Zegar Światowy

Autor: Nick Montfort

Okładka wydania

Zegar Światowy


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Korcia

Książka "Zegar światowy" to odpowiedź na fikcyjną recenzję Stanisława Lema, która ukazała się w 1982 roku i która traktuje o nieistniejącej książce "One Human Minute". Krakowski pisarz uważa, iż jest to książka idealna, szczególnie w czasach, gdy prawie nikt nie czyta, a jeśli nawet ktoś czyta, to albo nie rozumie tekstu, albo szybko o nim zapomina. Nick Montfort jest profesorem Massachusetts Institute of Technology. W swojej pracy stara się znaleźć zastosowanie dla informatyki w literaturze. W związku z tym pokusił się, by stworzyć dzieło, do którego mogłaby pasować recenzja Lema. Czy "Zegar światowy" to faktycznie książka idealna?

 

"Niamey. Jest akurat 01:00. W pewnej identycznej jak wszystkie w okolicy kwaterze wyższa niż większość staruszka, mająca na imię Shan, czyta jakieś wykrzyknienie na pudełku po płatkach śniadaniowych. Uśmiecha się pod nosem.

 

Bangui. Jest dokładnie 01:01. W pewnym identycznym jak wszystkie w okolicy, choć porządnym, lokalu mieszkalnym średniej postury kobieta, mająca na imię Tsega, czyta kod zapisany małymi cyferkami na niewielkiej paczce. Nuci cicho.

 

Ho Chi Minh. Jest równo 07:02. W pewnym solidnym własnym M znacząco niższa niż inne w jej wieku niewiasta, mająca na imię Marone, czyta wytłoczony manuskrypt. Krzywi się lekko.

 

Karere. Jest idealnie 02:03. W pewnej solidnej chacie sporej postury osobniczka, mająca na imię Dan, czyta wiadomość z ostrzeżeniem na wyciętym z gazety przepisie. Gryzie paznokieć.

 

Ashgabat. Jest prawie 05:04. W pewnym przytulnym schronieniu sporej postury mężczyzna, o imieniu Jakub, czyta kanarkową umowę. Siada prosto.

 

Hobart. Jest dokładnie 11:05. W pewnej porządnej rezydencji niskiego wzrostu staruszka, mająca na imię Stephanie, czyta jakieś wykrzyknienie na pudełku po płatkach śniadaniowych. Odwraca się.

 

Adak. Jest równo 14:06. W pełnej miłej chałupie ani za wysoki, ani za niski jegomość, mający na imię Jie, czyta kompletnie zmyślone słowo na etykiecie metalowej puszki. Unosi jedną brew".

 

Przytoczyłam tu siedem z tysiąca czterystu czterdziestu mikrohistorii. Czy są one ciekawe, możecie ocenić sami. Ta książka została napisana przez komputer odpowiednio zaprogramowany przez Montforta, który to "buduje swoją opowieść ze 110 członów służących do wykreowania historii, bohatera, miejsca i czasu oraz 200 imion męskich i żeńskich". Celowo do swojego eksperymentu autor wybiera słowa nie tylko często używane, ale też te, które występują bardzo rzadko. Ma to wyrwać czytelnika z otępienia. Imiona, miejsca i poszczególne wydarzenia powtarzają się w różnych konfiguracjach. Tekst został podzielony na dwadzieścia cztery rozdziały i każdy z nich składa się z sześćdziesięciu takich niewielkich historyjek.

 

Czytanie tego dzieła przypomina lekturę książki telefonicznej. Myślę, że nie ma sensu zagłębianie się w nie od początku do końca. Lektura kilku fragmentów w zupełności wystarczy, bo zrozumieć o co w nim chodzi. Nie wiem, czy jest ktoś, kogo mogłaby ta książka zainteresować do tego stopnia, że przeczytałby ją w całości? Może jakiś informatyk z niechęcią do rozbudowanej fabuły?

 

Sam eksperyment może i jest ciekawy, ale czy jest sens wydawać taką właśnie książkę? Ja mam sporo wątpliwości. Gdybym zapłaciła za nią dwadzieścia pięć złotych, bo taką cenę znalazłam na okładce, to myślę, że mogłabym być mocno rozczarowana. Dziwi mnie fakt, że są pieniądze na takie niszowe publikacje, podczas gdy autorzy faktycznie dobrych książek nie mogą znaleźć wydawców. W moim odczuciu to dzieło nie znajdzie zbyt wielu czytelników, ale może się mylę. Może ktoś z Was lubi takie eksperymenty?

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!