Okładka wydania

Wybacz Mi, Leonardzie

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje

  • Autor: Matthew Quick
  • Tytuł Oryginału: Forgive Me, Leonard Peacock
  • Gatunek: Powieści i Opowiadania
  • Język Oryginału: Angielski
  • Liczba Stron: 418
  • Rok Wydania: 2014
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 135 x 205 mm
  • ISBN: 9788375152791
  • Wydawca: Otwarte
  • Oprawa: Miękka
  • Miejsce Wydania: Kraków
  • Ocena:

    6/6

    4/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 2 votes
Akcja: 100% - 3 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 2 votes
Klimat: 100% - 5 votes
Okładka: 100% - 2 votes
Polecam: 100% - 2 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybacz Mi, Leonardzie | Autor: Matthew Quick

Wybierz opinię:

PaniKa

„Ludzie płacą za to, co robią, a w jeszcze większym stopniu za to, czym się stali. A płacą za to w bardzo prosty sposób - pozostałym życiem."*str. 302

 

Wstyd się przyznać że choć o autorze wiele słyszałam, to jednak jeszcze nie miałam przyjemności przeczytać żadnej z jego powieści. W końcu nadszedł moment żeby poznać Matthew Quicka i jego literacki światek. Wybór padł na „Wybacz mi, Leonardzie". Zielona okładka i niepozorne obrazki mogą być mylące. Nie dajcie się zwieść pozorom, to co znajdziecie w środku przekroczy wasze najśmielsze oczekiwania! Wgniecie was w fotel i na długo pozostawi ślad w waszej głowie.

 

Głównym bohaterem, a zarazem narratorem powieści jest tytułowy Leonard. Jego matka wyjechała i zostawiła go samego sobie, na domiar złego chłopak nie posiada żadnych przyjaciół z którymi mógłby spędzać czas. Jest inny. Wyobcowany, zamknięty w sobie, ale niesamowicie inteligentny. Posiada zupełnie inny punkt widzenia niż jego rówieśnicy. Wyjątkowo dojrzały jak na swój wiek obserwuje otoczenie i ludzi wokół siebie. Dochodzi do przerażających wniosków - nie warto dorosnąć.

 

W swoje osiemnaste urodziny planuje rozliczyć się z przeszłością i położyć kres dotychczasowemu życiu. Z tej okazji goli głowę na łyso, przygotowuje prezenty dla znajomych i zabiera ze sobą pistolet. Plan jest prosty. Wręczyć upominki, zastrzelić swojego największego wroga AsheraBeala, a na koniec popełnić samobójstwo strzelając sobie w głowę. Tak oto Leonard postanawia uczcić ostatni dzień swojego życia, jednak gdzieś w głębi serca ma nadzieję że znajdzie się ktoś kto go uratuje i odwiedzie od tego pomysłu...

 

„Właśnie wtedy zrozumiałem, że prawda zazwyczaj nie ma znaczenia, a kiedy ludzie nabiorą fałszywego przekonania na czyjś temat, nie zmienią zdania niezależnie od poczynań tej osoby."*str. 107

 

„Wybacz mi, Leonardzie" to kolejna książka kierowana do młodzieży. Jednak nie jest to typowa młodzieżówka, o nie. To książka i dla nastolatków i dla dorosłych. Wiadomo każdy odbierze ją na swój sposób, bo ilu czytelników tyle różnych opinii, nie mniej jednak jest to książka obok której nie można przejść obojętnie i którą po prostu trzeba przeczytać. Prawdziwość tej historii aż poraża i to w tej książce jest takie fantastyczne. Narracja Leonarda wstrząsa, a jednocześnie wzbudza podziw. Sama jego osoba jest fascynująca. Szczerze mówiąc dawno, w żadnej książce nie spotkałam tak charyzmatycznego bohatera. Swoimi spostrzeżeniami na temat życia, Leonard niejednokrotnie mnie zaskoczył, sprawił że sama zaczęłam się zastanawiać nad pewnymi sprawami. Aż niewiarygodne że w nastolatku mogą drzemać tak głębokie przemyślenia.

 

Leonard skupia się przede wszystkim na obserwacji swoich rówieśników, jak i dorosłych. Jego koledzy są niedojrzali i nie patrzą na życie z takiej perspektywy jak on. Natomiast dorośli jego zdaniem są nieszczęśliwi. Wiodą szare, nudne, schematyczne życie i starają się nie wychodzić poza granice które sami sobie tworzą. Zbyt zabiegani by cieszyć się chwilą i życiem. Jego teoria jest prosta, z wiekiem każdy człowiek traci zdolność do bycia szczęśliwym. I właśnie wtedy Leonard dochodzi do wniosku że nie warto dorosnąć, wybierając jedyną drogę która wydaje mu się odpowiednia, a mianowicie odebranie sobie życia.

 

„Rewolucja zaczyna się od ciągu pojedynczych decyzji, od kolejnych wdechów i wydechów. Tylko proszę, nie wracaj do tego ponurego miejsca, do którego codziennie przychodzisz. Pokaż mi, że człowiek może być jednocześnie dorosły i szczęśliwy. Błagam! Żyjemy w wolnym kraju. Jeśli nie masz na coś ochoty, nie musisz tego robić. Możesz robić, cokolwiek chcesz. Być, kimkolwiek chcesz." *str. 91

 

Czytając książkę stopniowo dowiadujemy się co skłoniło Leonarda do posunięcia się aż tak daleko. Brak matki, która w pewnym momencie wycofuje się z życia chłopaka i krzywda która została mu kiedyś wyrządzona mają znaczący wpływ na przebieg wydarzeń. Autor z niezwykłą precyzją i delikatnością dotyka trudnych tematów, a zarazem pokazuje jak niewiele trzeba by doszło do tragedii. „Wybacz mi, Leonardzie" to książka ambitna i błyskotliwa, opowiadająca o samotności, o braku zrozumienia i znieczulicy która panuje w społeczeństwie. O tym że nigdy nie można się odwracać od drugiego człowieka który potrzebuje pomocy i że czasem zwykła rozmowa i zainteresowanie mogą uchronić od katastrofy.

 

Szczera do bólu, ujmująca swoją prostotą i prawdziwością. MatthewQuick stworzył niesamowitą i porażającą opowieść która na długo pozostanie w waszych sercach!

Caroline Livre

Z czystym sercem mogę przyznać, że przeczytałam już całą masę młodzieżówek. Nie tylko tych lepszych, bardziej inteligentnych i skłaniających do przemyśleń, ale również wiele zwykłych, przeciętnych i przewidywalnych książek, które nie wniosły nic nowego do mojego życia. Schematycznych i nudnych. A jednak, czasy się zmieniają, a na nasz typowo nastoletni rynek zaczyna się powoli wkradać coraz więcej mądrych powieści. A do której z tych kategorii zaliczyłabym „Wybacz mi Leonardzie"? Odpowiedź na to pytanie poznacie już za chwilkę :)

 

Leonard to 17-latek mocno wyróżniający się na tle rówieśników. Nie interesują go zabawy młodzieży, ich intrygi i kłamstwa. Woli swój świat pełen poszukiwań i pytań bez odpowiedzi. W akcie rozpaczy spowodowanej brakiem zrozumienia ze strony najbliższych, postanawia popełnić samobójstwo. Najpierw jednak planuje rozprawić się z przeszłością.

 

„Chcę się z nimi w odpowiedni sposób pożegnać. Chcę podarować każdemu coś, dzięki czemu mnie zapamięta."

 

Przygotowuje więc prezenty, dla wszystkich, którzy odegrali istotną rolę w jego życiu oraz zabiera pistolet do szkoły.

 

Wybacz mi Leonardzie to moje pierwsze spotkanie z twórczością Matthew Quick. O jego książkach słyszałam wiele dobrych opinii, jednak upłynęło wiele czasu, zanim odważyłam się sięgnąć po jedną z nich. Teraz widzę, że zbyt wiele czasu.

 

Już po pierwszych stronach ta powieść nie tyle zabrała, ile porwała mnie do swojego świata, sprawiając, że nie mogłam się od niej oderwać ani na chwilkę, mimo, że było już naprawdę późno. I tutaj nie chodzi tylko o lekkie i zgrabne pióro autora ani szybką akcję.

 

Nie, prawdziwy fenomen tej książki tkwi w głównej postaci. Leonard to inteligentny i błyskotliwy nastolatek, z którym naprawdę miałabym o czym pogadać. Jak już wspomniałam wcześniej, chłopak w niczym nie przypomina swoich nadzwyczaj przeciętnych rówieśników. Nie interesuje go alkohol, narkotyki czy też ładne dziewczyny. Nie skupia się na szkolnych intrygach ani nawet na teście kończącym szkołę, który będzie miał wpływ na jego przyszłość. Co wcale nie oznacza, że Leo wszystko kolokwialnie mówiąc olewa. Nie, nasz bohater żyje w zupełnie innym świecie, w świecie bez kompromisów i szarości. Świecie starych filmów, dramatów Szekspira (które zna prawie w większości na pamięć) i pytań bez odpowiedzi. Leonard często włóczy się po mieście tylko po to, by podglądać życie zabieganych dorosłych i odnaleźć sens w całej tej rzeczywistości. Tak jak i ja, nasz bohater wcale nie chce ukończyć 18 lat. Dorosłość przeraża go i najchętniej pozostałby w obecnym wieku z różnych względów, których nie mogę Wam zdradzić. Naprawdę cudownie było poznać kogoś, kto ma podobne problemy i zadaje prawie identyczne pytania. Kogoś, kto jest inny i nie boi się tego okazywać każdego dnia.

 

Zdaję sobie sprawę, jak trudno czasami jest być innym. Ale wiem również, jak potężną broń można z tego uczynić. [...] Wszyscy wielcy ludzie byli inni. A wyjątkowi ludzie, tacy jak ty i ja, muszą odszukiwać innych wyjątkowych ludzi, którzy ich zrozumieją, aby nie pogrążyć się w samotności.

 

Sama żałuję, że tak późno sięgnęłam po tą powieść. Opis z tyłu wydawał mi się banalny i zwyczajnie głupi. Dopiero w środku odkryłam, jak mądra jest ta książka i jak ważne refleksje wraz z sobą niesie. Myślę, że do tej powieści wrócę jeszcze nie raz, co może być najlepszym dowodem tego, jak bardzo mnie poruszyła. Oprócz tego planuję również jak najszybciej zająć się resztą pozycji autora, ponieważ myślę, że są co najmniej godne uwagi (niezależnie od wieku czytelnika).

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!

  • Stwórz Konto
  • Zobacz Mini Tutorial