Pianistka

Autor: Elfriede Jelinek

Okładka wydania

Pianistka


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Magda N

Pianistka uwikłana w seksualność

Powieść austriackiej noblistki zaskakuje czytelnika, który nie spodziewał się po lekturze takich emocji. Duszna atmosfera uwięzienia w toksycznych relacjach z zaborczą matką połączona z intuicją językową autorki, którą doskonale słychać w polskim przekładzie Ryszarda Turczyna. „Słychać" nie jest tu przypadkowym słowem, ponieważ Pianistka to książka, w której muzyka stanowi więcej niż tylko tło wydarzeń.

 

Tekst może zaskoczyć. Wbić szpilę tam, gdzie czytelnik zupełnie nie był na to przygotowany. Obok podniosłości są kolokwializmy, obok sztuki – fizjologia. I to wszystko gra. Jak utwory Bacha i Chopina. W jednym zdaniu łączą się patos i jego zaprzeczenie, np. „Jeśli tylko pojawi się szemrzący strumyczek, z miejsca pija z niego świeżą wodę. Można tylko mieć nadzieję, że żadna sarenka do niej nie nasikała" (s. 41). Są też rymy, rzadko spotykane w prozie, np. „raz coś z brunetki, raz coś z blondynki, mężczyźni takie właśnie kochają dziewczynki" (s. 103). I gorzka ironia: „matka odmawia modlitwę do Jezusa, której nie słyszy nikt, łącznie z adresatem" (s. 260).

 

Główną bohaterką jest prawie czterdziestoletnia Erika, która mieszka ze swoją zaborczą matką. Starsza pani uważa, że córka jest jej własnością. Pozornie Erika się buntuje, ale w gruncie rzeczy taki układ jest dla niej bezpieczny. Wiek Eriki wraz z jej uwiązaniem do matki wydaje się czymś niepojętym. Panie nawet śpią w jednym, małżeńskim łożu, bo Erika nie może mieć łóżka w swoim pokoju. Erika jest nauczycielką gry na fortepianie. Zarabia na utrzymanie swoje i matki. Czasem wydaje pieniądze na przyjemności, z których nie wolno jej korzystać. Ma w szafie wiele modnych, nigdy nie założonych sukienek. Infantylną przyjemność sprawia Erice patrzenie na sukienki. Matce – ich niszczenie, na przykład wtedy, gdy Erika spóźnia się po pracy. Bo Erika nie może się z nikim spotykać. I nie wolno jej kusić strojem mężczyzn. Matka, która chciała zawsze ochronić Erikę od niebezpieczeństw i ukształtować ją na artystkę, którą nigdy nie została, zniszczyła życie córki. Brak osobistych przeżyć, niezaspokojenie seksualne, które mocno dawało się we znaki i myślenie przez pryzmat matki spowodowały, że Erika nie żyła swoim życiem. Nie wolno jej było przekładać przyjemności nad naukę gry na fortepianie. Tak, jak stroiciel przyjeżdża do instrumentu, tak matka czuła się w obowiązku nastrajać regularnie córkę, „ten uparty, łatwy do wypaczenia, żywy instrument" (s. 45).

 

Kiedy Eriką zainteresował się jej student, młodszy od nauczycielki o ponad 10 lat, czytelnik ma nadzieję na zmianę układu sił. Jednak wygodne życie Eriki, do którego nikt nie ma wstępu, połączone z jej fantazjami erotycznymi, są odstraszającą mieszanką. A może Erika podświadomie nie chciała nic zmieniać w swoim życiu, kierowanym odgórnie?

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!