymi wątkami. Czasami odnosiłam wrażenie, że mam do czynienia z naprawdę świetną historią, którą czyta się przyjemnie, wciąga, a potem nagle wszystko się kończyło, a ja wciąż nie wiedziałam, o co chodzi. Tak jakby autor nagle został poinformowany o tym, że kończy mu się miejsce w książce. A szkoda, bo niektóre pomysły były tak dobre, że nadawały się na całą powieść. Innym razem miałam wrażenie zupełnie odmienne. Każde słowo było przedłużeniem katorgi, nie prowadzącym do żadnego zakończenia. Oczywiście były też teksty dobre, ciekawe i wciągające. Dla nich warto sięgnąć po „Transgeniczną mandarynkę", ale jednak nie powinno oczekiwać się przy tym literackiego przełomu. Wtedy przynajmniej można się przyjemnie zdziwić.

 

Co do krótkich form, również mamy w nich pełną rozbieżność możliwości i pomysłowości. Szczególnie utkwiło mi w głowie „Pięciu argonautów". Przeczytałam je kilka razy i uśmiałam się przednio. Tak, to o to chodziło! Pomysł genialny w swojej prostocie. Z równym zainteresowaniem podeszłam do kolejnej krótkiej formy i...zawiodłam się. To już nie było to samo. Ani śmieszne, ani pomysłowe, zupełnie bez polotu. Szkoda.

 

Zawiodło mnie również tytułowe opowiadanie. Oczekiwałam, że „Transgeniczna mandarynka" będzie tekstem najlepszym z całej serii. Tak jednak nie było. Zastanawiam się więc, czemu tak nazwano cały cykl.

 

Koniecznie muszę się też ustosunkować do zapowiedzi z okładki. Czytamy w niej wiele o humorze (głównie w dialogach) i absurdzie. To drugie bez wątpienia występuje i to w nadmiarze. Tego pierwszego jednak, moim zdaniem, brakuje, a deklaracje są na wyrost. Nie śmiałam się tak często jak się tego spodziewałam, nie wszystkie dowcipy są śmieszne, chociaż niektóre faktycznie sprawiły, że na mojej twarzy pojawił się uśmiech. Kolejne słowa, które zapadły mi w pamięć to stwierdzenie, że książka zachęca do marzeń. Jak zaznaczono na wstępie, autorami są użytkownicy fantastyki.pl. W takim razie się zgodzę. Faktycznie, każdy marzyłby o wydaniu w formie papierowej jego powieści.

 

Podsumowując, „Transgeniczna mandarynka" to wielki misz-masz wszystkiego. Mamy tam mnóstwo tekstów, których wspólnym mianownikiem jest humor. Jak dla mnie jest to zdecydowanie za mało. W książce za dużo się dzieje, za wiele razy zmieniamy świat czy rzeczywistość, a co za tym idzie, nie jesteśmy w stanie wczuć się w akcję. Żałuję, też, że teksty są tak krótkie, ponieważ część z nich zapowiadała się bardzo dobrze.


Debiut dobry, ale wciąż pozostaje dużo do zrobienia.

 

Dziękuję wydawnictwu fantastyka za przekazanie książki do recenzji.

Scarlett

Patrząc na tłumy, zbierające się co roku na Pyrkonie i innych fantastycznych konwentach, można wnioskować, że gatunek fantastyki jest jednym z bardziej żywych gatunków literackich. To już nie tylko czytanie książek, ale sposób na życie. Fantastyka to pasja, która może połączyć grupę przypadkowych ludzi. Autorzy tej książki zostali właśnie połączeni tą wspólną pasją i pragnieniem wydania swoich utworów. „Transgeniczna mandarynka" zgromadziła nieznanych mi dotąd autorów.

 

To co łączy wszystkie opowiadania to jedynie gatunek. Rozpiętość tematyczna jest bardzo szeroka. Mnie to nie przeszkadzało. Dzięki temu czułam się, jakbym otwierała pudełko czekoladek. Nigdy nie wiedziałam, na co trafię. Żadna z tych opowieści nie wydawała mi się odpowiednim materiałem na wartościową książkę. Krótkie formy wypowiedzi, dla tych autorów, to dobry wybór.

 

Najbardziej podobały mi się opowiadania pana Ryszarda Machowskiego. Jego opowiadania są doskonale skonstruowane, zaś dialogi są naturalne, pozbawione patosu. Nieźle wyszła mu archaizacja języka w pierwszym, w całym zbiorze, opowiadaniu. Podobnie rzecz ma się z panem Rafałem Piotrowiczem - pisze świetnie i nie potrafię mu tego odmówić, ale niestety jest strasznym seksistą. Nie wiem, na ile to ironiczne, a na ile szczere, ale przedstawia kobiety – feministki, które tylko czekają aż książę z bajki je zapłodni i będą mogły zostać typowymi kurami domowymi. Opowiadanie o kotku Anny Grzelak mieści się zaledwie na jednej stronie, ale jest niesamowicie ciekawe i interesujące. „Towarzyskie standardy" również jest świetne! Krótkie, bystre z doskonałą puentą.

 

Opowiadania Marka Zychla, choć interesujące jako koncepty, to nudne w wykonaniu. Opisy się dłużą, zaś uwaga ulatuje do spraw wszechświata. Po opowiadaniu tytułowym i po człowieku, który napisał wstęp do całej antologii, skądinąd bardzo zabawny, oczekiwałoby się więcej w dziedzinie samych opowiadań.

 

Barbara Mikulska zrobiła na mnie niemałe wrażenie. Pisze bardzo sprawnie, skutecznie operuje niedopowiedzeniami. Jej teksty są krótkie, ale zawsze w punkt. To właśnie jej opowiadania trafiają w kobiecy punkt widzenia. Opisuje codzienne sytuacje i miło przeczytać coś, co przedstawia je w tak krzywym zwierciadle. A porusza takie tematy jak np. cudowne diety odchudzające. Która kobieta na nich nie była? A co z tymi cudownymi tabletkami przyśpieszającymi proces? O ich „cudownych" właściwościach przeczytacie w jednym z opowiadań pani Barbary. „Laleczka" została doskonale napisana, a do tego sam pomysł przyciągnął moją uwagę. Pan Skibicki zaś stworzył protokół zdarzeń, a nie opowiadanie. Autor próbuje czytelnikowi wmówić, że ludzie nawykli siedzieć w domu, na kanapach w ciemnych okularach.

 

Reszta autorów, którzy opublikowali swoje utwory w tym zbiorze było tak nudnych, że niegodnych wręcz opisywania.

 

Zbiór opowiadań nie należy do najlepszych. Opowiadania dobre mieszają się z tymi słabymi. Niestety te słabsze przeważają, ale sądzę, że warto sięgnąć po „Transgeniczną mandarynkę" dla tych kilku wyjątkowych utworów. Nie pożałujecie, a i dla mnie to nie był czas stracony. Wszystkie opowiadania starają się być zabawne. Starać się a być to dwie różne sprawy. Sporo żartów jest nieudanych, przy wielu nawet się nie uśmiechnęłam. Sporo opowiadań mnie po prostu znudziło. Bardzo podobała mi się różnorodność tekstów, tego że mogłam zapoznać się różnymi sposobami na patrzenie na fantastykę. Bo fantastyka jest tak różnorodna jak różnorodni są jej twórcy. Całej grupie, która opublikowała swoje utwory w „Transgenicznej mandarynce" serdecznie gratuluje spełnionego marzenia. Piszcie dalej, z chęcią przeczytam coś dłuższego pochwalonych przeze mnie powyżej autorów. A reszta niech robi, co chce.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!