Berlinawa

Autor: Dawid Kornaga

Okładka wydania

Berlinawa


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 2 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 2 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

JoannaKa

Berlinawa - chociaż jest książką przemyślaną – raczej nie spodoba się masowemu czytelnikowi. Zaczynając tę przygodę potrzeba chwili, by się do niej przyzwyczaić. Do swoistego stylu. Do wulgarności. Potrzeba nawet dwóch chwil, by słowa tej książki po prostu dało się czytać. Gdy już to nastąpi, da się ją pochłonąć, nawet w jeden wieczór.

 

Z początku Berlinawa nie podobała mi się ani trochę. Bohaterka – biseksualna Ola (której to Oli wszystko pi...oli) jest tak mocno zagmatwaną i niesympatyczną postacią, że wcale nie chce się jej dalszych losów poznawać. Na dodatek Dawid Kornaga w dużym stopniu bawi się językiem. Niejedno skojarzenie jest oczywiste. (Nie)potrzebne powtórzenia, charakterystyczny styl i negatywność wypływająca z każdej strony nie pomagają. Początkowe rozdziały można by uznać za ciąg tego samego. Ola porusza się pomiędzy knajpami Berlina i wyrzuca z siebie wstręt do świata. Przez pięć pierwszych rozdziałów non stop towarzyszyła mi myśl, że autor książki – mężczyzna – nie jest w stanie pojąć natury kobiecej, że się nie zna, że stwarza problemy tam, gdzie ich nie ma. A ta książka i tak jest beznadziejna.

Później jednak zmieniłam zdanie.

 

Ale zanim to nastąpiło, poznałam Ulę. Jeszcze bardziej negatywną postać. Dla odmiany – porusza się ona drogami Warszawy. Razem ze zgrają typów nie spod jasnej gwiazdy tworzy tzw. podejrzane towarzystwo. Alkohol leje się strumieniami. (Pij, Ula. Za Polskę naszą ukochaną, poje.aną udręczoną, pokręconą [s.216]). Agresja do niepolskości także (Ula to wie, wiedzą to inni: obcy kulturowo element napływa coraz większymi falami. Zalewa. Zatapia. Zabija. (...) Naszym przeznaczeniem indoeuropejskim, aryjskim na spółkę ze słowiańskim jest nie tyle dominować, ile przewodzić. Prowadzić. Dyktować. My tworzymy. My wymyślamy. My. [s. 204]). Zrobienie rasistowskiego pokazu w tramwaju to żaden problem. Zmaltretują, zniszczą sprzęt, dźgną nożem. A to wszystko przy wtórze braw pasażerów. Przypomina Wam to coś?

 

Dawid Kornaga bawiąc się językiem, bawi się także standardowym tokiem myślenia. Obok spokojnej berlińskiej atmosfery stawia agresywną obronę polskości. To ludzie przemierzający od lat drogi Warszawy są najbardziej zacietrzewionymi rasistami. Wypomina się przeszłość Niemcom, a nie zwraca się uwagi na to, że obecnie w zwykłej codzienności można zaobserwować podobne lub nawet gorsze zachowania. Ci to wygrażali palcem sami stają się oprawcami. Ofiara staje się katem. Ale nie to jest najistotniejszym punktem historii.

 

Wykreowane bohaterki – bardzo wyraźne i mocno irytujące kobiety – to jeden z najmocniejszych aspektów Berlinawy. Dawid Kornaga kreśli losy Oli i Uli, ilustrując słowami ich sposób na wolność. One z tą wolnością niekoniecznie sobie radzą. Chociaż daje ona niezmiernie dużo możliwości, gubią się w niej. Osobiste kłopoty i frustracje przemieniają w agresję do świata, niszcząc jednocześnie siebie.

 

Choć tak naprawdę w Berlinawie nie dzieje dużo, czytelnik ma jednak wrażenie, że akcja toczy się błyskawicznie. Przypuszczalnie to mężczyźni docenią tę powieść bardziej. Mimo że główne postaci to kobiety, dużo tu męskiej akcji, męskiego języka, męskich zachowań. Męskie spojrzenie na współczesne, silne kobiety, których z całą pewnością nie można nazwać klasycznymi ciepłymi matkami troszczącymi się o swoje pociechy, dom i męża u boku. Gdyby Ola i Ula były Olkiem i Tadeuszem, pewnie nie byłoby tutaj niczego nowego, a przekaz tytułu spadłby o jeden poziom. A tymczasem autor podarował czytelnikom mocną powieść o nieklasycznym stylu. Ukazuje współczesny świat, jakże daleki od ideału. Pokazuje osobowości, które łatwo w życiu nie mają, ale tak naprawdę wszystko mogą zawdzięczać sobie i swojemu postrzeganiu świata. Gubią się w świecie, nie wiedzą co ze swoim istnieniem począć. Nie mają większego planu na siebie.

 

Berlinawa to typ literatury, której nie można przedwcześnie odłożyć na bok. Może potrzeba czasu. Może oddechu. A może po prostu odpowiedniej chwili. Przebrnąć przez ciężki początek, by odpowiednio książkę docenić. A wtedy powieść z cała pewnością zapamiętacie na długo.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!