Honor Złodzieja

Autor: Douglas Hulick

Okładka wydania

Honor Złodzieja


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 2 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Uleczkaa38

Dobrą powieść fantasy możemy poznać po tym, iż po przeczytaniu blisko 500 stron książki wciąż jest Nam mało i mało tego niezwykłego świata i przygód głównych bohaterów, których to kryje w sobie fabuła. Co więcej, z niecierpliwością oczekujemy kolejnego tomu i skrycie marzymy o tym, by ilość kolejnych części tego fantastycznego cyklu osiągnęła przy najmniej dwu cyfrową liczbę. A wszystko to z tej oto przyczyny, iż dobra powieść fantasy jest jak silnie uzależniający narkotyk, któremu nie jesteśmy wstanie powiedzieć NIE.. I dobrze.., gdyż owe literackie uzależnienie jest chyba jedną z najprzyjemniejszych rzeczy w życiu człowieka, który kocha kulturę, ciekawość i nie boi się swojej wyobraźni..:) I właśnie oto po raz kolejny w swoim życiu trafiłam na dokładnie taką uzależniającą powieść fantasy, z lektury której pragnę podzielić się z Wami swoimi wrażeniami:). Książka ta nosi tytuł "Honor złodzieja", zaś jej autorem jest Douglas Hulick.

 

"Honor złodzieja" to pierwszy tom cyklu pt. "Opowieść o kamratach", który przenosi Nas do niezwykłego świata Ildrekki - miasta złodziei i morderców, w którym to o szansie na przeżycie decydują spryt, umiejętność posługiwania się mieczem oraz wsparcie silnych przyjaciół z jednej z wielu organizacji. I właśnie do takiej organizacji - "Kamratów" (organizacji złodziei) należy główny bohater opowieści o imieniu Drothe. Ów młodzieniec określany jest mianem "Długiego Nosa", czyli mówiąc najogólniej - informatora, która zdobywa wszelakie informacje dla swych przełożonych wszędzie tam, gdzie można je zdobyć. Względnie uporządkowane i spokojne życie Drothe, o ile można mówić o spokojnym życiu w takim mieście, wywraca się całkowicie do góry nogami, gdy w ręce chłopca wpada przypadkowo pewna magiczna księga..Księga, która kryje w sobie wielkie tajemnice ale także i wielkie zagrożenie. Tym sposobem Drothe ściąga na siebie gniew i uwagę największych czarnych charakterów w całym mieście, którzy nie cofną się przed niczym, by ów księgę zdobyć..

 

Powieść Douglasa Hulicka to przykład mistrzowsko skonstruowanej opowieści fantasy, która zachwyca i wciąga czytelnika w swój niezwykły świat już od pierwszych stron lektury. W odróżnieniu od wielu innych pozycji tego gatunki, tutaj nie musimy czekać na rozwój akcji, na długie wprowadzenie i zapoznanie z realiami literackiego świata i jego bohaterami..Otóż w przypadku "Honoru złodzieja" już od pierwszej strony wiemy i czujemy, iż ten świat jest właśnie tym, którego poszukiwaliśmy w literaturze, który pragnęliśmy poznać i do którego chcemy się udać wraz z jego literackim twórcą. Co więcej, owa podróż jest wyprawą nie tylko emocjonującą i niezwykle ciekawą, ale także i groźną..I właśnie ten punkt jest tutaj dla Mnie chyba najważniejszy i najistotniejszy, a mianowicie to, że książka ta nie jest kolejną kolorową, lekką i łatwą powieścią dla młodzieży, ale naprawdę mrożącą krew w żyłach historią o złu w najczystszej postaci, czyli złu w ludzkiej twarzy. I do tego przysłowiowa wisienka na torcie, czyli rubaszny, czarny humor.., za który to autorowi należą się nie tylko słowa uznania, ale wręcz cały szereg literackich nagród:)

 

Sama strona fabularna tej opowieści to wzorcowe wykorzystanie doskonale sprawdzonego już motywu głównego bohatera, który z dnia na dzień znajduje się w całym gąszczu kłopotów, pułapek i zagrożeń na własne życie. Bohatera, który może ufać tylko i wyłącznie sobie samemu, zaś nawet najbliżsi jego przyjaciele mogą okazać się zdrajcami czyhającymi na jego życie..Wreszcie bohatera, który nie może zaznać choćby najkrótszego momentu spokoju i wypoczynku, gdyż raz za razem wciąż wpada w coraz to większe tarapaty i sytuacje bez wyjścia.., z których oczywiście wychodzi zawsze obronną ręką..;) I choć na pozór owy scenariusz literackiej opowieści znamy bardzo dobrze z historii literatury, to z pełną świadomością mogę stwierdzić, iż chyba żaden inny autor nie dotarł w mistrzostwie jego wykonania, do tak wysoko zawieszonej poprzeczki..A o tym, iż poprzeczka ta jest bardzo wysoko zawieszona niech świadczy choćby ten oto fakt, iż autor pokusił się w swej historii o takie smaczki, jak chociażby inkarnacja w procesie przekazywania władzy w Królestwie, udział Archaniołów i aniołów w życiu mieszkańców Ildrekki, o czarnej i białej magii nie wspominając, a kończąc na iście mafijnej strukturze całego miasta.., w którą po prostu wierzymy w 100%..

 

Ważną cechą tej powieści jest także to, iż poznajemy całą tę historię z perspektywy głównego bohatera, czyli tym samym jesteśmy niejako jego nieodłącznym towarzyszem we wszystkich przygodach jakie tylko przyjdzie mu przeżyć. Myślę, że to bardzo ważny aspekt tej książki, który pozwala czytelnikowi na jeszcze lepsze poznanie głównego bohatera jak i również wczucie się w jego trudne położenie..Osobiście uwielbiam tego typu konstrukcję narracji, która pozwala Mi na to, o czym marzy chyba każdy czytelnik fantasy - zamienienie się miejscami z bohaterem opowieści:) W przypadku tej książki jest to o tyle ważne, iż wraz z kolejnymi stronami i rozdziałami lektury, tak naprawdę odkrywamy także kolejne twarze głównego bohatera.., który wcale nie jest taki, jak się Nam wydaje wraz początkiem lektury ..Oczywiście nie muszę chyba dodawać, iż dla takich niespodzianek i zaskoczeń, po prostu kocha się literaturę:)

 

Osobną recenzję należałoby poświęcić zagadnieniu świata, a ściślej rzecz biorąc miejsca rozgrywania się tych wydarzeń, czyli Ildrecce (mam nadzieję, że to poprawna forma odmiany). Otóż bez wątpienia jest to jeden z najbogatszych i najbarwniejszych światów fantasy, jaki kiedykolwiek stworzono w tym gatunku literackim. I tak jak w odniesieniu do historii i dziejów całego Królestwa można mieć pewien niedosyt, tak w przypadku ukazania i zobrazowania miasta złodziei i morderców, można czuć się w pełni usatysfakcjonowanym. Znajdziemy tutaj i ujrzymy oczyma wyobraźni absolutnie wszystko to, co takie miasto mieć powinno. Brudne, szare ulice, niebezpieczne mroczne zakamarki, tawerny tętniące głośnym życiem 24 godziny na dobę, pałacowe wnętrza, faktorie, sklepy, areszty, zakłady kowalskie, stajnie..Innymi słowy - fantastyczny świat rodem ze średniowiecza, który jest tak barwny, różnorodny, prawdziwy i wręcz namacalny, iż poznawanie jego zakamarków wraz z Drothe jako przewodnikiem, to nie tylko najczystsza przyjemność, ale także i literacka rozkosz:)

 

Ważnym punktem tej lektury jest to, iż autor w bardzo umiejętny sposób ukazał tutaj moc i siłę magii, która co prawda jest niemalże wszechobecna, ale mimo to nie decydująca o wydarzeniach. Czary, zaklęcia, duchy, potwory.. - wszystko tu znajdziemy, jednak tak naprawdę owe nadprzyrodzone wątki stanowią tutaj niejako tło dla czynów i decyzji człowieka, które są z kolei jak najbardziej rzeczywiste, naturalne. To ludzie są tutaj najważniejsi i to oni odgrywają kluczową rolę w tej opowieści, nie zaś magia. Myślę, że to dobry krok ze strony autora, który przyczynił się do większego uwiarygodnienia tej historii i nadania jej bardziej żywego charakteru, nie tracąc przy tym nic z walorów powieści fantasy.

 

Postacie występujące w tej powieści są po prostu fantastyczne i wyjątkowe. Zarówno główny bohater jak i jego poboczni towarzysze, min. Nikko, Kells..to postacie z krwi i kości, których chcemy poznawać, śledzić i towarzyszyć im w ich przygodach. Nie są to pozytywni bohaterowie, łącznie z Naszym Drothe, a mimo to budzący nie tylko Naszą sympatię ale także i coś na wzór szacunku, podziwu. To ludzie, którym przyszło żyć w takim a nie innym świecie którzy to odnajdują się w jego realiach w iście genialny sposób. Bardzo dobrze się stało, iż autor ukazał te postacie takimi jakimi powinni być mieszkańca miasta z przemocą i zdradą w konstytucji, a nie jako swoistych prawych i cnotliwych rycerzy na białym koniu..;).

 

Słów kilka muszę poświęcić także warstwie czarnego humoru, która pokrywa treść tej opowieści. Otóż nie znajdzie się z pewnością nikt, kto by potrafił powstrzymać się od ataku śmiechu podczas lektury tej książki. Śmiech ten jest szczery, naturalny i absolutnie uzasadniony, gdyż dialogi pomiędzy członkami organizacji przestępczej czy też chociażby ze zwykłym karczmarzem, są tak inteligentne, cięte i zabawne, że śmiać się po prostu trzeba:). Jasne, nie jest to może humor dla najmłodszego czytelnika.., ale w końcu starszym miłośnikom fantasy także chyba należy się coś od życia..;)

 

"Honor złodzieja" to bez wątpienia jedna z najlepszych powieści fantasy ostatnich lat, która zyska uznanie zarówno w oczach zagorzałych fanów gatunku jak i również tych, którzy lubią coś na wzór przygodowych powieści historycznych z magią w tle..Z pewnością lektura tej książki to gwarantowana zabawa na długie dni, która nie pozwoli Wam oderwać się od tej opowieści, każąc zapomnieć o realnym świecie na rzecz niezwykle barwnej i przyjemnej wyprawy do Ildrekki..;)

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!