Quentin Tarantino. Rozmowy

Autor: Gerald Peary

Okładka wydania

Quentin Tarantino. Rozmowy


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 2 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 2 votes
Klimat: 100% - 2 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

JoannaKa

Nie trzeba być kinomanem z prawdziwego zdarzenia, by kojarzyć nazwisko Tarantino. Twórca kultowego Pulp fiction czy popularnej serii Kill Bill, szturmem wkradł się do łask fanów dobrego obrazu ruchomego. Niemal od samego filmowego początku współpracują z nim największe sławy: Harvey Kietel, Tim Roth, Steve Buscemi, John Travolta, Uma Thurman, Samuel L. Jackson czy Bruce Willis. A wszystko zaczęło się od... miłości do filmu. Nikomu nie znany dwudziestoośmioletni pan, od chwili gdy przybył na festiwal Sundance, robi coraz większą furorę. Był wychowanym w Kalifornii samozwańczym kinomaniakiem, mającym za sobą pięć intensywnych lat za ladą wypożyczalni Video Archives w Manhattan Beach, gdzie pochłaniał niezliczone filmy, rozprawiając nieustannie na ich temat i snując strategiczne plany własnej twórczości. [s. 7]

 

Quentin Tarantino. Rozmowy to zbiór wywiadów. Nie jest to jeden wywiad-rzeka, jak w przypadku dialogu z Martinem Scorsese czy Woodym Allenem. Gerard Peary zebrał wiele krótszych tekstów, by stworzyć pełen wizerunek twórcy. Czytelnik znajdzie tutaj wywiady przedpremierowe, ale także spisane konferencje prasowe, od samego początku kariery aż do 2012 roku, gdy rozmowa toczyła się na temat Django.

 

Pomiędzy kolejnymi wersami fan twórczości reżysera znajdzie wszystko, czego oczekuje od gatunku. Odpowie sobie na pytanie: od czego wszystko się zaczęło? Pozna kulisy powstawania kolejnych tytułów, osobowość człowieka, którego jedną z wielu życiowych fascynacji (poza komiksami, muzyką rockową i śmieciowym żarciem) jest kino. Jest to skrajny przykład kinomaniaka, który swoją obsesję na punkcie tanich thrillerów i westernów zdołał przekształcić w karierę scenarzysty i reżysera. [s. 67] Tarantino w kolejnych rozmowach tłumaczy, dlaczego sceny z jego filmów wyglądają tak a nie inaczej. Zeznaje skąd brał kolejne pomysły, jak powstawały scenariusze oraz skąd bierze te wszystkie fascynujące dialogi i monologi, tak charakterystyczne dla jego kina. Sęk w tym, że te postacie są częścią mnie. Jako pisarz stosuję metodę Stanisławskiego – staje się Panną Młodą. W czasie pracy nad scenariuszem zacząłem nawet nabierać pewnych kobiecych cech. [s. 193-194] Przede wszystkim jednak czytelnik pozna credo reżysera: Jeśli zacząłbym kręcić realistyczne dramaty, nikt by na nie nie poszedł. Kino to emocje. Napięcie. Szok. Uwielbiam się bawić, śmiać, wzruszają mnie stare filmy wyciągnięte nie wiadomo skąd, na których widać jakąś pasję. [s. 26].

 

Quentin Tarantino sam jest takim pasjonatem, o których wspomina. Jednak nikogo nie kopiuje. Stworzył własny, unikalny styl, który ma przypomnieć widzom jego filmów, czym jest kino, jak wyglądało kiedyś i pokazać, na czym się wychował. Z pozoru nie są to tytuły dla każdego. A jednak fanów ten pan ma coraz więcej. Potrafi wykreować i zobrazować historię w taki sposób, by przyciągnąć tłumy. Te tłumy mogą dzięki niemu polubić gatunek, z którym obeznani nie są, a nawet który ich do tej pory nudził.

 

Westerny to nie moja bajka. Podobnie rzecz się ma ze sztukami walki. Kino gangsterskie to (w teorii) kino dla panów. A jednak... Tarantino posiada niebywały talent. Potrafi przyciągnąć do siebie kolejnych pasjonatów filmowych, którzy do tej pory siedzieli w innej części kina. Jest w stanie zarazić uwielbieniem dla gatunków, które nie są mu obce. Myślę, że dzięki Rozmowom nawet ten, który jakimś cudem nie zobaczył (jeszcze!) ani jednego tytułu z dorobku twórcy (albo nie zwracając uwagi na takie błahostki jak napisy końcowe, po prostu nie ma pojęcia, że je widział), jest w stanie zarazić się tarantinomanią.

 

Rozmowy dają pełen obraz twórcy. Można nawet powiedzieć, iż 150% jego osoby. Przy zbieraniu krótszych tekstów nie sposób uniknąć powtórzeń. Dlatego czasami książka traci polot. Można te fragmenty potraktować jako powtórkę, aby parę spraw wryło nam się w pamięć dogłębnie. Choć myślę, że prawdziwemu fanowi czy osobie lubiącej poznawać backstage powstawania ciekawych tytułów i zwykłą codzienność, w której sławy wyrastały, nie będzie to zbyt mocno przeszkadzać. Z drugiej strony, wywiady wzajemnie się uzupełniają, każdy wnosi coś nowego, inne spojrzenie. Jedne są bardziej luzackie, inne mocno profesjonalne, w których rozmówca bezczelnie chwali się tym, jakim jest filmowym specem (przez które jednocześnie może być trudniej czytelnikowi przebrnąć). Na każdego Tarantino ma swój sposób. Niemniej jest to ciekawa propozycja wydawnicza, która powinna leżeć na półkach w wielu domach.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!