Pokój Na Widoku

Autor: Paweł Sarna

Okładka wydania

Pokój Na Widoku

Dodatkowe informacje

  • Autor: Paweł Sarna
  • Tytuł Oryginału: Pokój Na Widoku
  • Gatunek: Poezja i Aforyzmy
  • Język Oryginału: Polski
  • Liczba Stron: 48
  • Rok Wydania: 2013
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 180 x 180 mm
  • ISBN: 978-83-63316-17-4
  • Wydawca: FORMA
  • Oprawa: Miękka
  • Miejsce Wydania: Szczecin
  • Ocena:

    6/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Agnes Recenzentka

Drogi czytelniku, stoisz przed pokojem – pokojem na widoku. Stoisz przed nim i się dziwisz... i śmiejesz się i płaczesz i marzysz i tracisz wiarę. Bo tak trzeba – bo od tego są oczy, aby patrzeć, a serce, by czuło. Drogi czytelniku, wchodzisz do pokoju, a w nim przedmioty, ludzie i uczucia. Lecz Ty nie przestajesz iść. I wchodzisz do tych pokojów, które w pokoju powinny się jeszcze mieścić. Odkrywasz nieznane, poznajesz to co widzialne i niewidzialne. Aż w końcu, ostatecznie, wchodzisz w przedmioty, ludzi i emocje – dostrzegasz pokój – pokój na widoku – z ich perspektywy. Dlaczego – takie zadałam sobie pytanie po przeczytaniu tej książki – dlaczego choć pokój jest na widoku, to widok ten jest tak różny w zależności od kąta, pod którym patrzy się na jego wnętrze?

 

Paweł Sarna stworzył cienką książeczkę, która ledwo mieści ogrom emocji zawarty w jego poezji. Już dawno nie czytałam tak doskonałej twórczości. Te krótkie zdania zapisane przez autora sprawiły, że drżały mi dłonie. Odkryłam rzecz zdumiewającą – w najkrótszych tekstach, gdzie wszystko gwałtownie kończyło się po trzech, czterech wersach, można było zamieścić ogrom sprzecznych ze sobą emocji, które za każdym razem były przeżywane inaczej, ponieważ im dłużej i częściej czytało się poszczególne wiersze, tym większy i lepszy był widok na tytułowy pokój. Chciałabym zwrócić szczególną uwagę na jeden przykład – wiersz nosi tytuł „Małgoś" i nawet gdyby „Pokój na widoku" zawierał tylko jego, tomik byłby wart kupna. Zdaję sobie sprawę z tego, że każdy czytelnik odbierze wiersze na swój własny sposób i znajdzie swój własny ulubiony, jednak ten jeden sprawił, iż poczułam całą gamę uczuć. Na początku z dziecinną naiwnością uśmiechnęłam się do kartki, później zwątpiłam, by na końcu przeżyć szok i dogłębny smutek. Byłam w „drugim pokoju", podobnie jak drugoplanowa (lub pierwszoplanowa, zależnie od odbioru) bohaterka wiersza. Udało mi się wejść do pomieszczenia w pomieszczeniu – owego ukrytego pokoju w pokoju na widoku, o którym przed chwilą pisałam. Uczucie było tak niezwykłe i zdumiewające, że „Małgoś" stała się moim ulubieńcem i głęboko wierzę, że Wam również się spodoba.

 

„Pokój na widoku" to w mojej opinii tomik, który każdy powinien poznać. Wiersze, choć nierzadko dotykają trudnej tematyki, nie przytłaczają nią odbiorcy. Choć czasem robi się ciężko na sercu, poecie udało się zachować doskonałą równowagę między poczuciem radności oraz smutku. Wiersze dotykają wielu sfer ludzkiego życia, takich elementów, które w zasadzie każdy z nas przeżyje. Z jednej strony jest to swego rodzaju rozliczenie z własną przeszłością, teraźniejszością i przyszłością autora, z drugiej natomiast identyczne rozliczenie z życiem czytelnika. Fenomenalna książka. Zdecydowanie polecam!

 

Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu FORMA oraz Grupie Sztukater!

Bnioff

„zostawimy mieszkanie wynajęte, zabierzemy do lasu psy, wyprowadzimy się do lasu, w każdym mieście czujemy się jak w lesie"

 

Las, morze, natura, przewijające się jako tło w historiach snutych przez podmiot liryczny w wierszach Sarny, żywo korespondują nie tylko z nazwiskiem autora „co po lesie biega", ale wchodzą w dialog z wyobrażeniem jakie sugeruje gra słowna w tytule najnowszej książki poetyckiej Pawła Sarny. Przywołuje on bowiem wyświechtaną frazę, synonim wakacyjnej sielanki, wczasów pracowniczych upostaciowionych w legendarnym pokoju z widokiem. Któż bowiem wyjeżdżając na wakacje, nie pragnie takiego luksusu. Oczywiście pokój taki przydałby się także do życia, na co dzień. Dlaczego więc go nie poszukać, dlaczego nie mieć takiego właśnie pokoju na widoku? Wgryzając się stopniowo w historię, jaka snuje się przez kolejne utwory, nie trudno odnaleźć w niej wątków autobiograficznych, opowiedzianych odważnie wprost, lub subtelnie zawoalowanych, w większości jednak boleśnie szczerych, niemal ekshibicjonistycznych, bezwstydnych, będących na widoku, jak tytułowy pokój.

 

Jest więc przede wszystkim podmiot będący swoistym alter ego autora, wypowiadający się w pierwej osobie o sobie samym „miałem straszny sen" lub o osobach ze swojego otoczenia „do piekła z naszego domu można było iść piechotą, ale podobno żaden z Sarnów nie był jeszcze w piekle." W tych rodzinnych opowieściach i wspominkach istotną rolę nadaje się wujkowi Edwardowi, postaci legendarnej, lekko demonicznej, heroicznej. Wuj ten bowiem był w piekle, zna piekło i co jakiś czas przypomina o sobie i „pyta o ciebie. I ciebie. I ciebie", tak jakby uosabiał ciemną stronę życia, jego zaprzeczenie, śmierć po prostu. A po przeciwnej stronie umieszcza autor żonę, z którą razem tworzą wspólny, jakby opozycyjny do zła i ciemności podmiot liryczny „tak długo chodziliśmy w słońcu, tak długo przebywaliśmy tylko z sobą, że zupełnie zapomnieliśmy o przepaści."

 

Ta konfrontacja światła z mrokiem, twa oczywiście i trwać będzie niezależnie od tego, czy któraś ze stron osiągnie przewagę. Ostatnie wiersze z tomu „pokój na widoku" osnute są wokół oczekiwania na narodziny potomka. Oczekiwanie to pełne niepokoju, pytań, wątpliwości, ale jednak w przeczuciu czegoś w rodzaju triumfu, zwycięstwa nad śmiercią, piekłem i myślą „o czarnym sercu czarnego".

 

„Paweł Sarna pisze o „Sarnie" – zauważa w posłowiu Piotr Michałowski - a więc w jakiejś mierze o sobie – minionym, teraźniejszym i przyszłym, ale oznacza to także: zapamiętałym i wyimaginowanym. Psychologiczne odnogi życia, treści snów i marzeń na jawie, tworzą pogranicze biografii najbardziej problematyczne, choć niektóre motywy pozwalają się wpisać w chronologię zewnętrznych faktów, a te układają się wzdłuż dwóch wektorów: pamiętnikarskiej przeszłości i diarystycznie odnotowanej teraźniejszości."

 

Czytając wiersze Sarny (ur.w 1977) można odnaleźć też sporo nawiązań do rzeczywistości lat 80-tych na które przydało dzieciństwo i młodość autora, reprezentanta pokolenia JP2: „życie upływało nam na zbieraniu relikwii, w najwęższych kręgach krążyła przecież krew papieża. Tego papieża." Naprawdę warto zanurzyć się w snutej przez Sarnę narracji, zatopić się w jego frazie i przefiltrować jego przeżycia i wrażliwość przez swoje doświadczenia i odczucia. , Warto też dlatego, że jest to poezja daleka od czułostkowości, tanich zachwytów i maniery nadmiernego rozedrgania duszy. Cała ta wspomniana wcześniej szamotanina, walka światła z ciemnością toczy się w znanych nam z codziennej krzątaniny dekoracjach, w sytuacjach w jaki nieczęsto sami się znajdowaliśmy. I to zdziwienie bliskością doświadczeń, niemal tych samych, ale w nieco innym świetle przedstawionych, z innej perspektywy odrysowanych i przetrawionych po swojemu, stanowi o szczególnej zalecie „Pokoju na widoku", gdzie wiele podano nam na tacy, bez taniego jednak ekshibicjonizmu i bez pogoni za tanią sensacją.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z: