Przysięga Stali

Autor: Douglas Hulick

Okładka wydania

Przysięga Stali


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Uleczkaa38

Z kontynuacją świetnej powieści fantasy jest tak, iż nie możemy się jej doczekać, a jednocześnie boimy się tego, czy aby na pewno spełni ona Nasze oczekiwania i nie zniszczy Naszego wyobrażenia na temat danego cyklu. To owe "chcę, ale się boję" jest nieodłącznym losem każdego fana literatury, który kocha książki tak bardzo iż nie zniósł by tego, gdyby jego ukochana i ulubiona powieść miała zamienić się w kiepską kontynuacją ciągniętą na siłę tylko po to, by jej autor mógł zarobić kolejne pieniądze. Podobne odczucia towarzyszyły i Mi, podczas oczekiwania na kontynuację "Honoru złodzieja" autorstwa Douglasa Hulicka, będącą zarazem drugim tomem cyklu "Opowieść o kamratach". Czekałam, czekałam..i się doczekałam:). Oto ona - "Przysięga stali".

 

Drugi tom cyklu rozpoczyna się w kilka miesięcy po tym, jak jego główny bohater - Drothe, doprowadził do przewrotu w Ildrecce, niszcząc przy tym jej wielką cześć, a niejako przy okazji, stając się jednym z najważniejszych i najbardziej wpływowych postaci w mieście - Szarym Księciem. Nowe życie i nowa pozycja Drothe to nie tylko przyjemności, możliwości i uznanie, ale także wielkie obowiązki, kłopoty i niebezpieczeństwo..I jak to w życiu Drothe zazwyczaj bywa.., Nasz dobry znajomy pakuje się w nie lada kłopoty, gdy oto inny z grona Szarych Książąt zostaje zamordowany, zaś sam Drothe zostaje posądzony o owe morderstwo. I gdy jego sytuacja staje się niemalże krytyczna, pojawia się oto tajemniczy przybysz, który oferuje Drothe pomoc w oczyszczeniu się z oskarżeń, w zamian za drobną przysługę..Przysługę, która okaże się o tyleż niebezpieczna, tajemnicza i trudna do zrealizowania.., gdyż oto pewna osoba zrobi wszystko, by uniemożliwić Drothe jej zrealizowanie..

 

"Przysięga stali" to z jednej strony równie doskonały i pasjonujący powrót do tego, co już znamy i lubimy, zaś z drugiej wstąpienie na zupełnie nowe, nieodkryte i tajemnicze obszary, których dotąd nie mieliśmy okazji poznać w pierwszym tomie tego cyklu. Myślę, że raz jeszcze autor trafił idealnie w gusta, oczekiwania i nadzieje czytelników, oferując Im ten sam fantastyczny świat, w zupełnie innej odsłonie. Z pewnością jest to krok we właściwym kierunku, który sprzyja ewolucji, rozwojowi i doskonaleniu tej opowieści, nie pozwalając choć przez chwilę na odczucie swoistego "deja vu", co tak często ma miejsce w przypadku literackiej kontynuacji. Otóż wraz z niniejszą powieścią wykraczamy poza granice Ildrekki, gdzie czeka na Nas cały wielki, nieodkryty, tajemniczy świat, który kryje w sobie więcej, niż ktokolwiek mógłby sobie to wyobrazić w najśmielszych snach..

 

Owy powyższy "nowy świat" , to m.in. nowe niezwykłe miasto, w którym to znajdzie się główny bohater opowieści na wskutek swojej tajemniczej "wyprawy ratunkowej". Miastem tym jest Djan, które ponownie jak to miało miejsce w przypadku Ildrekki - zachwyca swoim pięknem i realnością. Miasto to stoi zdecydowanie na wyższym poziomie kulturowo - rozwojowym niż rodzinne tereny Drothe, a mówiąc prościej - jest bardziej prawe. Tutaj nie królują złodzieje i innego typu czarne charaktery, zaś władza, prawo i poszanowania dla drugiego człowieka, wydają się mieć pewne znaczenie. To także miasto, w którym sztuka, rozrywka i magia stoją na znacznie wyższym poziomie, stając się automatycznie nieodłącznymi elementami codziennego życia w mieście. I po głębszym zastanowieniu muszę przyznać, iż Djan wywarło na Mnie jeszcze większe wrażenie niż Ildrekka, upewniając Mnie w przekonaniu, iż autor zrobił kolejny krok na przód w swym pisarskim rzemiośle:)

 

Owy rozwój warsztatu pisarskiego Douglasa Hulicka jest widoczny także w samej konstrukcji fabuły tej opowieści. Otóż już po pierwszych rozdziałach zauważamy, iż w książce tej dzieje się więcej, ciekawiej i bardziej zaskakująco, niż to miało miejsce w poprzedniej części cyklu. A do tego humor zawarty na stronach tej książki, jest po prostu genialny:) Wróćmy jednak do samej fabuły "Przysięgi stali". Otóż autor w rewelacyjny sposób wybrnął z nieco ślepej uliczki, jaką to było w miarę szczęśliwe zakończenie "Honoru złodzieja", wplątując głównego bohatera w tak wielkie tarapaty, iż wydarzenia z pierwszego tomu wydają się przy nich błahostką. Tarapaty, które zmuszają Drothe do podróży, poszukiwania dawnych przyjaciół, a przy okazji stwarzają szansę na poznanie nowych miejsc, nowych kamratów i nowych wrogów..Ten z pozoru prosty pomysł sprawił, iż książkę tę czyta się niemalże jak zupełnie nową historię, niezależnie od tego, że większość bohaterów jest Nam doskonale już znana.

 

Ponadto podczas lektury powieści bardzo łatwo daje się zauważyć to, iż autor poszedł w kierunku dłuższych kontynuacji rozpoczętych wątków, nie kończąc ich zbyt szybko i nie bojąc się rozbudowywania tychże fabularnych ścieżek, na obszar dziesiątek, a nawet setek stron. To pewna nowość w stosunku do poprzedniczki, która być może nie przypadnie wszystkim czytelnikom do gustu, choć dla Mnie był to dobry krok. Wystarczy wspomnieć tutaj chociażby o pierwszym dniu pobytu Drothe w Djan, który to spędził na poszukiwaniu informacji i kontaktów..Dla jednego czytelnika będzie to czas trochę nudnawy, nazbyt rozległy, nie do końca potrzebny dla końcowego efektu fabularnego. Dla Mnie jednak to po prostu sama przyjemność, inteligentna rozrywka, która pozwala rozkoszować się tym światem, lepiej go poznawać, przypominać sobie wszystko to, co uleciało z pamięci od chwili zakończenia lektury "Honoru złodzieja". I tak szczerze mówiąc, to owe z lekka detektywistyczno - szpiegowskie fragmenty wywarły na Mnie większe wrażenie i wprawiły w głębsze zainteresowanie, niż pojedynki na miecze, burdy i awantury czy nawet magiczne sztuczki:). Choć gwoli sprawiedliwości, owe sceny walk, co do których wielu czytelników miało zastrzeżenia w poprzednim tomie, wyglądają tutaj zdecydowanie lepiej, bardziej obrazowo i wiarygodnie.

 

Książka ta dla Mnie jest także bardziej osobistą i intymną opowieści o samym Drothe, którego z jednej strony doskonale przecież już znamy, z drugiej zaś chyba tak do końca nie wiemy tego, kim On chce być, kim tak naprawdę się czuje i czy wie, w jakim kierunku zmierza jego życie. Droga od złodzieja na sam szczyt "kamrackiej" hierarchii była długa, niebezpieczna, trudna, co zresztą widzimy z samej głównej fabuły drugiego tomu, ale także i bardzo ryzykowna. Ryzykowna, gdyż wraz z jej końcem Drothe raz na zawsze odmieni swoje życie, odstąpi od dawnych zasad, reguł, honoru. Podróż Drothe ku ocaleniu swojego dobrego imienia i tak naprawdę życia, to także podróż tego bohatera w głąb siebie, we własne wspomnienia, doświadczenia, marzenia i nadzieje na przyszłość..Nie chcąc zdradzać za nadto przyszłym czytelnikom, powiem tylko tyle, iż wraz z ostatnimi stronami powieści, poznamy nieco inną twarz Drothe..

 

Lektura tej powieści to wielka przyjemność i zabawa, która zdecydowanie zbyt szybko się kończy. Lektura tym łatwiejsza i lepsza, im szybciej zaczniemy czytać ją po zakończeniu spotkania z "Honorem złodzieja". Zdaję sobie bowiem sprawę, iż jeśli ktoś pierwszy tom czytał rok, dwa lata temu.., to ponowne odnalezienie się w tym fantastycznym świecie będzie wymagało trochę czasu. Niemniej jak wspominałam wcześniej, nowe miejsca i nowi bohaterowie, to wielka szansa także dla czytelników, by poznawali je stopniowo, krok po krok, wraz z Drothe:) Z drugiej strony pragnę jednak uspokoić wszystkich czytelników, iż autor naprawdę o Nas dba i bardzo często wyjaśnia to i owo, abyśmy nie czyli się zdezorientowani..

 

Na koniec słów kilka pragnę poświęcić Wydawnictwu Literackie, które wykonało kawał świetnej roboty. I nie mam tu na myśli rzeczy oczywistej, czyli samego faktu zdecydowania się na wydanie tych obu tomów, ale przede wszystkim formy i stylu, w jakim to uczyniło. Począwszy od papieru, oprawy i na projekcie graficznym okładki skończywszy - wielkie, wielkie brawa! Wydawnictwo to udowodniło wszystkim, iż jeśli się chce, to można naprawdę pięknie wydać książkę, zaś jej okładka może być niezwykle intrygującą i przyciągającą wzrok reklamą publikacji:)

 

"Przysięga stali" to powieść co najmniej dorównująca pierwszej odsłonie cyku, a momentami nawet ją przewyższająca. Powieść, która zachwyca rozmachem, akcją, postaciami i inteligentnym podejściem do literatury fantasy. Myślę, że miłośników i fanów przygód Drothe nie muszę specjalnie zachęcać do sięgnięcia po tę książkę, gdyż już dawno to zrobili lub uczynią to w najbliższej przyszłości. Wszystkim tym, którzy nie mieli dotąd przyjemności zetknięcia się z cyklem "Opowieści o kamratach", polecam lekturę pierwszego tomu, a chwilę potem zachęcam do przeczytania niniejszej powieści. Naprawdę warto:)!

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!